niedziela, 3 lutego 2013

Mobile Mix #9

Przez większość tygodnia padało. W poniedziałek musiałam jednak, mimo pogody, udać się do miasta, więc po drodze cyknęłam kilka fotek na Promenadzie. Lubię Promenadę w Blackpool. Miasto co i rusz w nią inwestuje, powstają nowe obiekty - w słoneczny dzień bardzo miło się tak przespacerować obserwując morze :)




Szybki i smaczny deser dla kilku osób? Oczywiście owoce w galaretce ;)

Niestety mojemu piratowi z Karaibów polska galaretka nie smakowała :( Stwierdził, że jest za mało słodka...
















Blogi i kanały youtube to również źródła kulinarnych inspiracji :) Po prawej zupa węgierska wypatrzona na blogu Wszystkocomniezachwyca. Zupa jest rozgrzewająca, kwaśno-słono-pikantna - smaki te doskonale ze sobą współgrają. Zajadałam się nią przez kilka dni :)

Po lewej sernik z przepisu podanego przez Nissiax83. Jest łatwy w przygotowaniu i naprawdę smaczny! Polecam :)

Gotujemy :) Pierwsze z dań to roladki z piersi kurczaka z bekonem (po prostu spłaszczyłam piersi tłuczkiem do mięsa, przyprawiłam klasyczną marynatą do mięs, zwinęłam z bekonem i upiekłam w piekarniku), którym towarzyszą nudle w sosie sojowym i warzywa z Iceland - mieszanka śródziemnomorska (pomidor, cebulka, cukinia, papryka słodka, bakłazan). Bardzo lubię tę mieszankę :)

Przetestowałam przyprawę do mięsa wieprzowego Kamis. Bardzo dobra!

Na kolejnym zdjęciu udka z kurczaka przyprawione przyprawą do indyka Kamis (kurczak, indyk - jeden drób ;)) podane z makaronem typu uszka z krewetkami i brokułem, całość doprawiona bazylią. Palce lizać :)

Na ostatnim zdjęciu tradycyjne brytyjskie, ociekające tłuszczem fish & chips. Szef stawiał w piątek... Ryba (chyba dorsz) była zjadliwa, ale fryty mi kompletnie nie podeszły.

Wspominałam, że w poniedziałek poszłam do miasta. Zajrzałam przy okazji wypadu do B&M i wypatrzyłam ten kubek. Nie mogłam go tam zostawić. Czyż nie jest świetny?














Efekt moich zabaw. Wzięłam nielubiany lakier (Essence, c&g, Where is the party?) i nieużywany różowy cień, cień dobrze pokruszyłam, zrobiłam lejek z kartki papieru i dosypywałam porcjami do butelczyny, porcje te mieszając z lakierem metodą wstrząsania. Lakier zmienił kolor (już nie jest brzydkim duochromem) i zyskał niesamowicie na kryciu, ale dodałam trochę za dużo cienia, więc w lakierze są grudki. Ale te małe grudki z tym matowym wykończeniem, które uzyskałam, wyglądają trochę jak... powierzchnia kamienia. I wiecie co? Mi się ten efekt bardzo podoba :) Prawie jak najnowsze propozycje Nails Inc. ;)









Książkę polecała u siebie Ola. Nie trzeba było mnie długo zachęcać :) Wiecie co? To jedna z najmagiczniejszych, najniesamowitszych, najbardziej wciągających pozycji, po które sięgnęłam od dłuższego czasu. Ten świat, ten klimat, te postacie, ten język... Prawdziwa uczta dla wyobraźni. Jedna z tych książek, do których wciąż i wciąż chce się wracać... Koniecznie po nią sięgnijcie!

