sobota, 2 kwietnia 2016

Avon, superSHOCK gel eyeliner pencil, blackberry & bronze, mega impact gel eyeliner pencil, cobalt

Jeśli chodzi o avonowe kredki, moje zetknięcie z czarnym supershockiem (klik) totalnie mnie do nich zniechęciło. Wspomniany eyeliner bardzo się na mnie kserował i, co gorsza, spływał z górnej powieki na dolną. Kiedy więc dostałam od Hexxany trzy kredki marki, w tym dwie z supershockowej serii, podchodziłam do nich jak pies do jeża. Jak się okazuje, niepotrzebnie.


Mamy tu dwie kredki supershock i jedną mega impact, ale właściwościami niewiele się różnią. Wszystkie łatwo się temperują i wszystkie mają masełkowato miękkie sztyfty, dzięki czemu kładą się na powiece równą warstwą bez żadnego zbędnego drapania. Są świetnie napigmentowane.

Oba supershocki tym razem ładnie zastygają na powiece, nie odbijają się ani nie rozmazują. Kredka mega impact niestety to inna historia. Ma tendencje do kserowania się na mojej "poduszce" (opadające powieki) i niestety zdarza się jej spływać z górnej powieki na linię wodną, a zawarty w niej brokat potrafi osypać się pod oczy... Zdarzyło jej się też rozmazać w wewnętrznym kąciku. No cóż, musiała trafić się czarna (kobaltowa?) owca; tak to bywa.

Bronze to cudowny odcień starego złota o metalicznym wykończeniu. Mój ulubieniec z tej trójki i bardzo go maltretuję. Absolutnie piękny <3


Blackberry też jest świetna. To taki śliwkowy brąz z drobinkami, które jednak się nie osypują. Ciekawy kolor o ładnym wykończeniu, chętnie po nią sięgam.


A tu nieszczęsny kobalt z granatowymi drobinkami. Cudny kolor (idealny na lato); szkoda, że jakość tak szwankuje...

Cóż, cieszę się, że dałam supershockom drugą szansę. Było warto.

22 komentarze:

  1. Kolory świetne, szkoda ze kobaltowa szwankuje, ale znając Ciebie to i tak w końcu znajdziesz na nią sposób :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. być może pomoże przyklepywanie cieniami. spróbuję przy jakiejś okazji :)

      Usuń
  2. miałam czarną kredkę z tej serii i była najlepsza ze wszystkich jakie używałam, właśnie dzięki masełkowej konsystencji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie bardzo się kserowała i spływała z górnej powieki na dolną...

      Usuń
  3. Szkoda że kobalt Cię rozczarował, bo odcień jest wymarzony dla Ciebie. Blackberry wygląda szarawo, jakoś tak smutno. Bronze za to jest piękny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, niebieska panda pod okiem nie jest najatrakcyjniejszym widokiem... ;)

      a blackberry na żywo jest śliczny, naprawdę :)

      Usuń
  4. Świetny wpis ! uwielbiam niebieskie kreski
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz rację, ten brązowy jest świetny! Miałam czarną kredkę SuperShock, pamiętam, że rysowanie nią było przyjemne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z czarną akurat się nie polubiłam, ale bronze i blackberry to juz inna historia :)

      Usuń
  6. Kobaltowa kredka skradła moje serce <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Najbardziej podoba mi się kobaltowa, uwielbiam ten kolor. :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Yves Rocher ma fajny kobalt, który u mnie utrzymuje się przez cały dzień bez kserowania:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rzadko używam kredek, ale jeśli już, to wybieram właśnie takie żelowe. Ostatnio jednak uzywam wyłącznie linerów w kremie i cieni Maybelline Color Tattoo, również w formie linera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie nie przepadam za żelowymi/kremowymi linerami...

      Usuń
  10. Lubię czarną, u mnie siedzi grzecznie cały dzień :) Kolorowych nie używałam, jak na razie jestem wierna kredkom z Catrice.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...