wtorek, 25 listopada 2014

Sylveco, lekki krem nagietkowy

Krem przywędrował do mnie od Hexxany. 50 ml wystarczyło mi na około 3 miesiące stosowania raz dziennie (na noc, choć jest to krem na dzień. Na dzień noszę na twarzy krem z filtrem).

Produkt zapakowano w plastikową butelkę z pompką o oszczędnej, ale przyjemnej dla oka grafice. Pompka działała sprawnie i nie zacinała się. Samo mazidło miało biały kolor i lekką konsystencję. Nie jest perfumowane, ale ma bliżej nieokreślony zapach. Zgaduję zatem, że pachnie sumą swoich składników.  Dużym atutem kremu jest szybkie wchłanianie się i brak tłustego filmu. Pod makijaż zastosowałam kosmetyk dwa razy i nie zauważyłam niczego niepokojącego.


Jeśli chodzi o działanie kremu przyznam, że nie wiem, co o nim napisać. Do samego końca nie wyrobiłam sobie zdania na temat tego kosmetyku. Stosowałam go na noc, zwykle łącząc z jakimś serum lub olejem, i większych problemów z cerą nie miałam - nie odnotowałam wysypu niedoskonałości, skóra nie była też przesuszona, mimo iż zaczął się sezon grzewczy. Mazidło nawilża więc przyzwoicie. Problem polega na tym, że fajerwerków także nie było. Nie zauważyłam żadnej zmiany w jakości skóry na lepsze ani obiecanej regeneracji, jeśli pojawiło się akurat coś do zregenerowania (np. ślady paznokci mojej córeczki). Ogólnie kosmetyk przewinął się przez moją łazienkę bez echa.

34 komentarze:

  1. Szkoda, że okazał się średniakiem :( Kusi mnie brzozowy ze względu na liczne pozytywne opinie, choć podejrzewam, że byłoby podobnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie lekki krem brzozowy sprawdzał się podobnie do nagietka, może trochę lepiej nawilżał....

      Usuń
  2. Znam tylko krem brzozowy i bardzo mi pasował :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam z Sylveco krem nagietkowy pod oczy, jestem z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie lekki krem nagietkowy jest fatalny - nie robi nic dobrego, nie nawilża, nie odżywia, nie regeneruje, nie koi. Jedynie oblepia skórę nieprzyjemną tłustą warstwą. Polecam więc przed zakupem zaopatrzyć się w próbki.
    Lekki brzozowy jest znacznie lepszy, co nie oznacza, że podzielam zachwyty nad nim. Według mnie to przeciętny, przyzwoicie nawilżający krem, którego główną zaletą jest niska cena.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie tłustej warstwy nie było. chciałam wypróbować Sylveco i spróbowałam, i już wiem, że ani krem brzozowy, ani nagietkowy również na mojej skórze nie robią większego wrażenia. szukam dalej...

      Usuń
    2. No niestety, ja uległam chyba tej masowej histerii na kosmetyki Sylveco (albo może magii pięknych opakowań i sugestywnych opisów składów) i testowałam hurtowo. Oprócz ww. kremów miałam również szampon, żel tymiankowy, płyn do higieny intymnej, tonik i sporo próbek lekkiego kremu rokitnikowego, kremu pod oczy, kremu brzozowego i brzozowo-nagietkowego..... Poza tonikiem (który też oceniam jako niewyróżniającego się zwyklaka) na wszystkich produktach bardzo się zwiodłam. Więcej testów na pewno nie będzie ;-)

      Usuń
    3. wow, naprawdę masz ogląd na ofertę marki. chyba skorzystam z Twoich doświadczeń i dam sobie spokój z Sylveco. być może te kosmetyki służą mniej wymagającym skórom i stąd te zachwyty?

      Usuń
    4. Bardzo możliwe. Ja mam cerę problematyczną, ale też dojrzałą, więc i poprzeczkę stawiam dość wysoko ;)
      Myślę też, że w dużym stopniu do popularności Sylveco przyczynia się ogólna moda na kosmetyki naturalne, a ta marka jak na eko-produkty jest stosunkowo tania i dostępna dla każdego. Tak czy inaczej nie chcę z góry zniechęcać, bo wiadomo, że potrzeby i reakcje skóry na konkretne kosmetyki to kwestia bardzo indywidualna. Doradzam jedynie ostrożność i testy przed zakupem produktów.

      Usuń
    5. to tylko dowodzi, że rzeczywiście mogę mieć rację, bo wiele zachwytów na temat tych kosmetyków czytałam u dość młodych osób (do25 r. ż.). wtedy cera nie jest jeszcze tak wymagająca i wiele kosmetyków się sprawdza. ja zbliżam się do trzydziestki i widzę niekorzystne zmiany w jakości skóry, więc trzeba sięgnąć po solidniejsze działa ;)

      Usuń
  5. mnie ta marka kojarzy sie jedynie z szamponami do włosów

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że nie robił nic złego na Twojej skórze, ale trochę szkoda, że był tylko średni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w moim wieku szukam już czegoś więcej niż przeciętniaków ;)

      Usuń
  7. Zastanawiałam się nad kosmetykami Sylveco, tyle o nich w sieci opinii, achów i ochów. Ale nie chcę kolejnego średniaka, który nie zrobi wow z moją cerą.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja slyszalam o tym kremie ze jest dobry jako baza pod podklad lily lolo....chyba na ktoryms z blogow to bylo...i tak mysle czy jak bede w pl to nie kupie go sobie....i ten brzozowy wyprubuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie wiem, jak sprawdza się pod minerałami...

      Usuń
  9. Jeśli działa przeciętnie to w zasadzie nie ma powodu sie za nim rozglądać. Na szczęście opcji jest wiele :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. u wielu osób się sprawdza. nie u mnie niestety

      Usuń
  11. nie ma co, chociaż z tej marki żel jakiś mogłabym wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam chęć wypracować krem Sylveco, ale chyba ten brzozowy.

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja akurat jestem w miarę zadowolona z tego kremu - w przeciwieństwie do brzozowego, którego szczerze nie znoszę i po prostu go wyrzuciłam.
    Ten koił moją skórę (szczególnie na nosie)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak zwykle -co skóra, to opinia ;) dlatego tak trudno dobierać pielęgnację. chciałoby się używać czegoś sprawdzonego, ale nigdy nie wiemy, czy u nas dany kosmetyk będzie tak dobrze działać, jak u innych....

      Usuń
  14. Miałam wersję rokitnikową, z której byłam bardzo zadowolona. Tej nie miałam okazji wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...