poniedziałek, 3 października 2016

Wrześniowe zakupy.

Jak już wspominałam w poprzednim poście, na początku września byłam w Polsce. A skoro byłam w Polsce, poszłam do Rossmanna.

Buszując wśród półek z pielęgnacją twarzy wypatrzyłam różane nowości od Bielendy: olejek myjący i wodę micelarną. Zostawiłam je u rodziców z myślą o moich przyjazdach w listopadzie i grudniu. Z tej serii były jeszcze dwa sera do twarzy i choć mocno kusiły, na razie nie kupiłam, bo mam kilka kosmetyków tego typu na stanie.

Maseczki Ziai w czasie moich pobytów w Polsce dbają o oczyszczanie mojej skóry.

Mam w użyciu ostatnią pomadkę Alterry, więc zrobiłam zapas (kocham te pomadki). Postanowiłam również wypróbować mazidełko Noni Care.

O mydle Dudu-Osum przeczytałam u Basi, której opiniom ufam. Basiu, naprawdę potrafisz skutecznie namówić mnie na zakupy! Przy okazji zgarnęłam również mydło z solą z Morza Martwego. Zobaczymy.


Stópki. Jeśli o nie nie dbam, nie potrafię dojść z nimi do ładu. Stąd zestaw obok, bo kremów, póki co, mi nie brakuje. Jestem ogromnie ciekawa złuszczających skarpetek Bielendy i tego kosmetyku do usuwania zgrubień z pięt od No 36.






Bardzo podpasowała mi Rexona Maximum Protection, a w UK tej wersji nie widziałam. Postanowiłam również wypróbować chwaloną wersję Active Shield.

Olejek pod prysznic Bielendy czeka u rodziców na moje  przyjazdy.
















Włosy. Maseczka do skóry głowy Dermaglin była w cenie na do widzenia. Wzięłam wszystkie saszetki.



















Akcesoria do paznokci. Bardzo lubię te szklane pilniki.




















Nie obyło się bez wizyty w Inglocie. Chciałam kupić duraline do reanimowania cieni w kremie, a przy okazji skusiłam się na matującą mgiełkę do twarzy.



















No i na sam koniec wyciągnęłam z zapasów ostatni żel pod prysznic, więc zapasy te uzupełniłam przy okazji wizty w Home Bargains. Jakby nie było, tego typu kosmetyki szybko schodzą. Żele ze zdjęcia wzięłam na chybił-trafił. Każdy z nich kosztował zaledwie funta.

36 komentarzy:

  1. Dudu Osun również używam z powodzeniem, do mycia twarzy ale i włosów i całego ciała;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. włosów chyba bym mydłem nie umyła. mydła zwykle mają zasadowy odczyn, więc włosy trzeba by było po zakwaszać,a mnie się nie chce komplikować sobie życia ;)

      Usuń
  2. O kurczę, sporo nowości :)
    Ja czekam na wodę różaną Bielendy. Jestem jej mega ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rexona Maximum Protection - u mnie są one w sklepie Savers. Zerknę czy mają dokladnie taka sama wersje :)

    Nic z kolorówki? :)

    Zazdroszczę Ci tych wyjazdów do Polski. Ja musze czekać na wiosnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. serio? ja nie widziałam!

      nic. ale w zakupach października będzie :P

      korzystam póki mała nie chodzi do szkoły. jak juz pójdzie, nie będziemy mogły tak często wyjeżdżać...

      Usuń
  4. Pomadka z alterry - moja ulubiona, właśnie na blogu pisałam między innymi o jej innym zastosowaniu poza ustami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. fajne zakupy, rozsądne :) mam tą rexonę w kulce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dzięki. staram się za bardzo nie szaleć :)

      i jak, jesteś zadowolona? bo ja na razie tak :)

      Usuń
    2. tak, jest ok, ale przy takiej porze roku i bardzo słabej aktywności wszystkie antyperspiranty się u mnie sprawdzają.

      Usuń
    3. ona u mnie się sprawdza nawet przy dużej aktywności fizycznej, podczas ćwiczeń. wczoraj pot się ze mnie lał strumieniami, a pacha jednak nie śmierdziała :P

      Usuń
  6. Spore te zakupy :) Ale rozumiem... Jakbym sama była w takiej sytuacji jak ty też pewnie wyglądałyby od czasu do czasu zakupy w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedyś pewnie byłyby jeszcze ze dwa razy większe. staram się trzymać chciejstwa pod kontrolą ;)

      Usuń
  7. Dudu Osun, mam i nie waham się go używać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie ono jeszcze czeka na swoją kolej :)

      Usuń
  8. JA trochę zły jestem na Bielendę, wszędzie pakują parafine do swoich płynnych produktów :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale za to ich micele mają naprawdę ciekawe składy. a krem do rąk marki z parafiną naprawdę dobrze mi służy :)

      Usuń
  9. Bardzo lubię Dudu-Osun, ale tak raz w tygodniu. Inaczej zbyt wysusza.

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam maseczki Ziaji i ogólnie ich kosmetyki, ostatnio zakochałam się również w pielęgnacji Bielendy, ale ostatnio jak byłam w rossmannie to jeszcze nie mieli całej kolekcji różanej, a moja cera ostatnio przechodzi kryzys i bardzo, ale to bardzo mam ochotę na właśnie olejek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie trzeba Rossmann odwiedzić ponownie ;)

      Usuń
  11. Olejek różany Bielendy bardzo mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawe produkty, muszę się chyba przekonać do maseczek z Ziaji. Zainteresował mnie olejek z Bielendy ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. No no, zaszalałaś :) Ja we wrześniu kupiłam tylko peeling enzymatyczny z Sylveco i krem z Sylveco dla dzieci z myślą o zimowych mrozach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uważam, że nie zaszalałam. korzystając ze sposobności kupiłam kosmetyki i akcesoria, które wcześniej planowałam kupić. no, ok, nowości od Bielendy nie były na liście, ale one akurat bardzo mi się przydadzą.

      Usuń
  14. Ciekawe jak sprawdzi się ta matująca mgiełka z Inglota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znosi efekt pudrowości, ale działania matującego nie dostrzegłam...

      Usuń
  15. Fajne zakupy, niech Ci dobrze służą :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...