poniedziałek, 6 czerwca 2011

Bourjois, Regard Effet Metallise, metallic eyeliner 54 Bleu clinquant

Zacznę od tego, że, jak wiele blogerek, zostałam zaproszona do współpracy z kobiecym portalem ladiva.pl i ową współpracę podjęłam. W rezultacie pod każdym postem znajdziecie przycisk "Podoba mi się ten wpis" lub, jeśli zmienicie zdanie, "Nie podoba mi się ten wpis". Klikając na "Podoba mi się ten wpis" wyrażacie swoją opinię/reakcję oraz zwiększacie szansę na pojawienie się danego posta na stronie głównej portalu, co pozwoli większej ilości osób na "odkrycie" bloga. Nikogo jednak nie namawiam do bezinteresownego klikania - każdej z nas jedne posty podobają się bardziej, inne mniej, to naturalne :)

*********************************************************************
W naprawdę upalne dni nie widzę sensu w precyzyjnym cieniowaniu oka, bo i tak makijaż szybko spływa (nie używam wodoodpornych cieni). Nie oznacza to jednak, że całkowicie rezygnuję z zabawy kolorem - przerzucam się na kolorowe kredki i eyelinery, redukując makijaż oka do kreski i maskary. Dziś o jednej z moich ulubionych kredek - ma idealny kolor na lato! Zresztą widziałyście ją już u mnie w kilku makijażach :)

When the weather gets really hot I tend to tone my eye make-up down to an eyeliner and a mascara - this duo definitely lasts longer than an "ordinary" eye make-up (I don't use waterproof eyeshadows). Today's post is about a pencil I love. I think that quality- and colourwise it's perfect for summer. You have seen it already in several of my make-ups :)


KWC (KLIK) - 4.08/5 z 24 recenzji 
  • cena: niestety nie pamiętam dokładnie (kredkę kupiłam w zeszłym roku), ale było to chyba coś w okolicach 6-8 funtów
  • dostępność: drogerie Superdrug, online; z tego, co czytam, w Polsce seria również jest dostępna
  • gramatura: 1,20 g
  • ważność: 18 miesięcy od pierwszego użycia
  • kolor: bardzo intensywny turkus; kredka jest obłędnie napigmentowana; mimo iż jest to seria metaliczna ja w swoim egzemplarzu wyraźnego metalicznego wykończenia nie widzę, ale też mi jakoś specjalnie to nie przeszkadza
  • obudowa: plastikowa, a nie drewniana; łatwo się temperuje, ale na końcu tego procesu trzeba kredkę "wyrwać" z ostrzynki
  • podrażnienia: mnie kredeczka nie podrażnia
  • konsystencja rysiku: jest to najbardziej miękka kredką, z jaką się do tej pory zetknęłam. Jest miękka jak masło, co mi akurat odpowiada, bo nie ma mowy o drapaniu powieki, ale na wizażu niektóre dziewczyny narzekały na zbytnią miękkość. Kredkę trzeba aplikować lekką ręką, bez dociskania do powieki, ponieważ przy dociskaniu robią się grudki - możecie je zaobserwować na serduszkowym swatchu. Jeśli mamy zamiar rozetrzeć kredkę, należy zrobić to zaraz po aplikacji, ponieważ kreska po chwili zasycha/twardnieje i robi się niepodatna na rozcieranie.
  • trwałość i jakość:
* jako uzupełnienie pełnego makijażu oka na górnej powiece kreska wygląda nienagannie przez około 10 - 11, potem stopniowo zaczynają pojawiać się prześwity
* jako samodzielny makijaż oka kreska wygląda dobrze przez 9-10 godzin, potem zaczyna się ścierać/blednąć (ale ja mam opadającą powiekę, na innych powiekach może trzymać się dłużej...); jak już wspomniałam mam opadającą powiekę i u mnie niestety kredka się trochę "kseruje" (nie dzieje się tak przy makijażu z cieniami)
* na dolnej powiece również wygląda bardzo dobrze przez około 10 godzin, potem zaczyna blednąć/ścierać się, nie rozmazuje się
* dobrze sprawuje się jako kolorowa baza pod mniej napigmentowane cienie - pięknie podbija kolor, trwałość zależy od nałożonej wcześniej bazy pod cienie
* na linii wodnej nie testowałam; nie testowałam również wodoodporności kredki
* kredka nie rozmazuje się, nie spływa z górnej powieki na linię wodną
  • wydajność: kredka jest niezmiernie miękka, a takie produkty nie są bardzo wydajne; z drugiej strony trzeba ją aplikować lekką ręką, więc i tak jest bardziej wydajna niż niektóre miękkie kredki
  • demakijaż: bez problemów, radzą sobie z nią i micele, i zwykłe płyny do demakijażu oczu, i chusteczki, i mleczko
Ja kredkę uwielbiam i mimo małych wad (braku wyraźnego metalicznego wykończenia, "kserowania" się na mojej opadającej powiece) chętnie po nią sięgam. Kolor zaś uważam za idealny na lato a trwałość - za zadowalającą :)

