poniedziałek, 2 września 2013

Zużycia i zakupy sierpnia 2013


  • Alterra, krem do rąk granat i aloes; recenzja; dobry krem, polubiliśmy się
  • Essence, krem do stóp z serii show your feet. Kupiłam go wieki temu i nie mam pojęcia, czy jest jeszcze dostępny. Kosmetyk miał żółty kolor i dość lekką konsystencję. Dawał efekt chłodzenia, co w upały było przyjemne. Nie miał szczególnych właściwości nawilżających. Zawierał drobny brokat, którego zadaniem było podkreślanie opalenizny. Nie do końca mi to odpowiadało, bo drobiny przenosiły mi się czasem na ubranie. Zresztą w ogóle nie jestem fanką takich rozwiązań.
  • balance me, super toning body wash. Ten żel pod prysznic był dodatkiem do magazynu. Miał konsystencję galaretki, dość słabo się pienił. Zapach do przyjęcia, coś jak lawenda z cytrusami i jakąś gorzką nutą. Mył i nie wysuszał zbytnio skóry.
  • Original Source, miętowy żel pod prysznic. Świetny na upały. Mocno pachniał miętą i dawał efekt chłodzenia. Był moim małym wybawieniem w gorące dni.
  • Adidas, Free Emotion EDT. Nuta głowy: cytryna, czerwone jabłko, czarna porzeczka, malina; nuta serca: frezja, lilia, róża, hibiskus; nuta bazy: piżmo, cedr. Ładny, delikatny, świeży, nieprzytłaczający zapach na lato. EDT ma jednak zasadniczą wadę: była na mnie bardzo nietrwała. Po dwóch godzinach już zapachu na sobie nie czułam :(
  • antyperspirant Dove go fresh - aktualny ulubieniec


  • Flos-Lek, Arnica, kremy nawilżający i przeciwzmarszczkowy; recenzja; bardzo dobre produkty do pielęgnacji cery naczynkowej
  • Babydream, oliwka pielęgnacyjna dla kobiet w ciąży. Zbieram się do recenzji i zbieram, i zebrać się nie mogę. Kocham ten produkt. Rewelacyjnie nawilża i ujędrnia skórę. Na chwilę obecną zdecydowanie moja ulubiona oliwka.
  • Lirene Dermoprogram, selected from nature, ujędrniający biokrem pod oczy; recenzja; krem dostałam od Maggie; nawilżał i ujędrniał skórę pod oczami i świetnie nadawał się pod makijaż - byłam z niego ogromnie zadowolona
  • Yves Rocher, Foot Beauty Care, anti-fatigue iced gel; recenzja; prezent od Asi; świetny, chłodzący kosmetyk do stóp - idealny na upały

  •  Receptury Babuszki Agafii, organiczna pasta przeciwpróchniczna; recenzja; bardzo polubiłam pastę pod względem działania i smaku i jedyne, co mi w niej przeszkadzało, to niewydajność
  • Biochemia Urody, peeling enzymatyczny; recenzja; efekty działania zauważyłam dopiero po kilku użyciach; działa przyzwoicie, ale znalazłam coś jeszcze lepszego...
  • Organique, algowa maseczka pod oczy. Produkt miał intensywnie jasnoniebieski kolor. Na moje rejony podoczne maska jakoś szczególnie nie działała. Nie zauważyłam różnicy w kondycji skóry pod oczami. Natomiast produkt nałożony na całą twarz nie odstawał od reszty algowych masek Organique - dawał uczucie chłodzenia, koił i detoksykował skórę.
  • ZSK, spirulina algi morskie. Niedawno pisałam o powodach, z których rezygnuję ze spiruliny w swojej pielęgnacji. U mnie półprodukt sprawdza się jedynie na włosach, ale nie jest na tyle cudowny, żebym chciała do niego wrócić.
  • Seche Vite, smarowidło do skórek. Kosmetyk dostałam od Hexxany. Zmiękczał skórki, ale poza tym nie zauważyłam specjalnego działania.