75 komentarzy:

  1. Kubek jest świetny, ale jak dla mnie to powinien być dwa razy większy!

    Promenada w Blackpool- pamiętam ją dość dobrze! A najbardziej kontrastujące z nią światełka przy drodze obok :D

    I widzę, że zupa faktycznie Ci bardzo posmakowała :) Baaardzo się cieszę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi tam 300 ml wystarcza na jedno posiedzenie ;)

      Promenada praktycznie z roku na rok coraz bardziej się zmienia. miasto ustawicznie inwestuje w nowe obiekty :)

      zupę na pewno będę jeszcze przyrządzać. jak dla mnie jest o wiele smaczniejsza niż zwykły rosół czy pomidorowa :] dzięki za przepis!

      Usuń
    2. Ja to powinnam pić z wiadra :P

      Zdecydowanie lepsza! proszę bardzo :)

      Usuń
    3. eee, wiadro by za szybko stygło ;)

      :*

      Usuń
  2. Fajny post.

    Książką mnie zainteresowałaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że po nią sięgniesz i tak samo Cię uwiedzie :)

      Usuń
  3. Kurczak z bekonem ;D Chętnie bym zjadła ;P Mniam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja lubię kombinować :) można robić roladki ze szpinakiem, bekonem, suszonymi morelami, grzybami, serem...

      Usuń
  4. Ale mi apetytu narobiłaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Robiłam ten sernik z przepisu Agi!
    Wyszedł bardzo fajnie, i jest przepyszny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest niesamowicie smaczny i nieraz jeszcze u mnie zagości :)

      Usuń
  6. Znowu smakołyki:)) książkę muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  7. A mnie się przypomniała promenada w Bournemouth i łezka się w oku zakręciła.
    Znalazłam sposób na Twoje posty mixowe: czytam je podczas posiłku :D
    Dzięki temu nie powodują u mnie ślinotoku i ataku na lodówkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam podobny plan, ale zawsze o nim zapominam, noo!

      Usuń
    2. czyli lektura śniadaniowa ;)

      Usuń
  8. Hahaa - napis na kubku - bomba! Ja tez chcę taki, również nie mogłabym przejść obok niego obojętnie.

    Jak zwykle narobiłaś mię smaku.
    Głównie potrawami i ciachem, bo za gagaretką z owocem nie przepadam jakoś wybitnie^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również był różowy kubek z napisem "Keep Calm and Eat a Cupcake", ale stwierdziłam, że nie ma co kusić losu takim hasłem ;)

      a ja bardzo lubię owoce w galaretce :)

      Usuń
  9. swietny kubek i jak zwykle po przeczytaniu Twojego niedzielnego postu jestem glodna:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Roooobaaaaki tam są! ;P
    Książkę mam na liście, tylko chcę oryginał, a ostatnio mam dość siedzenia przed kompem :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli chcesz, przywiozę książkę ze sobą kiedy będę w Polsce (pewnie jakoś w okolicach Wielkanocy) i Ci pożyczę :)

      Usuń
    2. Dam Ci znać, jeśli do tego czasu nie przeczytam. Dziękuję! :*

      Usuń
  11. az sie zrobilam glodna patrzac na zdjecia- a z lakierem calkiem fajny pomysl :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepraszam :P

      pomysł znalazłam kiedyś na jakimś forum :]

      Usuń
  12. I masz DIY concrete nails :D
    I co to znaczy że polska galaretka jest za mało słodka??? Mogłaś mu dosypać cukru ;)
    hihi :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i to za znacznie mniej niż 12 funtów ;)

      ech, On nawet soki owocowe (tzn. samodzielnie wyciśnięte) słodzi :/

      Usuń
    2. TAKĄ dziewczynę ma u boku i jeszcze musi sobie życie dosładzać? No wstyd mi za niego normalnie :P

      Usuń
  13. o kurde, jakie pyszności na talerzu, mmm :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Blackpool!! o jak dawno tam nie bylam! narobilas mi smaka na sernik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten sernik jest naprawdę prosty w wykonaniu, polecam :)

      Usuń
  15. Bardzo chętnie sprawiłabym sobie podobny kubek, ale jak zaczęłam się za nimi rozglądać to magicznym sposobem się pochowały! A sernik wygląda apetycznie, czy na górze to czekolada?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej, w każdym razie życzę powodzenia w upolowaniu kubka :)

      tak, rozpuszczona gorzka czekolada :)

      Usuń
  16. Muszę przyznać, że jak poznałam angielską galaretkę to wtedy poczułam różnicę :) Jest dużo lepsza.

