sobota, 10 listopada 2012

Nabytki z Polski

Wczoraj wróciłam do UK, a dziś od rana staram się ogarnąć jakoś bar. Wszystko jest poprzestawiane, jest megabałagan, brakuje napojów (w tym jednego z najbardziej popularnych - coli), chaos jednym słowem. Ale, uwaga uwaga, JEST NOWY MENADŹER. Ciekawe na jak długo... ;)

Oczywiście podczas pobytu w Polsce odwiedziłam kilka drogerii. Nie oszukujmy się, drogerie to obowiązkowy punkt programu ;) Zauważcie, że NIE KUPIŁAM ani jednego lakieru (ale jeden dostałam w nieoczekiwanym prezencie). Oklaski poproszę, możecie być ze mnie dumne. Co prawda spędziłam w Naturze z pół godziny gapiąc się nieprzymierzając jak sroka w gnat  (i pewnie ze ślinotokiem) w "nowe" c&g od Essence, ale żadnego nie kupiłam. Nie złamałam się. A lakieroholizm to w końcu poważne uzależnienie ;)

Dobra, koniec żartów. Przejdźmy do zakupów i prezentów :)

Biedronka. Na świeczki La Rissa się tym razem nie skusiłam, ale wyszłam z:



Zrób sobie krem i Biochemia Urody. Peeling enzymatyczny miałam na wish-liście od dawna. No i sprawdzę, czy moje włosy polubią olej lniany i proteiny zawarte w mleczku jedwabnym:



Wiecie, że w UK nie znalazłam fajnych bibułek matujących, więc, korzystając z okazji, zrobiłam sobie zapas:
 


Sole kąpielowe kupione z myślą o stopach (w UK fajnej soli też jeszcze nie znalazłam...):
 


Rossmann i Natura:



Od dawna chciałam wypróbować róż Bell. Traf chciał, że na półeczce z przecenami wypatrzyłam też róż ze starszej limitki Essence (Marble mania) no i się skusiłam. Chyba powinnam zacząć również walczyć ze swoim różoholizmem. Mamo, już drugie uzależnienie, które u siebie rozpoznałam. Dziewczyny, źle ze mną :P

W glamboxie zepsuł mi się zawias, więc kupiłam dwie mniejsze palety magnetyczne z Inglota. Są naprawdę solidnie wykonane :)



Sephora. Próbka zapachu Lady Rebel od Mango skłoniła mnie do kupienia pełnej buteleczki. Zapach bardzo ładnie rozwija się na mojej skórze. Jest idealny na chłodniejsze miesiące :)



A tu prezenty. Słomka, pamiętając o mojej entuzjastycznej recenzji tej maski Marion i o dylemacie, gdzież ja maseczkę dorwę, zrobiła dla mnie zapasik. A Katalina zaskoczyła mnie cudnym holosiem z Pupy. Nigdy nie miałam żadnego produktu tej marki, więc jestem podekscytowana ;) Dziękuję Dziewczyny :***
 

87 komentarzy:

  1. Jestem dumna z tego, że oparłaś się lakierom :D. Muszę sobie kupić taką paletę magnetyczną z Inglota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :D

      paletki na razie sprawują się bez zarzutu :)

      Usuń
    2. Te palety są świetne, mam je już od dłuższego czasu i jeśli będzie mi potrzebna kolejna, to kupię również z inglota.

      Usuń
  2. Paletka z Inglota jest rzeczywiście porządna, swoją mam już długi czas i nic jej nie jest ;)
    Kochana dwa uzależnienia to jeszcze nic ;) A przynajmniej tak sobie tłumaczę swoje kupowanie lakierów i produktów do włosów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super, to dobre wieści :]

      niby nic, ale powoli miejsca w kufrze zaczyna brakować... :P

      Usuń
  3. super zakupy! ale jak mogłaś żadnego lakieru nie kupić? :P hihi

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w planach zakup tej paletki z Inglota :)
    Będę czekała na recenzje kosmetyków z ZSK i BU :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja rownież jestem różo i lakieroholiczką ale na razie z tym nie walczę:P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale fajne zakupy, oczywiście BU zaliczone :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. w sumie oprócz różów nie kupiłam nic mi niepotrzebnego :]

      Usuń
  8. A te bibułki matujące ze zdjęcia się sprawdzają?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bibułek Wibo jeszcze nie testowałam, ale Infinity są świetne :)

      Usuń
  9. Bardzo sobie cenię te palety z Inglota, mam również i świetnie mi służą, jak piszesz SĄ solidne :) a wcale nie kosztują dużo!

