wtorek, 29 września 2015

Kallos, Vanilla, Shine Hair Mask for dry and dull hair

Po raczej pozytywnych doświaczeniach z maską Latte Kallosa zdecydowałam się na wersję waniliową licząc na ładny waniliowy zapach. No i się niestety przeliczyłam...


Producent zamknął maskę w zakręcanym słoiczku. Istnieje jeszcze dużo większza, litrowa wersja i cieszę się, że się na nią nie zdecywałam. Kosmetyk ma biały kolor i jest dość rzadki, ale nie spływa z włosów. Zapach jest bardzo rozczarowujący, by nie napisać: okropny. Jakieś mocno chemiczne kwiattki.

Działaniem maska też mnie nie powaliła. Lekko nabłyszcza włosy i trochę ułatwia rozczesywanie po umyciu. I to wszystko.

Znacie?

42 komentarze:

  1. Nie lubię Kallosów. Miałam Keratin, którą wszyscy zachwalali, a mi na włosach nic nie robiła. Tylko mleczką Sericala lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam keratin w zapasach, ale myślę o niej bez entuzjazmu...

      Usuń
  2. planuję wypróbować w końcu którąś z maseczek Kallos, ale jeszcze się na żadną nie skusiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko uważaj, jeśli Twoje włosy nie lubią protein, bo chyba ich wszystkie maski je zawierają

      Usuń
  3. Chcę w końcu kupić któregoś Kallosa i sprawdzić, o co chodzi z tymi maskami. Tylko nie wiem, którą wersję wybrać. Ale dzięki Tobie wiem już, którą nie. Okropny zapach odrzuca mnie, nie wiem, co by musiała robić, żebym się zgodziła na niemiły zapach włosów. ;-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wersja latte pachnie apetycznie, ciasteczkowo :)

      Usuń
  4. bleeeeeee, wanilia coraz częściej mi podpada w kosmetykach :(. ja lubię od nich tylko szampon bananowy, naprawdę fajnie działa na moje trudne włosy, ale oczywiście zapach też bardzo chemiczny (ja akurat lubuję się w każdej wersji zapachowej banana, więc ta też mi się podoba, ale obiektywnie ten aromat daleki jest od wspaniałości).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cóż, tutaj w zapachu wanilii nie ma w ogóle. szkoda...
      najważeniejsze, że szampon działa ;)

      Usuń
  5. Ja jej nie kupię, bo zwyczajnie nie znoszę zapachu wanilii (ale serki waniliowe lubię;)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale tutaj wanilii w ogóle nie czuć. maska pachnie sztucznymi kwiatami, wanilii nie uświadczysz

      Usuń
  6. U nie najlepiej sprawdziła się Blueberry.Keratin miałam tylko w małym opakowaniu i od czasu do czasu to na tą maskę jest akurat.Koniecznie muszę wypróbować Cherry bo olejek z pestek wiśni dobrze działa na moje włosy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tej wersji nie miałam, ale polecam Bananową wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam czekoladową,bananową, jasminiową, jagodową,algowa,keratynową,i waniliową. Jagodowa jest najlepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię wersję Latte- głównie ze względu na zapach, który bardzo długo utrzymuje sie na moich włosach. Miałam kiedyś jeszcze jaśminową ale nie zachwyciła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem Ci, że latte jest zdecydowanie lepsza od waniliowej

      Usuń
  10. to w takim razie teraz postawię na bananową a nie waniliową, jak zużyję botox.

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że działanie nie jest lepsze:(

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam litrowe opakowanie tej maski i powiem Ci że byłam zadowolona ;) Zapach może faktycznie nie waniliowy, ale taki trochę budyniowaty, na moich włosach sprawdziła się świetnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to fajnie, że u Ciebie się sprawdziła :)

      Usuń
  13. Waniliowej nie miałam i po Twojej recenzji raczej się nie skuszę, za to mleczną, bananową, a ostatnio czekoladową maskę tego producenta absolutnie uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam pozytywne doświadczenia z fioletowym, mlecznym bratem ww Kallosa.
    Mnie również skłoniłyby one do wypróbowania wersji waniliowej (kocham deserowe zapachy w kosmetykach), ale po przeczytaniu Twojej recenzji na pewno tego nie zrobię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mleczna maska jest zdecydowanie lepsza od waniliowej :)

      Usuń
  15. Kallos to niestety nie moja bajka, nie rozumiem ich fenomenu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nie znaduję w tych maskach nic specjalnego...

      Usuń
  16. U mnie Latte działała nie najgorzej, ale nie potrafiłam znieść jej chemicznego zapachu:(

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj znamy... lubię Kallosowe maski, ale waniliowa była moim zdaniem najgorsza!

    OdpowiedzUsuń
  18. Dla mnie Kallosy ładnie pachną, ale tak w sumie to niewiele poza tym. Teraz jestem wierna masce aloesowej z Natury (nie pamiętam nazwy, ale Anwen ją uwielbia) na zmianę z maską do włosów suchych i zniszczonych z Biovax w małej pojemności i póki co to mnie satysfakcjonuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będę musiała rozejrzeć się po Naturze, kiedy będę w Polsce :)

      Usuń
  19. Obecnie używam Kallosa Keratin i jest świetny!

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...