sobota, 25 stycznia 2014

Ziaja, różana maseczka młodości z kwasem hialuronowym

Moja opinia dotycząca różanej maseczki Ziai opiera się na jej jednokrotnym użyciu. W przypadku maseczek saszetkowych oczekuję, że zrobią (bądź nie) na mnie jakieś wrażenie właśnie już po pierwszym zastosowaniu. Jeśli chodzi o bohaterkę niniejszej notki, mam ochotę napisać: hallelujah, w końcu odkryłam tanią, drogeryjną maseczkę nawilżającą dla siebie!


Maseczka ma postać białego, gęstego kremu o delikatnym, "kosmetycznym" zapachu. Nie pachnie różami, co mi zupełnie nie przeszkadza. Nałożyłam ją na twarz dość grubą warstwą (zawartość saszetki to 7 ml, ilość w sam raz na jedno porządne zastosowanie), a po 20 minutach zebrałam wacikiem to, co się nie wchłonęło. Wbrew zaleceniom producenta twarzy już nie myłam. Maseczkę nałożyłam na paszczę po wieczornej kąpieli (i po uprzednim peelingu), więc potraktowałam ją również jako krem na noc.



Już po jednym zastosowaniu uzyskałam naprawdę dobre efekty. Skóra była nawilżona, gładka w dotyku i elastyczniejsza. Zmarcha na czole została lekko wyprasowana, co mnie bardzo ucieszyło. Jedyne, czego jeszcze bym sobie jeszcze od produktu życzyła, to wyrównanie kolorytu skóry (czytaj: ukojenie rumienia). Nie mogę jednak tego od mazidła wymagać, skoro producent takiego rezultatu nam nie obiecuje...


Bardzo lubię ziajowe glinki, zwłaszcza żółtą. Od teraz lubię również maseczkę różaną. W końcu drogeryjna maseczka nawilżająco-odżywcza, która w pełni mnie zadowala, i to bez rujnowania kieszeni. Mogę tylko polecać :)

45 komentarzy:

  1. Bardzo lubię zajowe maseczki w saszetkach. Moją ulubioną jest antystresowa, ta w żółtym opakowaniu :) Aaaa, i jeszcze regeneracyjna. Tej różanej jeszcze nie miałam. Z tej serii miałam peeling do twarzy. Bardzo dobrze się u mnie sprawdził, był jednak bardzo mocny, więc nieodpowiedni dla delikatnej i wrażliwej skóry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maseczkę antystresową również bardzo, bardzo lubię :) w ogóle glinki Ziai są bardzo udane :)

      Usuń
  2. Też bardzo ją lubię :)
    Najbardziej z wszystkich produktów ziaji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli jest więcej zadowolonych użytkowniczek. super :)

      Usuń
  3. Nigdy jej jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W którymś momencie uprzedziłam się do produktów Ziaja... Ale skoro piszesz że maseczka jest udana, to może kiedyś się za nią rozejrzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam różne doświadczenia. kremu do twarzy nigdy żadnego nie miałam. tonik nagietkowy był poprawny. krem do rąk z kozim mlekiem nic dla moich dłoni nie robił. natomiast maseczki glinkowe i różana oraz ich płyny do higieny intymnej uwielbiam :)

      Usuń
  5. Ja bardzo lubię produkty z ziaji ale skłąniam się w kierunku rzeczy oczyszczających:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. stosuję maseczki oczyszczające, ale zimą z powodu suchego powietrza w mieszkaniu muszę stosować też coś nawilżającego ;)

      Usuń
  6. Nie raz ją widziałam, ale nigdy jej nie wzięłam. Zawsze kupuję maseczki z glinkami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja w ogóle lubię maseczki Ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam już 3 saszetkę tej maseczki - również bardzo ją lubię, nie podrażnia, a pięknie nawilża i wygładza. Trzeba tylko uważać na ewentualne zapchanie porów, mi to na szczęście się nie zdarzyło ;)

    Maseczki z glinkami uwielbiam, oprócz szarej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że przy stosowaniu tak raz w tygodniu nie powinna zapychać :)

      Usuń
  9. Mam podobnie, oczekuję, by maseczka w saszetce wywołała we mnie odpowiednie emocje już po jednym użyciu, w końcu z jakiegoś powodu producent zamyka je w jednorazowych opakowaniach, powinny dawać szybki efekt :) Tę maseczkę miałam od Ciebie i u mnie nieco rozpromieniła i wygładziła lico, ale wywołała trochę zaczerwień i pozostawiła pory nieco bardziej widoczne, więc nie jest to produkt dla mnie, ale przy suchej, czy normalnej skórze pewnie będzie się sprawdzać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam problem z porami tylko kiedy nie dbam o regularny peeling i oczyszczanie glinką raz w tygodniu :) dlatego po peelingu i maseczce pory nie były rozszerzone ani bardziej widoczne :) a efekt wygładzenia szczególnie mnie ucieszył ;) u mnie na szczęście żadne zaczerwienienie nie wystąpiło...

      Usuń
    2. U mnie peeling oczyszcza pory, ale raczej nie ma wpływu na to by nie wydawały się takie rozszerzone. Z tym na szczęście u mnie radzą sobie maseczki z glinką, dlatego na ogół nawet, jak je zdradzam, co jakiś czas z innymi, to potem do nich wracam :)

      Usuń
    3. ja staram się nakładać glinkę raz w tygodniu. to zbawienie dla tłustej cery ;)

      Usuń
    4. To prawda, ja w końcu muszę zabrać się za siebie i zacząć je sobie kręcić. Na razie używam saszetek z Superdrug i bardzo je lubię, ale myślę, że dobrze by było nauczyć się w tej kwestii korzystania z naturalnych półproduktów :)

      Usuń
    5. te maseczki Superdrug są w sumie całkiem niezłe, a składowo też nie wypadają najgorzej :)

      Usuń
    6. To prawda, choć też nie wszystkie. Niektóre mają glinkę zaraz na początku, a inne różnie.

      Usuń
  10. Miałam kiedyś ale na tyle dawno, że nie pamiętam jak podziałała na moją skórę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tyle kosmetyków próbujemy, że nie da się spamiętać działania wszystkich ;)

      Usuń
  11. Miałam tyle maseczek z Ziaji, a tej akurat nie, no więc na pewno kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam maseczki ziaji aktualnie mam z glinką szarą ale chętnie wypróbuję i różaną :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pamietam że i u mnie spisywała się całkiem nieźle :) Lubię małe ziajkowce :)

    OdpowiedzUsuń
  14. No proszę, Ziaja ma naprawdę fajne produkty. Tej maseczki nie miałam, ale chyba sobie zafunduję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak każda marka, Ziaja ma produkty lepsze i gorsze :)

      Usuń
  15. lubię maseczki z tej firmy jednak tej jeszcze nie używałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam już wile razy, dobrze mi służy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Cieszę się, że znalazłaś tanią maseczkę, która służy Twojej cerze:) W przypadku płytko unaczynionej skóry zadanie jest utrudnione, ponieważ trzeba unikać silnie perfumowanych specyfików;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tu na szczęście zapach jest bardzo delikatny :)

      Usuń
  18. Mi ona też pasowała, pamietam, że miałam tez peeling z tej serii i tez był super:)

    OdpowiedzUsuń
  19. chyba nie używałam ziajkowych maseczek, nie po drodze mi z nimi :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...