    Fajne widoki, dlatego też bardzo lubię bywać w Dover. Dla mnie to magiczne miejsce i ogromnie brakuje mi klifów...

    Lubię kurczaka z bekonem, dodaję do tego ser żółty zawijam w ciasto francuskie i wychodzą pyszne pierogi z mięsnym nadzieniem :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mówisz? angielskiej jeszcze nie próbowałam :)

      u mnie klifów nie ma :(

      tak jeszcze nie próbowałam! a w UK gdzie kupujesz ciasto francuskie (to po prostu pastry się nazywa, prawda?). nigdy jeszcze ciasta fr, nie zaprosiłam do swojej kuchni, ale muszę to zmienić :)

      Usuń
    2. A mi znów kilka Polek mówiło, żebym nie kupowała angielskiej galaretki, bo jest ohydna w smaku, ale widzę teraz, że muszę sama to przetestować :) Wtrącę się do tego ciasta francuskiego - ja kupuję tutaj puff pastry albo Filo Pastry, choć moim zdaniem różnią się od gotowych ciast francuskich kupowanych przeze mnie w Polsce (Lidl, Biedrona), ale też dają radę.

      Kolejną fajną książkę pokazujesz, a ja jeszcze się nawet za Atlas Chmur nie wzięłam! Mam nadzieję, że nie zakręciłam się i to Ty o nim pisałaś. A już nawet mam, tylko wrzucić na Kindla i czytać...
      Trafiam na zupę węgierską drugi raz w ciągu tego weekendu, jakiś znak chyba ;)

      Usuń
    3. Już nie raz się przekonałam aby nie słuchać Polek w UK, nie wiem skąd wynikają te różnice i wynoszenie na piedestał polskich produktów za granicą.... Poza tym uważam, że warto spróbować specjałów danej kuchni jak jestem w danym kraju.

      Co do galaretek to zaczęłam właśnie od angielskich bo nie chciało mi się biegać specjalnie do polskiego sklepu, uważam że są bardzo dobre. Jedyne na co warto uważać, to jeżeli wybierasz wersję z cukrem spróbuj jej na słodkość. Niektóre są bardzo słodkie, ale to kwestia zmiany proporcji i po problemie.

      Ciasto francuskie kupuję najczęściej w Morrison's lub Asda. Puff pastry to najbardziej popularne określenie, wybór jest ogromny. Nie widzę większej różnicy pomiędzy kupowanym w PL a w UK. Pamiętaj tylko żeby przygotowane zawijańce 'pomalować' rozbełtanym jajkiem wtedy będzie rumiane i chrupiące.

      Lubię w tej wersji bo daje duże pole manewru, można przygotować farsz z pieczarek i cebuli, pokroić kurczaka w kostkę, dołożyć paprykę, ogórka. Do tego wykorzystuję także mięso mielone, najczęściej mieszanka indyka i cielęciny.
      W każdym razie jest to dobra opcja na szybki posiłek, planowane posiedzenie ale tak, by nie utknąć w kuchni. Do tego micha sałatki i żarełko gotowe.
      A, często też wybierałam na połączenie kurczaka, szpinaku i sera fety. Pychota!

      Usuń
    4. Teraz to mi Hexx dopiero narobiłaś smaka. Uwielbiam ciasto francuskie z wytrawnymi dodatkami! :)

      Usuń
    5. Przekładaniec, tak, pisałam o "Atlasie chmur", dobrze kojarzysz :) a zupę węgierską zrób koniecznie! jest pyszna :)

      Hexx, w takim razie spróbuję angielskich galaretek :)
      damn! mam za daleko do Morrison's i Asdy. najbliżej mam Aldi, zobaczę, czy znajdę tam puff pastry :) będę pamiętać :*
      ale pyszności mi stanęły przed oczami...

