sobota, 6 kwietnia 2013

OPI, Mariah Carey, liquid sand mini nail lacquers

Dziś nadal lakierowo. W ostatnim mobile mixie pokazywałam Wam zestaw miniaturek OPI, które upolowałam na lotnisku. Musiały mieć wzięcie, ponieważ capnęłam przedostatnią sztukę. Na standzie natomiast pełno było zestawów miniaturek z kolekcji dedykowanej centralnej Europie. Te mnie już tak nie zainteresowały. Chciałam zobaczyć na żywo, jak prezentuje się sławne wykończenie typu płynny piasek. No i cóż, jest dość niezwykłe. Barry M ze swoimi teksturami może się schować.

Moje miniaturki mają bardzo wygodne, dość szerokie pędzelki. Same lakiery bardzo szybko wysychają (jak to maty), ale ich zmycie bez folii to katorga. Polecam zainteresować się bazą peel off :) Z kryciem jest różnie. Czerwień i fiolet to w zasadzie dwuwarstwowce; czarny i niebieski potrzebują trzech warstw... W dotyku powierzchnia paznokcia jest chropowata.

OK, no to słoczyki :)


Stay The Night:
 
Czerń z czerwonymi drobinkami, wygląda trochę jak lawa :)


Can't Let Go:

 Ten lakier daje taki trochę galaktyczny efekt. Przynajmniej ja widzę gwiazdy na niebie :D


The Impossible:

 Bardzo ciekawa czerwień.


Get Your Number:

Na zdjęciach widzicie dwie warstwy, przydałaby się trzecia. Ten lakier to mój faworyt. Wygląda jak morze, na którego powierzchni w piękny, słoneczny dzień, błyskają kolorowe iskierki. Cudo :)


Który podoba się Wam najbardziej?

82 komentarze:

  1. wszystkie piękne, trudno wybrać zwycięzcę, chyba ostatni i pierwszy na równi mi się podobają:]

    OdpowiedzUsuń
  2. Get your number jest piekny, moze znajde ta kolekcje u siebie w sephorze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na żywo jest jeszcze ładniejszy niż na zdjęciach :)

      Usuń
  3. Niebieski jest piękny, ostatnio mam fazę na błękit;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest piękny, owszem. od samego początku mnie zauroczył :)

      Usuń
  4. Pytanie z ...duszy: gdzie można nabyć miniaturki? OPI robi tak wielkie pojemności, że potem stoi i wysycha. A na te piaski ochotę mam już od dawna:P Zwłaszcza ten pierwszy:]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dorwałam je na wolnocłówce na lotnisku.pewnie najlepiej polowwać w sieci...

      Usuń
  5. są świetne, bardzo je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. can't let go & get your number podobają mi się najbardziej:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jestem fanką tego wykończenia, ale porównania, zwłaszcza to do morza, bardzo mi się podoba :)) Coś w tym jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie miałam skojarzenia :) a szczerze przyznam, że przy lakierach kremowych czy żelkowych skojarzenia u mnie raczej nie występują :)

      Usuń
  8. 2 i 3 to dla mnie zwycięzcy :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Get Your Number - jest fantastyczny po prostu :-))

    OdpowiedzUsuń
  10. Niebieski podoba mi się najbardziej, ale ze wszystkich najsłabiej kryje- ja nakładam 3 warstwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dopiero oglądając swoje zdjęcia zorientowałam się, że ta trzecia warstwa jednak by się przydała... ale moim zdaniem i tak najsłabiej kryje czerń

      Usuń
  11. Zdecydowanie ten ostatni błękit! Jest prześliczny!

    OdpowiedzUsuń
  12. Stay the night i Can't let go. Strasznie mi się podoba to wykończenie. Oj strasznie :). I mimo, że chwilowo nie posiadam paznokci nadających się do malowania, mam ochotę sobie sprawić piaskowce z p2, ale na szczęście ze względu na dostępność i cenę biorę na wstrzymanie ;).
    Cudne są :). Buźka! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żebyś wiedziała, jaki ja miałam ślinotok, kiedy oglądałam zdjęcia tej kolekcji w sieci... więc jak się napatoczyłam na lotnisku na te miniatury byłam wniebowzięta ;)

      Usuń
    2. I bardzo prawidłowo, że się na nie skusiłaś :). Ja muszę najpierw odhodować paznokcie, a potem pomyślę. W powodzenie akcji z OPI nie wierzę, ale p2 też ma ciekawe kolory :). :*

      Usuń
    3. miejmy nadzieje, ze skoro p2 Ci sie podobaja, ze uda Ci sie jakies zdobyc :*

      Usuń
    4. aha, no i niech paznokcie rosna zdrowo :)

      Usuń
  13. Prezentują się ładnie, ale nie ujęły mnie. Od samego początku miałam mieszane odczucia, jednak Zoya czy Kiko ma dużo lepsze wykończenie oraz efekt :) Po raz pierwszy jestem OPI-odporna :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie musisz wrzucić słocze :)

      wiesz jak to jest, natknęłam się na miniatury na lotnisku, po obejrzeniu swatchy chorowałam na get your number, więc długo się nie zastanawiałam ;)

      Usuń
    2. ja nie jestem. odkąd dostałam minniaturki mam jakąś obsesję na punkcie opi. nie wiem skąd mi się to wzięło. może szukam nowego hobby ;P

      Usuń
    3. A u mnie wręcz przeciwnie, właśnie taki piaskowy efekt widziałam oczami wyobraźni, jak czytałam o tych lakierach! Bardzo, bardzo mi się podobają!