  • Bibułki matujące Infinity. Moje ulubione drogeryjne bibułki. Moim zdaniem nie mają sobie równych: są mocne i chłonne.
  • Miniatura Lancome Hypnose Star show stopping volume mascara; recenzja; był to dodatek do magazynu, świetny tusz, ale na chwilę obecną nie na moją kieszeń.
  • Rimmel, moisture renew lipstick w odcieniu 600 Soft Coral; pokazywałam ją tutaj; pomadka miała dość ładny odcień, ale wysuszała usta, więc nakładałam ją na jakiś produkt ochronny; nie podobało mi się wykończenie z drobinkami
  • Odlewka podkładu Maybelline Superstay 24 hr w odcieniu 030 Sand, którą dostałam od Asi - Kosmetycznego Przekładańca. Podkład był dla mnie za ciemny, więc zmieszałam go z jaśniejszym podkładem Bourjois. Ogólnie mieszanka ta mnie nie zachwyciła, szybko się świeciłam.
  • Essie, good to go rapid dry top coat; recenzja; bardzo dobry wysuszacz, który zrewolucjonizował mój manicure
  • Color Club stuck on you base coat. Produkt spełniał swoje zadanie, czyli chronił moje paznokcie przed przebarwieniami. Przedłużenia trwałości mani nie zaobserwowałam. Baza była niesamowicie wydaja, korzystałam z niej przez około 10 miesięcy.
  • Lakiery: Essence c&g 86 a lovely secret oraz 92 better late than never; Vipera high life 819 (buteleczka nie załapała się do zdjęcia) od Eweliny - połowę odlałam Słomce, drugą połowę zużyłam; co do lakierów Essence 04 cotton candy od Krzykli - wymieszałam obie połówki w wygodniejszej buteleczce, tworząc sobie glitterowego frankena


Uff. Sierpień okazał się produktywny ;)

***

W sierpniu poczyniłam również małe zakupy. 

Potrzebowałam antyperspirantu oraz płynu do higieny intymnej. Ten drugi znalazłam w polskim sklepie :) Po poście Słomki sprawiłam sobie również dobry szklany pilnik i jestem z tego zakupu szalenie zadowolona.



Poza tym po zapoznaniu się z miniaturami podkładów Blondie, China Doll i Barely Buff od Lily Lolo (planuję osobnego posta na ten temat) zdecydowałam się kupić pełnowymiarowy podkład w odcieniu China Doll. Od razu dokupiłam również pędzel kabuki, bo baby buki z zestawu testowego jest troszkę za mały na szybką aplikację. Przy okazji dorzuciłam do koszyka cienie prasowane w odcieniu Chic Nudes oraz dwa wielowymiarowe sypańce - Smoky Brown i Golden Lilac. Są to cienie, które potrafią robić za cały makijaż oka, więc będą jak znalazł do szybkiego makijażu. Do zamówienia dorzucono mi gąbeczkę.


Zakupy uważam za udane. Miałam ogromną ochotę na coś nowego :)

69 komentarzy:

  1. z Twoich zużyć miałam/mam żółtą wodę adidasową i ją lubię, chociaż tak jak na Tobie i na mnie jest delikatnie mówiąc mało trwała ;)
    wczoraj użyłam pierwszy raz fioletowego żelu chłodzącego do stóp z YR.. stopy były ochłodzone około minutkę-dwie, za to moje dłonie pod pierścionkami na palcach szczczypały mnie od mentolowego zimna dobre piętnaście minut :D LOL

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahah :D pierwszy na świecie krem nożno - ręczny :D

      Usuń
    2. dlatego zalecam po aplikacji dokładne umycie dłoni ;)

      Usuń
    3. umyłam dokładnie nawet dwa razy :) zawsze to robię
      widocznie mentol postanowił natychmiast zadziałać pod pierściokami..
      następnym razem chyba będę musiała je zdjąć przed posmarowaniem stóp

      Usuń
    4. faktycznie spróbuj, może pomoże :)

