niedziela, 20 stycznia 2013

Mobile Mix #7

Niedzielny grzeszek :]















W Blackpool jest przynajmniej sześć polskich sklepów. Tyle widziałam, choć zapewne jest ich znacznie więcej. W każdym razie, kiedy mam ochotę na prowiant z Polski, mam 10 minut spaceru do dwóch z nich. Wolę Polish Delicatessen :]





Ostatnio poszłam tylko po Inkę 40% błonnika (UWIELBIAM), a wyszłam z tym całym majdanem...



















W Blackpool pełno również "tradycyjnych" brytyjskich pubów. W drodze z polskiego sklepu (przypominam, tylko 10 minut spacerku) naliczyłam siedem. A to tylko tylne ulice. Na Promenadzie co kilka kroków natrafiamy na pub. Konkluzja narzuca się sama: MNÓSTWO ludzi pije i wszystkie te miejsca mają klientów...

W mieścinie pełno również gołębi. Są niestrachobliwe - patrzcie jak blisko pozwoliły mi podejść i właściwie ani w głowie było im uciekać. Ktoś zafundował im niezłą wyżerkę :]











Wypróbowałam w tym tygodniu te dwie przyprawy. P. po staropolsku jest czosnkowo-ziołowa w smaku. Ta po węgiersku jest ostrzejsza. Obie dość smaczne, choć w moim odczuciu odrobinę za słone...








Moja koleżanka Natalia (narzeczona szefa) przyniosła dla mnie takie oto śliczne żonkile. Jak one cudnie rozświetlały pokój! Och wiosno, tęsknię...

Oprócz żonkili N. miała ze sobą również wino z organicznego sklepu. Mocne było, bo po jednym kieliszku nie potrafiłam iść po linii prostej... Cóż, zdarza się ;)













Jedno z moich ulubionych dań - papryka nadziewana kuskusem. Mmmm, ślinka cieknie na samą myśl. Jak je robię?
1. Przygotowuję kuskus zgodnie z zaleceniami producenta.
2. Mieszam kaszę z warzywami (u mnie mrożona mieszanka marchewki, groszku, kukurydzy i fasolki). Przyprawiam do smaku solą, pieprzem cayenne i curry.
3. Wycinam z papryk cały niepotrzebny środek, myję je.
4. Wypełniam papryki kuskusem, posypuję z wierzchu startym serem.
5. Gotuję papryki zanurzone do połowy w bulionie przez ok. 7 minut (aż zmiękną).
300 g kuskusu wystarczyło do wypełnienia 10 papryk. Danie jest pyszne! Moja wersja jest bezmięsna, ale można oczywiście dodać do kuskusu smażone mielone mięso czy pierś z kurczaka. Warto poeksperymentować ;)

A tu z kolei propozycja szybkiego obiadu - 30 minut i po sprawie. Pulpety w sosie grzybowym. Smażymy cebulkę i pieczarki. Kiedy są usmażone, przerzucamy je do garnka, dodajemy śmietanę (może być 12 lub 18%), przyprawiamy solą i pieprzem (ja dodaję dość dużo pieprzu) i wrzucamy pulpety; gotujemy przez 20-30 minut. Tym razem podałam pulpety z penne w pomidorowym pesto i brokułem. 






Trzy dni temu spadło troszkę śniegu. Pierwszy raz tej zimy.


















Miłej niedzieli :*

72 komentarze:

  1. Masz mały raj z polskimi sklepami :) U mnie tylko jeden i marnie zaopatrzony.... Dlatego rzadko tam chodzę. W zasadzie to kupuję tylko kaszę i karpatkę w kartoniku, bo nie mam natchnienia, by robić ją od podstaw ;)

    Muszę wypróbować przepis z kuskusem i paprykami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale pewnie w Londynie jest już w czym wybierać ;)

      mam nadzieję, że danie Ci zasmakuje. ja te papryki uwielbiam :]

      Usuń
    2. ja robiłam papryki nadziewane mięsem mielonym, też pycha :}

      Usuń
    3. też próbowałam :) jednak mój facet woli "konkretne" mięso, więc zwykle robię bezmięsne papryki i jakiś stek na boku ;)

      Usuń
    4. Oj powiem Ci, że gdybym miała jechać do Londynu do polskiego sklepu to byłoby zabawnie ;))) W tym sensie, że aż tak bardzo nie jestem spragniona polskich specjałów. Z dwojga złego wolę zakupy w Lidlu czy Aldi.

