piątek, 4 września 2015

Zużycia i zakupy sierpnia.

Kolorówka i akcesoria:


Podkład Flower Perfection nie był ani zły, ani dobry. Miał ładny kolor wpadający w żółć, ale zdarzało mu się ciemnieć na twarzy - po zużyciu 2/3 opakowania wręcz regulranie. Krył średnio i miał tendencję do wycierania się; brudził telefon. Na mojej tłustej cerze po jakiś 3-4 godzinach sebum wypływało na wierzch. Sprawdził się u mnie lepiej niż podkład 123 Perfect tej samej marki, ale nie na tyle, abym chciała do niego wrócić.

Pędzelek do cieni For Your Beauty był ze mną przez przynajmniej 4 lata. Służył mi bardzo dzielnie do nakładania cienia na ruchomą powiekę. Był dość duży, miękki i przyjemny w używaniu. Rozkleił się z mojej winy, bo podczas mycia niechcący pozwoliłam wodzie dostać się do skuwki i klej puścił :(


Higiena:


Szampon Alterry z morelą to jedna z moich ulubionych wersji i często do niego wracam. Myje i wygładza moje włosy. Rzeczywiście są po nim błyszczące. 

Lactacyd to mój ulubieniec wśród płynów do higieny intymnej.

Antyperspirant w kremie Neo Garniera zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Ponieważ zbiera mieszane opinie w sieci, spodziewałam się ochrony na raczej krótki czas. A tymczasem u mnie produkt radzi sobie przez cały dzień i ładnie pachnie. Nie wykluczam powrotu. No i okazał się całkiem wydajny - służył mi przez 6 tygodni aplikowania dwa razy dziennie.


Pielęgnacja:


Paradoksalnie krem do stóp Lirene z 20% mocznika okazał się lepszy od opisywanej tu kiedyś wersji z 30% tej substancji; nie zostawiał aż tak klejącego filmu. Stopy nawilżał przeciętnie, na szybko twardniejące pięty większego wpływu nie miał. Ot, zwyklak. Ciągle czekam na coś w tej kategorii, co mnie całkowicie oczaruje.

Oliwka Babydream fur mama to jeden z moich ulubieńców. Ładnie nawilża i uelastycznia skórę, jest bardzo wielofunkcyjna i ślicznie pachnie. Polecam po stokroć.

O ujędrniającym balsamie Czterech Pór Roku pisałam w poprzednim poście. Fantastyczny nawilżacz, już za nim tęsknię.

O żelu Azelac poczytacie u mnie niedługo, gdyż zdecydowanie należy mu się osobna notka.


Zakupy sierpnia:


Pod koniec sierpnia obudziłam się ze swojego rodzaju letargu. W końcu do mnie doszło, że sporo przytyłam, że poszłam o rozmiar w górę i nie czuję się dobrze z dodatkowym tłuszczykiem. Że zajadanie stresu (a stres to na razie codzienność) słodyczami i słonymi przekąskami do niczego nie prowadzi. Przede wszystkim zaś moje BMI przekroczyło 25. Powiedziałam: dość!, z dnia na dzień porzuciłam słodycze i wszelkie niezdrowe przekąski, zaczęłam ćwiczyć (na razie 30 day shred, żeby wdrożyć się w aktywność fizyczną, a potem zobaczę co dalej - jakieś polecenia?) i zabrałam się za codzienne szczotkowanie ciała na sucho, do czego oczywiście była mi potrzebna szczotka. Ta ze zdjęcia pochodzi z The Body Shop. Mój cel: zgubić dzięki zdrowemu odżywianiu i ćwiczeniom 9 kg do końca roku; wrócić do rozmiaru 38 i ujędrnić ciało. Trzymajcie kciuki!

Szczocie towarzyszą żele pod prysznic Soap&Glory. Tutaj skorzystałam z promocji 3 for 2 w drogerii Boots, gdyż już naprawdę od dawna miałam ochotę sprawdzić, o co tyle szumu. Do zdjęcia nie załapały się dwa antyperspiranty Dove, które również kupiłam w sierpniu.

