czwartek, 3 grudnia 2015

Moje wielkie polskie zakupy i cudowny prezent mikołajkowy.

W listopadzie byłam w Polsce. Przez 16 dni! Widziałam się z rodziną i przyjaciółmi, udałam się do kilku drogerii, poklikałam w kilku sklepach online. Miałam długą listę zakupów, gdyż zapasy kosmetyczne niebezpiecznie się skurczyły, a ja nie mam możliwości ot tak sobie skoczyć do Rossmanna czy innej Natury, kiedy tylko mam ochotę lub ulubiony kosmetyk się kończy. A do brytyjskiej pielęgancji czuję niewytłumaczalną awersję. Dziwne, c'nie? Oczywiście parę zachcianek też wpadło do koszyka. Cóż, nie będzie mnie już w kraju w tym roku...

Zacznę może jednak od fantastycznego prezentu (przed)mikołajkowego, który dostałam od mojej drogiej przyjaciółki Słomki. Słomka wie, co dobre:


Jestem w tej palecie szalenie zakochana i chcę wszystkie neutralne propozycje Zoevy! I paletkę Smoky też! O! Plan na najbliższe lata ;)


Co do zakupów, pokażę Wam najpierw zaplanowane pozycje.

Ava (sklep internetowy):


Kupiłam peeling enzymatyczny, który czeka, aż zużyję kolegę z Organique, serum pod oczy i na naczynka oraz serum z witaminą C, aby pomóc naczynkom przetrwać zimę, oraz przeciwzmarszczkowe serum pod oczy, bo szukam w tej dziedzinie swojego Graala i mam nadzieję, że zostanie nim jakaś polska propozycja. Do zamówienia dostałam niespodziankowy pakiet próbek, które już zużyłam.


Apteka Dbam O Zdrowie:


Znowu coś pod oczy (moja mała obsesja), czyli maska rozmarynowa Orientany. Uwielbiam Fitomed i skusiłam się na wodę oczarową z kwiatem pomarańczy do spryskiwania twarzy przed aplikacją olejków oraz na odżywkę do włosów blond. Ucieszę się, jeśli będzie trzymać w ryzach moje blond-końcówki. Żeby nie żółkły znaczy się. Emulsję micelarną Anidy chwaliła Basia, a że kosmetyk tani jest i ponoć skuteczny, nie mogłam nie kliknąć przy okazji.



Piankę i tonik Pharmaceris też kupiłam w DOZ, ale stacjonarnie. Pianka do ukłon w stronę tendencji mojej cery do przetłuszczania się, a tonik stosuję rano w swojej pielęgnacji ukierunkowanej na wzmacnianie naczynek.


Pszczeka Dolinka:


Na początku miałam zamiar kupić mydło kawowe z Lawendowej Farmy, bo je uwielbiam za zapach i doskonałe właściwości zdzierające, ale ostatecznie ciekawość zawiodła mnie w nieco inne mydlane rejony. Cóż, chwaliłyście Pszczelą Dolinkę, a ja podatna na takie zachwalania jestem.


Rossmann:


Szampon Timotei to sentymentalny powrót po latach, bo jako nastolatka włosy myłam głównie szamponami tej marki. Zobaczymy. Drugi szampon - mocznikowa Isana - jest dość popularny w blogosferze, więc po raz kolejny, drogie koleżanki, macie na sumieniu zachęcenie mnie do zakupów. Odżywkę Alterry z granatem znam doskonale i bardzo lubię. Będzie czekać u rodziców na moje przyjazdy, bo dobrze wiem, czego się po niej spodziewać.



Musiałam też zrobić zapas Lactacydu, gdyż wszystkie żele do higieny intymnej dostępne w UK podrażniają mnie. Wszystkie. I muszę przywozić sobie taki żel z Polski. Co do Evree, chciałam kupić zachwalany przez Was olejek dwufazowy (Power Fruit czy jakoś tak?), ale go nie bylo, więc zadowoliłam się inną wersją. Olejek został u rodziców i będzie moim podstawowym nawilżaczem, kiedy kolejny raz zawitam w kraju.



