niedziela, 24 lutego 2013

Mobile Mix #12

Nausznica z Asos. A właściwie para nausznic, po jednej na każde uszko :)




















Podoba mi się to połączenie kolorów :)




















Kurczak w panierce (to po prostu udka kurczaka w panierce z przyprawami Kamis) i frytki. Może nie najzdrowsza opcja, ale mięsko i frytki są z piekarnika, a  nie smażone. Do tego surówka. Pycha :)










Pierogi w stylu karaibskim, nadziewane wołowiną. Dzieło Mr Simply. Tym razem jedzonko maksymalnie wysokokaloryczne, ale pozwalamy sobie na nie jakieś dwa razy w roku... ;)










Deserek. Nie jadłam słodyczy już od 12 dni! Tak, tak, w moim przypadku to ogromne osiągnięcie.













Książkę czytałam lata świetlne temu. Ponieważ dostałam ją od Ewelinki, odświeżyłam sobie lekturę. Ugh, już wiem, czemu nie pamiętałam fabuły tej książki (dużo czytam, ale jeśli lektura mnie maksymalnie nie zainteresuje, po pewnym czasie zapominam 90% treści). Czytając "Jedenaście minut" miałam cały czas wrażenie, że książka została napisana przez faceta, który zupełnie nie rozumie kobiet. Ok, nie jestem Brazylijką, ale nie sądzę, żeby wspólnym celem i szczytem marzeń wszystkich kobiet w tym kraju było wyjście za mąż. Please, to nie te czasy. Fakt, ludzie chcą kochać i być kochanymi, ale uczucie to jedno, a zawarcie małżeństwa (dla samego małżeństwa, czy jest miłość, czy jej nie ma) to zupełnie co innego... Poza tym denerwował mnie styl autora (nie lubię stylu Coelho, nie lubię jego prób filozofowania), drażniły mnie dygresje (miałam wrażenie, że nic nie wnosiły do treści, a miały po prostu zapełnić strony książki), denerwowała obecność truizmów i przebijająca się ze wszystkich stron naiwność (w ogóle wykreowany w książce świat wydawał mi się ogromnie naiwny). O nie, panu Coelho już dziękujemy - czytałam jakiś czas temu "Bridę" i "Czarownicę z Portobello" i moją reakcją na te lektury było "WTF"? Co autor miał na myśli? Pamiętam, że jako nastolatka jeszcze sięgnęłam po "Weronika postanawia umrzeć" i ta książka wtedy mi się podobała. Teraz nie czuję już ochoty weryfikowania swoich osądów ;)

A Wy, lubicie książki Coelho?

78 komentarzy:

  1. Bardzo podobają mi się nausznice [kojarzą mi się ze starożytnością] - jednak sama nie przekonam się do nich nigdy. Myślę, że mnie one nie pasują.

    O, mój ulubiony efekt spękania! W ogóle masz rację, połączenie kolorystyczne również super <3

    ...czyli to takie okrągłe to frytki takie? Super :D

    Tych Pierogów z Karaibów również chętnie bym zjadła, mmmmmm **

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. 'Mi' nigdy na początku-, 'mnie' nigdy w środku zdania: ale czy dobrze użyłam go w zdaniu "Myślę, że mnie one nie pasują"? Mam wątpliwości - raz tak, raz nie.

      Usuń
    2. Zajączku, o ile wiem, bardziej chodzi o to, czy pozycja, na której występuje ten zaimek w zdaniu, jest akcentowana czy też nie. A ponieważ w Twoim zdaniu ("Myślę, że mnie one nie pasują") akcent pada na właśnie w miejscu tego zaimka (podkreślasz przy tym, że dotyczy to Ciebie, a nie innych ludzi), to jak najbardziej długa forma jest poprawna. Tak myślę. I myślę też, że intuicyjnie wybrałaś formę poprawną, bo po prostu masz dobre wyczucie językowe, o czym wszyscy doskonale wiemy ;)

      Usuń
    3. O, Słomko wyjrzało :*
      Dzięki, wyjaśnienie brzmi przekonująco :)

      Usuń
    4. :*
      Ja cały czas wyglądam-podglądam, tylko wiesz, czarne chmury zawisły. Ech.