      Usuń
  2. U mnie zero polskich sklepów :(
    Mam austriacko-niemiecki sklep, w którym od czasu do czasu zdarza się coś polskiego (drogi jak nie wiem co) oddalony dwadzieścia minut autostradą ode mnie. Jest też rosyjska piekarnia w Hollywood z dobrym chlebkiem, oddalona półtorej godziny drogi autostradami..
    Muszę sama kombinować, albo czekać na wyjazd do Polski i tam nadrabiać kulinarne zaległości :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, może sama założysz taki biznes, jeśli jest zapotrzebowanie? ;)

      Usuń
  3. Uwielbiam penne i brokuły!:) A takie niedzielne grzeszki też bym chciała;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pizza nie co każdą niedzielę, ale od czasu do czasu się zdarza ;)

      Usuń
  4. Apetycznie ;) Tez lubię nadziewaną paprykę z tym że jest nadziewa ryżem i mięsem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Simply, ale narobiłaś mi apetytu na te wszystkie pyszności.
    Z Ciebie musi być niezła kucharka :)
    Żonkile uwielbiam.
    Te kwiaty kojarzą mi się z wiosną.
    Podobnie jak tulipany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem nieskromnie, że dobrze sobie radzę w kuchni :]

      tak, żonkile są piękne :)

      Usuń
  6. pizza! i już jestem głodna, narobiłaś mi smaka przy porannej kawie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mmm pizza <3 ja już jadłam bodajże 2 dni temu <3

    OdpowiedzUsuń
  8. miałam ostatnio zrobić nadziewaną paprykę ale nie wyszło

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię takie wpisy. Bardzo chciałabym kiedyś zobaczyć Twoje miasto, bo z telewizji (i Twoich wpisów) mi się podoba.

    I jeszcze coś. Nie chciałabym, żebyś pomyślała, że chcę Ci dokuczyć, czy coś, jednak w jednym zdaniu użyłaś zwrotu "w każdym bądź razie", który jest niepoprawny. Jak to powtarzała moja polonistka "w każdym razie" lub "bądź co bądź". Prowadzisz serię o błędach językowych, więc niektóre dziewczyny wzorują się na Tobie. Jeśli nie chcesz, żeby komentarz był widoczny, usuń go. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blackpool ma dwie twarze. W tygodniu jest przyjemnym miejscem dla rodzin, w weekendy zamienia się w głośną, pijaną imprezownię. Promenada jest czysta, ładna, zadbana. Tyły miasta wyglądają czasem po prostu obrzydliwie... ale nie mieszka mi się tu źle

      dziękuję! to jeden z błędów, które wżarły mi się w mózg i trudno mi je wyplenić :( bardzo Ci dziękuję za zwrócenie uwagi :* już poprawione i postaram się pilnować na przyszłość

      Usuń
    2. Ufff, cieszę się, że Cię nie uraziłam! :)))

      Usuń
    3. ja się bardzo cieszę, że zwróciłaś mi uwagę. staram się poprawnie wypowiadać i jest to dla mnie ważne, ale nikt nie jest nieomylny ;)

      Usuń
  10. Aaa, to te żonkile!

    Ten niedzielny grzeszek... no ja z pewnością nie oparłabym się tak smakowitej pokusie, podobnie zresztą, jak z penne niżej. Smakosz ze mnie. NIESTETY :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cóż, ja lubię smacznie zjeść. normalnie staram się zdrowo gotować, a tych tuczących potraw jem mniej, ale jem. bo lubię smacznie zjeść - coś z tego życia trzeba mieć ;)

      Usuń
  11. Niedzielny grzeszek mi się podoba :D
    Żonkile mi się od razu z wiosną kojarzą, a jak na ironię spadł u Ciebie pierwszy śnieg :D
    Faszerowana papryka ... Muszę niedługo zrobić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no spadł i kwiatki mi zmarzły, bo mam nieszczelne okno :((((

      polecam :)

      Usuń
  12. Dobrze,że te sklepy w pobliżu jednak są,wiem,jak tęskni się za polską kuchnią na obczyźnie;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten pub co krok i każdy pełny ludzi w dalszym ciągu mnie szokuje :) Ale to prawda, ludzie tu naprawdę dużo piją, uważam że nasza Polska opinia jest mocno naciągana. Jedyne, co to u nich głównie jest to piwo, a my wolimy mocniejsze trunki :)
    Jak zwykle uwielbiam jak pokazujesz swoje jedzonko <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja uważam, że Brytyjczycy piją dużo więcej niż Polacy. i mówią, że to my chlamy, bo Polacy właśnie wolą wódkę niż piwo ;)

      ciekawe, kiedy jedzeniowe propozycje mi się wyczerpią :] mój repertuar nie jest nieograniczony ;)

