Nie wiem, czy wiecie, ale w UK wody micelarne pojawiły się kilka lat później niż w Polsce. Serio, nie żartuję niestety. Ponieważ szczerze nie znoszę mleczek do demakijażu, przez kilka lat micele sprowadzałam z naszego kraju. Do tej pory moim ulubieńcem była woda micelarna Bourjois, ale muszę przyznać, że propozycje L'Oreal i Garnier sprawują się równie dobrze, a do nich mam teraz lepszy dostęp niż do Burżujka.
Swoje butle kupiłam w drogerii Savers za 2,99 funtów każda. A różnią się pojemnością - micel L'Oreal o pojemności 200 ml kosztuje tyle samo, co odpowiednik Garniera o pojemności 400 ml.
Oba micele zostały zapakowane w plastikowe, przezroczyste butelki z klapką. Butelka od L'Oreal jest płaska i prostokątna; opakowanie Garniera to fajna, pękata butelczyna. Żadna z butelek nie sprawia problemów przy dozowaniu produktu - otwory nie są za duże. Oba micele mają postać przezroczystej wody.
Porównując składy obu produktów zauważymy, że są one niemal identyczne. Jedynie jeden ze składników, Poloxamer 184, w micelu L'Oreal jest na czwartym, a u Garniera na szóstym miejscu w składzie.
W działaniu obu produktów nie ma praktycznie żadnej różnicy. No, może micel L'oreal o sekundę szybciej rozpuszcza makijaż oka niż brat z Garniera (brat, bo Garnier należy przecież do koncernu L'Oreal). Przy obu potrzebuję po płatku na każde oko i dwa płatki na twarz, aby usunąć makijaż do czysta. Produkty ładnie odświeżają skórę nie pozostawiając lepkiego filmu. Najbardziej jednak lubię stosować je do "poprawek" po wstępnym rozpuszczeniu makijażu olejkiem hydrofilowym. Wtedy wystarczy mi jeden nasączony micelem płatek i buzia i oczy są czyste.
Oba micele sprawdzają się u mnie tak samo dobrze, dlatego zapewne pozostanę przy Garnierze, który wychodzi o połowę taniej od swojego niemal identycznego odpowiednika z L'Oreal.
Mam takie same odczucia co do tych miceli i z racji na cenę kupuję Garnier - bo po co przepłacać?
OdpowiedzUsuńdokładnie!
UsuńL'Oreala nie mialam, a Garnier wlasnie czeka na swoja kolej w moich zapach! Mam nadzieje ze dobrze u mnie sie spisze!
OdpowiedzUsuńtrzymam kciuki :)
UsuńGarnier nie kupowałam jeszcze. Od dłuższego czasu jestem wierna właśnie L'oreal, bardzo skuteczny!
OdpowiedzUsuńw takim razie wypróbuj Garniera, tak dla porównania ;)
UsuńMam podobną opinię jak Ty - niczym się nie różnią w działaniu. Używam się więc różowego Garniera od jakiegoś czasu, ale kusi mnie też jego zielony krewniak, do tłustej skóry. Może jednak nie kombinować :)
OdpowiedzUsuńczytałam, że zielony krewniak jest alkoholowy, więc... nie
UsuńAni jednego ani drugiego nie miałam :)
OdpowiedzUsuń:)
UsuńTeż mam Garnierka, a z L'Oreal lubię dwufazę ;)
OdpowiedzUsuńrozumiem :)
UsuńU mnie już od długiego czasu pierwsze skrzypce gra Garnier :)
OdpowiedzUsuńwcale Ci się nie dziwię, jest skuteczny i przystępny cenowo :)
UsuńU mnie Garnier nie zmywa makijażu, wolę Softa zdecydowanie!