      Usuń
    5. Zajęczaku, myślę, że Słomka dobrze mówi :)

      ja uwielbiam nausznice, dodają mi zadziorności ;)
      tak, to były takie okrągłe frytki :) kupiłam takie mrożonki. fajnie wyglądają :D
      pierogi z Karaibów są dobre, ale to praktycznie same węglowodany i tłuszcz, więc delektując się nimi miałam również poczucie winy, że je zjadam :P

      Usuń
    6. Dzięki Wam serdeczne!

      Simply, ostatnio chyba większość z nas ma takie poczucie winy :D
      ...a Słomko jest silniejsze niż chmury, jak zaobserwowałam.

      Usuń
    7. Słomko szybko się nam przez chmury przebije :)

      Usuń
    8. Amen to that!

      Jesteście kochane :*

      Usuń
  2. Czekałam na ten post z niecierpliwością! :)
    Byłam ciekawa, co dobrego tym razem przygotowaliście do jedzenia, o! :)
    Znowu pyszności :)

    Ja słodkości nie jem już od sześciu dni. I w ogóle mi ich nie brakuje, o dziwo!
    Ciekawa jestem, kiedy pęknę ;D

    A Coelho nie czytam wcale.
    Nie moja estetyka.
    Nie pojmuję fenomenu tego "pisarzyka".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zauważyłaś, że z tygodnia na tydzień jedzenia coraz mniej? wyczerpuje mi się repertuar, a nie chcę pokazywać cały czas tego samego :P

      ja miałam tylko jeden dzień kryzysu. ale zamiast zjeść czekoladę wypiłam diet coke i jakoś dałam radę. uff :)

      ja też nie pojmuję fenomenu Coelho. niech mi ktoś wytłumaczy, czemu on taki lubiany!

      Usuń
    2. Robal się dzisiaj ślinił, gdy zobaczył te pierożki :)
      I był zafascynowany kształtem frytek ;D

      Usuń
    3. też byłam zafascynowana tymi frytkami, kiedy je zobaczyłam. dlatego kupiłam ;) to mrożonki... ja nie mam aż takiego zaparcia, żeby samemu frytki kroić ;)

      Usuń
  3. Cześć, ja jestem, tylko nie zawsze piszę. Ale tęsknię.
    Nausznice są świetne. Może mogłabym założyć taką na moje mniej odstające ucho, lol.
    Czytałam kilka lat temu (chyba po drugim roku studiów) "Jedeneście minut", ale pamiętam tylko tyle, że bardzo szybko zapominałam, co było wcześniej. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, że jesteś zawalona pracą słoneczko :* też tęsknię. będę w Polsce pod koniec marca :D
      oj tam, oj tam
      heh, czyli Tobie też fabuła nie zapadła w pamięć :D

      Usuń
    2. ...a ja wolę Márqueza^^

      Usuń
    3. jeszcze nie czytałam, ale nadrobię :)

      Usuń
  4. fajne te nausznice,sama mam jedną :) fajne pazurki,a jedzonko wygląda pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nausznica :) Podoba mi się! Kiedyś polowałam na takie w kształcie węży i smoków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o jacie, smocze i wężowe nausznice to dopiero widok. świetne są :)

      Usuń
    2. Bardzo efektowne :) Tyle że większość z nich jest zrobiona z tanich metali które mogą uczulać lub szybko pękają. Ale nie ustaję w poszukiwaniach :D

      Usuń
    3. wiem o czym mówisz, bo razem z nausznicami ze zdjęcia zamówiłam też węża. pękł przy pierwszej próbie nałożenia...

      Usuń
  6. Miałam kiedyś taką nausznicę, ale z prostym łańcuszkiem, bez wisiorków. Lubiłam ją bardzo :)
    Odwyk słodyczowy dobra rzecz, trzymam kciuki i wspieram mocno. Ja nie jem słodyczy od końcówki stycznia, waga minimalnie spadła, poziom cukru unormował się i nie skacze jak wściekły. Więc w nagrodę będzie Araucania.
    Ale żeby nie popadać w przesadę, rygoryzm i fanatyzm, na dzisiejszy deser mamy jablka pod kruszonką, w małych ramekinach w kształcie serc. trzeba uświętować wspólny posiłek niedzielny.
    A w ogóle, to pierogi mnie bardzo zaciekawiły. Podzielicie się recepturą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uświęcić miało być..., eh.