A we wrześniu będę na chwilę w Polsce, więc na pewno zawitam do Rossmanna i Natury :]

49 komentarzy:

  1. Ostatnio kupiłam sobie pędzelek For Your Beauty, bo chciałam mieć takie byle co do nakładania kremowych cieni. Nawet jestem zadowolona, ale podczas mycia wyłażą mu włoski. Jakiś felerny trafiłam. Chyba szybko podzieli los Twojego ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. temu ze zdjęcia włoski nie wychodziły; był naprawdę spoko jak na tę cenę ;)

      Usuń
  2. I jak oceniasz te szczotkę? Pomaga? Sama potrzebuje czegoś takiego, ale kiedyś jedna szczotka mocno poraniła mi skórę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. stosuję ją dopiero od trzech dni, więc za bardzo nie mogę się wypowiedzieć...

      Usuń
  3. Czekam na informacje o Azelacu. Ja teraz męczę Glamid i widzę poprawę stanu skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten pędzelek FYB mam, kiedyś dzielnie mi służył, ale obecnie niechętnie po niego sięgam, częściej po Ecotools lub Hakuro :) Oliwkę Babydream również uwielbiam, a Garnier sprawdził się u mnie równie dobrze :) Polubiłam kremową formułę antyperspirantu, obecnie mam chrapkę na Rexonę w kremie, ale poczekam na promocję, bo ok. 25 zł w cenie regularnej to dla mnie za dużo, jak na antyperspirant, a jeszcze mam czego używać, więc się nie spieszy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rexona też ma antyperspirant w kremie? no proszę :)

      Usuń
    2. Też byłam w szoku, dowiedziałam się z wątku Rossmanna na wizażu :) Nawet Dove ma, ale to już około 30 zł. Na stronie rossnet można zobaczyć - na samiutkiej górze półki, może dlatego nigdy jej nie zauważyłam w Rossmannie :) http://sklep.rossnet.pl/drogeria/Dezodoranty-antyperspiracyjne,29052 Te w kartonikach :) Podobno ta Rexona jest skuteczna, ale to zasłyszane na wątku, nie miałam okazji się przekonać na własnej skórze :)

      Usuń
    3. fajnie, fajnie, ale skąd te ceny? przesadzają...

      Usuń
    4. No zdecydowanie jest to za wysoka cena jak na antyperspirant i to mnie skutecznie powstrzymuje :)

      Usuń
    5. tym bardziej,że garnier jest tańszy, a sprawdza się bardzo dobrze ;)

      Usuń
  5. jestem bardzo ciekawa Twojej opinii na temat produktów Soap and Glory
    sama jeszcze ich nie testowałam odkąd jestem w UK, zawsze jakoś szkoda mi pieniędzy
    daj więc proszę znać czy warto przepłacać za żel w pięknym pink opakowaniu ;)

    ps. także uwielbiam oliwkę Babydream

    ps2. powodzenia w treningach! trzymam mocno kciuki, ja po porodzie zabieram się także za siebie
    wczorajszy program Jamiego Oliviera na Channel 4 nastawił mnie też do zmian żywieniowych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nie testowałam jeszcze produktów tej marki oprócz jakiejś maskary, która była dostępna w gazecie, a okazała się bubelkiem.

      mam nadzieję, że żel okaże się super hiper ;)

      ja po porodzie bardzo szybko schudlam - głównie dzięki karmieniu piersią. to przez ostatnie kilka miesięcy tak się zapuściłam, z własnej winy

      Usuń
  6. Powodzenia w walce o sylwetkę :) Trzymam kciuki i życzę wytrwałości.

