sobota, 12 sierpnia 2017

Lawendowa Farma, mydła Kropla Rosy, Miód z Lawendą oraz Płatki Róży

Przy okazji uzupełniania zapasów mojego najukochańszego peelingu kawowego wszechczasów - czyli mydła Kawa z Cynamonem (klik) Lawendowej Farmy, skusiłam się również na miniatury trzech innych mydeł, ot dla wypróbowania.

Wszystkie zużyłam pod prysznicem do mycia skóry ciała, która to jest normalna w kierunku suchej. Od mydełek wiele nie oczekuję - chcę aby umilały kąpiel ładnym zapachem i nie wysuszały skóry.



Mydło Kropla Rosy nie zrobiło na mnie szczególnego wrażenia. Miało bardzo delikatny, ziołowo-kwiatowo-lawendowy zapach, zawierało masujące (nie ścierające!) płatki owsiane i niestety dość mocno wysuszało mi skórę.



Mydło Miód z Lawendą mogę opisać jako przyjemne. Zawierało w sobie drobinki owsa, ale nie dawały one efektu złuszczającego. Kostka delikatnie pachniała lawendą z goździkami, ładnie się pieniła i dobrze myła skórę, ale po kapieli koniecznie musiałam wysmarować się balsamem/olejkiem, bo skóra była ściągnięta.



Płatki Róży było moim faworytem z całej trójki. Pięknie pachniało różami i nie wysuszało mi skóry. Mogłam od czasu do czasu pominąć aplikację balsamu/olejku. Ogólnie naprawdę uprzyjemniało kąpiel.

Znacie Lawendową Farmę?

33 komentarze:

  1. Wersje raczej nie dla mnie. Nie lubię ani zapachu róży, ani lawendy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem :) sama nie przeadam specjalnie za zapachem lawendy :)

      Usuń
  2. Nie lubię ani róży, ani lawendy hihi, ale doceniam właściwości takich mydełek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam, tzn. Nie mialam przyjemnosci poznac na sobie. Ale tez nie kusi.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam aż za duży zapas żeli pod prysznic, lubię naturalne mydełka ale akurat ich nie mam

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam póki co tylko jedno mydło - plaster miodu - z Lawendowej Farmy. Mam natomiast doświadczenia z podobnymi mydłami innych firm i zauważyłam, że w przypadku wielu, po kąpieli wytrąca się osad. Jak jest w odniesieniu do tego, które tak lubisz? Kawy z cynamonem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nigdy nie zwróciłam uwagi na osad, więc chyba nie robi tego nadmiernie...

      Usuń
    2. Czyli jest potencjał :D

      Usuń
  6. Nie znam tej firmy. Lawendę (taką prawdziwą) lubię w każdej formie, także mydlanej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam chyba jeszcze niczego z Lawendowej Farmy :) Ale nie lubię kostek do ciała, nie jestem w stanie się z nimi "ogarnąć" pod ciasnym prysznicem bez półek ;) Do twarzy tak, ale do ciała niekoniecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem :)
      na szczęście nie jesteś "skazana" na kostki :)

      Usuń
  8. dla samego zapachu z chęcią bym używała płatków róży 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jak tam zapach kawy z cynamonem Ci podszedł?

      Usuń
  9. Jeśli - choćby czasami - różane mydło mogło zastąpić balsam i temu podobne nawilżające specyfiki, jest naprawdę świetne (sądzę wg moich doświadczeń, ponieważ dotychczas moja wymagająca skóra dłoni zawsze musiała zażyć odpowiednią dawkę stosownego smarowidła).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie tyle, że mogło zastąpić; po prostu nie robiło żadnego spustoszenia ;)

      Usuń
  10. Kusza mnie ostatnio naturalne mydełka.. chociaż obecnie mam za dużo żeli w zapasach aby na jakieś się skusić. Mydełko z ziarenkami owsa brzmi ciekawie ale szkoda, że efekt złuszczenia jest tak bardzo słaby i to przesuszenie :-( właśnie tego najbardziej w mydłach się obawiam i zawsze wszelki ich zakupy odkładam na wieczne później. Znowu z zapachem róży jestem ostrożna, bo tutaj bywa różnie.. wolałabym najpierw sprawdzić zapach ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z doświadczenia wiem, że bardzo mało jest mydełek, po których nie trzeba się smarować...

      Usuń
  11. Na wersję różaną mogłabym się skusić ^ ^

    OdpowiedzUsuń
  12. Przez wiele lat omijałam szerokim łukiem mydła w kostce bo takie be, fe, wysuszające... Ale od kiedy poznałam naturalne to po prostu kocham. Codziennie rano używam do oczyszczania twarzy i widzę same pozytywy. Akurat Lawendowej Farmy zupełnie nie znam, ale ostatnio jestem zachwycona Sylveco detoksykującym z węglem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zaliczyłam krótki romans z ofertą Lawendowej Farmy i obiecałam sobie, że wrócę. Jednak nigdy tego nie zrealizowałam ;) Od jakiegoś czasu "wyleczyłam się" z miłości do mydeł, po prostu szkoda mi skóry ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...