    OdpowiedzUsuń
  10. Też nie znalazłam jeszcze tutaj fajnej soli :( Mam tą z Biedronki, ale miód i mleko i nie jestem zadowolona, wkrótce recenzja. Z dermaselu, o ile mnie pamięć teraz nie myli, kupiłam ich sól zachwycona tym, że jest 100% z morza martwego i nic poza tym, ale tą wersje z tą saszetką złota :D Już nie mogę się doczekać aż jej użyje :) Czy na Twoim opakowaniu też jest napisane, by tą sól użyć na raz, czyli na jedną kąpiel?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem, nie studiowałam etykiety, bo zamierzam używać tej soli do stóp mieszając razem z solami wellness beauty :) ale sprawdzę, jak będę mogła i dam znać pod tym komentarzem

      Usuń
    2. Ok. Na mojej właśnie tak jest, ale jakoś sobie nie wyobrażam użyć na raz prawie pół kilograma soli do kąpieli ;)

      Usuń
    3. sprawdziłam. u mnie też tak jest. cała zawartość na jedną kąpiel. hm...

      Usuń
    4. No proszę, ale jakoś nie uśmiecha mi się to - zwłaszcza, że moja kosztowała 12 zł i generalnie na ogół moja kąpiel trwa nie więcej, niż 20 minut, więc jakoś tak nie widzę tego... Ja użyję mojej myślę na minimum dwa razy, a raczej trzy-cztery.

      Usuń
    5. o mamo, to trafiłam na naprawdę korzystną promocję, bo kupiłam tę sól za 3,49 zł.

      Usuń
    6. Znaczy ja nie mam takiej samej, tylko tej firmy, ale ze hm.. złotem :D Ło, taką - http://www.apo-discounter.pl/dermasel-sl-do-kpieli-morza-martwego-zocista-gold-exklusiv-p-8702.html?utm_source=nokaut.pl&utm_medium=cpc&utm_campaign=2012-11&utm_content=8702#nclid=ab3bf59ef6ac74008fb8d9f0e8e9b96f

      Usuń
    7. mimo wszystko, 8,50 zł różnicy to sporo ;)

      Usuń
  11. Wiesz, że ja jeszcze nigdy w życiu nie używałam bibułek matujących?
    Muszę zobaczyć, jak toto ustrojstwo działa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam bardzo tłustą cerę, więc przyjaźnię się z bibułkami :P

      Usuń
    2. Ja mam suchą, ale też czasem zabłysnę ;)

      Usuń
    3. rozumiem :) wypróbuj w takim razie :)

      Usuń
  12. Ja swój różoholizm zgasiłam w zarodku... chyba:) Ciekawam pomadki z Oeparol.

    OdpowiedzUsuń
  13. Widzisz, Ty zwalczasz zakupoholizm drogeryjny, a ja ciuchowy ;) heheh Jak zawsze, super było Cię znów zobaczyć i pogadać :) Ściskam i przesyłam buziaki! :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musimy założyć grupę wsparcia :P

      tak, tak, zawsze miło się spotkać :* nawet niedosyt miałam, za krótkie to spotkanko było :*

      Usuń
    2. No fakt, tym razem wyszło bardzo króciutko :( Przy kolejnej okazji musimy się jakoś konkretniej umówić, żeby można było posiedzieć dłużej na spokojnie :)

      Usuń
    3. albo może np w niedzielę, kiedy mało kto pracuje :) wtedy można spotkać się wcześniej i posiedzieć dłużej :]

      Usuń
  14. Ciekawe zakupy, ale najbardziej spodobała mi się informacja o nowym managerze - właściwie to mogłabyś już chyba zacząć organizować zakłady pt. jak długo wytrwa? :)

    Brawo za niekupienie żadnego lakieru, jeśli Ci to jakoś ulży, to ja kupuję je za Ciebie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znam trochę tego kolesia. wytrwa przynajmniej do sylwestra :] a potem to nie wiem :P

      dzięki :)

      Usuń
  15. Taką paletę z Inglota zawsze zabieram na wyjazd bo ma fajne duże lustro.
    Dziś poległam w Naturze i nakupowałam lakierów Sensique...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, tak, lusterko jest świetne :D

      oooo, fajnie :)

      Usuń
  16. Korzystam z tego żelu micelarnego z biedronki, kiedy zmywam makijaż w ciągu dnia - bardzo sobie go chwalę w tej roli. Za to na wieczór używam czegoś mocniej czyszczącego :).
    A sole do kąpieli saszetkowane, są bardzo fajne. Te z makadamią zużyłam do kąpieli (która przypada raz na 1000 lat, bo jednak wolę prysznic), a z trawą cytrynową, również wykorzystałam do stóp. Sympatyczne są.

