niedziela, 6 stycznia 2013

Mobile Mix #5

Czyli kolejne zdjęciowe podsumowanie tygodnia. Tym razem będzie dużo o jedzeniu; uwieczniłam kilka spośród swoich posiłków :]

Sylwester w pracy. Nie szalałam ze strojem, ubrałam się wygodnie. Bordowa bluzka z koronką z przodu, czarne dżinsy, baleriny. Dobrze zrobiłam, bo przez dobrych kilka godzin nie było nawet czasu usiąść...

Co do kłaków, zrobiłam koka przy użyciu wypełniacza koka. Jeśli chodzi o makijaż, był to brązowy smokey :)


Propozycje lunchu. Po lewej sałatka z piersi kurczaka, miksu sałat, gotowanego buraka, czerwonej papryki i pomidorków koktajlowych.

Po prawej pyszna sałatka z wędzonego łososia. Bardzo polecam. Składniki to wędzony łosoś, gotowane jajka, ser mozarella (z fetą sałatka może być za słona) oraz groszek z puszki - składniki w ilości "na oko". Wszystko związane jogurtem naturalnym, choć z majonezem sałatka smakuje lepiej :]

Ulubione przekąski z Holland&Berret. Suszone jabłka i chipsy bananowe. Garść na deser. Mniam :)
 Dowód na to, że w UK też nie czyści się na czas kratek odpływowych....















 Nie wiem, czy pamiętacie, ale dostałam na Gwiazdkę od szefa m.in. zestaw 10 pękaczy W7. Tu próbka 5 z nich. Kurczę, mają piękne kolory. Strasznie bym chciała, żeby to nie były pękacze, a "zwykłe" lakiery...
Przykładowy obiad. Z lewej moja pierwsza chili con carne. Potrawa wyszła ostra, ale pyszna. Połączyłam z ryżem (w mojej okolicy brązowego nie można znaleźć!) i gotowanym burakiem. Tak, lubię buraki ;)

Z prawej popis kulinarny mojego mężczyzny. Pieczony ziemniak, ryż z warzywami w sosie sojowym, smażona kapusta (bo Wy Polacy lubicie kapustę... ;)) i karaibski słono-ostry przysmak salt fish. Nie wiem dokładnie, jaka to ryba. Chyba śledź, ale taki solony i jakby wędzony? Ryba jest tak słona, że J. najpierw kilka razy ją wyparza a potem przygotowuje w woku z cebulą, słodką papryką i pomidorami. Nie wiem, jakich przyprawy dodaje, bo zakrywa się tajemnicą ;)

Miłej niedzieli :*

79 komentarzy:

  1. Mi powoli faza na pekajace lakiery przechodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to był prezent, na który nie miałam wpływu ;)

      Usuń
    2. Wiem :) Chociaz i tak milo ze strony szefa:D

      Usuń
  2. Tamoj, na pewno masz w swoim stashu zwykłe odpowiednik tych pękających lakierów ;)
    Może wysmaruj nimi goły paznokieć? :P
    (Ale ten Twój mężczyzna dobre rzeczy Ci gotuje, nom nom.
    A buraki to ja też lubię.
    I kapuchę.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takiego fioletu, jak ten pękacz nie mam. muszę spróbować z gołym paznokciem :]

      ano dobrze gotuje. tak, jak Twój ;)

      Usuń
    2. ja też lubię buraki gotowane ale takie w kostko-bryłach, nie starte. Kapustę też, chociaż nie powiedziałabym, że gotowaną jem specjalnie często. Rzadko właściwie, ale lubię.
      Jeszcze dwa i będzie dwieście ;)

      Usuń
    3. Także uwielbiam buraki, ale najbardziej w zalewie winnej a później starte ♥

      Kapustę gotowaną cenię jednak o wiele bardziej smakuje mi kiszona, doprawiam ją na ostro i palce lizać :)))

      Usuń
    4. Stri, ja tu kupuję buraki gotowane w całości. są obrane ze skórki :) wystarczy podgrzać w mikrofalówce, pokroić i szamać :)
      ;)

      Hexx, ja właśnie za kiszoną kapustą nie przepadam. zjeść zjem, ale bez przyjemności...

      Usuń
    5. No i teraz to ja mam smaka na kiszoną kapustę.