OdpowiedzUsuńhuh, zaskoczyłaś mnie
UsuńJa mam tego Garniera i jestem zadowolona:)
OdpowiedzUsuńteż jestem zadowolona :)
UsuńOba są ostatnio bardzo popularne, muszę w końcu przetestować :) Chociaż i tak najbardziej lubię biedronkowego bebeauty :)
OdpowiedzUsuńja z be beauty nie byłam do końca zadowolona... Garnier i L'Oreal są zdecydowanie lepsze
UsuńNie miałam jeszcze żadnego z nich :)
OdpowiedzUsuńrozumiem :)
Usuńnie uzywam miceli tylko mleczka :) raz sprobowalam z bilendy taki niebieski i byl calkiem ok :)
OdpowiedzUsuńnie lubię mleczek
UsuńGarnier był dla mnie przeciętny, a L'Oreala nie znam ;)
OdpowiedzUsuńrozumiem :)
UsuńNie przepadam za micelami, ale doceniam ich przydatność i dlatego zawsze jakiś na półce mam. Obecnie jest to lipowy micel Sylveco (obiecujący bardzo). Przetestowałam ich już sporo, ale jak do tej pory najlepszymi dla mnie były La Roche Pasay i Bioderma ale zielona.
OdpowiedzUsuńu siebie nie zaobserwowałam, żeby droższe micele były w jakikolwiek sposób lepsze jakościowo od niektórych drogeryjnych propozycji :)
Usuńnie próbowałam zadnego z nich, ale jestem ich bardzo ciekawa ;)
OdpowiedzUsuńwszystko przed Tobą :)
Usuńja mam garniera, do koncernu L'Oreal należy olbrzymia ilość marek. kiedyś czytałam na ten temat artykuł.
OdpowiedzUsuńno niestety, L'Oreal chyba dąży do monopolizacji rynku... :/
Usuńz Loreala nigdy nie miałam jeszcze a z Garniera dość czesto kupuję :)
OdpowiedzUsuńteż zamierzam :)
Usuńja też kiedyś kupowałam Burżujka, a teraz używam Garniera, chociaż używam różnych, żeby się nie zanudzić :D
OdpowiedzUsuńakurat micele mi się nie nudzą :)
Usuńmam trzy micele Garniera, czekają w kolejce heh
OdpowiedzUsuńoj, mam nadzieję, że się sprawdzą albo będziesz się męczyć z ponad litrem nielubianego kosmetyku...
Usuńu mnie dwie butle czekają :D ale akurat nie muszę się bać o zadowolenie, bo micel znam już bardzo dobrze :)
UsuńMam oba micele i dokładnie takie samo zdanie jak Ty - tak samo dobre, a Garnier przecież dużo tańszy. Ma też lepszy dozownik, nie wylewa tak micela jak L'Oreal. Kiedyś też lubiłam Bourjois, ale cena nie wychodzi zbyt korzystnie przy Garnierze :)
OdpowiedzUsuńA co do tego, że w UK micele pojawiły się później - myślałam, że to Polska zawsze jest spóźniona we wszystkim :D
Garnier zdetronizował konkurencję w tym przedziale cenowym :)
UsuńUżywałam L'Oreala, za Garniera jakoś się nie mogę zabrać. Ale czytałam o nim tyle dobrego, że jak się u mnie nie sprawdzi (jak np. równie polecany przez wszystkich micel z Biedronki) będę bardzo rozczarowana.
OdpowiedzUsuńmnie micel z biedronki też nie zachwycił....
UsuńL'oreala nie miałam, ale Garnier to dla mnie porażka na całej linii... Szczypie strasznie w oczy i nie zmywa podkładu :/
OdpowiedzUsuńjakbym o innym produkcie czytała... mnie nie szczypie w oczy i zmywa podkład
UsuńObydwa znam i lubię :) Za to teraz nową wersję Bourjois używam z powodzeniem, butelka niebieska, nie fioletowa :)
OdpowiedzUsuńnie wiedziałam, że Bourjois wypuścił nowego micela :)
Usuń