I znowu krem pod oczy. Mam obsesję na punkcie pielęgnacji skóry pod oczami. Ten tu wypatrzyłam u StellaLily. Natomiast po rekomendacjach Iwetto kupiłam żel do mycia twarzy i demakijażu oczu Isany. Pierwsze wrażenia baaardzo pozytywne. Oliwka Babydream to jeden z moich ulubieńców i często do niej wracam. Na zdjęciu zabrakło jeszcze kremu do rąk z Wellness&Beauty,  który chyba sam wskoczył mi do koszyka.


A na końcu zachcianki. W jednym z centrów handlowych, które odwiedziłam w celu zakupienia sobie ubrań, zauważyłam nowo powstałe stanowisko Golden Rose:



Lakiery do paznokci tej marki mają wiele zwolenniczek i chciałam zobaczyć, czy sama do nich dołączę. Kolory emalii są cudowne, ale niestety nie trzymają się moich słabych paznokci. Skończyły mi się baza i top, które mam u rodziców, zmywacz też powoli dogorywa, więc te braki uzupełnniłam przy stanowisku GR. Konturówki/pomadki do ust nie potrzebowałam, ale poczułam nieodpartą ochotę na przetestowanie tej nie tak już gorącej nowości. Cień do powiek w ładnym, ciepłym odcieniu brązu dostałam w prezencie.

Uff!. Bagaż był bardzo ciężki ;)

72 komentarze:

  1. Faktycznie bagaż musiał być kosmicznie ciężki :D Ciągle waham się co do paletki Zoevy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z mydeł z PD na pewno będziesz zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam taką nadzieję, bo wzięłam od razu trzy ;)

      Usuń
  3. No to poszalałaś :) Ja też pamiętam szampony Timotei z czasów mojej młodości, zwłaszcza zapadł mi w pamięci ogórkowy, który miałam na jednych wakacjach :) Czekam teraz zatem na Twoje wrażenia, zwłaszcza "Świętego Graala" pod oczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, teraz mam pośród czego tego graala szukać ;)

      Usuń
  4. Fajne zakupy, jestem ciekawa tych produktów na naczynka Ava. planowałam serum z witaminą C z BU, teraz się zastanawiam.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze nie włączyłam tego serum do swojej pielęgnacji, bo musi poczekać na swoją kolej ;) już niedługo ;)

      Usuń
  5. świetne zakupy, cały czas się zastanawiam nad en taupe, ale chyba jakoś na razie się wstrzymam, bo mam już za dużo paletek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a masz wśród tych paletek takie odcienie jak w en taupe? bo w takim razie rzeczywiście lepiej poczekać :)

      Usuń
  6. Ha, dobrze że wstawiłaś zdjęcia zakupów - już wiem czego Ci nie dorzucać do paczki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaczynam się bać, że szalejesz tam za bardzo...

      Usuń
    2. Dużo drobiazgów, bez stresu :D

      Usuń
  7. Maskę enzymatyczną Avy miałam i była zadowolona: fajnie ściągała pory:)Niestety, wkurzało mnie, że dość mocno zasychała i się kruszyła przy zmywaniu. Miałam też ten aktywator z wit.C i widziałam efekty ale przy systematycznym używaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze wiedzieć, że kosmetyki spelniają swoje funkcje :)

      Usuń
  8. Piękna jest ta paleta, uwielbiam naturalne mydełka. Miałam różową odżywkę z fitomedu. Może ta będzie lepsza . Lactacyd zawsze mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. paletka super :)
      ja też uwielbiam naturalne mydła. świetna sprawa :)

      Usuń
  9. Też kocham tą paletkę :)) Ale chyba jednak wolę u siebie ciepłe tony. Buziak Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja lubię sobie zmieniać makijaż oka. raz ciepły, raz zimny :]