      Usuń
    6. Sklepy w okolicy zamknięte, bo święto.

      Ale mam w lodówce ;)

      Usuń
    7. Mam problem, aby kupić w UK dobrą kiszoną kapustę :/ więc to jest rarytas :P po który specjalnie jadę do Lidla. Jednak nie zawsze można na nią trafić :( Sprzedawana w puszkach to najlepsza kapusta kiszona z jaką przyszło mi się zetknąć :D

      Co do buraków, to dla mnie jest ideał :) Mogę kupić już gotowe, obrane ze skórki itd. Gotowane czy z zalewy, nie ma znaczenia. Ważne, że dostaję gotowy produkt bo dla mnie nie ma nic gorszego niż zapach gotowanych buraków...

      Usuń
    8. Słomciu, jeszcze lepiej :D

      Hexx, ja mam problem, aby kupić wiele rzeczy. z pełnoziarnistym makaronem na czele. a z burakami rzeczywiście fajny mieli pomysł ;)

      Usuń
  3. 'bo Wy Polacy lubicie kapustę' :) padłam :)
    same pyszności.. mmmmmmmm..
    narobiłaś mi smaka na suszone owoce..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oglądał jakiś program, w którym tak powiedziano :D ale to prawda, ja lubię kapustę :]

      suszone owoce są pycha ;)

      Usuń
  4. Ten na kciuku najfajniej wygląda ze złotkiem :) Ja generalnie niezbyt przepadam za pękaczami. U kogoś są ok, ale u siebie bym ich nie polubiła. Co nie zmienia faktu, że to bardzo fajny gest ze strony szefa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie wiem, jak mi się w ogóle uda choć troszkę zużyć 10 pękaczy, a gest miał być żartem, bo mój szef doskonale wie, że jestem uzależniona od lakierów do paznokci :]

      Usuń
  5. Bardzo przypadła mi do gustu ta sałatka z wędzonego łososia.
    Z pewnością wypróbuję :)

    Mam jeden "pękacz" z W7 (srebrny) i jestem z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam, jest smaczna :)

      te pękacze ze zdjęcia oprócz różowego też mi się podobają. ale i tak wolałabym, żeby to były "zwykłe" lakiery :)

      Usuń
  6. Miło:)
    A może dodasz jakąś notkę kulinarną, dania zapowiadają się pysznie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Aleś mi narobiła apetytu na buraki i kapustę!
    Wczoraj wtryniłam sama całego kalafiora O.o Mam ostatnio ogromną ochotę na warzywa. A już najbardziej na te dostępne tylko latem.
    To połączenie na kciuku jest piękne, choć i ja nieszczególnie przepadam za pękaczami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mmm, kocham kalafior. i brokuły :) ja mam ostatnio większą ochotę na warzywa niż owoce, a zawsze było odwrotnie :)

      Usuń
  8. Ja też lubię buraki :) od ponad tygodnia i każdego dnia wcinam tarte buraczki z chrzanem ;) mam nadzieję, że buraków nie można przedawkować... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie można :) na zdrowie! choć ja nie jestem akurat fanką chrzanu...

      Usuń
  9. Weź Ty mnie nie torturuj tymi pysznymi potrawami ;_;
    Obiad dopiero za parę godzin i ja tu się staram zachować abstynencję, a ta mi przeszkadza, no! :D

    :*

    Nie marudź, bardzo ładnie to wygląda... no tak, moje tłumaczenie to jak tłumaczenie mojej Babci, kiedy byłam dzieckiem: jedz zupę, bo zupa jest smaczna! [w domyśle: ...bo dla mnie jest smaczna]. Nie będę więc przekonywać, skoro Tobie z pękaczami nie po drodze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, mało się działo, to jedzonko fotografowałam ;) zjedz sobie jabłuszko przed obiadem ;)

      heh. mojej bratowej babcia zawsze bratowej wmawiała za dzieciaka, że czernina to zupa z coli, żeby bratowa ją jadła...

      Usuń
    2. O kurde, jaka wrzuta! Zupa z coli.

      Usuń
    3. ale widzisz, przez jakiś czas działało ;)

      Usuń
    4. Hahaha :D

      Btw: zupa, o której wspominałam to - swego czasu bardzo popularna, teraz nieco mniej - tzw. zupa owocowa: jedyny posiłek, którego nie jestem w stanie zjeść do dzisiaj.

