wtorek, 26 stycznia 2016

Wibo, Deluxe Brightener, ekskluzywny korektor rozświetlający

Korektor Wibo kupiłam w Rossmannie za 14,59 zł kierując się poleceniami i rekomendacjami przeczytanymi na Waszych blogach. Z opisów wydawał się tym, czego mi trzeba, czyli nieobciążającym, rozświetlającym kosmetykiem o dobrym kryciu. Okazał się na pewno być najlepszym korektorem, jaki w ostatnim czasie używałam (rok 2015 to były u mnie mniejsze i większe korektorowe rozczarowania), choć ma swoje wady.


Opakowanie ma formę pisaka z pokrętłem z jednej strony oraz pędzelkiem z drugiej. Nie jest to moje ulubione rozwiązanie, ale przyznam, że tu nie było większego problemu z dozowaniem produktu, nic mi się na przykład nie wylewało po bokach pędzelka. Kiedy kręcimy pokrętłem, tłok wypycha produkt na zewnąrz.

Zdaje się, że kosemtyk ten występuje w tylko jednym jasnym beżowym odcieniu. Mnie, bladolicej, pasuje idealnie, ale dla tych z Was, które mają ciemniejszą karnację, może być za jasny. Korektor ma przyjemnie lekką konsystencję, jednak po roztarciu wydaje się nieco pudrowy i trochę jakby "siedzi" na skórze. Aby się w nią ładnie wtopił, trzeba uważnie wklepać go gąbeczką bądź palcem. Uczulam na to, naprawdę trzeba z nim troszkę popracować, co można uznać za jego pierwszą wadę. Po porządnym wklepaniu i lekkim przypudrowaniu nie migruje w zmarszczki.

Drugą wadą jest ogromna niewydajność mazidła (pojemność 1,7 g). Gdybym nakładała go pod oczy i na twarz w ilościach promowanych przez wiele makijażowych guru, skończyłby mi się po jakiś dwóch tygodniach. Stosowany po pięć kropeczek pod każde oko wystarczył na około miesiąc codziennego stosowania.


Korektor kryje bardzo dobrze - ładnie przykrywa moją siną dolinę łez, a do tego genialnie rozświetla i odbija światło, optycznie wygładzając skórę pod oczami. Nie robi też przykrych niespodzianek typu podrażnianie oczu, wysuszanie skóry pod oczami czy warzenie się. Czy ma, jak obiecuje producent, działanie pielęgnacyjne, nawilżające i anti-age? Tego nie da się stwierdzić po wspólnym miesiącu. Na pewno nosi się komfortowo, a poza tym do pielęgnacji służą mi inne produkty i nie wymagam tego od korektora, choć działanie pielęgnacyjne kosmetyku kolorowego to zawsze pożądany bonus.

Mimo dwóch wymienionych tu wad bardzo ten korektor polubiłam i będąc w Polsce nie omieszkam zaopatrzyć się w kolejne opakowanie, mimo iż mam co testować. Jednak jakiś pewniak w kosmetyczce musi być, a na tym produkcie ani razu w tym krótkim czasie się nie zawiodłam.

28 komentarzy:

  1. Na zdjęciach nie widzę różnicy "przed" i "po", ale ponoć ten korektor właśnie taki jest - nie kryje, a lekko rozświetla :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę? ja na zdjęciach widzę ogromną różnicę

      Usuń
  2. efekt jest bardzo fajny, podoba mi się rozświetlenie doliny łez, krycie też jest dobre.

    OdpowiedzUsuń
  3. chyba go wypróbuję, bo zbiera same pozytywne recenzje, a ja szukam czegoś takiego właśnie pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ze swojej strony polecam, choć poczekałabym na promocję :)

      Usuń
  4. Mam obecnie kilka korektorów w zapasie, więc nie będę sie na razie tym interesować, ale może kiedyś w przyszłości wypróbuję.
    O tak, makijażowe guru aplikuja tyle korektora i innych produktów na twarz, że wieczorem chyba makijażu nie zmywają a usuwają za pomocą dłuta i młotka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze mnie to nieco przeraża. zastanawiam się, czy malując inne osoby również im tyle makijażu nakładają... bo ja w takich ilościach podkładu i korektora czułabym sie bardzo źle...

      Usuń
  5. nie mogę się doczekać jego używania! jeste następny w kolejce, bo właśnie dobija dna inny korektor :)
    podoba mi się efekt, taki lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że się polubicie :) i uczulam, że on wymaga dokładnego wklepania. i że lepiej nałozyć mniej niż więcej, a potem ewentualnie dołożyć ;)

      Usuń
  6. To coś dla mnie - jeszcze nie trafiłam na jasny, kryjący korektor, który subtelnie rozświetla okolice wokół oczu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. byłby ideałem, gdyby był wydajniejszy :)

      Usuń
  7. Sama typowo rozświetlających korektorów nie używam. Kiedyś miałam jeden, ale efekt nie przypadł mi do gustu więc trzymam się tego z Collection :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też go lubię, ale na wypryski. za bardzo podsusza mi skórę pod oczami... czasem dodaję kropelkę w dolinę łez, jeśli zasinienie jest szczególnie sine ;)

      Usuń
  8. nie przepadam za takimi rozświetlającymi korektorami, bo u mnie efekt jest odwrotny - jeszcze bardziej widać zasinienia :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja go uwielbiam :) Używałam go przez całe lato i wczesną jesień, teraz używam czegoś trochę mocniej kryjącego, ale wiosną znów wrócę do Wibo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mam go, jakoś nie porwał mnie szał na ten korektor, jaki panował na blogach. Ale widać, że bardzo go malutko :O

    OdpowiedzUsuń
  11. Deluxe produkt i tesco value ;) dobre połączenie :D oj, ja już unikam tych korektorów z pędzlem, po tym, jak w tym miesiącu się okazało, że kilka tygodni wcześniej otwarty korektor Catrice zaczął śmierdzieć mikroorganizmami z bagien.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mnie śmieszą takie nazwy ;) Eveline np. robi luksusowe eliksiry do rąk za 5 zł :P
      ten korektor Catrice w ogóle jest felerny; straszny bubel...

      Usuń
  12. To fakt, że jest niewydajny, ale bardzo go polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wygląda na prawdę nieźle, ale ja jak już niedawno wspominałam mocuję się póki co z wykończeniem Collection Lasting Perfection przełożonym do słoiczka, a w kolejce czeka jeszcze Kobo Illuminator do wykończenia, Astor 24h na lato a jeszcze wcześniej pewnie Catrice w płynie bo jest jaśniejszy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie zabrałam się za Catrice i pierwsze wrażenia mam umiarkowanie pozytywne :)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...