czwartek, 21 sierpnia 2014

Caudalie x 4 - pierwsze wrażenia na podstawie miniaturek

Z miniaturami czterech kosmetyków Caudalie miałam okazję zapoznać się w ramach wypasionego prezentu urodzinowego od Hexxany. Było to naprawdę ciekawe spotkanie, które zachęciło mnie do eksperymentów z marką w bliżej nieokreślonej przyszłości.

Oczywiście nie wszystkie kosmetyki zrobiły na mnie jednakowo dobre wrażenie. Ułożyłam je według osobistych preferencji od najsłabszego do najlepszego. Oczywiście ten wpis zawiera nie pełne recenzje, a jedynie opis pierwszych wrażeń. No to zaczynamy!


1. FLEUR DE VIGNE, żel pod prysznic


Ma konsystencję galaretki, umiarkowanie się pieni i delikatnie myje skórę bez wysuszania. Niestety charakteryzuje go dziwaczny, w moim odczuciu nieprzyjemny zapach, który nie umilał mi kąpieli. Wręcz przeciwnie... Nie podobał mi się do tego stopnia, że po żel sięgałam raz na kilka dni, bo inaczej się nie dało, i westchnęłam z ulgą, kiedy wycisnęłam z tubki resztki kosmetyku.

2. VINOSOURCE, nawilżający sorbet


Jest to bezzapachowy, bardzo leciutki krem nawilżający na dzień o konsystencji musu. Szybko się wchłania. Ponieważ jednak obecnie stosuję na dzień połączenie serum z witaminą C oraz filtra przeciwsłonecznego, sorbet Caudalie stosowałam na noc. Fundował mi przyzwoity poziom nawilżenia, ale jest lato i o tej porze roku moja tłusta cera się nie odwadnia jakoś szczególnie. Nie wiem, czy ten lekki krem sprawdziłby się zimą. Niemniej jednak jest to ciekawy kosmetyk, jeśli ktoś poszukuje leciuteńkiego nawilżacza bez filtra na dzień.


3. DIVINE OIL, olejek do twarzy, ciała i włosów


Divine Oli to tzw. suchy olejek. Rzeczywiście szybko się wchłania jak na olejek! Bardzo dobry kosmetyk. Ma dość intensywny, ale przyjemny, lekko orientalny zapach. Na ciało go nie stosowałam, bo było mi szkoda. Do olejowania włosów niespecjalnie się u mnie sprawdza - nie widziałam najmniejszej różnicy w ich wyglądzie przed i po użyciu. Jest natomiast świetny do zabezpieczania końcówek i w tym charakterze będę go stosować w sezonie swetrowo-czapkowym. Sprawdza się też jako dodatek do maseczek glinkowych i do olejowania skórek woków paznokcia. Są po nim elastyczniejsze i mniej suche. Naprawdę świetny kosmetyk.


4. MAKE-UP REMOVER CLEANSING WATER, płyn micelarny

W sumie postawiłabym olejek i płyn micelarny marki na tym samym miejscu. Świetny micel, który radzi sobie zarówno z demakijażem makijażu oczu jak i twarzy. Nie podrażnia, nie powoduje mgły. Do tego ślicznie pachnie winogronami. Nie mam żadnych zastrzeżeń.

Spotkanie z marką uznaję za udane, gdyż nie przypadł mi do gustu zaledwie jeden kosmetyk z czterech :)

34 komentarze:

  1. Nie znam marki Caudalie, ale dużo dobrego naczytałam się na temat ich kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie strasznie kusi ich woda winogronowa ale cena niestety skutecznie mnie zniechęca do zakupu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. ja sporo czytałam o tych kosmetykach u Hexxany i M. :)

      Usuń
  4. Jeszcze nie miałam styczności z tą marką, ale w przyszłości planuję bliższe zapoznanie się, bo tyle dobrego słyszałam o ich produktach , że grzechem byłoby czegoś nie spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam wszystkie trzy produkty - FLEUR DE VIGNE dostałam od M tez w ramach prezentu urodzinowego i zapach mnie zachwycił...olejek jest boski...płynu micelarnego jeszcze nie stosowałam ale jest już następny w kolejce ;) jedynie sorbet zupełnie się u mnie nie sprawdził

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow, jak to różnie można odbierać zapachy...

      Usuń
  6. Nie miałam jeszcze nic z tej firmy, ale kusi mnie ten płyn micelarny i suchy olejek ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja chciałabym wypróbować ten sorbet, mam wrażenie, że by się u mnie sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwsze słyszę o tej marce... Ale ja to ostatnio w ogóle do tyłu chodzę :P Sorbet by mi chyba najbardziej przypasował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. weź, ja od kilu dni snuję się jak zombie. marzę,żeby się porządnie wyspać ;)

      Usuń
  9. Mnie jakoś czar tej amrki zupełnie nie rusza :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nic z tej firmy nie miałam, ale olejek po cichu mi się marzy:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jeszcze nie miałam przyjemności obcować z tą marką, jak dla mnie ceny są mocno za wysokie. Ale może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  12. Cieszę się, że spotkanie można zaliczyć do udanych. Będę miała w pamięci Twoje wrażenia :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Do tej pory miałam okazję wypróbować trzy produkty tej marki i każdy przypadł mi do gustu. Na pewno sięgnę po kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Najciekawsze wydaja się olejek i micel :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kojarzę tę markę, ale sama nic nie miałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. o tak, ten olejek jest świetny! sorbet też miło wspominam, ale za tę kasę już nie wrócę do pełnego wymiaru, jednak za małe efekty. no i zgadzam się co do żelu - jak dla mnie to on nawet nie chce się pienić, więc całkiem do bani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli generalnie mamy bardzo zbliżone odczucia :)

      Usuń
  17. Byłam pewna, że zostawiłam komentarz zachwalający zapach żelu. Zużyłam już chyba 5 tubek. Uwielbiam uwielbiam uwielbiam ten zapach, jest zielony, kojarzy mi się fantastycznie, kupiłam również perfumy i w ogóle gdybym mogła żyłabym w świecie, który pachnie tak jak ten żel ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bym w tak pachnącym świecie nie mogła uwolnić się od migreny...

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...