piątek, 2 grudnia 2016

Zakupy i zdobycz listopada.

Większą część bardzo nielubianego przeze mnie listopada spędziłam w kochanej (choć deszczowej) Polsce. W grudniu też będę w kraju, przybywam za 10 dni :) W każdym razie podczas moich pobytów nie sposób nie zajrzeć przynajmniej do Rossmanna i Natury ;)

Włosy. U rodziców zostawiłam szampon z mocznikiem Isany, który bardzo lubię i do którego chętnie wracam. A do zapasów trafiły dwie serie Elfy Pharm. Jestem ich bardzo ciekawa; O'Herbal zbiera bardzo dobre opinie w sieci, a do serii łopianowej jestem bardzo przychylnie nastawiona, bo serum z tej linii pomogło mi na wypadanie włosów.
















Smarująca Agata tak długo chwaliła płyn do higieny intymnej z Perfecty, że w końcu wzięłam. W towarzystwie mojego ulubieńca - fioletowego Lactacydu. Do koszyka wrzuciłam też jeden ze swoich ulubionych antyperspirantów oraz micel Evree, który został u rodziców na moje przyjazdy.


















Kilka ulubieńców z Natury to: skarpety złuszczające SheFoot, odżywka do włosów Biovax, olejki do paznokci Evree, balsam do ust Tisane oraz krem do rąk kuracja parafinowa Bielendy. Każdy z tych produktów gościł u mnie wielokrotnie. Do wypróbowania kupiłam balsam do ciała Vis Plantis,  maskarę Astor i krem do rąk Vis Plantis (Elfa Pharm do kolejna polska marka, której mocno kibicuję).















Ostatni wypad do Rossmanna przed wylotem i zły nastrój spowodowany tą perspektywą skłonił mnie do przypadkowych zakupów: maska do włosów i tusz do rzęs  były w bardzo dobrej promocji,  a do tego skusiłam się na jedną z "czekoladek" I Heart Makeup, bo chwaliła je moja przyjaciółka, ale przyznam, że czuję się nieswojo, że wsparłam swoimi pieniędzmi proceder, którego nie uznaję, czyli tworzenie chamskich odwzorowań droższych kosmetyków - czyli po prostu obrzydliwe podrabianie. Cóż, miałam chyba chwilowe zaćmienie. Mam jednak drugi problem - paleta jest naprawdę przyzwoitej jakości i trudno mi doszukać się w niej innych wad jak ponad to, że stylistyką za bardzo "inspiruje się" marką Too Faced.


Serduszkowy różo-rozświetlacz był prezentem-niespodzianką od bratowej. Tak bez okazji właściwie, choć Ona twierdzi, że to na Mikołajki. Sama sobie na niego zębów nie ostrzyłam, ale na słoczach wygląda ładnie i być może okaże się tak pozytywnym zaskoczeniem, jak paletka wyżej (ona zresztą jest na tyle dobra, że być może kiedyś zdecyduje się na kolejne zakupy, bo podobają mi się jeszcze dwa inne warianty).

34 komentarze:

  1. ile dobroci z Polski :)

    z tej serii mam olejek łopianowy do skóry głowy - fajny produkt i wygląda na to, że skuteczny - mam mnóstwo baby hair :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heh, w sumie w listopadzie nic w UK nie kupiłam :p wszystko w Polsce :P

      ja mam serum-wcierkę, i jest super!