      Usuń
  10. Ech z tą ochroną przed żółknięciem chyba bez fioletowego szamponu/odżywki się nie obejdzie jeśli Twoje włosy naturalnie mają w sobie sporo żółci. Niestety żółknięcie wynika z wypłukiwania się niebieskiego pigmentu (najmniejsza cząsteczka) i czerwonego (średnia) i pozostawaniem we włosach jedynie największego - żółtego :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam fioletowy szampon, ale nie radzi sobie szczegolnie genialnie i rozjaśnione końce bardzo mi się ociepliły :/

      Usuń
  11. mmmmm jakie piękne kolory w palecie Zoeva ♥ :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Twoje słocze palety En Taupe wyglądają bardzo kusząco i jednocześnie są najlepszymi jakie do tej pory oglądałam, a przejrzałam sporo wpisów dotyczących tej palety. Planowałam ją kupić i koniec końcem zrezygnowałam. Na razie zapatrzyłam się w Laurę Mercier, ale En Taupe nie powiedziałam ostatniego słowa :D
    Dzięki za TAKIE próbki kolorów <3 (swoją drogą myślałam o tej palecie dla Ciebie i dobrze, że wybrałam coś innego ;))

    Do brytyjskiej pielęgnacji czujesz niewytłumaczalną awersję, a ja z kolei niesamowitą fascynację. Oczywiście nie mam na myśli drogeryjnego wydania, bo ono jest mocno przeciętne....ale mają tak ogromny wybór dobroci, że kiedy jestem w Polsce, to czuję nutkę rozczarowania podczas zakupów. Rozpuściłam się na emigracji :D

    Tego Lactacydu nakupiłam w hurtowej ilości po Twojej rekomendacji, ale byłam zawiedziona, że schodzi niczym woda. Dosłownie i zaczęłam poszukiwania lokalnie. Kupiłam BcomBIO Intimate Hygiene Soft Cleansing Gel i przepadłam. Najlepszy żel do higieny intymnej ever :D do tego w dużych butlach po 500 ml. Jak trafisz, polecam a jak chcesz, to podeślę. Może Ci się spodoba?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to samo pomyślałam o Zoevie:D i znowu mi wróciła chęć by ją kupić:) Ale jednak odkładam na coś z Senny Cosmetics bo normalnie nie moge przestać mysleć o pędzlu,różu,szmince,brązerze...:)

      Usuń
    2. dziękuję Asiu za komplementy pod adresem moich słoczy. bardzo się starałam, choć i tak nie udało mi się uchwycić wielowymiarowości niektórych odcieni :(

      Słomka wybrała dla mnie En Taupe, Ty też byś ją dla mnie wskazała - widać więc, że ta kolorystyka mi pasuje ;)

      ja właśnie miałam na myśli drogeryjne propozycje pisząc o brytyjskiej pielęgnacji. wciąż jeszcze nie mogę spokojnie i bez wyrzutów sumienia wydać powyżej 15-20 funtów na kosmetyk pielęgnacyjny skoro w hotelu mamy tyle wydatków. sama rozumiesz. a teraz doszło nowe zmartwienie, bo ostatnie wichury i deszcze mocno uszkodziły nam dach :/

      oooo, a gdzie ustrzeliłaś ten żel?

      Usuń
    3. Leśne Runo, skoro Senna tak Ci sie marzy, to marzyć się nie przestanie. życzę zatem szybkiego zdobycia upragnionych fantów :)

      Usuń
    4. Leśne Runo, w takim wypadku nie pozostaje nic innego jak zakupy z Senny:D i tak zgadzam się w pełni - ten post na nowo zawrócił mi głowę paletą Zoevy :D

      Usuń
    5. Mogę na spokojnie napisać parę słów :)

      Tego typu formuła cieni jest wymagająca i trudno uchwycić ich kolor, do tego dochodzą jeszcze inne parametry. Niemniej na tym tle widać różnice i to jak paleta się prezentuje. Jest coś więcej niż tylko rozmyte szaro bure odcienie ;)