    Masełko z mandarynką i jogurtem macałam, macałam i w końcu odłożyłam na półkę ;).

    No i gratuluję oparcia się lakierom.

    Aż dwa uzależnienia? Chyba TYLKO dwa ;).

    Buźka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten żel siedzi na razie w zapasach w Pl. nie wiem, kiedy się do niego dobiorę :]

      a masełko wybrałam ze względu na skład. jest dość dobry jak na tę markę.

      dzięki :)

      ha ha, pewnie jeszcze jakieś by się znalazło :D a w ogóle jeśli chodzi o kolorówkę to wszystkiego mam za dużo :P

      Usuń
  17. no zakupy pokazne:) i bez lakieru:O
    a powiedz mi kochana jak dlugo czeka sie na przesylke z BU? bo zastanawiam sie czy zamowic jak bede w PL.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eee, jak na mnie to wcale nie są takie duże, uwierz mi :) zwykle niewiele kupuję przez jakiś dłuższy czas, a potem robię w Pl ogromne zakupy ;)

      kurczę, o BU zapytaj Stri-lingę, bo to ona koordynowała wspólne zamówienie. ale wydaje mi się, że czeka się ok. tygodnia

      Usuń
    2. a to calkiem przyzwoicie z tym tygodniem.
      ja juz sie nie moge doczekac az na polskie drogerie rusze:)

      Usuń
    3. kiedyś było 6 tygodni, ale na szczęście to zmienili :)

      bardzo Cię rozumiem ;)

      Usuń
  18. Co tak mało? ;P
    Nie no, żartuję, mało, ale konkretnie. Nie ma co szaleć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, nie ma co szaleć.

      oprócz różów wszystko inne było mi potrzebne :]

      Usuń
  19. Oja, Oeparol jest w Biedronce?

    Brawo, że nie skusiłaś się na żaden lakier! Ja nie wiem czy bym wytrzymała;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie w tej był. też się zdziwiłam :)

      nie chcę dojść do 200 buteleczek. muszę trochę lakierów zdenkować, bo rozstać się z nimi nie potrafię...

      Usuń
  20. Bardzo fajne zakupy! :) Ja na odwrót - jak jadę do UK to potem przywożę do domu tonę kosmetyków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha ha, no tak, pociąga nas to, co niedostępne ;)

      Usuń
  21. A znasz bibułki z Inglota? bo dla mnie to najlepsze na rynku i faktycznie działają cuda!

    Udane zakupy i niezła jesteś :) Sama jakoś nie mogłam się opanować przed pewnymi zakupami/zapasami...Czuję, że jak wrócę do UK to będę musiała zmienić miejsce tzw. Poczekalni.

    Pomadka Oeparol jest udana tylko żałuję, że wykończyłam ja w 3 tygodnie, szok..

    Jestem ciekawa, czy mleczko jedwabne z BU spodoba Ci się :) bo to mój tzw. must have

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba kiedyś je miałam, ale wtedy jeszcze nie przywiązywałam takiej wagi do tych spraw, więc nie pamiętam, czy je lubiłam :/

      pomadki jeszcze nie tknęłam. w ogóle to zapomniałam ją zabrać ze sobą, została w Polsce.

      też jestem ciekawa :) kupiłam to mleczko, żeby sprawdzić, czy moje włosy w ogóle lubią proteiny :]

      Usuń
  22. Odpowiedzi
    1. jeszcze jej nie używałam... została w Polsce, czeka na moją kolejną wizytę ;)

      Usuń
  23. Jakie cudności :) Jestem ciekawa tego mleczka jedwabnego. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno coś o nim skrobnę, kiedy je zużyję :)

      Usuń
  24. Te sole nawet lubię:). A róż z Marble Manii mam i używam w sumie systematycznie, przyjemnie pachnie:)

