sobota, 26 września 2015

Isana, Hand Creme anti-age z Q10

Wciąż i wciąż testuję nieznane sobie kremy do rąk, aby odkrywać perełki, które rzeczywiście przyniosą ulgę moim niesamowicie wymagającym dłoniom. W kremie Isnay z Q10 znalazłam dobrego sprzymierzeńca do częstego stosowania, bo do nocnej regeneracji jest jednak nieco za słaby.

Ale od początku. Krem zapakowano w żółto-białą tubkę z korkiem na zatrzask. Design typowy dla Isany. 100 ml kosmetyku kosztuje kilka złotych, na pewno poniżej dziesięciu, a że krem ma bardzo rzadką konsystencję, wystarcza na dłużej, gdyż do jednorazowej aplikacji wystarcza mała ilość produktu.


Krem jest koloru białego i ma słodki kosmetyczny zapach. W konsystencji jest niemal lejący i dość szybko się wchłania, ale przez kilkanaście minut czuć na dłoniach nietłusty ochronny film. Po aplikacji dłonie są nawilżone i przyjemnie gładkie, a uczucie komfortu utrzymuje się przez kilka godzin lub do umycia dłoni. 

Na co dzień jak znalazł. Naprawdę przynosił mi pożądaną ulgę.

12 komentarzy:

  1. Mi krem do rąk z Isany nie pasuje jakoś. Zdecydowanie bardziej wole Dove albo Garnier. Z Isany za to super mi się sprawdza np mgiełka do włosów lub kremy do depilacji:)
    Obserwuje :)
    http://cherryskyblogg.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a widzisz, ja za to z Dove nie mogę się dogadać :)

      Usuń
  2. Kompletnie nie mogę przekonać się do Isany. Aktualnie moim najlepszym kremem do rąk jest ten różowy z Vaseline;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie różowy Vaseline się niestety nie sprawdził; pomagał na jakieś 15 minut po aplikacji :/

      Usuń
  3. ja z isany lubię tylko ten krem z mocznykiem, reszta jest za słaba, mam pewnie z 10 kremów do rąk ale w najbliższym czasie moja kolekcja powiększy sie o eosa. też jestem maniaczką kremów i lubię poznawać nowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam ich krem z mocznikiem! a teraz polubiłam wersję Q10. natomiast ich krem rumiankowy nic dobrego dla moich dłoni nie robił...

      Usuń
  4. Miałam krem do rąk Isany w fioletowej wersji z pompką... niestety nie pamiętam co to dokładnie było. W sumie był całkiem niezły doraźnie, choć na dłuższą metę dla bardzo wymagających dłoni bym go nie poleciła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba go kojarzę, to chyba była jakaś limitka... nawet kukałam w skład, ale nie przekonał mnie do zakupu, bo nie widziałam tam solidnych zawodników, którzy mogliby moim dłoniom zauważalnie pomóc

      Usuń
  5. Krótko, zwięźle i na temat :) Wiem, że moja mama go lubi, ja też pewnie bym go polubiła bo z tego co widzę na zdjęciu to nie dostrzegam mocznika w składzie :) Ostatnio kupiłam jednak Isanę z pompką (lotion), 300 ml więc chyba będę zużywać wieki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze widzisz, ta wersja nie ma mocznika :) i działa!

      Usuń
  6. A próbowałaś kremy z Secret Soap Store? Mają świetne składy i pięknie działają, z uwagi na konsystencję jednak nadają się raczej na noc niż na dzień. W ciągu dnia natomiast mogę Ci polecić krem Anida, choć nie wiem czy go u siebie znajdziesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie próbowałam. miałam za to Anidę i niestety - moje dlonie nawilża za słabo i na zbyt krótki czas...

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...