piątek, 24 czerwca 2016

Biochemia Urody, olejek antycellulitowy

Od producenta:
Olejek anty-cellulitowy to olejowy ekstrakt z Morszczynu (algi), Bluszczu, Guarany, Rozmarynu i skórki Gorzkiej pomarańczy w bazie zimnotłoczonego oleju słonecznikowego. Działanie 5 aktywnych składników roślinnych obecnych w oleju polega na poprawieniu mikrocyrkulacji krwi w naczynkach, dzięki czemu olejek przyspiesza eliminację produktów przemiany materii oraz rozkład tłuszczów, poza tym olejek działa antyoksydacyjnie, przeciwzapalnie, drenująco, antyseptycznie, ujędrniająco oraz natłuszczająco i nawilżająco.

Składniki aktywne obecne w roślinnych ekstraktach to:
# kwasy tłuszczowe Omega-6 i Omega-9 (kwas linolowy i oleinowy), które nawilżają i poprawiają barierę lipidową naskórka,
# antyoksydanty (witamina E, kwas karnozowy i rozmarynowy, karotenoidy, kwasy fenolowe, w tym kwas kofeinowy i chlorogenowy, fukoksantyna, kwas alginowy), które działają odmładzająco i regenerująco,
# substancje ujędrniające i drenujące (olejki eteryczne, ksantyny, w tym kofeina, teofilina, teobromina, sole mineralne (potas, jod), flawonoidy (rutyna, hederyna, hesperydozyd oraz garbniki i saponiny), które uszczelniają naczynka i pobudzają lipolizę i mikrocyrkulację.

» Polecany jako kuracja antycellulitowo-ujędrniająca do ciała. Olejek posiada lekką formułę, szybko wchłaniającą się w skórę. (klik)


Ponieważ 9 miesięcy temu postanowiłam ruszyć w końcu (coraz większy) tyłek i zacząć ćwiczyć, musiałam zacząć się też wspomagać kosmetykami potencjalnie ujędrniającymi. Moje wysiłki nie przyniosły jeszcze wybitnych rezultatów, ale to już wina słabiuteńkiej silnej woli i licznych grzeszków żywieniowych. W tej kwestii posuwam się do przodu tempem raczkującym, ale zawsze. Póki co widać, że moja sylwetka "się rzeźbi", a jedynie największa zmora, czyli obrzydliwa oponka z naprawdę dużym wałkiem na brzuchu, nie chce coś się ruszyć. A ponieważ trochę zeszczuplałam na reszcie ciała a brzuch nadal wystaje, wiele osób zdaje się myśleć, że jestem w ciąży. Ach, gdyby to była prawda...

OK, bo odbiegam od tematu.  Olejek z BU dobrym zawodnikiem jest. Zamknięto go w plastikowej buteleczce ograniczającej dostęp światła. Dozownik to mała dziurka, przez którą trudno wylać za dużo kosmetyku, za co plus. 125 ml specyfiku, za które zapłaciłam 25,90 zł, wystarczyło mi na niecały miesiąc cowieczornego stosowania na uda, brzuch, pośladki i boczki.




Olejek ma zielonkawą barwę i pachnie gorzko, ziołowo. Zgodnie z zapewnieniami producenta jest względnie nietłusty i po krótkim masażu wchłania się w skórę niemal całkowicie. Nie wiem, czy produkt działa drenująco, antyoksydacyjnie, przeciwzapalnie i antyseptycznie, bo tego nie da się gołym okiem stwierdzić. Nie da się też dostrzec poprawy mikrocyrkulacji krwi ani eliminacji produktów przemiany materii. Mogę jednak powiedzieć, że olejek dobrze nawilża i zauważalnie ujędrnia skórę, a o to właśnie mi chodziło. Przy okazji zamówienia kiedyś-tam na pewno do niego wrócę.

21 komentarzy:

  1. takiego akurat nie potrzebuję ale mam z lirene jako ujędrnienie czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tego nie znam, ale kocham takie olejki i do tego masaż bańką chińską :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kocham olejki, ale naczynka na nogach za banką chińską nie przepadają :/

      Usuń
  3. Fajnie wiedzieć :) Ja aktualnie używam vianka i jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety moim największym kompleksem także jest brzuch. Nie dawno kupiłam cudowne body, które ściska go gdy chcę założyć dopasowaną sukienkę. Świetnie, że zauważyłaś ujędrnienie skóry. Uwielbiam olejki . Z BU miałam tylko pomarańczowy i to myjący

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a gdzie kupiłaś to body? bo mam kilka, ale żadne nie maskuje wałeczków :/

      Usuń
  5. Ciężko jest mi zachować konsekwencję w stosowaniu takich kosmetyków. Mam za mało motywacji niestety ;) Miło natomiast słyszeć, że spełnił Twoje oczekiwania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh, mnie motywację daje każde spojrzenie w lustro...

      Usuń
  6. To jakoś nigdy nie wpadło mi w oko w ich sklepie, ale zapamiętam, żeby dorzucić do zamówienia, jak znowu coś będę od nich potrzebować. W temacie opony: ja od dwóch dni przeżywam chwile grozy, bo mamy weekend w Tatrach, fotki lecą i potem co ja patrzę? Wydęte to takie, niepasujące do reszty, ale... niestety prawdziwe :(. Czekam na przesyłkę od Norela – mają podobno kosmetyki faktycznie fajczące tłuszcz i poprawiające wygląd skóry. No cóż, tak twierdzą panie z Norela – oby to była prawda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. specjaliści od fitnesu natomiast twierdzą, że nie da sie zredukować tkanki tłuszczowej na ciele tylko w jednym miejscu :/ nie wiadomo, w co wierzyć :/

      Usuń
  7. Ja używam teraz Perfecta, Express Slim, serum krio - wyszczuplające i muszę przyznać że jestem pozytywnie zaskoczona. Tak ujędrnionej i napiętej skóry nie miałam już dawno :O

    OdpowiedzUsuń
  8. wiem, że powinnam uzywać tego rodzaju preparaty, ale jakoś nie potrafię się zmobilizować do ich stosowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie mobilizuje każde spojrzenie w lustro, ech :/

      Usuń
  9. ja ostatnio zrobiłam własną wersję olejku..ale niestety ciężko się wchłania ;-( ta wersja zdecydowanie bardziej mnie kusi ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. latem tłusta olejkowa warstwa to nie jest nic przyjemnego :/

      Usuń
    2. Skąd ja to znam... miałam podobny problem.

      Usuń
  10. Idealnie sprawdzi sie do masażu CelluBlue. Jak zużyje to, co akurat używam, z pewnością się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno masaż zintensyfikuje jego właściwości drenujące :)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...