wtorek, 10 stycznia 2012

Kiko, nail lacquer, 322

Ten lakier znalazłam w wymiankowej paczce od kochanej Lady In Purplee :* Niesamowicie się z niego ucieszyłam, bo nie mam dostępu do Kiko. Lady, dziękuję :)
  • Dostępność: Włochy, Niemcy
  • Cena: nie znam
  • Pojemność: 11 ml
  • Kolor: tutaj lakier mnie zaskoczył, ponieważ widać kolosalną różnicę między lakierem w butelce a kolorem na paznokciach - w butelce widać ładny, średni brąz; na paznokciach (przynajmniej moich) wychodzą z niego wyraźne zielonkawe nuty - uzyskujemy lakier moro :); wykończenie kremowe z ładnym połyskiem
  • Konsystencja: w sam raz
  • Pędzelek: klasyczny, kształtem przypomina pędzelki w lakierach Essence z serii colour&go
  • Krycie: może być jednowarstwowcem, ja dla pewności nałożyłam dwie warstwy
  • Wysychanie: w normie
  • Zmywanie: bez problemów
  • Trwałość: zaczął odpryskiwać drugiego dnia
Mimo że spodziewałam się brązu a nie moro, lakier mi się podoba :)






I got this Kiko nail varnish from Lady In Purplee :*, which made me really happy because Kiko products are not available in Blackpool (or in Poland for that matter). Lady, thank you :)
  • Availability: Italy, Germany
  • Price: don't know
  • Volume: 11 ml
  • Colour: there's a huge difference between what you can see in the bottle and what lands on your nails - in the bottle you can see a taupe shade; on the nails you can clearly see some green tones - I would describe this shade as "military":); cream finish, high shine
  • Consistency: just right
  • Brush: classic; similar to Essence colour&go brushes
  • Coverage: it's a one-coater but I applied two coats
  • Drying time: standard
  • Removing: no problems 
  • Durability: it started chipping on the second day
Despite this discrepancy between the shade in the bottle and on the actual nails, I like this varnish :)

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Wyprzedażowe szaleństwo :)

W sklepach wyprzedaże, ja w sylwestra trochę zarobiłam = dzisiejszy dzień upłynął mi na zakupowym SZALEŃSTWIE :) Jak widać jest dość klasycznie - nie posiadałam żadnej marynarki, teraz mam dwie, jedną krótką i jedną długą :) Potrzebowałam również czarnych spodni - znalazłam dwie pary (jedne to rurki, drugie mają rozszerzone nogawki). Nie miałam zwykłych czarnych pantofli i udało mi się takowe dorwać. Sukienka i sweterek bardzo mi się spodobały, więc wzięłam. Największa gratka to kobaltowy płaszcz, który dorwałam za jedyne 10 funciaków (przeceniony z 18). Jestem bardzo zadowolona :)


 

sobota, 7 stycznia 2012

Rival de Loop, Hydro, Pflegekapseln

Rybki dostałam od Lady In Purplee. Dziękuję, cieszę się, że miałam okazję je wypróbować :)
  • Dostępność: Rossmann.
  • Cena: ok. 5 zł
  • Pojemność: 7 x 0,38 ml.
  • Kolor: bezbarwny.
  • Zapach: słodkawy, przyjemny.
  • Opakowanie: rybki, którym ukręca się ogonek; zawartość rybki wystarcza na posmarowanie twarzy i szyi.
  • Konsystencja: silikonowo-oleista. Produkt zostawiał na mojej twarzy tłustą warstwę, która nie chciała się wchłonąć.
  • Wydajność: jest to kuracja siedmiodniowa.
  • Podrażnienia/alergie: u mnie nie wystąpiły; produkt mnie nie zapchał.
  • Skład: na plus zaliczam brak parabenów, fenoksyetanolu i barwników, produkt zawiera natomiast witaminę E,  wyciąg z miłorzębu japońskiego i oliwę; na minus zaliczam obecność trzech silikonów (silikon już na pierwszym miejscu w składzie!) - uwaga, jeżeli Wasza skóra jest podatna na zapychanie.
  • Działanie: w moim przypadku kapsułki zastąpiły mi na tydzień krem na noc - ponieważ zostawiały mi na buzi tłustą warstwę (a więc nie nadawały się pod makijaż), nie nakładałam po nich kremu. Przez ten tydzień stan mojej cery się nie zmienił - ani nie pogorszył (a więc kapsułki dobrze nawilżają), ani nie polepszył (być może to mój błąd, być może trzeba było nakładać jeszcze krem). Obiecywane uczucie gładkości spowodowane jest przez silikony - po umyciu twarzy rano skóra nie była zauważalnie gładsza. 
Ogólnie mam neutralny stosunek do kapsułek. Kuracja nie wpłynęła na stan mojej skóry - ani pozytywnie, ani negatywnie. Myślę, że kapsułki spokojnie mogą zastąpić krem na noc, na przykład podczas jakiegoś wyjazdu, kiedy nie chcecie zabierać ze sobą zbędnego bagażu. 