      Usuń
    4. Stri, przyjemne to hobby :D

      Kosmetyczny, piateczka :)

      Usuń
    5. Postaram się zrobić to na dniach, ale brakuje mi doby na wszystko.... Na dodatek mam tyle nowych lakierów, że nie wiem od którego zacząć ;)Dodatkowo staram się zapanować nad zaległościami i mało mnie w sieci jako tako :( Liczę, że jestem na finiszu ;)

      Wiem :) Z Kiko miałam podobnie, najpierw zrobiłam zakup a potem szukałam swatchy :D i po raz pierwszy firma się broni, bo ja za ichnimi lakierami nie przepadam. Zoya była przemyślanym zakupem, bo wszyscy zachwycali się OPI a mnie one nie bardzo się spodobały. Na dodatek pokazały się wszędzie... co nie było dla mnie zachętą. Dlatego też poszłam w innym kierunku.

      OPI to moja wielka miłość, ale czasami trzeba od siebie odpocząć ;) Miniaturki są słodkie :) szczególnie podczas oglądania. Zawsze wywołują uśmiech na twarzy :))) Jednak dla siebie wybieram pełne wymiary. Ma to swoje plusy i minusy oczywiście.

      Stri, ja Cię doskonale rozumiem! :D Bo sama miałam taki etap kiedy poznałam tę firmę. Lecz dla mnie to było już lata temu i pragnę świeżej krwi :)

      Usuń
    6. rozumiem :* cóż, wszystko w swoim czasie, blogosfera nie zając ;)

      ja z kolei wolę chyba essie od opi. kolory i konsystencja bardziej mi odpowiadają. z trwałością oby marek jest na moich paznokciach tak samo... tak więc wolę essie :)

      Usuń
  14. nie jestem fanką tej kolekcji, w ogóle nie pasuje mi takie wykończenie do osoby Mariah haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w ogóle osobą Mariah się nie interesuję. poleciałam na intrygujące wykończenie ;)

      Usuń
  15. Niebieski jest moim zdecydowanym faworytem:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Cały czas się zastanawiam nad takim piaseczkiem.. Robię tyle rzeczy ręcznie, że nie wiem czy taka faktura nie przeszkadzałaby mi w przynajmniej połowie z nich.. Chodzi mi o zaczepianie o gładkie faktury albo o powierzchnię materiałów.. Czy jak przejezdzasz wierzchem paznokci o ubrania to nic się nie zahacza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. troszeczke moze sie haczyc, ale zalezy od koloru. czerwien haczy sie najmniej bo ma najdrobniejsze drobinki. ogolnie poowierzchnia paznokcia jest wyraznie chropowata

      Usuń
    2. ehhh.. to chyba raczej nie dla mnie :(

      Usuń
    3. moja dobra koleżanka od robótek to samo powiedziała, kiedy dotknęła powierzchni mojego paznokcia pokrytego jednym z tych lakierów...

      Usuń
    4. czyli coś w tym jest :)
      ostatnio upolowałam moje trzy pierwsze w życiu miniaturki OPI na ebayu za $1,57 (plus $3 za przesyłkę, LOL) z bondowej serii Skyfall :D
      nie mogę się doczekać

      Usuń
    5. normalnie mistrzyni okazji cenowych :D

      Usuń
  17. Najbardziej podoba mi się czerwień, jest piękna:)! A w drugiej kolejności niebieski:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Odpowiedzi
    1. wiedzialam, ze najbardziej Ci sie spodoba :D

      Usuń
    2. Lubię takie odcienie, co ja na to poradzę ;)

      Usuń
  19. Ta czerwień mi się nie podoba. Reszta jest świetna

    OdpowiedzUsuń
  20. Wszystkie mi się podobają oprócz ostatniego, ale żadnego nie kupię bo szkoda mi tyle pieniędzy wydać na lakier ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zaplacilam 12,95 funtow za cztery miniaturki, wiec powiedzmy, ze kwota byla do przejscia ;)

      Usuń
  21. Wszystkie są piękne, ale "Can`t let go" wyróżnia się na tle pozostałych:) Ma w sobie coś niezwykłego i niebiańskiego;)

    Podsunęłaś mi pomysł:) Muszę przejrzeć aukcje internetowe w poszukiwaniu miniaturek;) Nie chcę inwestować w pełnowymiarowe bueteleczki, których i tak nie zużyję;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mamy podobne skojarzenia w takim razie :)

      mam nadzieje, ze uda Ci sie znalezc :*

      Usuń
  22. Marzy mi się taki zestaw miniaturek! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Stay the night i Can't let go <3 Jeszcze nie miałam piaskowego lakieru.

    OdpowiedzUsuń
  24. Niebieski nie jest moim ulubionym kolorem, ale ten mi się chyba najbardziej podoba

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak jak zwykle jestem jakaś inna lakierowo - mnie się nie podobają te yy... jak to nazwać, wykończenia? Kolory za to ładne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jesteś osamotniona, pojawiły się już takie głosy :)

      Usuń
  26. ja również nie jestem fanką tego typu wykończenia, ale zestaw miniaturek chyba sobie sprawię bo... wyglądają pięknie pokryte top coatem:D get your number i the impossible to moi faworyci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. top coatem nie próbowałam ich przykryć :)

      Usuń
  27. Pierwszy najbardziej przypadł mi do gustu:) Śliczny

    OdpowiedzUsuń
  28. Mnie tam wszystkie się podobają, przepiękne :)

    OdpowiedzUsuń
  29. moj ulubieniec to jednak niebieski piasek :P

    OdpowiedzUsuń
  30. ostatni najbardziej mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  31. świetne są wszystkie kolory, przy następnej wizycie w drogerii z pewnością któryś z nich będzie mój <3

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...