poniedziałek, 7 września 2015

Collection, Lip Liner Precision Colour, 17 Clover Pink

Konturówkę Collection kupiłam w drogerii Superdrug za 1,99 funta. Ponieważ nie mogłam znaleźć kredki transparentnej w niskiej cenie (nie używam konturówek tak często, więc nie chciałam szarpać się na MUFE), a o Essence i MUA dowiedziałam się później, wybrałam odcień Clover Pink, który wydał mi się najbardziej zbliżony do mojego naturalnego koloru ust. No i cóż... było to kilka groszy, ale groszy niemądrze zainwestowanych.


Kredka jak kredka - łatwe w temperowaniu drewienko i rysik. Cholernie twardy i suchy rysik. Na zdjęciu w prawym górnym rogu chyba widać tę suchość w porównaniu z konturówkami Essence.

Clover Pink to róż z dużą domieszką brązu. Jako lip liner spełnia swoją funkcję poprawnie, czyli zabezpiecza przez rozlewaniem się szminek/błyszczyków, choć jego aplikacja jest bardzo nieprzyjemna, gdyż twardy rysik niemiło drapie.

Na całe usta też stosowałam. Nie mam zbyt wiele dobrego do powiedzenia. Po pierwsze, nieprzyjemna aplikacja ze względu na twardość i suchość rysika; po drugie, kolor rozkłada się nierównomiernie i zbiera w bruzdach wargowych; po trzecie, kredka wysusza usta; po czwarte, po około dwóch godzinach wygląda bardzo niechlujnie, gdyż nierównomiernie się ściera.

Nie polecam zawracać sobie nią głowy. Konturówki Essence są tańsze, a o lata świetlne lepsze.


23 komentarze:

  1. Dobrze wiedzieć, że Essence jest niezastąpione :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. konturówki Essence są naprawdę rewelacyjnej jakości w stosunku do ich ceny :)

      Usuń
  2. To muszę wypróbować te z Essence :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam, wielkie pozytywne zaskoczenie :)

      Usuń
  3. A to bubel Ci się trafił :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety. to już kolejny kosmetyk Collection, który okazał się bublem. raczej skończyłam przygodę z tą marką (za wyjątkiem korektora - ten mi odpowiada)

      Usuń
  4. do produktów essence coraz bardziej się przekonuje :) niska cena a super jakość :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że tak słabo wypadła.

    OdpowiedzUsuń
  6. oj jak drapie to odpada :( z Essence sa najlepsze! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Essence bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło :)

      Usuń
  7. Uwielbiam korektor tej marki. Konturówek rzadko używam, mam kilka z GR i nawet je lubię.

    OdpowiedzUsuń
  8. Na zdjęciu ust nie wygląda to źle, ale na dłoni masakra, widać że ta kredka w ogóle nie chce rysować. Essence chciałam kupić, może dorzucę podczas zakupów internetowych kiedyśtam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem Ci, że ja jestem pozytywnie zaskoczona jakością konturówek Essence :)

      Usuń
  9. Blech, lubię konturówki Essence, ale też nie uważam je za jakieś wybitne więc ta musiała być koszmarkiem :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Widać, że ta konturówka ma tępą konsystencję i musi nastręczać sporo trudności przy aplikacji. Z konturówkami Essence nie miałam jeszcze do czynienia, ale może niebawem to nadrobię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam, sama jestem nimi pozytywnie zaskoczona :)

      Usuń
  11. Często się zastanawiam czy producenci naprawdę myślą, że takim tępym rysikiem się przyjemnie malować? Czasem są twardsze niż kredki dla dzieci...

    Bezbarwną miało kiedyś (nie wiem jak teraz) TBS i z ich kodami za 4-5f można było dostać, cena regularna chyba 8 f :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znalazłam już fajną bezbarwną kredkę - z Essence :)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...