      Usuń
  2. Mamma mia ! :* dobrze napisałaś - sierpień to produkcyjny miesiąc u Ciebie i to zarówno w zużywaniu, jak i kupowaniu..:)Również nie lubię jak dodają brokat to kosmetyków pielęgnaycjnych (wogóle nie przepadam za tego typu świecidełkami)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zainteresowały mnie sypkie cienie mineralne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na razie testowałam tylko golden lilac - miłość od pierwszej aplikacji :)

      Usuń
  4. Żele z OS również lubię. Nie przepadam za to za drobinkami brokatu w kosmetykach, tak jak to miało miejsce w kremie do stóp essence.
    p.s. chyba wdał Ci się mały chochlik - kupiłaś szklany pilnik a nie peeling ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piąteczka! dla mnie brokat mógłby nie istnieć ;)

      dziękuję, już poprawiłam :)

      Usuń
  5. żeś poszalała , dużo tego u ciebie się nazbierało ale jest czym się pochwalić aż miło się patrzy na ilosc

    OdpowiedzUsuń
  6. Spore zużycia, brawo!
    Bez szklanego pilnika nie wyobrażam sobie mojego manicure.
    Jest najlepszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja do tej pory trafiałam na szklane pilniki-buble, ale tutaj zainwestowałam dość szaloną jak na mnie kwotę i się opłaciło :)

      Usuń
  7. Nigdzie nie mogę znaleźć dobrego zklanego pilnika, kupiłam już dwa buble :/
    Czekam z niecierpliwością na zdjęcia cieni lily, bo uwielbiam tę markę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kupiłam kiedyś Słomce szklany pilnik z Superpharm i z tamtego była bardzo zadowolona :)

      będę pamiętać :)

      Usuń
  8. gratuluję zużyć. zamierzam przetestować linię Arnicaflosleku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. linię bardzo polecam. testowałam kilka różnych kremów do twarzy flos-leku i z tymi polubiłam się zdecydowanie najbardziej :)

      Usuń
  9. Też bardzo lubię antyperspiranty Dove:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też zainspirowana Słomką zakupiłam szklany pilnik i właśnie teraz potrzebuję, ale nie mam go przy sobie.
    Zużycia fajnie. Jestem ciekawa zakupów. Lily Lolo :) jestem bardzo ciekawa pędzla i cieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też jestem ciekawa kosmetyków LL. na razie raz użyłam cienia Golden Lillac - jest absolutnie piękny :)

      Usuń
  11. Miałam antyperspirant Dove z granatem, ale w sprayu i sprawował się bardzo przyzwoicie :) Czekam na swatche cieni sypkich Lily Lolo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja do tego w ogóle lubię zapach tego antyperspirantu :)

      o cieniach napiszę, kiedy je przetestuję ;)

      Usuń
  12. ładne zużycia! mi poszło w tym miesiącu bardzo kiepsko.. ale to pewnie z uwagi na urlop :P tak sobie to tłumaczę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możliwe. urlop nie sprzyja sięganiu po kosmetyki ;)

      Usuń
  13. A mnie zdziwiłaś tą spiruliną, też słyszałam tyle zachwytów ale jak przeczytałam twoją recenzję to jakoś moje ochota na nią odeszła;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na stronie ZSK na 10 zachwytów znajdziesz też jedną negatywną opinię... spirulina nie wszystkim służy

      Usuń
  14. Dużo zużyłaś! Ależ mnie ciekawią te podkłady!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wstępnie powiem, że z podkładami LL się polubiłam :)

      Usuń
  15. Świetnie Ci poszło :) Jestem ciekawa Twoich spostrzeżeń nt. Lily Lolo - interesują mnie głównie cienie z ich kolekcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedyś na pewno coś o cieniach naskrobię :)

      Usuń
  16. muszę wypróbować też tą wersję antyperspirantu z dove, bo na razie tylko miałam do czynienia z wersją żółtą (którą też baaaardzo lubię i kupowałam już po raz któryś :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Odpowiedzi
    1. w Polsce te kosmetyki też są dostępne :)