I got the capsules from Lady In Purplee. Thank you, I'm glad I had an opportunity to try them :)
  • Availability: Rossmann.
  • Price: circa PLN 5.
  • Volume: 7 x 0,38 ml.
  • Hue: none.
  • Fragrance: sweetish, nice.
  • Packaging: capsules; easy to open; one capsule contains enough product to apply to your face and neck.
  • Consistency: of oils and silicones. The product leaves an oily film on my skin (it doesn't absorb).
  • Irritations/allergies: none in my case; no break-out.
  • List of ingredients: no parabens, phenoxyethanol, and colourants; the capsules contain vitamin E and ginkgo biloba leaf extract; unfortunately, the product contains 3 silicones (it's actually based on them) so if silicones tend to break you out, be careful.
  • Effects: I used the capsules instead of my night cream (as they left an oily film on my skin I didn't apply any cream) for a week. Because of the film, I wouldn't apply them under my make-up. During that week the condition of my skin didn't change at all.  It didn't get neither better nor worse. I think the capsules can replace your cream, eg. when you go for a holiday and don't want to drag too much stuff with you :)

czwartek, 5 stycznia 2012

TAG: Perfect women

TAG przywędrował do mnie od Krzykli. Dziękuję :*



Zasady
1.  Wybierz idealne, Twoim zdaniem, kobiety w 3 kategoriach:
- perfekcyjna w swoim zawodzie
- ideał urody
- perfekcyjny styl, elegancja
Jeśli chcesz - dodaj zdjęcia i uzasadnij swój wybór.
2. Umieść na swoim blogu obrazek z TAGiem Perfect Women
3. Podaj informację kto Cię otagował
4. Przekaż zabawę kilku innym bloggierkom

1. Kobieta perfekcyjna w swoim zawodzie? Do głowy przychodzi mi Monika Olejnik i sposób w jaki panuje nad swoimi gośćmi w programie radia Zet 7 Dzień Tygodnia :)


2. Ideał urody? Mam kilka :)

Sienna Miller - ładna, naturalna dziewczyna o ślicznym uśmiechu.

Nina Dobrev - śliczna buzia, cudowne włosy, idealna figura, piękny uśmiech.

Halle Berry - piękna kobieta, której niestraszny upływ czasu.


3. Perfekcyjny styl? Tutaj nikogo nie wskażę, bo nikt nie przychodzi mi do głowy...

Taguję:

China Glaze, 936 Hey Doll

Dziś moja pierwsza chinka - od Maroccanmint :*
  • Dostępność: online
  • Cena: nie znam
  • Pojemność: 14 ml
  • Kolor: średni brąz ze srebrnym shimmerem
  • Konsystencja: rzadka
  • Pędzelek: klasyczny
  • Krycie: lakier wymaga dwóch-trzech warstw
  • Wysychanie: w normie
  • Zmywanie: bez większych problemów
  • Trwałość: drugiego dnia miałam wyraźnie starte końcówki :(
Prawda, że ciekawy odcień?