      Tobie pasują chłodne tonacje cieni, stąd też moje przewidywania ;)

      Dla mnie istnieje tylko Boots jeżeli chodzi o jakiś ułamek pielęgnacji, jest kilka marek które mają dobrą ofertę i poza firmami selektywnymi jestem tam w stanie kupić coś od ręki.
      Rozumiem też Twoje podejście, czasami po prostu trzeba wybierać oraz kierować się priorytetami wg bieżących potrzeb.

      Pierwsze opakowanie wypatrzyłam u siebie w sklepie ze zdrową żywnością, ale mają niezły narzut :/ Dlatego lubię zakupy w jednej z francuskich aptek, jeżeli masz ochotę to wezmę jedno więcej i sobie wypróbujesz. I tak niebawem będę uzupełniać zapasy, bo potrzebuję farbę do włosów.

      Usuń
    6. dziwna rzecz z tonacją cieni, bo jeśli chodzi o brązy i neutrale, czuję się dobrze i w ciepłych, i chłodnych, w zależności od mojego ubioru i nastroju :)
      natomiast zimne fiolety robią u mnie efekt siniaka, z kolei zbyt ciepłe też nie wyglądają korzystnie. jednak dzięki minerałkom od Ciebie, mam teraz kilka fioletów, które naprawdę do mnie pasują :*

      żelem jestem zainteresowana :)

      Usuń
  13. Świetne nowości Simpluniu :) Mam nadzieję, że będziesz mocno zadowolona z mydełek PD :)
    Też mam tą paletkę i bardzo ją lubię..mimo oczywistych niedoskonałości (na przykład takich, że się obsypują niektóre cienie) Zastanawia mnie tylko skąd taka różnica w intensywności kolorów - bo u mnie są o wiele, wiele jaśniejsze... Stąd pytanie moje - ciekawam mocno czy na przykład użyłaś kilku hmm, że tak powiem warst, żeby pokazać kolor mocniej, czy może na jakiejś bazie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Gosiu :)

      nie nie, nigdy nie używam żadnej bazy do słoczy. a robiłam je jak zwykle - na czubek palca nabierałam produkt (dość grubo) i nakładałam jedną warstwę na skórę lekko dociskając.

      na oku na bazie pigmentacja cieni też jest dobra :)

      Usuń
    2. Obstawiam, że Kinga zrobiła typowe pac pac opuszkiem palca a potem przejechała po skórze, bazy nie widzę, a może tak dobrze stopiła się ze skórą?
      Zobaczymy :)

      Usuń
    3. No to nie wiem pojęcia o co chodzi, bo moja nie jest tak aż tak intensywna :) Ale i tak ją uwielbiam i codziennie noszę :) to chyba jedyna paletka, którą posiadam, która rokuje prawdziwe zużycie :) no i też mam ochotę na Kakao :)
      Hexx - ja absolutnie nie podważam słoczy Simpluni, tylko jestem ciekawa, bo mnie jest inaczej, ot co :)

      Usuń
    4. To widać Kingo :) a taka metoda tylko pokazała, że cienie mają dobre nasycenie koloru. Teraz tylko czekam na makijaże <3

      Usuń
    5. makijaże będą jak zmieni się pogoda i przyjdzie światło ;)

      Usuń
    6. Gosiu, ja chcę i Kakao, i Smoky, i Rose Gold, i Naturally Yours.
      oczywiście nie na raz, ale taki jest plan ;)

      Usuń
    7. Esy, nic takiego nie napisałam, tylko określiłam przypuszczenie na bazie zdjęcia Simply. Po prostu :) Nie ma tutaj żadnego drugiego dna.

      Usuń
    8. Kinga, dobrze rozumiem :) Światło w ostatnich tygodniach nie zachęca do robienia zdjęć kolorówki i makijaży.