    OdpowiedzUsuń
  7. na widok Soap zawsze leci mi ślina :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Tyle ciekawych produktów,a ja żadnego nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Morelowy szampon z Alterry uważam za najlepszy z serii :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj, no to czekam na recenzję Sesdermy, bardzo jestem ciekawa! I muszę pamiętać, żeby kiedyś w końcu wrzucić do koszyka tę oliwkę z Rossmanna, bo tyle dobrego już o niej czytałam :) póki co u mnie jeszcze na warsztacie olejek z linii Hipoalergicznej Pat&Rub, a w kolejce czeka Otulający (a że uwielbiam ten zapach, mam nadzieję, że nie spierniczyli go w swoim olejku :D).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napiszę, napiszę, tylko wolnej chwili mi trzeba ;)

      Usuń
  11. Życzę powodzenia ! Mi w odchudzaniu bardzo pomogła kuracja z błonnikiem witalnym . Nie jest to może fajna rzecz do picia bo przypomina gęsty kisiel i bez smaku. Ale muszę przyznać, że wyjątkowo poprawił się mój metabolizm. Mam zamiar wrócić do tej kuracji gdy będę mogła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a widzisz, nie myślałam o włączeniu suplementacji. zastanowię się i nad tym :)

      Usuń
  12. U mnie Neo się nie sprawdził. Co do Lactacydu - żeby Ci do głowy nie przyszło kupić zieloną wersję, chyba Fresh. Pieczenie (produkt ma mentol) w okolicach intymnych nie należy do przyjemnych doznań.
    Też zajadam stres i jestem szersza niż wyższa :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za ostrzeżenie :)

      zajadanie jest zgubne. zastanawiam się, ile jeszcze bym przytyła, gdyby w mojej głowie nie rozdzwoniły się dzwony alarmowe... przytyć jest względnie łatwo, a gubienie tego trwa miesiącami :(

      Usuń
  13. też się wzięłam trochę za siebie :) aktualnie się też szczotkuję na sucho i ćwiczę (30 day challange ABS i przysiady) :) piąteczka!
    powodzenia kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę w końcu wypróbować ten olejek dla mam :).

    OdpowiedzUsuń
  15. Trzymam kciuki, uda Ci się jeśli tylko się nie poddasz!! Ja jestem totalnie ogromna, ale chwilowo nie zwracam na to uwagi, bo mam inne rzeczy na głowie, ale wiem, że będę musiała się ogarnąć, bo chcę w przyszłym roku być w formie wiosną/latem i wyruszyć w góry, a to nie jest takie hop siup ;)

    Ja też tak sobie załatwiłam pędzel do maseczek z własnej głupoty, ale raz na 3 lata można kupić nowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że wytrwam. póki co jestem zdeterminowana :) a moją wagę docelową ostatnio miałam w liceum, a sądzę, że jest osiągalna. i jak będę z siebie dumna, jeśli się uda :)

      Usuń
  16. Lactacyd to także mój ulubieniec obok bielendy żurawinowej.

    OdpowiedzUsuń
  17. zachęciłaś mnie do olejku, chyba się na niego skuszę ;)
    pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Oliwka Babydream fur Mama rzeczywiście jest świetna, chętnie do niej powracam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Garnier neo kompletnie się u mnie nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zbiera bardzo różne opinie - jedni kochają, inni nienawidzą

      Usuń
  20. Spoko jest takie podsumowanie zużytych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zwykle po zużyciu całego opakowania mamy już ugruntowaną opinię na temat danego kosmetyku ;)

      Usuń
  21. U mnie Garnier nie sprawdził się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, bo to dobra cenowo opcja. ja nie do końca polubilam się z micelem Be Beauty

      Usuń
  22. Szczotkowanie działa rewelacyjnie nie tylko na stan i kondycje skóry, ale też na ogólne zdrowie. Sama jakoś nie mogę sie przemóc, nigdy nie mam czasu, albo znajduję inne wymówki, jednak może warto przez zimę coś ze soba zrobić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pokonanie wymowek było pierwszym krokiem w moim planie działania

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...