  • price: unfortunately, I can't remember the exact price (I bought this eye pencil last year) but I think it was something between £6-8
  • availability: Superdrug, online
  • volume: 1.20 g
  • to be used within 18 months
  • colour: bright turquoise; the pencil is really pigmented; even though it comes from a metalic series, the pencil doesn't have a typical metalic finish (which is fine with me)
  • the pencil is plastic (not wooden) but it's easy to sharpen, you have to pull it out of the sharpener (quite forcibly) though when you're finished
  • it doesn't irritate my eyes, it didn't cause any allergy
  • formula: the pencil is really soft - like butter (the softest pencil I have ever used actually), which I like. However, some girls consider it too soft. When applying the product don't press the pencil to your eyelid with too much force or else expect some lumps (you can see those in the "heart" picture). If you want to smudge the line, do it right after application - when it settles you won't be able to smudge it.
  • durability and quality:
* when used as an eyeliner alongside some eyeshadows it looks good for about 10-11 hours, then starts to fade 
* when used as an eyeliner without any other eye make-up products it looks good for about 9-10 hours, then starts to fade (however, remember that I have hooded eyes, it might last longer on "ordinary" eyes); as has been mentioned, I have hooded eyes so, unfortunately, the pencil leaves traces of colour above the crease
* when applied to the lower lid it looks good for about 10 hours, then starts to fade; it doesn't smudge
* it's an excellent colour base for not-so-well pigmented eyeshadows
* I didn't use it on my waterline (so I don't know how long it would last there) and I didn't test its "waterproofness"
* the pencil doesn't smudge or transfer from the upper lid to the waterline
  • I don't think that this pencil is going to last terribly long but you have to apply it lightly so it might last longer than other soft pencils
  • removing: no problems regardless of what you use (micellar solution, eye make-up remover, wipes, cleansing milk)

Well, the pencil is not free from some minor drawbacks but I still love it. I find the quality really satisfying.


Dla przypomnienia kilka już tu publikowanych makijaży, w których użyłam tej kredki: 

Some make-ups I have already posted here in which the pencil was used:


 
Macie kredeczki Bourjois? Jesteście z nich zadowolone?

Have you got Bourjois eye pencils? Do you like them?

niedziela, 5 czerwca 2011

Essence, colour&go, 30 You're The One

  • Dostępność: drogerie Natura, Douglas, niektóre Rossmanny (pierwsza szafa Essence)
  • Cena: 6,49 zł
  • Pojemność: 5 ml
  • Kolor: kremowy koral
  • Konsystencja: lakier jest dość rzadki
  • Pędzelek: chatakterystyczny dla tej serii, fajnie przycięty, wygodny - ja je bardzo lubię :)
  • Krycie: jedna warstwa wygląda dobrze, dwie (na zdjęciach) wydobywają kolor
  • Wysychanie: w normie
  • Zmywanie: bez problemów
  • Trwałość: niestety ta seria nie grzeszy trwałością, lakier zaczął odpryskiwać już drugiego dnia...
Jeden z moich typów na lato :) Lakier polecam osobom często malującym paznokcie :)
  • Availability: Natura, Douglas, Rossmann - Poland
  • Price: PLN 6.49
  • Volume: 5 ml
  • Colour: coral, cream finish
  • Formula: on the thin side
  • Brush: comfortable
  • Opacity: one coat looks good, two coats (in the pictures) bring out the colour
  • Drying time: standard
  • Removing: no problems
  • Durability: unfortunately, it starts chipping on the second day after application
This is going to be one of my summer colours :) I recommend this nail varnish to those of you who paint their nails often.

sobota, 4 czerwca 2011

Sephora by OPI (1)

