Dzisiaj opowiem trochę o pierwszym w mojej karierze serum do biustu. Wcześniej tego typu kosmetyku nie stosowałam, bo przed ciążą i karmieniem biust miałam ładny, jędrny i zupełnie nieproblematyczny. Wystarczał dobrze dobrany stanik (65 G) oraz zwykły nawilżacz.
A potem wszystko się spartaczyło. Cycki dostały w kość podczas prawie dziesięciu miesięcy karmienia, a smarowałam je wtedy bezpieczną dla dziecka maścią, której bazą było masło shea. Maść dobrze nawilżała skórę, ale do dawnego stanu było moim dziewczynkom daleko. Serum Bielendy, surprise surprise, tego nie zmieniło.
Kosmetyk zapakowano w czerwoną tubę, którą z kolei zapakowano w kartonik. Na kartoniku zaś umieszczono wiele dziwnych obietnic po polsku i angielsku. Tak więc na przykład dowiadujemy się, że mazidło "wspomaga wypełnianie biustu o rozmiarze A i B, który wizualnie staje się większy, natomiast biust o miseczce C i D nabiera kuszącego, wymodelowanego kształtu". Czy tylko mnie smuci, że Bielenda, marka produkująca wiele kosmetyków skierowanych do kobiet, nie wie, co to bra-fitting? Że popularyzuje błędną stanikową rozmiarówkę?
Samo serum ma postać dość rzadkiej, białej emulsji i ładnie pachnie. 125 ml wystarczyło mi na dwa i pół miesiąca cowieczornego smarowania obu piersi i dekoltu, więc wydajność oceniam bardzo pozytywnie. Poza tym produkt bardzo szybko się wchłania i nie zostawia żadnego filmu.
Nie powiedziałabym, że serum jest "wyjątkowo skuteczne". Coś tam nawilża, trochę może uelastycznia skórę, ale efektu wow nie ma. Jak również nie zauważyłam ani podniesienia, ani powiększenia, ani wymodelowania piersi. Tyle obietnic, u mnie niestety bez pokrycia.
A tak w ogóle to zachęcam w pokładanie mniejszej wiary w skuteczność tego typu kosmetyków, a większej w dobrze dobrany biustonosz. Nic lepiej piersi (i przy okazji całej sylwetki) nie modeluje, moim zdaniem.
Tez mam takie zdanie jak Ty :) Nic w sumie nie zrobi lepszej roboty niz dobrze dobrany stanik. Z takich produktow do biustu to calkiem niezle jest to rozowe serum do biustu z Eveline :)
OdpowiedzUsuńmam to serum Eveline w zapasach :)
UsuńDobrze dobrany stanik to podstawa dla biuściastych (do takich ja też należę :P). Myślę, że więcej daje sam masaż niż cudowny skład kosmetyków ujędrniających. Ja mam wielki problem z jędrnością biustu, co przy mojej naprawdę dużej asymetrii jeszcze się uwypukla ;/ Serum używam od kiedy pamiętam, teraz to już chyba z przyzwyczajenia i całkiem spoko było z Avon Solutions i Eveline 3D, o ile dobrze pamiętam :)
OdpowiedzUsuńmimo iż przed ciążą nie mogłam narzekać na rozmiar biustu, zupełnie nie miałam żadnych problemów z brakiem jędrności. biust był super i teraz za tym tęsknię.... ach te nasze piersi, potrafią spędzać sen z powiek :/ serum z Eveline mam w zapasach :)
UsuńJakoś nie wierzę w tego typu produkty ;)
OdpowiedzUsuńja się lepiej psychicznie czuję smarując czymś biust ;)
UsuńDokładnie,dobry biustonosz to podstawa :)
OdpowiedzUsuńDobry biustonosz i pompeczki (;
OdpowiedzUsuńach pompeczki.... szkoda, że samego biustu nie można ćeiczyć. bo to właśnie on zaczyna wędrować na południe :/
UsuńPamiętam ten krem jak miał inną szatę graficzną i ale obiecanki były takie same ;) taka tam ściema dla naiwnych
OdpowiedzUsuńgwoli ścisłości, kupując ten kosmetyk nie wierzyłam w te cacanki. miałam nadzieję na zauważalne ujędrnienie skóry, ot tyle :)
Usuńskad ja to znam :) przed ciaza tez mialam super biust, choc nieduzy, bo mieczka D, ale uniesiony i jedrny. Mimo ciaglego wahania wagi. Kolezanki mi mowily, zebym piersia nie karmila, bo nic z niego nie zostanie. Mialy racje, ale ja nie zaluje :) w koncu po to mam cycki, nie? :)
OdpowiedzUsuńale w sumie nigdy nie uzywalam tego typu kremow i ujedrniaczy, chyba sie po prostu pogodzilam z tym jak one teraz wygladaja. No i nie jestem coraz mlodsza, a w "pewnym" weku juz wypada cycki bardziej chowac niz pokazywac :):):)
przykladam sie teraz zawsze to do kupowania odpowiedniego biustonosza, ktory, tak jak piszesz, modeluje piersi :)
Usuńdokładnie! jeśli będzie mi dane mieć więcej dzieciaków, w miarę możliwości je też będę karmić piersią. przynajmniej przez te pół roku :)
Usuńja tam nigdy specjalnie cyckami nie świeciłam. krótkie spódniczki też u mnie nie królowały, choć podobały mi się na koleżankach... a teraz czuję się na nie za gruba i za stara :P
ja tam swiecilam :) dumna z nich bylam :)
Usuńznam to uczucie :P
no i fajnie :) teraz nie żałujesz, że tego nie robiłaś ;)
Usuńzakonczyłam karmienie i musze jakis balsamik sobie zakupic!
OdpowiedzUsuńBielendy niestety nie mogę Ci polecić :/
UsuńMasz rację, dobrze dobrany biustonosz to podstawa :)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńCiężko znaleźć coś dobrego do biustu :(
OdpowiedzUsuńniestety :(
UsuńKurczę, a już myślałam... ja właśnie poszukuję czegoś na cycuszki :D
OdpowiedzUsuńdam znać, jak coś mi się spodoba :)
UsuńZ tym podnoszeniem to bym uwierzyła, ale powiększeniem - o nie, taka naiwna nie jestem;p Też mam dwa kremy, ale innej marki, do ujędrniania biustu i niby powiększenia. Co prawda dośc fajnie działają na skórę, ale biust jaki był taki jest:p
OdpowiedzUsuńno bo jak krem ma powiększyć biust?
UsuńA próbowałaś serum z Tołpy? Może ono bardziej by Ci przypasowało.
OdpowiedzUsuńnie próbowałam. dzięki za rekomendację :)
UsuńBardzo lubię kosmetyki bielenda, teraz w mojej codziennej pielęgnacji gości maska algowa :)
OdpowiedzUsuńja też przekonuję się do Bielendy, mimo iż serum do biustu się u mnie nie sprawdziło.
UsuńGeneralnie ja nigdy po takich kosmetykach nie oczekuję cudów. Dobre efekty przynoszą codzienne masaże piersi na dowolnym balsamie. Ja obecnie stosuje balsam z Eveline, który jest całkiem OK, mam też balsam z Pulanna, a w kolejce czeka krem z Love2Mix.
OdpowiedzUsuńo, zaciekawiłaś mnie tym ostatnim - lubię love2mix :)
Usuń