poniedziałek, 5 listopada 2018

IOSSI, serum dla cery z problemami, trądzikowej krwawnik & tamanu (facial serum for blemish prone skin)

Serum trafiło do  mnie w postaci prezentu od kochanej Justyny :*

Na stronie producenta znalazłam na jego temat następujące informacje:

Nowa lżejsza receptura!
Serum o wyjątkowych właściwościach antybakteryjnych i regenerujących. Polecamy je szczególnie osobom, które potrzebują wsparcia przy problemach skórnych.
Zawarty w nim olej rokitnikowy przyśpiesza proces regeneracji skóry oraz nadaje jej wyjątkowy koloryt a olejek krwawnikowy oczyszcza i wygładza skórę oraz przywraca równowagę hormonalną organizmu. Wykorzystujemy w nim gojące i uzdrawiające właściwości oleju tamanu oraz rodzimy olej konopny, który zmiękcza, uelastycznia i dogłębnie odżywia skórę. Olejek z drzewa herbacianego działa antybakteryjne i odkażająco.
Nasze serum w przeciwieństwie do większości produktów przeznaczonych do cery trądzikowej nie wysusza skóry, ale ją nawilża. Jest niezwykle wydajne - butelka 30 ml wystarczy na 3 miesiące codziennego używania.
Działanie: antybakteryjne, gojące, regenerujące, nawilżające.
Dla cery trądzikowej, problematycznej, jako kosmetyk do codziennej pielęgnacji lub pomoc po kuracji anty-trądzikowej.
Stosowanie: niewielką ilość olejku (ok. 2 krople) delikatnie wmasuj w oczyszczoną, wilgotną skórę twarzy. Używaj rano lub wieczorem. Po otwarciu zużyj w ciągu 4 miesięcy.
Przeciwwskazania: Ze względu na zawartość olejku eterycznego z krwawnika nie polecamy kobietom w pierwszym trymestrze ciąży.
Konsystencja: lekki, dobrze wchłanialny olejek
Zapach: ziołowy z orzeźwiającą nutą tymianku
Pojemność: 30 ml
INCI: Ingredients: Simmondsia Chinensis Seed (jojoba) Oil*, Vitis Vinifera Seed (winogrona) Oil, Cannabis Sativa Seed (konopia) Oil*, Borago Officinalis Seed (ogórecznik) Oil*, Rosa Canina Fruit (dzika róża) Oil*, Triticum vulgare Germ (zarodki pszenicy) Oil, Hydrogenated Farnesene (lekki skwalan z trzciny cukrowej), Helianthus Annuus Seed Oil & Beta-Carotene (olej marchwiowy), Oleic/Linoleic/Linolenic Polyglycerides, Calophyllum Inophyllum Seed (tamanu) Oil, Hippophae Rhamnoides Fruit (rokitnik) Oil, Tetrahexyldecyl Ascorbate (stabilna witamina C), Natural Mixed Tocopherols & Helianthus Annuus Seed Oil (naturalna witamina E), Cymbopogon Martini (palmaroza) Oil, Achillea Millefolium (krwawnik) Oil, Melaleuca alternifolia Leaf (drzewo herbaciane) Oil, Pogostemon Cablin (paczuli) Oil, Thymus Vulgaris (tymianek) Oil, Anthemis Nobilis Flower (rumianek) Oil, Calendula Officinalis Flower (nagietek) Extract, Citral**, Farnesol**, Geraniol**, Limonene**, Linalool**
*składniki pochodzące z certyfikowanych upraw organicznych
**naturalne składniki olejków eterycznych
Wszystkie kosmetyki IOSSI produkowane są z naturalnych i organicznych składników, bez szkodliwych dodatków i sztucznych barwników. Powstają z naturalnych składników roślinnych dlatego u osób wrażliwych mogą wywoływać reakcję uczuleniową. Posiadają badania i dokumentację uprawniające do sprzedaży na terenie U.E.
IOSSI. Kosmetyki doskonałe z natury. (klik)


Ja musiałam mieć jeszcze starszą wersję produktu, bo widzę, że skład z opakowania i ze strony producenta trochę się różni. Zużyłam miniaturowe opakowanie o pojemności 10 ml, które wystarczyło mi na miesiąc cowieczornej aplikacji na zroszoną tonikiem twarz.