  • Dostępność: drogerie, sklepy internetowe
  • Cena: niestety nie znam, lakier pochodzi z wymianki z Urban
  • Pojemność: 3,75 ml (miniaturka)
  • Kolor: niestety na buteleczce nie ma nazwy ani numerka, nie powiem wam więc co to za lakier; kolor opisałabym jako oliwkę z kapką starego złota, wykończenie typu foil (chyba)
  • Konsystencja: ani zbyt płynna, ani zbyt rzadka, w sam raz
  • Pędzelek: cienki i malutki, ale dobrze się nim maluje
  • Krycie: do pełnego krycia i wydobycia koloru potrzebne są dwie warstwy
  • Wysychanie: w normie
  • Zmywanie: bez problemów
  • Trwałość: tu zaskoczenie, niestety na minus - mimo iż użyłam topa lakier zaczął ścierać się na końcówkach jeszcze tego samego dnia i odpryskiwać następnego :(
Kolorem i wykończeniem jestem oczarowana, trwałością zaś rozczarowana. Nie przeszkodzi mi to jednak w malowaniu pazurków tym lakierem :)


  • Availability: chemists', online
  • Price:unfortunately, I don't know the price, I got the varnish form Urban
  • Volume: 3.75 ml (mini version)
  • Colour: no name/number on the bottle; I would describe the shade as olive with some old gold; foil finish (I think)
  • Formula: neither too thick nor too thin, just right
  • Brush: small and narrow
  • Opacity: you need to apply 2 coats
  • Drying time: average
  • Removing: no problems
  • Durability: unfortunately, very disappointing - the polish started chipping on the second day after application :(
Well, I love the colour and the finish but I'm disappointed with the quality...

piątek, 3 czerwca 2011

Był listonosz...

... i przyniósł paczuszkę od Oli :) Strasznie się napaliłam na dwustronne kredki Sensique z LE exotic flower i bałam się, że jak przyjadę do Polski to już ich nie będzie. I Ola postanowiła mi pomóc, za co bardzo bardzo dziękuję :* A że Ola to dobra duszyczka, do paczki dorzuciła dwa lakiery do paznokci (w tym najpopularniejszy i ciężki do upolowania lakier z wyżej wspomnianej limitki), dwie maseczki (moje ulubione kosmetyki pielęgnacyjne ;)) i pyszną czekoladę.  W paczce znalazła również przesympatyczny liścik :)


Kochana, sprawiłaś mi wiele radości :) Bardzo dziękuję!


Today I was visited by a postman who brought a parcel from Ola. Ola bought for me two jumbo pencils and a nail polish from the Sensique LE (exotic flower) - things I was dying to lay my hands on! And she sent me a few extras too. Ola - thank you!

Physicians Formula, Mineral Wear, Talc-Free Mineral Correcting Powder


Uwaga! Świetne rozdanie u Burn! Można wygrać pędzel flaptop Sigmy. Ja jeszcze nie mam takiego w swoich zbiorach, więc mam nadzieję, że szczęście się do mnie uśmiechnie ;)

Szczegóły TUTAJ.

***********************************************************************
A dziś kilka słów o pudrze z międzynarodowej wymianki z Miejskim Wojownikiem :)

Mowa tu o beztalkowym pudrze Physicians Formula. Producent obiecuje wiele (moje wolne tłumaczenie):

3 w 1 Korektor + Podkład + Puder
  • Ze względu na dobór kolorów nasz wszechstronny puder koryguje najpopularniejsze niedoskonałości skóry, optycznie ją wygładza i wyrównuje jej koloryt,
  • Zmieszane ze sobą kolory tworzą na twarzy perfekcyjne (niczym na płótnie malarskim) wykończenie: różowy rozświetla, zielony ukrywa zaczerwienienia, żółty ociepla.
Japońska formuła High-Tech
  • Lekki produkt wysokiej klasy. Można go nosić samodzielnie lub na innych produktach do twarzy z serii Mineral Wear.
  • Zapewnia naturalne wykończenie bez brylowania się czy zbierania w bruzdach i zmarszczkach.
Słówko o talku:
  • Łagodna, minimalistyczna formuła bez talku pozwala skórze oddychać.
  • Pomaga zminimalizować ryzyko wystąpienia podrażnień i pryszczy.
Mineral Wear znaczy naturalność
  • Minerały, takie jak mika, zapewniają gładkie wykończenie, które daje wrażenie "drugiej skóry". 
  • Łagodnie pochłania sebum nie wysuszając skóry. Pomaga optycznie ukryć zmarszczki.
Produkt hypoalergiczny, bezzapachowy, niekomedogenny, przebadany dermatologicznie, pozbawiony parabenów.
Kompaktowe opakowanie posiada wbudowane lusterko oraz zawiera wyskokiej jakości pędzelek.
JAK STOSOWAĆ: Można nosić go samodzielnie lub nakładać na podkład. 

Nie dziwota, że moje oczekiwania były wysokie...

I got this powder from Urban Warrior. The first picture below shows the manufacturer's promises. Based on them my expectations were sky-high...

 

  

TUTAJ znajdziecie (nie do końca pochlebną) recenzję Urbanka.