      Usuń
    9. Mam Naturally Yours i tylko dwa cienie mi z niej nie odpowiadają:matowy cielisty bo go na mnie nie widać i taki jeden duochrome, który robi mi oczy królika. Reszta bez zarzutu.Najmniej korzystam z tego czarnego matu ale też nigdy mnie do czarnych kolorów na oku nie ciągneło.Całość jest taka miedziano-złoto-brązowa, co mi bardzo odpowiada.

      Usuń
    10. chyba nie widziałam słońca o jakiś 3 tygodni. to straszne. i nawet nie chodzi o to, że nie ma jak robić zdjęć, bo tych mam duży zapas, ale dla dobrego samopoczucia trochę słonka by się przydało...

      Leśne Runo, ja czarnym cieniem czasem robię sobie kreski, ale do cieniowania nie używam :)

      Usuń
  14. Top coat z Golden Rose u mnie zdał egzamin śpiewająco. Mam nadzieję, że również będziesz z niego zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nabłyszcza ładnie, ale nie przdłużył mi trwałości mani :/ używałam go z obojgiem lakierów marki ze zdjęcia wyżej i niestety już na drugi dzień miałam odpryski :(

      Usuń
  15. Ale zaszalałaś! :-)
    Ale Cię rozumiem, ja kiedyś tak szalałam zakupowo podczas pobytu w Niemczech, gdzie tyle "blogowych hitów" było na wyciągnięcie ręki i często w kuszących cenach.

    Śliczne kolory ma ta paletka Zoeva!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. było to jednak szaleństwo kontrolowane, bo większość tych kosmetyków była na liście zakupów ;)

      oj, w Niemczech też bym szalała ;)

      śliczne <3

      Usuń
  16. Zdecydowanie podzielam Twój zachwyt paletą z Zoevy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musisz pokazać na blogu jakieś makijaże ze swoją paletką w roli głównej :*

      Usuń
  17. Paletka En Taupe prezentuje się cudnie. Długo nad nią rozmyślałam, ale ostatecznie zamówiłam wersję Cocoa Blend. Czy dobrze zrobiłam to jeszcze nie wiem, bo czekam na paczkę, jutro już powinna być w moich łapkach :)
    Kosmetyki z Pszczelej Dolinki też mnie kuszą, ale do końca roku już nic nie kupuję z kosmetyków, kiedyś jednak na pewno coś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widziałam Cocoa Blend na żywo i uważam, że jest cudna :) i kiedyś ją kupię :)

      Usuń
  18. ile dobroci! ♥ rzeczywiście zaszalałaś, niech Ci dobrze służy :)
    ten żel Isana też do mnie właśnie idzie, jestem go bardzo ciekawa. Ja lubie zel do demakijazu z Garniera, zobaczymy co zdziała Isana :)
    właśnie zaczęłam stosować serum z kwase hialuronowym Ava :)

    paletka cieni przepiękna! zazdroszcze :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja swojego serum jeszcze nie zaczęłam używam, bo prawie już wykańczam co innego.

      paletkę uwielbiam :)

      Usuń
  19. Porządne zakupy :) Ten szampon z Isany też mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja chyba nie umiałabym zrobić zakupów kosmetycznych tak,aby wszytsko zabrać ze sobą za granicę, dlatego podziwiam Cię :)
    U mnie wystarczy wyjazd na wakacje czy na wekeend i problem,co tu zabrać,a na tak długo ... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm, to nie pierwszy raz, kiedy robię i przewożę takie zakupy. można powiedzieć, że mam wprawę :P

      Usuń
  21. faktycznie sporo tego i do tego naprawdę fajne kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo lista zakupów była przemyślana ;)

      Usuń
  22. Przepiękna paletka i dobre produkty z Golden Rose(to świetna firma, z dobrymi i nie drogimi produktami).Super, świetny wybór:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda tylko, że lakiery GR nie trzymają się moich paznokci :(

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...