      Usuń
  14. Taki grzeszek to nie grzeszek :D Sama bym zjadła taką pizzę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mamy w okolicy bardzo dobą pizzerię, więc czasem korzystamy ;)

      Usuń
  15. Pierwszy śnieg? U mnie wszystko zasypane od dłuższego czasu, niestety... ech. Żonkile piękne! Zawsze kojarzą mi się z wiosną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żonkile były piękne, ale zmarzły :(

      tęsknię za wiosną ;)

      Usuń
  16. Ale smakowitości pokazujesz! Dobrze, że dopiero zjadłam śniadanie! :D

    Ja też uwielbiam mieć świeże kwiaty w domu, od razu robi się weselej w pomieszczeniu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ojjjjj ale robisz smaka :D Co za pyszności! No i piękne kwiaty :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja też zawsze jak idę do polskiego sklepu po przysłowiowe mleko, wychodzę z pełną siatą :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poszłam dziś po przyprawę do kurczaka a wyniosłam chyba pół sklepu...

      Usuń
  19. Ooo byłam w Blackpool 2 lata temu w wakacje. Same pyszności pokazujesz.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już wtedy pracowałam gdzie pracuję :) gdzie się zatrzymałaś, pamiętasz może?

      Usuń
  20. Mieszkałam przez moment w UK i niestety miałam spory kawałek do polskiego sklepu, więc byłam tam tylko raz. Za to moi znajomi z Manchester muszą mieć jakiś niedaleko bo zawsze podczas moich odwiedzin mają pyszny polski chlebek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja akurat jem tylko cienkie, chrupkie pieczywo, więc po chleb do tego sklepu nie chodzę ;)

      Usuń
  21. Rośnie lista rzeczy, które musisz mi ugotować w mojej kuchni ;P
    Wkurza mnie to, że w tych przyprawach pełno soli. Przecież mogę sobie dosolić osobno, ja chcę same przyprawy, grrr!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spoko, możemy gotować, bo gotować bardzo lubię :]

      no właśnie. odjąć sól i wzmacniacze smaku, i byłoby super. ja sobie tak radzę, że jeśli już zdecyduję się użyć przyprawy, daję więcej mięsa niż ilość, dla której przyprawa jest przeznaczona...

      Usuń
  22. Wow!
    Dzięki Tobie zrobię sobie nadziewane papryki. Myślałam, że bez piekarnika się nie da :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze mówiąc w piekarniku nigdy nie próbowałam ich robić :)

      Usuń
  23. Próbowałam obie te przyprawy i ta po staropolski nie przypadła mi do gustu, ale ta węgierska już jak najbardziej tak :) Dzisiaj też robiłam penne z brokułami, ale zapiekane z szynką ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mi staropolska bardziej smakowała :] choć reszta otoczenia była za węgierską...

      mmm, brzmi smacznie :)

      Usuń
  24. papryka niedługo zagości na moim stole!:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Podoba mi się przepis na nadziewane papryki:) Wygląda na naprawdę prosty, więc spróbuję przygotować takie danie:)

    Poza tym rozmarzyłam się i zapragnęłam wiosny. Żonkile i tulipany kojarzą mi się z tą przepiękną porą roku:) Uważam, że wiosna to najpiękniejszy okres. Wszystko się wtedy budzi do życia, a kolory są takie nasycone;)

    A propos wina, to kiedyś moja koleżanka przyniosła węgierskie. Na początku nie wierzyłam, że jest mocne, bo w smaku sprawiało wrażenie delikatnego napoju alkoholowego. Po 15 minutach nie potrafiłam wstać z krzesła:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam! mam nadzieję, że Ci zasmakuje :)

      te żonkile sprawiły, że zdałam sobie sprawę, jak bardzo tęsknię za wiosną. masz rację, to piękna pora roku :)

      to wino też w smaku nie sprawiało wrażenia mocnego. pozory mylą ;)

      Usuń
  26. mmm niedzielny grzeszek wygląda smakowicie, miałam podobny tylko w sobotę;D

    OdpowiedzUsuń
  27. ja grzeszyłam w piątek;P kolejne danie do wypróbowania zapisane:)

    OdpowiedzUsuń
  28. U mnie pełno śniegu :) Ale pyszności tu u Ciebie! Mam ochotę na pizzę i makaron :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Dawno nie robiłam nadziewanych papryk, a bardzo lubię :) Muszę wypróbować Twoją wersję z kuskusem, bo ja najczęściej dodaję ryż z mięsem.

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie ma to jak wyprawa do sklepu po jedną rzecz, a przychodzenie do domu z pełną siatką :D

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...