No i nadszedł czas na moje przemyślenia...
  • cena: 16 dolarów
  • dostępność: USA
  • pojemność: 8,2 g
  • kolor: mam odcień Natural Beige. Składa się on z czterech kolorów: jasnobeżowego, zielonego, żółtego i różowego. Zmieszane dają kolor właśnie takiego naturalnego beżu. Produkt jest dość kryjący, ale ładnie stapia się ze skórą. Nie ciemnieje na twarzy.
  • opakowanie: duże, trochę nieporęczne. Nie jest to solidna robota, jestem pewna, że nie przetrwałoby upadku. Opakowanie składa się z dwóch części - wierzchniej z pudrem i spodniej z lusterkiem i pędzelkiem, czy też do niczego się nie nadającą, drapiącą a do tego kiczowatą szczotką.
  • konsystencja: pudru w kompakcie. Produkt łatwo nabiera się na miękki pędzel do pudru, ale trochę się kruszy pod zbitym pędzlem do podkładu mineralnego.
No i najważniejsze: działanie. Marta, która ma cerę tłustą, napisała u siebie: "Tuz po nalozeniu wyglada calkiem niezle - wyrownuje koloryt skory, matuje, nawet troche kryje. Po okolo godzinie zaczyna sie mini dramat - twarz nabiera dziwnego, ciezkiego do sprecyzowania blasku (nie jest to taki typowy "tlusty" look...) z akcentem na wszystkie rozszerzone pory." Brzmi jak totalne przeciwieństwo pięknego opisu producenta... U mnie, posiadaczki typowej cery mieszanej, nie jest niestety wiele lepiej :( Po nałożeniu pudru na podkład płynny (Bourjois Biodetox) zaczynam się brzydko świecić po około 2 godzinach. To samo dzieje się po nałożeniu pudru na podkład mineralny (UNE). Sytuacja wygląda nieco lepiej, kiedy używam pudru samodzielnie jako podkład - wtedy zaczynam się świecić po 3 godzinach. Muszę w tym miejscu zaznaczyć, że tuż po aplikacji skóra wygląda cudownie - puder wyrównuje jej koloryt, dodaje pięknego, zdrowego blasku, nadaje jej naturalne, satynowe wykończenie. Efekt początkowy jest wręcz powalający. Tyle że niedługo potem ten zdrowy blask przechodzi w tłusty poblask. Twarz wygląda jak wysmarowana tłustym kremem, który pozostawił na skórze świecący film (nawet moje suche policzki), a film ten próbowano zmatowić pudrem. Innymi slowy, na buzi robi się ciasto. Nie da się z tym wiele zrobić, bibułki matujące sobie nie radzą. Patrząc na skład obwiniam o ten efekt olej mineralny na trzecim miejscu na liście...

Podsumowując: efekt początkowy jest zachwycający - puder wyrównuje koloryt skóry, dodaje jej pięknego, zdrowego blasku oraz nadaje jej naturalne, satynowe wykończenie. Potem jednak zdrowy blask przechodzi w tłusty (nieatrakcyjny) poblask. Działo się tak i na osobie z cerą tłustą (Urban) i na osobie z cerą mieszaną (ja). Może produkt sprawdziłby się u cer suchych? Ja jestem rozczarowana...

You will find Urabn's review HERE

It's time for my thoughts now... 
  • price: $16
  • availability: the US
  • volume: 8.2 g
  • colour: I have this powder in Natural Beige. It consists of four shades: pink, green, beige, and yellow. The product provides medium to light coverage and it doesn't oxidise.
  • packaging: big and bulky; quite fragile. It has two compartments: one for the powder itself and one for the biult-in mirror and (unusable) brush.
  • formula: pressed powder.
And, most importantly, couple of words on the effects. Marta (oily complexion) wrote: "Right after the application it makes my face look really good by evening out the skin tone, mattifying and covering some imperfections. After about an hour my skin gets shiny in this weird way ( definitely not the "greasy" shiny...) with every single pore on display. " I have combination skin. And my impressions are not much different to Marta's. I had tried to apply it over liquid foundation - my face got shiny after 2 hours. The same thing happened when I applied it over mineral foundation. Worn alone it makes my skin shiny after 3 hours - not much better. Strangely enough, right after the application the skin looks gorgeous: it's mattified but has this healthy glow. Shame it gets shiny (and cakey) so soon afterwards. My face looks as if I applied a really greasy moisturiser and tried to cover if with a powder. Not nice. Turns out this product is not for oily/combination skin. Maybe it would work for dry skin but I'm not sure. As it is, I feel disappointed. 