      Usuń
    2. nausznicę z prostym łańcuszkiem też mam :)
      ja mam nadzieję, że mi waga choć troszkę spadnie, bo oprócz niejedzenia słodyczy nie piję też alko. zobaczymy :)
      jabłka pod kruszonką brzmią pysznie :)
      wiesz co, on wyrobił ciasto z mąki i wody (tylko, że to była mąka self-rising, czyli z dodatkiem drożdży albo proszku do pieczenia - nie wiem), podsmażył wołowinę z cebulą i przyprawami (najlepiej przyprawić, jak się lubi. J. przyprawia na ostro), ciasto zwałkował, podzielił, nadział, uformował pierogi i potem wysmażył je na głębokim tłuszczu.

      Usuń
    3. J. mówi, że ciasto wyrabia z mąki self-rising, wody, mleka, cukru i masła, w proporcjach "na oko"

      Usuń
  7. nausznice nie dla odstajacych uszu, czyli nie dla mnie:< ja od pon nie jem slodyczy, jedynie na babcine ciasto sie wczoraj skusilam, ale mam nadzieje ze mi to nie zaszkodzi:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam książki Coelho! Ten koleś jest GENIALNY! Czekam tylko na lato, gdzie będą wakacje i będę mogła pozwolić sobie na chwile relaksu z książką ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cóż, dla mnie to on tylko chce być erudytą. Coelho zupełnie do mnie nie trafia :/

      Usuń
  9. Fajna ta nausznica :) No i jedzonko wygląda pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajna ta nausznica :)
    Z takich superkalorycznych pierogów lubię sobie czasem zrobić indyjskie samosy, smakują genialnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Odważna taka nausznica, ale fajna ;) Książki Coelho jeszcze żadnej nie przeczytałam, ale na pewno to kiedyś zmienię bo bardzo podobają mi się cytaty z jego książek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja lubię nausznice za dodawanie mi zadziorności :)

      mnie jego cytaty śmieszą, ale ok :)

      Usuń
    2. Podobają mi się nausznicę, ale sama nie wiem czy bym się odważyła ubrać. Chyba że na jakąś okazje ;)

      Usuń
  12. Bardzo fajna ta nausznica. Widziałam podobne w h&m, ale niestety tylko w odcieniach złota, a zdecydowanie bardziej pasowałaby mi w srebrnym kolorze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też odpowiadają bardziej nausznice w srebrze

      Usuń
  13. czytałam i Weronike i 11 minut, własnie jakoś w wieku gimnazjum - liceum, podobały mi się, chociaż już też nie pamiętam o co w tym chodziło, chyba nie sięgnę po raz drugi, skoro miałaś takie odczucia po latach:p

    OdpowiedzUsuń
  14. a co tam, że kalorycznie, ważne że smacznie ;p książki Coelho lubię, ale te wcześniejsze. te nowsze wydają mi się być pisane, tylko po to, żeby coś napisać :/ do "Zahir" zabierałam się trzy razy a i tak w ostateczności nie przeczytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, dokładnie, też mam wrażenie, że on idzie na ilość, a nie na jakość :(

      Usuń
  15. 11 minut też zupełnie nie pamiętam, a Weronikę idealnie, coś w tym musi być;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeśli chodzi o książki P.Coelho to na dwoje babka wróżyła- jedne bardzo lubię, innych szczerze nie znoszę. Jedenaście minut czytało mi się dobrze, podobnie jak Weronika postanawia umrzeć, Nad brzegiem rzeki... i wiele innych. Natomiast np. Walkirie to dla mnie gniot jakich mało. Kiedy byłam młodsza książki Coelho robiły na mnie większe wrażenie, teraz trochę z tego "zachwytu" wyrosłam i traktuje je jako takie opowiastki. Zgadzam się z tym, że facet kreuje sie na erudytę i autorytet, a moralizatorstwo sączy się z wielu jego książek. Ale znalazlabym w jego dorobku kilka perełek.

    btw. ja myslałam że to krewetki a to takie kręte frytki:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Czarownica z Portobello" to dopiero gniot nad gniotem
      erudyta, taaa

      Usuń
  17. Nie lubię Coelho. Uważam, że w jego książkach zbyt często przewijają się moralizatorskie tony. Dorośli ludzie wiedzą, że świat nie jest czarno-biały, a on promuje właśnie taką wizję ludzkiej egzystencji. Albo postępujesz według ścisłych zasad, albo zachowujesz się niegodnie. U niego każdy problem ma tylko jeden aspekt. Tymczasem życie jest o wiele bardziej skomplikowane.