      Usuń
    5. u mnie w domu nie robiło się zupy owocowej, więc nawet nie znam smaku :)

      Usuń
  10. a jakby pomalować pękaczem cały paznokieć, to chyba spisuje się jak zwykły lakier, nie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, na goły paznokieć. ale boję się żółcenia płytki. mimo to spróbuję :)

      Usuń
  11. Ładnie prezentują się lakiery, lubię pękacze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja rozważam podzielenie się nimi. biały i czarny mam z barry m, neonowego różu i pomarańczu nie lubię... z drugiej strony to był prezent a to niegrzecznie prezenty oddawać. aaargh, dylematy

      Usuń
    2. Chcesz wydać te najciekawsze :P Neonowy róż bosko się prezentuje, jeszcze to pudrowe wykończenie ♥
      Przemyśl dobrze sprawę :)

      Usuń
    3. przemyślę. oby lakiery nie zgluciały do czasu, aż dojdę do jakiś konkluzji :P

      Usuń
  12. Jak już facet gotuje to jest połowa sukcesu :D Facet gotujący to wielki skarb :D
    Dobre jedzonka zjadasz !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my oboje gotujemy i dzielimy się kulinarnym obowiązkiem po równo w środku tygodnia ;)

      Usuń
  13. A ciekawe, czy dałoby radę oszukać pękacza pokrywając go jakimś topem zanim zdąży wyschnąć i popękać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wątpię. chyba trzeba po prostu na gołą płytkę nałożyć...

      Usuń
  14. Chili con carne kojarzy mi sie jako potrawa z gry The Sims2, nigdy nie wiedzialam co to jest:D chyba dzisiaj zmodyfikuje skladniki(do tych ktore mam w domu:D)troche i sprobuje zrobic salatke z wedzonego lososia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chili con carne jest bardzo dobre, jeśli lubisz pikantne potrawy. ja uwielbiam :)

      smacznego!

      Usuń
  15. Po pierwsze - ślicznaś, po drugie - uwielbiam chipsy bananowe, po trzecie - buraczki -omnomnom (najlepsze na świecie są takie na ciepło, starte, w wykonaniu mojej Rodzicielki, a mimo, że ja za zupami średnio, to barszcz czerwony zjem zawsze - buraki maj low ;) ).
    Buźka! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :*

      ja najbardziej lubię zasmażane buraczki na słodko mojej babci :] a barszcz to moja ulubiona zupa :D

      Usuń
  16. ten na kciuku mi się bardzo podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja też pracowałam w Sylwestra i też obowiązkowe były płaskie buty i wygodny strój :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale smakołyki:) rownież buraki uwielbiam:) kapustę też:P

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam wędzonego łososia, aż mi smaka zrobiłaś na jakąś sałatkę z nim ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie zachęcam do wypróbowania przepisu ;)

      Usuń
  20. Idę zrobić obiad, bo się głodna przez Ciebie zrobiłam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. bo Wy Polscy kochacie kapustę... trudno się z tym nie zgodzić:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kapusta jest bardzo zdrowa :)

      Pękaczy nie lubię.

      Usuń
    2. u mnie w domu rodzinnym dużo kapusty się jadło. lubię :)

      Usuń
  22. Z tą kapustą to jest hit, raz rozmawiałam z takim młodym anglikiem i mówiłam, że mamy fajną, bogatą kuchnię i moim zdaniem znacznie więcej osób umie i lubi gotować, niż w UK, a on na to że my lubimy dużo kapusty i mu tłumaczę że tak raczej okazjonalnie na święta itp. i bardziej w takiej babcinej kuchni, a on mi na to że miał jakiegoś znajomego Polaka i zawsze jak do niego szedł to śmierdział w całym domu gotowaną kapustą, po prostu padłam :P Może ktoś akurat był na tej diecie kapuścianej i w sumie ekonomicznie, może sama też spróbuję :P
    Fajne te Twoje zdrowe posiłki! Obśliniłam sobie na sałatkę, muszę taką zrobić sobie, ale z jogurtem - w końcu muszę się za siebie zabrać, bo to już nie jest śmieszne :) Chilli con carne bardzo lubię i sama robię, choć nie wiem czy ma wiele wspólnego z oryginalnym przepisem, a ostre musi być z tym, że ja uwielbiam je potem polewać podobnie jak tika masala naturalnym jogurtem (a jak ktoś może sobie pozwolić to śmietaną mniam). Dobrze, że przypomniałaś mi o tym sklepie, mieli tam pyszne chipsy jabłkowe, muszę się tam przejść kupić zdrowe przegryzki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja oglądałam jakiś odcinek "Come dine with me" kręcony w Szkocji i jedną z uczestniczek była Polka. myślałam, że padnę jak na przystawkę zrobiła kapuśniak, a na danie główne zrazy z ziemniakami i znowu kapuchą :D masakra. no i co ci Anglicy mają myśleć ;)