 
Skład:
Skala: zielony – substancje nieszkodliwe lub o pozytywnym działaniu; pomarańczowy – substancje wzbudzające pewne zastrzeżenia; czerwony – substancje szkodliwe; czarny - nie znalazłam takiej informacji

Mica (Mika): Daje efekt rozświetlonej skóry. Składnik szeroko stosowany w kosmetyce kolorowej (cienie, pudry, róże), dodawany również do kosmetyków pielęgnujących skórę i włosy ( zwiększa lśnienie włosów). Nadaje perłowy wygląd kosmetyku. Mika jest surowcem mineralnym wydobywanym z ziemi i dlatego może zawierać śladowe ilości metali ciężkich. Pod tym względem musi być odpowiednio kontrolowana. Dotychczas przeprowadzone badania wskazują, że tak znikome ilości metali ciężkich nie wpływają negatywnie na zdrowie ludzi, dlatego surowiec może być stosowany w kosmetykach bez żadnych ograniczeń.
Boron Nitride (Azotek boru): Pochodzenia mineralnego. Składnik o takiej samej krystalicznej strukturze jak grafit. Najtwardsza substancja wytworzona przez człowieka (druga po diamencie). Środek o skutecznych własnościach myjąco-czyszczących, dodawany do preparatów kosmetycznych, aby wspomóc mechaniczne czyszczenie, usuwać martwy naskórek, brud, osad z różnych powierzchni ciała.
Paraffinum Liquidum/Mineral Oil (Olej parafinowy): lipid, emolient, substancja antystatyczna, środek rozpuszczający. Jest substancją natłuszczającą, nawilżającą, wygładzającą, zapewniającą ochronę, sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka. Użyta w dużych dawkach tworzy tłusty film, powodując zatykanie porów, przez co skóra pozostaje bez dostępu tlenu. "Zachowanie się" skóry po użyciu oleju parafinowego zależne jest od czystości oleju.
Aluminium Distearate: regulator lepkości, stabilizator emulsji, środek zmętniający, substancja żelująca. Dodany do pudrów czyni je łatwym do rozprowadzenia. Hamuje wydzielanie potu. Mogą wystąpić stany zapalne skóry.
Petrolatum (Wazelina): Emolient tzw. tłusty, niekomedogenny. Tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Substancja konsystencjotwórcza, wpływa na lepkość gotowego produktu i poprawia właściwości użytkowe.
Tocopherol: Substancja o działaniu antyoksydacyjnym (przeciwutleniającym), hamuje procesy starzenia się skóry wywoływane np. promieniowaniem UV lub dymem papierosowym. Jest doskonałym czynnikiem hamującym rodnikowe utlenianie lipidów w naskórku i skórze właściwej. Witamina E wykazuje zdolność wbudowywania się w struktury lipidowe błon komórkowych i cementu międzykomórkowego warstwy rogowej, dzięki czemu wzmacnia barierę naskórkową. Wzmocnienie bariery naskórkowej nie tylko utrudnia wnikanie substancji obcych i zapobiega podrażnieniom, ale także hamuje TEWL (transepidermalną utratę wody) dzięki czemu wpływa na poprawę nawilżenia skóry. Zapobiega powstawaniu stanów zapalnych, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych i poprawia ukrwienie skóry. Przeciwutleniacz (antyoksydant). Zapobiega lub w znaczny sposób ogranicza szybkość zachodzenia procesu utleniania zawartych w kosmetyku składników tłuszczowych, np. niektórych cennych olejów roślinnych. Dodatek antyoksydantów zapewnia trwałość produktów, wydłuża ich przydatność do użycia, zabezpiecza przed powstawaniem nieprzyjemnego zapachu, zmianami barwy oraz konsystencji produktu gotowego.
Phenoxyethanol (Fenoksyetanol): pochodzenia chemicznego. Ciecz o mocno kwiatowym zapachu, lekko rozpuszczalna w wodzie, dodawana do kosmetyków jako środek konserwujący. Najczęściej używana jako substancja rozpuszczająca dla innych konserwantów (parabeny) lub wspomagająca ich działanie (methyldibromo glutaronitrile). Maksymalne dopuszczalne stężenie to 1%. Działa w środowisku kwaśnym (pH).
Titanium Dioxide (Dwutlenek tytanu): barwnik, filtr przeciwsłoneczny, środek zmętniający.
Iron Oxides: kolorowe pigmenty
Carmine: pigment, substancja zapachowa
Ultramarines: barwnik

Źródła: wizaz.pl, kosmopedia.org, cosmeticsdatabase.com

czwartek, 2 czerwca 2011

Covergirl, LashBlast Luxe mascara

Maskara pochodzi z wymianki z Martą :* Kilka z Was wyraziło swoje zainteresowanie tym produktem :)

Producent obiecuje przede wszystkim wyraźne pogrubienie rzęs. 

