czwartek, 26 grudnia 2013

The Body Shop, bronzing powder (02 fair matte)

Mimo wielu godzin poświęconych na oglądanie jutjubowych filmików instruktażowych i ćwiczenia, oraz pewnych nakładów finansowych przeznaczonych na pędzle o różnych kształtach, rozmiarach i rodzajach włosia, sztuki konturowania twarzy nigdy do końca nie opanowałam. Nie wiem, z czego to wynika, ale zwykle nie jestem zadowolona z końcowego efektu. A to zrobiłam coś nierówno, a to nałożyłam produkt za nisko, a to mam na twarzy plamy, których nie da się rozetrzeć, itp. 

Poza tym, kiedy bardzo się spieszę (przy córeczce ostatnio zawsze), rezygnuję z pudru brązującego i aplikuję sam róż, bo ładnie ożywia twarz. Przy pełniejszym makijażu po brązer zwykle jednak sięgam (mam pełne policzki i czuję, że potrzebują optycznego wyszczuplenia), ale preferuję pudry brązujące, które są tylko nieznacznie ciemniejsze od mojego koloru skóry. Dają mi pożądany efekt delikatnego wyszczuplenia twarzy, a ewentualnych niedociągnięć nie widać. Takim pudrem jest produkt z The Body Shop. To najlepszy kosmetyk do konturowania, z którym miałam kiedykolwiek do czynienia.


Brązer kupiłam, kiedy w TBS panowała LE Honeymania. O ile dobrze pamiętam, zapłaciłam za niego 10-11 funtów. Z tego, co wiem, puder zyskał takie uznanie, że wprowadzono go do stałej sprzedaży. I dobrze, bo jest świetny!

W produkcie odpowiada mi wszystko: solidne opakowanie z lusterkiem (wprawdzie zdarło mi się logo na wieczku, ale nie przeszkadza mi to specjalnie), nieprawdopodobna wydajność (mam go od około 2 lat, używam względnie regularnie i jeszcze nie dobrałam się do dna), przyjemne dla oka "miodkowe" tłoczenie, bardzo ładny, biszkoptowy kolor tylko nieznacznie ciemniejszy od mojego odcienia skóry, brak osypywania się, matowe wykończenie, całodniowa trwałość... Kiedy konturuję nim twarz, nie widać, że użyłam pudru brązującego, ale jednak efekt wyszczuplenia jest. Poza tym kolor produktu jest na tyle neutralny, że brązer można łączyć zarówno z ciepłymi, jak i chłodnymi różami, stanowi dla nich idealne tło. Bajka. Nie mam zastrzeżeń i jestem z tego pudru niezmiernie zadowolona :)

48 komentarzy:

  1. Najważniejsze, że jesteś zadowolona :)

    U mnie aktualnie tylko róż.
    W sezonie jesienno-zimowym świadomie rezygnuje z pudru brązującego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przy mojej budowie policzków produkt do konturowania jest pożądany przez cały rok ;)

      Usuń
  2. Fajnie wygląda, choc dla mnie jest ciut za jasny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kupiłam go z myślą o konturowaniu, nie "opalaniu się" kosmetykiem ;)

      Usuń
  3. Super że Ci podpasował...podoba mi się to miodkowe tłoczenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Według mnie zupełnie nie przypomina bronzera. Dla mnie nawet jako puder byłby za jasny. Ale opakowanie ma świetne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam jasną karnację, jaśniejszą od tego pudru. dlatego bardzo odpowiada mi jako kosmetyk do konturowania i z tą myślą go kupiłam. do przybrązowienia się oczywiście się nie nadaje :)

      Usuń
  5. heh zdaje się, że zachwalała go w swoich filmikach KasiaD :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny, choć wygląda, jakbyś z powodzeniem mogła go stosować na całą twarz (: Ale najważniejsze, że odpowiada Twoim potrzebom. Jak już używam brązera, to takiego z najjaśniejszego zestawu do konturowania Sleeka i jest ciemniejszy niż ten miodkowy TBS, ale bardzo mi odpowiada (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na całą twarz nie mogłabym go stosować, bo jest o ton ciemniejszy od mojego koloru skóry, no i trochę za ciepły :) do konturowania jest jednak super :)

      Usuń
  7. Fajnie wygląda :) Taki plaster miodu - adekwatnie do nazwy. Kolor ciut jasny jak na produkt brązujący, ale w sumie dobrze że mamy coś takiego na rynku kosmetycznym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polowałam właśnie na taki kolor. kupiłam ten brązer do konturowania, nie do opalania się nim :) do tego mam inny puder brązujący :)

      Usuń
  8. pięknie wygląda :) szkoda,że nie mam dostępu do TBS żeby obejrzeć go na żywo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TBS mogłoby mieć więcej salonów na terenie Polski...