      Słomka, ja lubię ciasto fr na słodko :) będę kombinować z jabłkami i brzoskwiniami, om nom nom. choć wytrawnie też coś przygotuję :)

      Usuń
    6. Simply, zrób takie jak podała Jampi na spotkaniu z Urodą :) Bo to od tego zaczęłam kombinować z ciastem francuskim na wszystkie sposoby. Tak mi się spodobało :DDD
      Połączenie z ananasem wymiata :D Jak przygotowałam na spotkanie ze znajomymi to zajadali się jak opętani :D

      Nie wiem czy w Aldi będzie, bo szukałam w Lidlu swojego czasu i tylko okazjonalnie bywało ;/ ale może :) A Sainsbury's masz bliżej? bo tam mają na bank. A jak nie to można zrobić zakupy via net :)

      Może akurat galaretki także i Tobie/Wam przypadną do smaku :)

      Słomcia mnie też aż ślinka pociekła :) ale uwielbiam takie smakołyki. Można je zrobić na szybko i nez zbędnego babrania się ;) Mam też fajny przepis na kotleciki z piersi kurczaka :D Tylko tutaj trzeba się trochę 'pobawić' ale jestem regularnie proszona o zaserwowanie :)

      Usuń
    7. nie mam niestety. nie jestem zmotoryzowana, a wszystkie duże supermarkety poza Aldi są za daleko, żeby dotrzeć piechotą, a połączeń tramwajem nie ma :( grrrr
      no nic, będę kombinować :) przy okazji wizyty na mieście zajrzę jeszcze do Marks&Spencer, tam może być :)

      Hexx, koniecznie zamieść na blogu jakieś przepisy z ciastem francuskim! ładnie proszę :*

      Usuń
    8. Ja też uwielbiam połączenie szpinak, kurczak, feta i do tego ciasto francuskie, pycha! Ale ja w cieście widzę różnicę, mimo znacznie lepszego piekarnika tutaj mam z nim wieczny produkt. Nie dopieka się w środku i nie robi z wierzchu takie chrupiące jak te z Lidla czy Biedronki, nie wiem w czym leży problem... A jeszcze jedna super sprawa, idealne na imprezy - parówki zawijane w ciasto francuskie z serem żółtym. Znika zawsze w pierwszych 10 minutach od podania, a przyrządzenie zajmuje chwilkę. A i też smaruję jajkiem.
      Co do tych galaretek, to ja wcześniej nie miałam potrzeby kupować, bo mama mojego partnera zawsze nam przysyła/daje jak jesteśmy zapasy kisielu, budyniu i galaretek, jakbyśmy tu nie mieli właśnie ;) Ale jak przeczytałam o tej galaretce, to akurat robiłam zakupy i zamówiłam sobie, zobaczę z ciekawości :)
      Ale co do tej wyższości Polskich produktów to czasem jest to naprawdę paranoja. Ja też mam kilka rzeczy, które wolę kupić w Polskim sklepie, bądź ich odpowiedniki nie istnieją, czy raczej nie są odpowiednio dobre, ale w granicach rozsądku. Czasem ręce mi opadają na np. stwierdzenia, że tutaj nie ma normalnej śmietany... Jest każdy rodzaj - kremowa, rzadka, słodka, kwaśna :) Np. soured cream jest moim zdaniem pyszna, taką śmietanę lubię. Mam znajomą, która w Polskim sklepie kupuje prawie wszystko i zostawia tam z 40 funtów za dwie jednorazówki zakupów... Soki, masło, cukier... Nie mówię tutaj o tym jak się ma chętkę na coś konkretnego, ale tak wsio hurtem to hm... ;)
      Simply, a nie możesz do siebie zamówić zakupów on-line? My też nie mamy samochodu i dla mnie to wybawienie i oszczedność czasu, korzystamy z takiego rozwiązania już od około roku i jestem z niego bardzo zadowolona. Pierw kupowaliśmy na Sainsbury, teraz przerzuciłam się na Asdę, bo jednak większy wybór i taniej.