I got this mascara from Marta :* Some of you have been waitng for this review so here it is :)

The manufacturer says:
"Our blackest-black LashBlast formula, now tinted with luxe shimmers. The giant Luxe brush helps blast lashes to their biggest, boldest, and most beautifully shimmering. In 4 shades that are ready to match your every mood. " (SOURCE

  • cena: 8,79 dolarów
  • dostępność: amerykańskie drogerie, markety
  • pojemność: 13,1 ml
  • kolor: czarny (z tego, co doczytałam w sieci, dostępne są 4 kolory)
  • opakowanie: czerwone, kształtem przypomina popularne u nas maskary Maybelline (ciekawe kto na kim się wzorował...)
  • konsystencja: tusz na początku bardzo sklejał rzęsy. Trochę mnie to przerażało, ale po jakiś 2 tygodniach od otwarcia zaczął sprawować się bardzo dobrze. Tusz jest z gatunku tych suchych. Nie jest wodoodporny, ale nie rozmazuje się. I najważniejsze - nie osypuje się nawet po kilkunastu godzinach od aplikacji :)
  • szczoteczka: duża, silikonowa, z króciutkimi wypustkami. Czasami na końcówce pozostaje za dużo tuszu. Fajnie rozdziela i rozczesuje rzęsy, ale dość trudno operuje się nią przy dolnych rzęsach. Zdecydowanie trzeba się nauczyć obsługi.
  • Efekt: najlepiej zobrazują zdjęcia :)

"gołe" rzęsy (moje rzęsy są krótkie, cienkie i rzadkie) / bare lashes


z tuszem Covergirl / lashes covered with the Covergirl mascara


Tusz pogrubia rzęsy 2-3 razy, nieco je podkręca, ładnie rozdziela. Raczej nie wydłuża. Ja bardzo tę maskarę polubiłam (na moich biednych rzęsach uzyskanie teatralnego efetku za pomocą maskary nie jest możliwe).

Podsumowanie: tusz ma fajne, wesołe opakownie i ładny czarny kolor. Szczoteczka duża, silikonowa, dobrze rozdziela rzęsy, ale może się na nią nabierać za dużo tuszu i trzeba się nauczyć obsługi. Tusz nie rozmazuje się ani nie osypuje nawet po kilkunastu godzinach noszenia. Nadaje rzęsom objętości i trochę je podkręca. Jest zdecydowanie godny wypróbowania. Marta - dziękuję, że mi to umożliwiłaś  :)

  • price: $8.79
  • availability: American chemists',markets
  • volume: 13.1 ml
  • colour: black (as far as I know there are 4 different shades available)
  • packaging: red, similar to Maybelline mascaras (I wonder who followed whom...)
  • formula: on opening the mascara tended to glue my lashes together. However, after 2 weeks it started working really well. The mascara is on the thicker side. It doesn't smudge and there is no fall-out, even after 15 hours following the application
    • brush: big, silicone. Sometimes there is too much mascara left on the tip of the brush. It's quite difficult to work with on the lower lashes. You have to get used to it.
    • effects: take a look at the pictures. My lashes are short and fine. The mascara gives them volume and curl. I'm really pleased with the effect. 
    To sum up: the mascara has nice, red packaging. I like its black shade. The brush is big and silicone. You have to get used to it. The mascara doesn't smudge and there is no fall-out, even after 15 hours following the application. It gives my lashed volume and curl. The product is definitely worth recommending. Marta - thank you for giving me an opportunity to try it :)

środa, 1 czerwca 2011

Garnier, Simply Essentials, Comforting cleansing milk / Kojące mleczko do demakijażu

Po odkryciu płynów micelarnych kilka lat temu kompletnie zrezygnowałam z mleczek. No ale w zadupiastym Blackpool upolowanie płynu micelarnego graniczy z cudem, więc pewnego dnia kupiłam jednak mleczko. I więcej tego nie zrobię. Nie wiem, czy ta wersja (z ekstraktem z lilii wodnej) jest dostępna w Polsce. Wprawdzie konsultowałam się z wujkiem Google i jej nie znalazłam, ale mogę się mylić. 

Having discovered micellar solutions couple of years ago I stopped buying cleansing milks. However, as I couldn't find any micellar solution here in Blackpool, I decided to give cleansing milk a chance. And let me tell you, there will be no more chances.
 