      ja w sumie w H&B tylko chipsy jabłkowe i bananowe kupuję. inne przekąski mi nie smakują...

      Usuń
    2. Tak ogólnie również nie przepadam za H&B ceny są mocno zawyżone, a jakość produktów daleka do tego co mamy w polskich sklepach ze zdrową żywnością, ale jedynie tam znalazłam zbliżone chipsy jabłkowe do tych co kupowałam w Polsce. Na targu, który stał co niedziela mieliśmy takie duże stoisko z suszonymi owocami, orzechami i przyprawami, ale to był raj :)
      Ciekawe w jakim Polskim domu osoba poniżej 50tki podałaby taką kolację proszoną, chyba nawet nasze babcie nie przygotowałyby takich dań na taką okazję, masakra :D

      Usuń
    3. no właśnie - jak się nie ma, co się lubi...

      ale ona właśnie młoda była, nieco powyżej 30 :P

      Usuń
  23. lubię pękacze, te Twoje pięknie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  24. ale śliczne mani:) ah na jedzenie lepiej nie patrzę;P bo bym ośliniła klawiaturę

    OdpowiedzUsuń
  25. Ta ryba mnie zaciekawila, bo szukam czegos ala sledz zeby zrobic w smietanie...
    Podpowiesz gdzie to mozna kupic? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dziale ze swiezymi rybami czy tam gdzie juz popakowane?
      Poszukam koniecznie!

      Usuń
    2. oj nie wiem, zapytałam znajomego, który tę rybę nam kupuje, gdzie ją kupił, o dział się nie dopytałam...

      ja do tesco extra nie zachodzę, bo pieszo za daleko, a auta nie mam

      Usuń
    3. Ja przeciwnie - tylko Tesco odwiedzam:)
      Zerknę za nimi teraz jak będę :)
      Dziękuje! :)

      Usuń
    4. ja odwiedzam tesco express, ale tam nie ma zbyt dużego wyboru ;)

      Usuń
  26. Ja też uwielbiam buraki:) Mogłabym je jeść codziennie w połączeniu z czerwoną cebulą i ziemniakami z serem;) Muszę spróbować połączyć ryż z burakami:) Nie wiem dlaczego zawsze tkwiłam przy wersji z ziemniakami;)

    Fajnie, że Twój facet też lubi coś upichcić i sprawia mu to frajdę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ryż można chyba ze wszystkim łączyć ;)

      On twierdzi, że w Jego kulturze każdy facet potrafi gotować, bo jest to postrzegane jako przydatna umiejętność i świadczy o czyjejś męskości :) ja nie narzekam ;) na to, że on jest bardzo samodzielny, sam sobie umie uprasować koszule też nie ;)

      Usuń
  27. Sałatka z kurczaka, aż zgłodniałam ;D Fajnie że Twój luby umie gotować, ciężko o takiego faceta ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja znam kilku facetów, co dobrze gotują, więc nie jest to takie rzadkie zjawisko ;) u mnie w rodzinie jest nawet dwóch kucharzy :]

      Usuń
  28. Ja też zrobiłam chili con carne i to wczoraj:D zmodyfikowałam nieco ilość przypraw i wyszło lepsze niż poprzednio. Niestety u nas dobrą wołowinę dostać jest praktycznie niemożliwe i trzeba kombinować... Mimo to danie uznaję za smaczne, mój ślubny też więc będę do niego wracać;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to super :*

      no widzisz, dlatego moja mama zawsze sama mieli mięso, a mi tutaj doskwiera brak maszynki do mielenia, bo też sama bym mieliła. wtedy wiedziałabym dokładnie, co w środku jest ;)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...