      Usuń
  2. Ja też nie lubię takich mega zagapionych rzeczy. Szkoda mi jednak czasem kasy na oryginały...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale fajne rzeczy! Kosmetyki Elfa są na mojej liście.Podoba mi się ta paleta MUR:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. paleta zaskakująco dobrze się sprawuje :)

      Usuń
  4. Fajne nowości. Lubię pisane. Teraz mam nowego czerwonego lactacyda

    OdpowiedzUsuń
  5. Te serduszka wyglądają tak słodko, ale macalam je kilka razy i sir zniechęcilam. Ciekawe jak będzie prezentowalo się Twoje na twarzy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tej łopianowej serii mam serum, które bardzo lubię. Miałam też olej ale jakoś się nie przekonałam do niego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam to serum - pomogło na wypadanie :)

      Usuń
  7. fajne nowości :) ciekawią mnie te Biovaxy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę całkiem spore zakupy, ciekawe jak się sprawdzą:)Pozdrawiam
    http://dorcia93.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie pozostaje mi życzyć nic innego jak radości z używania:) I czekam na opinie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nooo :) Ile wspaniałych rzeczy :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie też nie przekonuje ostatnio dziwny trend na "mocne inspirowanie" się znanymi markami (Makeup Revolution, Freedom, a Wibo i Lovely to już ostatnio dają czadu, naprawdę!), ale te paletki czekoladki MUR są po prostu świetne. To chyba moje ulubione palety, używam ich najczęściej, świetna jakość cieni i piękne kolory.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę się z Tobą zgodzić.myślę, że jakością broniłyby się same, po co więc taka chamska "inspiracja"? można było stworzyć czekoladowe palety, ktore nie przypominają tych z Too Faced...

      Usuń
    2. Dokładnie, niech by już też były czekoladkami, ale przy innym układzie i kolorach cieni!

      Usuń
    3. otóż to. choć wydaje mi się, że tylko I heart chocolate i salted caramel są odwzorowaniami czekolad Too Faced. wydaje mi się, choć mogę się mylić, że inne zestawienia kolorów są już autorskie. chyba że inspirują się paletami, których zupełnie nie znam

      Usuń
  12. Wiesz, te czekoladowe palety to z w zasadzie nie są podróbki, a jedynie daleko idąca inspiracja. Jak mawiała jedna z postaci Ani z Zielonego Wzgórza: naśladownictwo jest najszczerszą formą pochlebstwa ;)
    Tisane uwielbiam miłością szczerą <3
    Zaciekawił mnie płyn do higieny intymnej z Perfecty, choć ostatnimi czasy stawiam na bardziej naturalne składy - obecnie króluje u mnie Vianek, już drugie opakowanie, więc chyba się sprawdził ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. troszkę w tym jest prawdy, bo paleta Vice nie jest odwzorowaniem żadnej paletki Too Faced, a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo. nie jest to też aż tak chamskie podrabianie, jakie uprawia Wibo/Lovely.

      ja wzięłam płyn, do którego miałam bezpośredni stacjonarny dostęp. wiadomo, że marzyłoby mi się coś o w pełni naturalnym składzie, ale płacić za przesłanie jednego produktu mija się z celem...

      Usuń
  13. Z tego wszystkiego sama nabrałam ochoty na kosmetyczne zakupy ;) Nie znam żadnego z tych produktów, ale zainteresował mnie szampon Isana...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szampon bardzo polecam - tania perełka :)

      Usuń
  14. Ciekawi mnie ta zielona odżywka Biovax :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na moich włosach jest super- nawilża je, wygładza, dodaje blasku :)

      Usuń
  15. Używałam z Elfy Pharm całej serii łopianowej, aczkolwiek o rezultatach trudno mówić, bo miałam tylko dwie kuracje z przerwami. Na pewno nie zaszkodziły ;) Teraz postawiłam na Bandi, linię Tricho. Przy zakupach dostałam trochę próbek, które zachęciły mnie do pełnowymiarowych produktów. I też się dałam namówić na płyn do higieny intymnej z Daxa dzięki Agacie :D Kupiłam inny wariant, bo tego nie było akurat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie kończę serum do wypadających włosów z serii łopianowej i po tym samym jednym kosmetyku widzę po dwóch miesiącach fajne rezultaty; naprawdę ograniczyło wypadanie moich włosów z nadmiernego do normalnego

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...