Manufacturer's promises:

Według producenta mleczko powstało z myślą o osobach:
  • z delikatną skórą, która nie lubi inwazyjnego oczyszczania
  • których skóra jest wrażliwa na zmiany temperatury, zmęczenie lub stres
  • ze skórą wrażliwą, ale które poszukują skutecznego oczyszczania
Mleczko zawiera ekstrakt z lilii wodnej i ma lekką, kremową formułę. Skutecznie usuwa makijaż (nawet wodoodporny) nie wysuszając skóry.
Brzmi pięknie. Jaka jest rzeczywistość?

Krótka charakterystyka:
  • dostępność: angielskie drogerie, markety
  • cena: ok. 3,50 funta
  • pojemność: 200 ml
  • kolor: biały
  • zapach: produkt bezzapachowy
  • konsystencja: gęstawe mleczko
  • opakowanie: plastikowa butelka, nie trzeba odkręcać - korek na zatrzask (takie lubię najbardziej), otwór nie jest za duży - wylewamy tyle produktu, ile potrzebujemy
  • wydajność: produkt bardzo niewydajny, ponieważ trzeba go wiele użyć w czasie demakijażu
  • działanie: nie jestem zadowolona. Żeby zmyć makijaż oka, potrzebuję dwóch porządnie nasączonych płatków na jedno oko. Demakijaż trwa niemiłosiernie długo, bo mleczko średnio radzi sobie z maskarami czy eyelinerami. Tzn, w końcu makijaż schodzi, ale trwa to straasznie długo. Nie zmywałam nim makijażu wodoodpornego i raczej nie będę próbować skoro zmywanie zwykłego makijażu trwa całe wieki. Z podkładem i pudrem też sobie średnio radzi - potrzebuję przynajmniej czterech porządnie nasączonych płatków do zmycia twarzy. Mleczko nie szczypie w oczy, ale wzrok zachodzi białą mgłą. Na skórze twarzy pozostaje dziwny, ciężki film. Nie zapycha.
  • skład: brak substancji zapachowych, alkoholu i barwników, kilka przyjemnych wyciągów roślinnych - dobry dla wrażliwców
  • podsumowanie: lubię Garniera, ale to mleczko mnie zawiodło, choć być może jestem po prostu rozpieszczona przez micele. Zmywanie makijażu tym produktem zabiera mnóstwo czasu, jest niewydajny (na szczęście), nie podrażnia, ani nie uczula.


Short characteristics:
  • availability: chemists', supermarkets
  • price: around £3.50
  • volume: 200 ml
  • colour: white
  • fragrance: no fragrance
  • consistency: creamy milk
  • packaging: a plastic bottle, you don't have to unscrew it, the hole is just big enough
  • does it work: yes but it takes ages. I need at least two cotton pads per one eye and four pads for my face. Removing your make-up with this product takes a lot of time. This is why I didn't even attempt removing waterproof make-up with it. The milk doesn't irritate your eyes but leaves a kind of white fog over them. It leaves a strange, heavy film on your skin.
  • no perfume, no alcohol, no colorants, several plant extracts - a nice list of ingredients, good for sensitive skin
  • to sum up: I don't like this milk because it takes ages to remove make-up. However, it's gentle and doesn't irritate your eyes.

A Wy? Co wolicie: płyny micelarne czy mleczka?

Składniki / Ingredients:


Skala: zielony – substancje nieszkodliwe lub o pozytywnym działaniu; pomarańczowy – substancje wzbudzające pewne zastrzeżenia; czerwony – substancje szkodliwe; czarny - nie znalazłam takiej informacji