Serum ma postać ciężkawego, mocno żółtego olejku o zapachu maggie (czyli pachnie olejem tamanu). Po aplikacji nawet niewielkich ilości pozostawiało na skórze wyczuwalny film, co mnie osobiście specjalnie nie przeszkadzało. Produkt mieszka w butelce z ciemnego szkła z wygodną w stosowaniu pipetą.

Działanie? Po miesiącu stosowania mam następujące spostrzeżenia:

* serum przyzwoicie nawilża skórę
* podczas stosowania serum borykałam się z okropnym wysypem syfów w okolicach brody, ale nie potrafię ze stuprocentowym przekonaniem powiedzieć, że to wina kosmetyku, bo był to okres stresu, skandalicznie małej ilości snu i braku czasu na gotowanie porządnych obiadów, aka jedzeniowe grzechy były na porządku dziennym (serum było wtedy jedyną nowością w mojej pielęgnacji)
* nie zauważyłam, aby serum w jakikolwiek sposób przyspieszało proces pozbywania się pryszczy; nie miało też żadnego wpływu na powypryskowe blizny

Bardzo się cieszę, że miałam miesiąc na przekonanie się, czy serum dla cery z problemami IOSSI jest dla mnie. Uważam, że absolutnie nie jest to zły kosmetyk, ale w moim przypaku coś nie zagrało. Abstrahując od faktu, że zapach mazidła odbierał mi radość z jego stosowania (jak dla mnie to śmierdziuch), to w moim odczuciu zabrakło tu jakiś zaskakujących lub spektakularnych efektów, faktoru "wow". Super było poznać to mazidło, ale powrotu raczej nie przewiduję.

18 komentarzy:

  1. A już myślałam, źe polecę córce, ale gdzie tam! Już przez sam zapach by nie ruszyła a stresy i braki snu są u niej nagminne :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pytanie zasadnicze: czy ona ma problematyczną cerę?

      Usuń
    2. Oj ma! Trądzikowa, do tego sucha, od lat ją leczy u dermatologa.

      Usuń
    3. aj, biedna :( nie polecałabym jednak tego serum...

      Usuń
  2. Ostatnio miałam wybór pomiędzy nim, a rozświetlającym i cieszę się, że tej wersji nie wybrałam. Zapach oleju tamanu jest dla mnie okropny... Działanie też nie zachęca, ale to akurat wiadomo, że mogłoby być inaczej u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozświetlający czeka na mnie w zapasach i jestem bardzo dobrej myśli ;)

      to prawda, olej tamanu nie pachnie przyjemnie. swoją drogą miałam już kilka kosmetyków z tym składnikiem i nigdy nie zauważyłam, żeby jakoś specjalnie służył mojej skórze...

      Usuń
  3. Skład fajny i obiecujący, ale zapach tamanu, kurczę... nie lubię...
    Ciekawa sprawa z tymi wypryskami na brodzie - u mnie też w pewnym wieku (ok 30?) przeniosły się tam (i na linię żuchwy) i pojawiają się tam pod wpływem różnych czynników, takich, jak te, które opisałaś, ale też właśnie kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to piąteczka - też nie lubię.

      o, właśnie, na linii żuchwy też się u mnie poajwiają. najczęściej jak przecholuję z niezdrowym jedzeniem. taki naturalny radar, ech

      Usuń
  4. Ja z tej marki uwielbiam balsamy do ciała - masła :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Musiało coś nie zagrać, szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tylko małe potknięcie. i tak kocham IOSSI i akceptuję fakt, że nie wszystko z ich asortymentu będzie mi służyło :)

      Usuń
  6. ja wlasnie tez uzywam tego serum i bez zachwytow. lepsze bylo to nawilzajace :) u mnie to serum, jesli stosuje kilka wieczorow pod rzad, powoduje wysyp na skroniach przy linii wlosow .. tez mi cos nie gra...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm, w takim razie rzeczywiście coś jest na rzeczy :(

      Usuń
  7. Na szczęście nie mam problemów ze skórą, więc nie potrzebuję typowo nakierowanych na ten cel kosmetyków. Nie sądzę, bym była w stanie przeskoczyć nad tym zapachem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. olej tamanu to straszny śmierdziuch i sama niechętnie z niego korzystam ;)

      Usuń
  8. A tak mnie kusiło to serum :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przypominam, że każda skóra jest inna i nie będzie koniecznie tak samo reagować ;)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...