    Poza tym w jego powieściach dostrzegam naiwność. Będąc nastolatką, też korzystałam z systemu zero-jedynkowego, ale z czasem zauważyłam, że świat jest bardziej skomplikowany. Coelho zdaje się tego nie dostrzegać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ugh, moralizatorstwa szczerze nie znoszę. i też zauważyłam, że kreowany przez niego świat jest naiwnie uproszczony. a życie to życie, ma wiele smaków ;)

      może mu tak wygodnie, ale ja jego wizji zupełnie nie kupuję

      Usuń
    2. Taką naiwność jestem w stanie zrozumieć u nastolatków, ale dorosły mężczyzna przedstawiający świat w systemie zero-jedynkowym zdecydowanie nie przemawia do mojej wyobraźni...

      Usuń
    3. ale, stety czy niestety, przemawia do wyobraźni wielu nastolatków właśnie ;)

      Usuń
  18. Lubię kurczaki w tej panierce Kamis, piekę je od czasu do czasu. Podzielam Twoją opinię co do książki, gniot :\

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. panierka jest smaczna, choć mogłaby być bardziej chrupka ;)

      Usuń
    2. będzie bardziej chrupko jeśli opanierujesz 2 razy, próbowałam i jest nieco lepiej, jeśli lubisz chrupiące panierki polecam Ci pokruszyć zwykłe płatki kukurydziane i obtoczyć w tym schabowego lub udka, wychodzą super :))

      Usuń
    3. wiem, wiem, próbowałam :) tylko nie zawsze chce mi się te płatki kruszyć ;)

      Usuń
  19. Mój chłopak coś mi ostatnio mówił, żebym zrobiła kurczaka w panierce to spróbuję tej skoro polecasz :)

    Świetna ta nausznica!

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajowa ta nausznica, acz na moim uchu byłoby to już jednak przegięcie :D.

    Co do Coehlo, będąc jeszcze w LO przeczytałam właśnie 11minut. Wtedy mi się podobało, ale nie na tyle, żeby się zachwycać. Za to później próbowałam przeczytać coś innego tego autora i poległam. Także nie specjalnie mnie ciągnie do tych książek.

    Buziak!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, u Ciebie na uchu dużo się dzieje ;)

      mnie w ogóle nie ciągnie :]

      buźka :*

      Usuń
  21. Raz na jakiś czas można sobie pozwolić na takie jedzonko, narobiłas mi smaka chętnie zjadłabym tego kurczaczka z frytkami i sałatką. Mniam. Czytałam chyba ze dwie książki Coelho w tym właśnie 11 minut i raczej lubię, lubię jego cytaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to już wiemy, co zrobisz jutro na obiad ;)
      taaa, cytaty, ja nie mam o nich dobrego zdania ;)

      Usuń
  22. Robiłam kilka podejść do Coelho i 11 minut to jego jedyna książka, którą przeczytałam w całości. W bólach i zażenowaniu ;) przybiła tylko gwoździa do trumny mojego utartego zdania o tym autorze ;)
    12 dni bez słodyczy? Podziwiam, ja niestety jestem uzależniona od słodkości i dla mnie wytrzymanie dnia bez to rzadki niesamowity wyczyn... A ostatnia dłuższa przerwa kilka lat temu, jak byłam na diecie i potrafiłam się pilnować. Ale może niedługo też się zmotywuje, bo te 9 kilo się same z siebie jakoś nie chcą zrzucić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja przeczytałam jego 4 książki. wystarczy, nie będę więcej tracić czasu ;)
      też jestem uzależniona, ale o dziwo zaskakująco dobrze mi idzie. i poziom cukru już mi tak nie skacze ;)
      ech, tak łatwo przytyć, a tak ciężko schudnąć...

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...