poniedziałek, 7 października 2013

Przeczytane we wrześniu oraz brzuchasty apdejt :)

Ostatnia dostępna dla czytelników część Pieśni Lodu i Ognia. Dwie kolejne jeszcze nie zostały napisane i wydane. Oby stało się to jak najszybciej! Saga jest fantastyczna. Szczerze podziwiam wyobraźnię autora, który wykreował tak ciekawy świat z tak wieloma barwnymi postaciami. Książek nie da się czytać bez emocji i zaangażowania. Dodatkowo losy kolejnych bohaterów są kompletnie nieprzewidywalne. Chcę jeszcze; chcę wiedzieć, co było dalej...













Przeczytałam również coś z naszego rodzimego podwórka - cykl inkwizytorski Jacka Piekary. Cóż, kocham gatunek fantasy, więc po Piekarę musiałam prędzej czy później sięgnąć. I powiem, co następuje: warto było przeczytać, ale nie wyniosłam z lektury zbyt wielu pozytywnych emocji. 

Piekara stworzył w cyklu alternatywny świat, w którym Jezus zeszedł z krzyża i ukarał swoich oprawców. Przedstawione wydarzenia dzieją się w rzeczywistości bardzo przypominającej średniowiecze. Główny bohater i jednocześnie narrator prawie wszystkich opowiadań, Mordimer Madderdin, jest inkwizytorem. Poluje na czarownice, wampiry, demony. Ma kilku raczej nieprzyjemnych kompanów. Sam jest w moim odczuciu postacią dość antypatyczną. Nieustannie drażniła mnie jego fałszywa skromność, skłonność do przesady i wyolbrzymiania, zbyt wysokie mniemanie o sobie, lekceważące podejście do kwestii życia i śmierci...

Książki cyklu podzielone są na krótkie, kilkudziesięciostronicowe opowiadania. Jedne są lepsze, inne gorsze. Niektóre opowiadania były dość wciągające, inne niestety nudne, jeszcze inne - raczej przewidywalne. Jednym słowem, nierówny poziom.

Ostatnie, co mnie w cyklu nie ujęło to fakt, że doskonale czuć, że autor jest mężczyzną. Nie lubię generalizować, ale te książki są bardzo męskie jeśli chodzi o sposób myślenia i przekazu, i jestem przekonana, że lepiej przemówią jednak do męskiego odbiorcy. Język opowiadań również mnie nie kupił. Niby sarkastyczno-ironiczny, co zwykle lubię, ale ostatecznie do mnie nie przemówił.

Warto było zapoznać się z tymi dość klasycznymi jeśli chodzi o polską fantastykę pozycjami, ale powrotu nie będzie (a np. do Sapkowskiego zdarza mi się wracać...).

***

 Dla zainteresowanych, ja na około miesiąc przed wyznaczoną datą porodu. Jestem naprawdę duża, choć wagowo nie jest źle - od 9. tygodnia ciąży przybyło mi 9 kg. Zdjęcie zostało zrobione w pracy :)


59 komentarzy:

  1. Wyglądasz naprawdę bardzo ładnie:) Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana, pięknie wyglądasz na tym zdjęciu z brzuszkiem! Muszę Ci powiedzieć, że na większości zdjęć takich "w locie" wyglądasz zdecydowanie lepiej niż na banerze. Mam nadzieję, że nie odbierzesz tego źle, po prostu zawsze jak widzę jakieś takie, byle jakie, fotki Twoje myślę, że pięknie wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :)

      fotki na banerze to zdjęcia "z ręki". na nich zawsze wyglądam trochę inaczej niż jak ktoś zrobi mi fotkę ;) niestety mój facet nie potrafi fotografować makijażu, więc muszę liczyć na siebie samą - stąd te różnice ;)

      Usuń
  3. Wyglądasz kwitnąco :)

    ps. przeczytałam całą napisaną dotąd sagę, świetna jest i doczekać się nie mogę ciagu dalszego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)

      ja też! a na pewno przyjdzie nam czekać. Martin ma dość wolne tempo, choć rozumiem, że robi to po to, aby nie odwalić fuszerki ;)

      Usuń
  4. Wyglądasz promiennie! Trzymam kciuki za ostatni miesiąc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)
      o ile to będzie miesiąc... brzuch już zaczął się lekko opuszczać; możliwe, że dzidzia będzie chciała nas poznać trochę wcześniej ;)

      Usuń
  5. Zdjęcie prześwietne, brzuszek duży ale bez przesady, widywałam większe;P teraz już tylko babyshower i dzidzia może wyskakiwać! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze się powiększy, dziecko teraz najbardziej rośnie ;)

      ciekawa jestem, kiedy zdecyduje się wyskoczyć. coś mi mówi (i jest to bardzo silne przeczucie), że będzie to szybciej niż w 40. tygodniu..