      Usuń
  9. Tego nie miałam, ale inny bronzer z TBS tak i kolor miał idealny.
    Próbowałaś pędzla ecotools takiego jajeczka? ja go uwielbiam do konturowania;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie próbowałam pędzla Ecotools. mam pędzle do konturowania z Hakuro, Maestro i Real Techniques, nie chcę inwestować w kolejny ;)

      Usuń
  10. piękny:) jeszcze nie miałam takiego jasnego pudru brązującego, ale coś czuje, że by się u mnie sprawdził;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiele o nim słyszę dobrych słów i nabrałam przez to ochoty :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Całodniowa trwałość ? To lubię! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście, jeśli nie dotykamy rękami twarzy ;)

      Usuń
  13. Już mi się podoba, jak wykończę obecny to rozejrzę się za nim

    OdpowiedzUsuń
  14. Pamiętam, że swojego czasu mocno się nim interesowałam bo chwaliłaś go Ty i Lady In Purplee ale jakoś odłożyłam zakup na potem ;) Możliwe, że kiedyś skuszę się na wypróbowanie bo teraz mogę powiedzieć, że osiągnęłam pełne nasycenie w kwestii brązerów. Kupiłam swój ideał w kamieniu a jego uzupełnieniem jest baza brązująca z Chanel.
    Nie wyobrażam sobie makijażu bez kapki różu, brązera czy rozświetlacza. Wiadomo, że sporadycznie korzystam z pełnej opcji ale mimo wszystko ciężko byłoby mi zmienić nawyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wymienione przez Ciebie kosmetyki mają zupełnie inne odcienie niż te brązery TBS, więc mogłabyś nie być do końca zadowolona... wszystko zależy od Twoich oczekiwań ;)

      Usuń
  15. Słyszałam i czytałam o nim wiele dobrego, więc mam nadzieję wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jaśniutki :) Muszę rzucić okiem na inne (ciemniejsze) odcienie - o ile są :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za czasów Honeymanii były trzy odcienie, wszystkie jasne :)

      Usuń
  17. Myślę, że zaprzyjaźniłabym się z zaprezentowanym bronzerem:) Chętnie sięgam po jasne odcienie, ponieważ zapewniają naturalny efekt i wszelkie niedociągnięcia nie rzucają się w oczy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie rzeczywiście mógłby Ci przypaść do gustu :)

      Usuń
  18. Odpowiedzi
    1. chciałam, ale jest tak subtelny, że mój aparat tego nie widzi :/

      Usuń
  19. Wygląda na naprawdę świetny brązer :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Chyba już nie muszę pisać, że go uwielbiam ;) Ja już dawno dobiłam dna, ale biorąc pod uwagę ile go mam i jak dużo go jeszcze zostało to rzeczywiście jest mega wydajny :) Moja mama ma ciemniejszą karnację i właśnie 02 używa na całą twarz :) Powiem Ci, że jak go wprowadzili do stałej oferty to byłam bardzo miło zaskoczona ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. nigdy nie próbowałam kolorówki z Body Shopu, a tu widze zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam ochotę wypróbować jeszcze jakiś róż i pomadkę :)

      Usuń
  22. U mnie ostatnio to własnie bronzer jest podstawą w makijażu, a róż jest dopełnieniem. Do konturowania używam najczęsciej NYX Taupe, Bahama Mama albo mieszanki obu. Jesli mi się spieszy - bronzera z elfowego duetu. Jeżeli idę do pracy ;) Deluxe Multi Effect z Flormaru. Ciągle nie czuję się pewnie w konturowaniu, ale mimo to muszę mieć kosmetyk nieco ciemniejszy od swojej cery. Ten typ tak ma :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NYX taupe ma bardzo ciekawy odcień :)

      mówią, że praktyka czyni mistrza. w końcu się nauczymy tej sztuki ;)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...