poniedziałek, 12 marca 2018

Lush, Rosy Cheeks, fresh face mask

Różana maska Lush zbiera bardzo skrajne oceny - albo jednoznacznie negatywne, albo entuzjastyczne. Nie zraziło mnie to, ponieważ moja tłusta, płytkounaczyniona cera lubi różę, więc postanowiłam po prostu produkt wypróbować na sobie.

Ja byłam z niego zadowolona.


Maska ma postać gęstej, różowej pasty o perfumeryjnym różano-kwiatowym zapachu. Nie wysycha zbyt szybko, więc nie trzeba jej co chwilę zwilżać (tak może raz na 5 minut). Zawartość opakowania wystarczyła mi na około 10 użyć.

Za każdym razem po zmyciu maski moja cera była oczyszczona a pory ściągniętę. Skóra była również nieco podsuszona i wołała o nawilżenie, więc ograniczałam się do sięgania po ten produkt mniej więcej raz w tygodniu. Żadnego podrażnienia, pieczenia czy szczypania nigdy nie zarejestrowałam, a naczynka się nie buntowały.

Rosy Cheeks to przyzwoita maska z glinką o ładnym zapachu. Działa oczyszczająco i ściągająco na pory, ale nie jest na tyle wspaniała, abym zaraz miała biec kupić nowe opakowanie. Kiedyś, przy okazji, czemu nie?

36 komentarzy:

  1. U mnie zdawała egzamin wyłącznie w strefie T, która ma tendencję do przetłuszczania. Niestety nie byłam w stanie używać jej na całą twarz, a już na pewno nie na obszary naczynkowe. Po myciu skóra była szorstka i matowa, a tego już nie lubię. Spodziewałam się innej formuły z uwagi na skład i jego właściwości, nie udało się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętam, że u Ciebie właśnie spisała się połowicznie :)

      Usuń
  2. O chetnie przetestuje Rosy Cheek ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja jeszcze nie miałam okazji używać produktów Lush. Może kiedyś :-) Mam kilka kosmetyków na oku!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ochotę ją wypróbować, ale zniechęca mnie krótki termin przydatności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to może zniechęcać, fakt

      Usuń
    2. u kogo ja czytałam, że można te maseczki mrozic? hmm na pewno czytałam

      Usuń
    3. kilka osób o tym wspominało, m. in Agnieszka - Kosmetyczny Fronesis :)

      Usuń
  5. Widocznie każdy musi wypróbować na sobie :) może kiedyś się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  6. ja ta maseczke uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. świetnie, że maska okazała się pozytywnym kosmetykiem, w dawnych czasach bardzo chciałam poznać szampony w kostce lush ale nigdy mi się to jeszcze nie udało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wiesz, ja też jestem ich ciekawa :)

      Usuń
  8. Ja ja bardzo lubie, zuzykam juz kilka i moze niebawem znoe uzupelnie zapasy, bo wlasnie wiosna i latem najczescuej po nia siegam

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam kompletnie, ale bardzo mnie ciekawi ta maska :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie miałam jej nigdy i nie znam. Ciekawe jakby się u mnie sprawdziła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może kiedyś będziesz miała okazję się przekonać :)

      Usuń
  11. Wygląda ciekawie, ostatnio kupuję praktycznie same glinki i przy regularnych stosowaniu widać różnicę. Jeśli ściąga pory to już jest duży plus:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam jeszcze niczego z Lush, może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Od dawna kuszą mnie te maski, ale jeszcze nie miałam okazji ich kupić. Nie wiedziałam nawet, że w ofercie mają glinkę z różą. Moja skóra uwielbia wszystko co różane, więc pewnie polubiłaby się z tą maseczką. Muszę ją kiedyś spróbować! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Szczerze powiem, że nie ciągnie mnie do testów... Przeszkadzają mi takie pudełka - wolałabym tubę. To oczywiście rzecz preferencji, ale dla mnie wygoda używania jest dość ważna. No i typ cery... Niby mam mieszaną, ale mam wrażenie, że jednak nawilżające maski działają u mnie lepiej niż klasyczne glinki, czy pasty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem, rozumiem :) choć tej konstystencjji raczej nie dałoby się w tubę władować - na to maska jest trochę za gęsta.
      natomiast jeśli Twojej cerze glinki do końca nie służą, nie ma się co zmuszać ;)

      Usuń
  15. Mimo wszystko kupiłabym ją chętnie :). Szkoda, że Lusha nadal nie ma w Polsce, już straciłam nadzieję że się pojawi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pozostaje liczyć na znajomych w UK ;)

      Usuń
  16. Ale się zbiegły w czasie nasze lushowe recenzje :))). Tej maski nawet na stronie nie zauważyłam, ale już na razie kończę z nimi, tyle jeszcze kosmetyków do przetestowania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tym bardziej, że te kosmetyki są jednak trochę przereklamowane... ;)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...