poniedziałek, 9 czerwca 2014

Revlon, Colorburst Matte Balm, 205 Elusive & 210 Unapologetic

Jakiś czas temu Revlon wypuścił dwie nowe linie pomadek w kredce: matową Colorburst Matte Balm oraz błyszczącą (z drobinkami) Lacquer Balm. Przeoczyłam jakoś tę nowość, ale kiedy Słomka podczas swojej wizyty zwróciła moją uwagę na matowe pomadki, wiedziałam, że MUSZĘ wypróbować. Dobrze zrobiłam!

Do wyboru mamy dziesięć matowych odcieni  (klik). Ja skusiłam się na 205 Elusive i 210 Unapologetic. Podoba mi się jeszcze winna czerwień Standout, ale to raczej kolor na jesień. Za sztukę zapłaciłam 7,99 funtów w Bootsie.


Anyways, szminki mają super wygodną formę kredki. Oczywiście są wykręcane. Pachną delikatnie miętowo i przez chwilę po aplikacji troszkę chłodzą usta. Są świetnie napigmentowane - już jedno pociągnięcie po ustach daje pełnię koloru. I nie polecam nakładać zbyt dużo produktu - nadmiar potrafi zebrać się w załamaniach na wargach. Pomadki nie migrują poza ich kontur ani nie zbierają się na zębach.

Nie aplikowałam szminek na gołe usta. Pod matowe pomadki obowiązkowo stosuję pomadkę ochronną, bo boję się działania wysuszającego matowych mazideł. Te dwie pomadki nosi mi się w takim wydaniu niezmiernie komfortowo. Nie odczuwam żadnego ściągnięcia ani suchości warg (a tak się dzieje np. przy matowej pomadce w kremie z Manhattanu). Jeśli chodzi o samo wykończenie, nie jest to mat mat. Raczej satyna. Mi się podoba!

Oczywiście nie polecam nakładania produktów na suche, spierzchnięte wargi- chyba wiecie, co się stanie?


205 Elusive:


Elusive to przybrudzony róż z brzoskwiniowym podbiciem. Idealny do dziennych makijaży. Świetnie się w nim czuję! Picie jest tej pomadce niestraszne, nie brudzi też szklanek/kubków. Polega w starciu z jedzeniem. Bez jedzenia jej trwałość na moich ustach wynosi około 5 godzin. Znika równomiernie. Szczerze ją uwielbiam.


210 Unapologetic:


Unapologetic to bardzo wyrazisty koral zmierzający w stronę czerwieni. Bardzo zwraca uwagę. Tutaj trzeba jednak kontrolować stan makijażu ust. Ta pomadka brudzi kubki, ale nie znika przy piciu. Jedzenia nie przetrwa. Bez jedzenia wygląda dobrze przez około 4 godziny. Niestety znika nierównomiernie. Cóż, spodziewam się tego przy takich kolorach i co jakiś czas zerkam w lusterko.

Żadna z pomadek nie wżera się w usta; nie są to stainy.

Moim zdaniem szminkom nie brakuje wiele do ideału. Bardzo je lubię.

Tutaj jeszcze porównanie z soft mat lipcream 56k z Manhattanu (Elusive i 56k mają zbliżone odcienie; oczywiście mazidło Manhattan pierwsze z lewej):


48 komentarzy:

  1. Śliczny ten pierwszy kolor! Ja uwielbiam matowe pomadki, kredki, takie produkty jak Manhattan też lubię;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. matowe pomadki są świetne o ile mają udaną formułę :)

      Usuń
  2. Mam jedną z tych kredek, w trudnym odcieniu jasnego pomarańczu i bardzo żałuję zakupu ): Okropnie się nakłada tworząc smugi, paskudnie zbiera się w załamaniach i nawet na wypielęgnowanych, gładkich ustach znajdzie suchą skórkę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oglądałam na YT mnóstwo recenzji tych pomadek i wiele recenzentek wspominało, że ten jasny pomarańcz bardzo odstaje jakością od reszty... i wymieniały właśnie te podane przez Ciebie minusy :(

      Usuń
    2. niestety :( szkoda, wielka szkoda...