      Usuń
  6. wyglądasz świetnie! Mordimer chyba na zawsze będzie w moim sercu, więc nie mogę być obiektywna. Ja czytam Oko Jelenia, a przez ostatnie kilka tygodni obejrzałam 4 sezony The Good Wife.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję kochana :*

      heh, ja nad Mordimera przedkładam Geralda od Sapkowskiego ;)

      Usuń
  7. Śliczna, śliczny, Śliczne :) Wyglądasz cudenie :)
    Saga - jest supeer nawet dla mnie totalnego abnegata tematu...ale ale nie wiem czy Ci się chwaliłam, że łyknęłam wiedźmina niedawno - i...podobało mi się...także drzwi fantastyki może nie są całkiem dla mnie zamknięte :)
    No pięknie wyglądasz :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :*

      ja wiedźmina łyknęłam na początku liceum. bardzo mi się podobało :] ale ja w ogóle kocham fantastykę - właśnie za to, że totalnie pozwala oderwać się od rzeczywistości :]

      Usuń
  8. Ale wyglądasz prześlicznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudownie wyglądasz! Tak promiennie i radośnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetnie wyglądasz, ciąża Ci służy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciąża stanowczo dodaje Ci uroku:)

    OdpowiedzUsuń
  12. jaki fajny brzuszek :) Ślicznie wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń
  13. Wyglądasz pięknie, ciąża zdecydowanie Ci służy :)) Trzymam kciuki za ostatni miesiąc!
    Ja jeszcze nie dotarłam do końca Martina, ale już się tego boję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo :)
      szczerze przyznam, że tą ostatnią część czytałam powolutku - nie chciałam jej zbyt szybko skończyć... świetna seria :)

      Usuń
  14. Ty wyglądasz świetnie, a Twój brzuszek okazale, czyli wszystko tak, jak powinno być ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękności moje! Wspaniale wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytamy podobne książki :) Bardzo lubię obu autorów.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też mam ambiwalentny stosunek do Mordimera - albo to autor jest seksistą, albo TYLKO postać przez niego wykreowana, ale stosunek bohatera do kobiet i przedstawienie kobiet w opowiadaniach może być mocno odstręczające :/ Mimo to dość lubię gł. bohatera, no i nie wiem czemu, ale mam słabość do Kostucha ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i Mordimer, i Kostuch, i Bliźniacy mają karygodny stosunek do kobiet niestety... dla mnie Kostuch jest obrzydliwy, jest przecież gwałcicielem...

      Usuń
  18. Promieniejesz :) To już tak niedługo! Trzymam mocno kciuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :)
      na tyle niedługo, że mam niezłego stresa ;)

      Usuń
  19. O kurczę, maleństwo pięknie rośnie a mama co raz piękniejsza, tatuś pewnie już pęka z dumy :-)) Trzymam kciuki za Was mocno, bardzo mocno :-**
    Uwielbiam jak piszesz o książkach... Martina też czytam, ale ja dopiero III tom rozpoczęłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. * a i mama coraz piękniejsza :-))

      Usuń
    2. dzięki kochana :)

      tatuś już nie może się doczekać córeczki ;) ja zresztą też chętnie ją poznam, ale jednak wolę donosić ciążę, żeby malutka była zdrowa ;)

      Usuń
  20. właśnie szukałam jakichś informacji, jak tam sytuacja na froncie! będzie super zobaczyć was za jakiś czas w komplecie z uśmiechniętym dzieciaczkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm, raczej się nie zdecyduję opublikować tu zdjęcia Małej... tak na wszelki wypadek ;)

      Usuń
  21. Kingo,wcale nie jesteś duża,wyglądasz uroczo,dawno tu nie byłam,więc nadrabiam zalełości :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale ten czas ucieka! Dopiero co opisywałaś pierwsze wrażenia, a tu już za chwilę rozwiązanie! :) Bardzo ładnie Ci z tym brzuszkiem :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :)
      oj tak, rozwiązanie zbliża się wielkimi krokami...

      Usuń
  23. A możesz napisać, jak wygląda u Ciebie sprawa macierzyńskiego, wychowawczego itp? Jakie przepisy obowiązują? Bo zakładam, że jednak jest inaczej niż w PL. Będziesz pracowała do samego rozwiązania, czy planujesz odpocząć tydzień, czy dwa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na okolo 3 tygodnie przedplanowanym rozwiazaniem przyjechala do mnie przyjaciolka, zeby do konca sezonu (polowa listopada) zastapic mnie w pracy. niemniej czesto z nia tu przesiaduje, cieszac sie jej tpwarzystwem.

      co do urlopu, zdaje sie, ze jest 26 tygodni macierzynskiego i potem 26 tygodni wychowawczego. z tego, co czytalam w internecie, pracodawca wyplaca iles tam procent (60 albo 80) pensji pracownicy na urlopie macierzynskim. u mnie to inaczej wyglada, bo od poczatku wiedzialam, ze odchodze w listopadzie z pracy., wiec szef mi juz macierzynskiego nie bedzie placic.

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...