Aqua (Woda): środek rozpuszczający.
Ethylhexyl Palmitate (Palmitynian etyloheksylu): Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Substancja stosowana jako renatłuszczająca w preparatach myjących. Plastyfikator sztyftu - nadaje elastyczność sztyftom, zapobiega ich kruszeniu. Poprawia właściwości aplikacyjne kosmetyku, ułatwia rozsmarowywanie np. na ustach. Lepiszcze - substancja wiążąca składniki kosmetyków.
Glycerin (Gliceryna): humektant, środek rozpuszczający, środek skażający. Pochodzenia różnego. Używana w kosmetyce głównie jako środek utrzymujący wilgoć. Jest substancją wchodzącą w skład naturalnego czynnika nawilżającego, sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka. W wysokich stężeniach działa antyseptycznie, może jednak przy takiej ilości podrażniać błony śluzowe. Gliceryna jest mocno higroskopijna, w preparatach do pielęgnacji skóry (w zależności od stężenia) może mieć również niekorzystne działanie. Przy niedostatecznej wilgotności powietrza szybko pozbywa/odciąga wodę ze skóry co doprowadza często do wysuszenia naskórka.
Cyclopentasiloxane: polimer siloksanowy. Emolient. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na ich powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje skórę i włosy, czyli zmiękcza i wygładza. Zapewnia łatwiejszą aplikację i rozprowadzanie preparatu na skórze.
Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer: stosowany m.in. w preparatach do pielęgnacji włosów jako substancja kondycjonująca - wygładza i zmiękcza, a także w preparatach do stylizacji - utrwala fryzurę i kondycjonuje włosy. Substancja filmotwórcza - tworzy na powierzchni włosów film, który ogranicza ucieczkę wody z powierzchni włosów, dzięki czemu odpowiednio nawilża. Zwiększa lepkość produktu, stabilizuje emulsje.
Carbomer: pochodzenia chemicznego. Środek żelujący, regulujący lepkość w końcowym produkcie (zmniejsza lub podwyższa). Używany także jako stabilizator w emulsji.
Disodium Cocoamphodiacetate: kondycjonuje włosy; właściwości oczyszczające; tworzy pianę.
Disodium EDTA: substancja chelatująca, regulator lepkości, zmiękczacz. Pochodzenia chemicznego. Środek chelatujący (związki organiczne), który dodaje się do produktów kosmetycznych, aby mógł wytworzyć z jonami metali kompleks (całość) przez co może wpłynąć na stabilność i/lub wygląd kosmetyków. Składnik używany także jako regulator lepkości w końcowym produkcie (zmniejsza lub podwyższa).
Magnesium Laureth Sulfate: właściwości oczyszczające.
Magnesium Laureth-8 Sulfate: właściwości oczyszczające.
Magnesium Oleth Sulfate: właściwości oczyszczające.
Methylparaben: konserwant. Pochodzenia chemicznego. Środek konserwujący najczęściej używany z innymi parabenami i/lub fenoksyetanolem do produktów kosmetycznych. Działanie jego jest w lekko kwaśnym zakresie (pH) przeciw drożdżom i pleśni, mniej skuteczny przeciwko bakteriom. Bardzo źle rozpuszczalny w wodzie. Należy do najczęściej używanych konserwantów. Środek wywołujący alergie.
Nymphaea Alba Flower Extract: ekstrakt z lilii wodnej; właściwości łagodzące i uspokajające.
PEG/PPG-18/18 Dimethicone: emulgator.
Propylene Glycol (Glikol propylenowy): Hydrofilowa substancja nawilżająca skórę. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotora przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry. Humektant. Wspomaga działanie konserwujące poprzez obniżenie aktywności wody, która jest doskonałą pożywką dla drobnoustrojów. Glikol propylenowy jest bezpieczny do stosowania nawet w stężeniu 50% w gotowym preparacie. Może powodować podrażnienia, jeżeli nakładany jest na skórę chorobowo zmienioną.
Quaternium-15: Substancja kondycjonująca włosy: poprawia rozczesywalność, zapobiega splątywaniu, nadaje połysk, wykazuje działanie antystatyczne, dzięki czemu zapobiega elektryzowaniu się włosów. Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np.nabierając krem palcem). Znajduje się na liście substancji konserwujących dozwolonych do stosowania z ograniczeniami w produktach kosmetycznych. Jego dopuszczalne maksymalne stężenie w gotowym produkcie wynosi 0,2% (jeżeli składnik pełni rolę substancji konserwującej).
Rosa Gallica Flower Extract: Stanowi źródło cennego olejku eterycznego. Poprawia krążenie krwi, nawilża i lekko rozjaśnia skórę. (http://www.ziaja.com/slownik,litera:e,t:70.html)
Sodium Laureth Sulfate: jedna z najpopularniejszych substancji myjących - usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów. Substancja o dobrych właściwościach pianotwórczych. W wielu publikacjach internetowych mowa jest o rakotwórczym działaniu Sodium Laureth Sulfate. Jednak są to informacje niezweryfikowane, ponieważ w publikacjach naukowych SLES nie powoduje działania rakotwórczego. Może jedynie wywoływać ewentualne działanie drażniące.
Sodium Laureth-8 Sulfate: właściwości oczyszczające.
Sodium Oleth Sulfate: emulgator; tworzy pianę; właściwości oczyszczające.
Sodium Palmitoyl Proline: kondycjonuje skórę.
Triethanolamine: pochodzenia chemicznego. Substancja ta wykorzystywana jest w kosmetyce do ustawienia określonej wartości pH i jej stabilizacji. Może wytworzyć nitrozaminy.

Źródła: wizaz.pl, kosmopedia.org, cosmeticsdatabase.com
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...