      Usuń
  3. mam Elusive ale formuła nie do końca mi pasuje :) kolor jest za to cudowny i dlatego tej kredce wszystko wybaczam i używam, Unapologetic też mi się bardzo podoba :) a moim matowym hitem jest Bourjois Rouge Edition Velvet, najlepszy efekt matu i nawilżone usta (zero wysuszania!) i tylko kolorów do wyboru mało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co konkretnie przeszkadza Ci w formule? pytam z ciekawości :)

      oglądałam te pomadki Bourjois i spodobał mi się niestety tylko jeden kolor. reszta taka jakaś... nie moja :/

      Usuń
  4. Ależ Ci ładnie w tej czerwieni, bardzo podkreśla oczy.
    Jednakowoż mam wrażenie, że revlon nie okiełznał do końca matowych formuł. Mam matowo/satynową pomadkę (o pięknym kolorze, tak w ogóle) z innej serii i ona koszmarnie się zbiera. Echu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lubię tę pomadkę, bo robi za cały makijaż. wystarczy podkład, trochę różu, podkreślone brwi, tusz na rzęsach, pomadka unapologetic i już wyglądam prawie jak milion dolców :)

      ojej, ojej. to ta z serii suede?

      Usuń
    2. Tak, tak, ultimate suede. Muszę ją obsmarować na blogu.

      Usuń
  5. Mam te kredki tylko w wersji nawilżającej, bardzo je polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że każda seria różni się właściwościami :)

      Usuń
  6. 205 zdecydowanie bardziej do mnie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to chyba najładniejszy odcień w serii ;)

      Usuń
  7. 205 mam :) bardzo ten kolor i kredke lubie!
    niestety wiecej kolorow z dostepnych do mnie nie przemawia, wiec pasuje :) chociaz 210 na Tobie wyglada super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi się jeszcze podoba ta winna czerwień, ale na razie ją sobie daruję :]

      Usuń
    2. ja siebie w czerwieni w ogole ni widze, lubie taki mocny malinowy roz, i to tyle, moze na swoja czerwien jeszcze nie trafilam po prostu

      Usuń
    3. ja czerwień noszę. rzadko, bo rzadko, ale noszę :)
      mam nadzieję,że znajdziesz "swój" odcień :)

      Usuń
  8. Bardzo delikatny efekt,osobiście wolę troszkę mocniejsze odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. unapologetic na pewno nie jest delikatny. wręcz przeciwnie, widać go z kilometra

      Usuń
  9. Bardzo ładne, zwłaszcza Elusive wpadła mi w oko, daje widoczny efekt, ale wciąż naturalny:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba jednak w tym nudzie bardziej mi się podobasz:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwszy kolor, 205, bardzo mi się podoba. Idealny nudziak. Ale nie przepadam za matowymi pomadkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja od jakiegoś czasu matowe pomadki bardzo lubię :)

      Usuń
  12. Obydwie mają piękne odcienie! Ze zwykłych kredek Revlon nie byłam specjalnie zadowolona, ale te prezentują się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. W tej czerwieni wyglądasz wspaniale!

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. ja akurat nie mam nic przeciwko mięcie :)

      Usuń
  15. Nie używałam jeszcze pomadki w takiej wersji więc mnie zachęciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poluj na promocje w hebe czy w rossmannie ;)

      Usuń
  16. Obie wersje fajne, choć mnie bardziej kupuje ta jaśniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo elusive jest jednak bardziej wearable ;)

      Usuń
  17. Ta z drobinkami bardziej mi się podoba. Za matowym efektem ani na ustach ani na paznokciach nie przepadam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie pokazuję tu żadnej pomadki z drobinkami...

      Usuń
  18. Jeden i drugi odcień bardzo w moim stylu :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...