      Usuń
  18. Świetne zakupy! Jestem ciekawa tych cieni Lily Lolo - zarówno prasowanych, jak i tych sypkich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na razie mam za sobą pierwsze próby z cieniami sypkimi i pierwsze wrażenia są baaardzo pozytywne :)

      Usuń
  19. Ja też uwielbiam tę oliwkę Babydream, jest genialna :-))

    OdpowiedzUsuń
  20. Babydream kocham za zapach! wrzucę do koszyka kulkę Go Fresh jak nie zapomnę, skusiłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko pamiętaj, że dobór skutecznego antyperspirantu to bardzo indywidualna sprawa ;)

      Usuń
  21. Chinkę LL też pewnie kupię;) a no i czekam na recenzję tych ichniejszych cieni do powiek:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sypańcami jestem wstępnie zachwycona, ale więcej napiszę po dogłębniejszych testach ;)

      Usuń
  22. Tak patrzę i wydaje mi się, że nie znam żadnego z pokazanych przez Ciebie kosmetyków. A nie, taki podwójny lakier z Essence mam i bardzo lubię :) Szkoda tylko, że ten brokat (mam złoty) tak szybko zgęstniał, przez co praktycznie nie nadaje się do użytku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój też zgęstniał, ale potraktowałam go rozcieńczalnikiem do lakierów z Inglota i śmiga jak nowy :)

      Usuń
    2. Jesteś kolejną osobą, która ten rozpuszczalnik mi poleca :) Chyba będę musiała zaopatrzyć się w coś takiego :)

      Usuń
  23. Kiedy tak te moje lakiery ja zużyję.. Ahhh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mniejsze pojemności łatwiej zużyć ;)

      Usuń
  24. bardzo ładne zużycia
    jestem pod wrażeniem
    naprawdę :)

    :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Gratuluję zużyć ! świetnie Ci poszło :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mnie z pewnością najbardziej LL zainteresowało :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Dla mnie najbardziej udane pilniki to papierowe, szczególnie z Orly. Nie zdradzę ich pod żadnym pozorem :)
    A bibułki matujące uwielbiam dla odmiany z Inglota. Uważam, że to ich mocny punkt i jedne z lepszych na polskim rynku. Śmiało mogą konkurować z zagranicznymi markami.

    Chic Nudes są takie blade? moje fiolety wyglądają podobnie? Bo jeżeli tak to widzę, że chyba się nie polubimy :P ale brąz z Chic Nudes jest zimny, prawda? bo za wiele nie mogę się dopatrzyć a zdjęcia w sieci też były takie pełne niedomówień ;)

    Idę poczytać o Arnikowej serii, bo sama ją odpuściłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, że lubisz bibułki Inglota :) kiedyś przy okazji zakupów je sobie sprawię :)

      chic nudes są jasne, cieliste. dobrze napigmentowane, ale cieliste. dają bardzo naturalny efekt na powiece i akurat o to mi chodziło. Twoich cieni nie macałam, będziesz musiała sama zobaczyć :) jedno powiem - jak na maty chic nudes mają zachwycającą konsystencję :) brąz jest raczej zimny :)

      Usuń
    2. To jest zadziwiające, że ta firma posiada tak bardzo rozbieżne pod kątem jakości produkty. Jednak bibułki polecam, warto.

      Hm, ciekawa jestem i trochę liczę na taką formułę jak mają maty Bikoru, albo zbliżoną. Zobaczymy :) może akurat okażą się idealne i zapragnę więcej.

      Usuń
    3. nie mam porównania z bikorem, ale mam nadzieję, że się na cieniach nie zawiedziesz :)

      Usuń
    4. Czasami potrzeba takiego prostego duetu na co dzień :) Już niebawem się przekonam :*

      Usuń
  28. Kupiłam sobie dzisiaj właśnie ten krem do rąk po Twojej rekomendacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że będziesz zadowolona :)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...