    OdpowiedzUsuń
  25. kupiłam tą pomadkę ochronną, ale nie jestem zadowolona, sam olejek rycynowy czuję:/

    moje ulubione sole do kąpieli mmm :) mi by było żal do samych stóp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zostawiłam pomadkę w Polsce, jeszcze jej nie próbowałam

      heh, ja nawet nie mam wanny. ale miseczkę dla stóp mam :)

      Usuń
  26. Ten biedronkowy to mój ulubiony żel do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie kupiłam go pod wpływem dobrych opinii :)

      Usuń
  27. o ludności,ale duże zakupy!
    bardzo jestem ciekawa wody mango. gdzie zakupiłaś?
    Ściskam,
    miłej niedzieli - Lona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak napisałam, perfumy kupiłam w Sephorze :)

      Usuń
  28. Ooo mam sporo rzeczy z tego co pokazałaś :) Ten żel z biedronki świetnie się nadaje jako baza do korundu i tak go własnie zużywam :) Mam dokładnie takie same róże, ten z marble mania uwielbiam, ten z bell kupiłam jak był na nie szał w biedronce (lol widać gdzie robię zakupy najczęściej :P) i jest bardzo przyjemny, delikatny, w sam raz do lekkiego podkreślenia policzków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. marble manię muszę jeszcze oswoić, bo po pierwszej aplikacji narobiłam sobie placków :( może to wina pędzla? róż bell zauroczył mnie po pierwszym użyciu :)

      Usuń
  29. Świetne nabytki no i przydadzą Ci się na długi czas :) Szczególnie, że mówiłaś, że ciężko znaleźć coś ciekawego u Ciebie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety. z kolorówką w UK jest spoko, ale z pielęgnacji nie potrafię prawie nic dla siebie znaleźć :/

      Usuń
  30. Nowy manager - w porównaniu z tamtym gościem, o którym czytałam u Ciebie poprzednio, to chyba w miarę dobrze?

    Ja na szczęście zakupoholizmu u siebie nie zaobserwowałam, chłodno rozważam kupno, jednak skłamałabym, gdybym powiedziała, że czasem nie ulegam słabości, która czasem jest jak wybuch granatu ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ech, jutro odchodzi. weekend dał mu w kość :( bida z nędzą z menadżerami :(

      ja staram się kupować rozważnie, ale zapasy MUSZĘ robić, bo mieszkam w kraju, w którym kosmetyki pielęgnacyjne nie zaspokajają moich potrzeb...

      Usuń
  31. Mam to Rossmannowe masło do ciała. Działa nieźle, bo skóra jest po nim "nasycona" i wystarczy ran na dobę posmarować nawet moje wiórki na łydkach. Ale zapach ma tak mocny i nieokreślony, ze mam zakaz używania go w domu. Mariusz dostaje migreny, puchną mu oczy i nos... dziwne.
    Trochę to przykre, bo jak raz skład ma to masełko niezły. Ale nic na siłę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masło na razie czeka w zapasach, a wzięłam je właśnie ze względu na całkiem fajny skład... Szkoda, że Mariusz tak na nie reaguje :(

      Usuń
  32. Żel micelarny to jeden z najbardziej udanych produktów Biedronki, też się skusiłam :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kupiłam go właśnie przez te wszystkie pozytywne opinie :)

      Usuń
  33. Bardzo fajne zakupy zrobiłaś- wydaje mi się, że takie nie za bardzo szalone- powiedziałabym, że z głową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak właśnie było - zakupy (oprócz różów) były przemyślane :)

      Usuń
  34. Też mam ten żel z Isany:) Tak ładnie pachnie, że przepadłam;) Jestem ciekawa, jak spiszą się na Twoich włosach: olej lniany i proteiny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pierwsza próba z proteinami wypadła pomyślnie, ale to jeszcze o niczym nie świadczy ;)

      Usuń
  35. Oj ja też powinnam zacząć walczyć z lakiero- i różoholizmem, ale to jest silniejsze ode mnie ;)) Z różu MM powinnaś być zadowolona! Mam go od marca i od tamtej pory używam go kilka razy w tygodniu, jak tylko jestem u mamy :)

    Daj znać jak się sprawuje to nowe masełko z Rossmana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, nie wiem, kiedy dam znać, bo masełko zostało w Pl :P

      ja na razie próbowałam różu MM raz, ale nie była to udana próba... zrobiły mi się placki. może to kwestia pędzelka...

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...