Today I'm going to show you my first China Glaze nail polish ever - a gift from Maroccanmint :*
  • Availability: online
  • Price: don't know
  • Volume: 14 ml
  • Colour: medium brown with silver shimmer
  • Brush: classic
  • Coverage: two-three coats are necessary for full coverage
  • Drying time: standard
  • Removing: no problems
  • Durability: it wore off on the tips on the second day :(
Interesting shade, isn't it?

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Olej Dabur Vatika oliwkowy

The review is only in Polish. However, should you have any questions, don't hesitate to drop me a line :)


**************************************************************

Odlewkę tego cudeńka zawdzięczam Lady In Purplee :* Długo wzbraniałam się przed olejowaniem włosów,  ponieważ mam jakąś niewytłumaczalną awersję do oleistych konsystencji. Niemniej przełamałam się (a gdyby nie Ty, Lady, pewnie przez jakiś jeszcze czas by to nie nastąpiło) i od oliwkowej Dabur Vatiki rozpoczęła się moja przygoda z olejami :) Ten konkretny olejek przekonał mnie, że warto.

Z Internetu:
"Olej Dabur vatika wzbogacona jest o oliwę z oliwek, a także nawilżające ekstrakty z migdałów, kaktusa i cytryny. Unikalna formuła Vatika zapewnia dokładne wchłanianie olejku i dzięki temu jest lepsze nawilżanie i odżywienie skóry głowy oraz włosów, a także dzięki zawartości cytryny posiada właściwości przeciwłupieżowe.
Najlepsze efekty osiągniecie Państwo stosując olej razem z szamponem Dabur Vatika Virgin Olive.
Sposób użycia:
Smarujemy głowę olejem na dwie godziny przed myciem albo na noc. Olej delikatnie wmasowujemy w skórę głowy. Jeśli nie przeszkadzają nam tłuste włosy, możemy zastosować go także po umyciu.
(ŹRÓDŁO)"

  • Dostępność: na pewno online.
  • Cena: ok. 20 zł
  • Pojemność: 200 ml.
  • Kolor: zielony - jak oliwa z oliwek (przepraszam za brak zdjęcia).
  • Zapach: dość intensywny, dla mojego nosa przyjemny.
  • Opakowanie: ja miałam odlewkę; standardowe opakowanie to butelka, ale nie wiem, czy plastikowa, czy szklana.
  • Konsystencja: oleista; olejek nie jest bardzo tłusty.
  • Wydajność: mam włosy do połowy pleców, u mnie do jednorazowej aplikacji wystarczyło 1,5 łyżki stołowej, dlatego ja uznaję olejek za wydajny.
  • Podrażnienia/alergie: u mnie nie wystąpiły.
  • Aplikacja i zmywanie: aplikacja rękami - ja wmasowywałam olejek w skalp, a potem nakładałam trochę na całe włosy i zostawiałam na 2-4 godziny; zmywałam albo metodą OMO, albo najpierw nakładałam na sucho szampon, a potem normalnie myłam włosy- obie metody się sprawdziły, nie miałam żadnych problemów z usunięciem oleju.
  • Działanie: na początku musicie wiedzieć, że nie narzekam na swoje proste z natury włosy. Generalnie są zdrowe i lśniące (nie suszę ich suszarką, nie prostuję, nie kręcę, nie używam produktów do stylizacji, ostatni raz farbowałam je niecały rok temu); mój jedyny problem to wzmożone wypadanie jesienią i wiosną. Dlatego nie spodziewałam się zauważalnych gołym okiem zmian, a tymczasem zostałam zaskoczona! Po olejku moje włosy były jeszcze bardziej lśniące i jeszcze prostsze (prawie jak po prostownicy). Były też mięciutkie i przyjemne w dotyku. Ale najbardziej spodobał mi się efekt odbicia włosów od skóry głowy bez użycia suszarki :) Po prostu wow. Teraz wręcz nie mogę się doczekać, żeby sprawdzić, co inne olejki zrobią dla moich włosów i skóry głowy :)
Serdecznie polecam!



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...