      Usuń
    9. Miałam taki zryw zanim przyjechałam, że pewne rzeczy zostały spakowane w paczki i przysłane. Jednak jak zaczęłam odkrywać zasoby angielskich sklepów oraz ich kuchnię, to pomyślałam, że niektórzy mają nie po kolei w głowie. Nie widzę sensu robienia zakupów w polskim sklepie od a do z. Przy okazji trafiłam na Holland & Barrett gdzie też dostanę wiele dodatków. Wybór w sklepach jest ogromny, ale trzeba chcieć poszukać i zapoznać się z językiem. Niektóre nazwy także i dla mnie były/są nowe jednak wychodzę z założenia, że cały czas człowiek się uczy.

      Co do ciasta francuskiego, to niestety musiałam wyczuć mój piekarnik :D U mnie w domu rodzinnym w ostatnich miesiącach rodzice zrobili rewolucję w kuchni i za cholerę nie mogę się odnaleźć... A problem z niepieczeniem miałam właśnie z ciastem z Biedronki :P Także nie sądzę aby ciasto było za to odpowiedzialne.
      Parówki też są bardzo dobre :) tylko muszą być dobre i wybieram Frankfurterki z Lidla bo są najlepsze.

      Simply postaram się, ale raczej nie wcześniej niż jak wrócę. Jednak co swoja kuchnia to swoja :) Chyba, że zdarzy się taki dzień, w którym będę rządzić tylko ja :D

      Usuń
    10. no tak, home delivery (pac, pac - tu się klepię po czole). zawsze zapominam! masakra. dzięki Dziewczyny :*

      mnie też razi ortodoksyjne podejście wielu Polaków do zakupów spożywczych. naprawdę nie widzę potrzeby kupowania ryżu, czipsów, czy piklowanych ogórków drożej w polskim sklepie ;)

      Asiu, będę cierpliwie czekać :)

      Usuń
    11. O mamo, wiecie co kupiłam galaretkę robiąc zakupy on-line i byłam pewna, że to paczuszka proszku, a to taka galaretka w kształcie kostki zapakowana w papierek, takiego czegoś to jeszcze nie widziałam :D

      Usuń
  17. Jak dla mnie galaretka jest przeraźliwie słodka i dlatego od pewnego czasu unikam... Nie wiem jak można ją uznać za mało słodką :P

    OdpowiedzUsuń
  18. mmm smaka robisz :P kolorek wyszedł fajny, też lubię tak mieszać czasem ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dzięki eksperymentom z dodatkiem cienia uzyskałaś lakier nawiązujący do najnowszych trendów;) Chętnie wypróbuję Twoją metodę. Parę cieni niebawem będę musiała wyrzucić, a tak mogą się przydać do ożywienia nielubianego lakieru;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie miłej zabawy życzę :*

      Usuń
    2. Na pewno będę miała atrakcję;)

      Usuń
  20. Też mam Where is the party? i w sklepie się nim zachwycałam, a teraz nie mogę na niego patrzeć - twoja wersja jest ładniejsza :P
    A Cyrk Nocy jest w kolejce do przeczytania, pożyczę go od mojej przyjaciółki, której podarowałam tą książkę na urodziny (wiem, spryciula ze mnie) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nie mogłam na niego patrzeć. po tuningu bardzo mi się podoba ;)

      ha ha, rzeczywiście sprytnie! ale Twoja przyjaciółka na pewno cieszy się, że ma taką fantastyczną książkę na własność :)

      Usuń
  21. Ten lakier z essence był jednym z najgorszą trwałością, jakie widziałam. Szybciutko zmienił właściciela...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli na Twoich paznokciach też się nie sprawdził :(

      Usuń
  22. samo patrzenie na takie smakołyki do dla mnie cierpienie;P
    udało Ci się podrobić betonowy manicure;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Taki kubek by mi pasował, uwielbiam wąchać kawę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapach kawy o poranku jest najlepszy! ;)

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...