wtorek, 15 lipca 2014

This summer I'm rockin' those purple lashes... (YSL, PUPA)

Na początku czerwca dostałam od Hexxany trzy maskary. Dwie z nich są w kolorze fioletowym. Obie z marek kosmetyków, których sama jeszcze nie kupiłam. Pupa oraz YSL. Tak, luksusowy, wysokopółkowy YSL.

Od kolorowych tuszów do rzęs wymagam tylko dwóch rzeczy: koloru i braku rozmazywania. W obu przypadkach właśnie to dostałam. Maskary nie pogrubiają ani nie wydłużają rzęs, ale podkreślają je, uwidaczniają. Kiedy się spieszę, wystarczy, że nałożę podkład, puder, róż, szminkę i fioletową maskarę właśnie, i szybki a ciekawy makijaż gotowy.

Tak wyglądają na moich rzęsach:



Trochę się różnią odcieniem :)

32 komentarze:

  1. YSL troszkę ciemniejszy? Ładne takie fiołkowe rzęsy :) ale Twoje oczyska ładniejsze :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. YSL ciemniejszy :)
      dziękuję :* lubię swoje tęczówki, bo nie mają oczywistego koloru. czasem są niebieskie, czasem szare, czasem jakaś zieleń w nich błyśnie :]

      Usuń
    2. Właśnie takie są najcudowniejsze :*

      Usuń
  2. pięknie ten fiolet wydobywa Twoją tęczówkę, ale po raz nie wiem już który, upewniam się, że YSL i ich maskary to po prostu jedna wielka rozdmuchana przez marketing ściema ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. używałam kilku wysoskopółkowych maskar i przyznam, że w moim przypadku są gorsze niż np. tusze do rzęs Max Factor...

      Usuń
  3. Zgadzam się, pięknie Ci w nich :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pupa ma świetny odcień! Przyznam, że z kolorem na rzęsach jeszcze nie eksperymentowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taki żywy, co nie?
      nie widziałabym siebie w niebieskim czy zielonym tuszu, ale fiolet na rzęsach mi się podoba :)

      Usuń
  5. ja kupiłam 3 kolory z Avonu, ale jestem trochę rozczarowana, spodziewałam się mocniejszego efektu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, że maskary Cię nie zadowoliły :(

      Usuń
  6. Ta druga podoba mi się bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Po YSL spodziewałabym się jednak więcej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z moich doświadczeń wynika, że wysokopółkowe maskary jakoś specjalnie tyłka nie urywają ;)

      Usuń
  8. Przydałby mi się fioletowy tusz, ale taki naprawdę intensywny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniały blog, będę zaglądać częściej! Gratuluję!;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. widac cokolwiek na Twoich rzesach :)
    ja kupilam burgundowy tuszs Rimmel z serii Kate Moss, i byl na moich rzesachg zupelnie niewidoczny.. oddalam go :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolor tuszu PUPA podoba mi się bardziej, bo jest intensywniejszy, ale w sumie oba są calkiem si :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi jednak bardziej odpowiada kolor ysl :)

      Usuń
  12. fioletowego nie mam ale namiętnie używam kobaltowego z Wibo ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do mnie kobalt na rzęsach nie pasuje :)

      Usuń
  13. Ale fantastyczny kolor! Przede wszystkim widoczny. Ja miałam kiedyś odcień Burgundy z YSL Everlong- na szczoteczce był piękny ale na rzęsach mało zauważalny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ech, nie lubimy takich rozczarowań ;)

      Usuń
  14. Hmm nie powalają, zwłaszcza biorąc pod uwagę ich cenę ;) ale ja oczekuję od maskar przynajmniej lekkiego efektu wow ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja od kolorowych maskar oczekuję przede wszystkim koloru. wiem, że na inne efekty raczej nie ma co liczyć ;)

      Usuń
  15. Szalenie lubię YSL FC w kolorze fioletu, to moja ulubiona maskara, do której wracam regularnie :) Podoba mi się jak pogrubia i nadaje objętości plus ładnie widoczny kolor. Chciałam żebyś sobie wypróbowała sam kolor :)
    Z Pupą to była wpadka uPUPiona, dla mnie najgorszy tusz kolorowy z jakim przyszło mi się zmierzyć aczkolwiek kolor miał potencjał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie oba w sumie sprawują się podobnie, ale są trochę podeschnięte...

      Usuń
    2. Chciałam jedynie żebyś sobie sprawdziła/zobaczyła kolor. Ciężko od nich wymagać, by zadziałały tak, jak głosi producent ;) Przy czym Pupa i tak wygląda u Ciebie zdecydowanie lepiej niż u mnie z czasów nowości. Nie byłam w stanie go nosić :/ Kolor extra, na tym koniec.
      YSL FC ma to do siebie, że on "żyje" tylko 3 miesiące przy regularnym używaniu. Dlatego tez kupuje go tylko wtedy, gdy wiem ze nie będę używać innych maskar.

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...