piątek, 30 września 2011

Próbki: Eubos, Eucerin, Inside, Synchroline

Tak, wiem, że na podstawie próbki nie można ocenić działania danego kosmetyku pielęgnacyjnego. Próbka może nas natomiast zachęcić lub zniechęcić do zakupu, gdyż dzięki niej zapoznajemy się z właściwościami smarowidła. Od czasu do czasu będę również pisać tu o zużywanych przeze mnie próbkach - chociażby dlatego, że pamięć mam dobrą, ale krótką; będę mogła wrócić po prostu do danego posta jeśli będę przemyśliwać nad kupieniem jakiegoś kosmetyku, z którym wcześniej się na krótko zetknęłam.

Na pierwszy ogień idą trzy próbki kremów do twarzy, które dostałam od Hexxany:


Inside, Synactive 40+, Ujędrniający krem przeciwzmarszczkowy na dzień do skóry normalnej i suchej SPF 15
  • Cena: ok. 63 zł
  • Pojemność: 50 ml; ja miałam próbkę o pojemności 2 ml, próbka wystarczyła na 4 użycia
  • Kolor: biały
  • Zapach: delikatny, nienachalny
  • Konsystencja: kremowa
  • Opakowanie: standardowe opakowanie to buteleczka z pompką
  • Właściwości: krem jest tłustawy. Wchłania się dość wolno (ok. 15 minut) i pozostawia "glow" na skórze - ja akurat potrzebuję teraz matu, nie blasku, ale kobiety po 40 mają inne potrzeby. Dobrze nawilża. Stosowałam na noc, więc nie wiem, czy nadaje się pod makijaż.
  • Czy kupię: nie wiem; zastanowię się za 15 lat ;)

Eubos, Sensitive, Aufbaufcreme (dla skóry suchej i bardzo suchej):
  • Cena: nie znalazłam
  • Pojemność: 50 ml; ja miałam próbkę, która wystarczyła na 3 użycia
  • Kolor: biały
  • Zapach: apteczny, nieprzyjemny
  • Konsystencja: gęsta - jakby pasta, bardzo tłusta
  • Opakowanie: standardowe opakowanie to odkręcany słoiczek
  • Właściwości: krem jest bardzo tłusty (co jest normalne w kosmetykach do cery suchej i bardzo suchej). U mnie praktycznie się nie wchłaniał - pozostawiał mi na buzi okropnie tłusty film, co najmniej jakbym się wysmarowała masłem. Rano budziłam się z taką tłustą, błyszczącą twarzą. Po zmyciu tej warstwy wrażenie nawilżenia natychmiast znikało. Do tego krem ekstremalnie mnie zapchał (zaledwie po 3 użyciach!) - zrobiła mi się brzydka kaszka na czole :(
  • Czy kupię: never ever!

 Eucerin, DermoDENSIFYER, krem regenerujący gęstość skóry na dzień
  • Cena: od 67 do 100 zł
  • Pojemność: 50 ml; ja miałam próbkę o pojemności 1,5 ml, próbka wystarczyła na 3 użycia
  • Kolor: biały
  • Zapach: dla mojego nosa nieprzyjemny
  • Konsystencja: kremowa
  • Opakowanie: standardowe opakowanie to odkręcany słoiczek
  • Właściwości: krem wchłania się dość wolno (kilkanaście minut) i również pozostawia "glow" na skórze. Nie mam zasrtrzeżeń do nawilżania. Stosowałam na noc, więc nie wiem, czy nadaje się pod makijaż.
  • Czy kupię: nie wiem, może kiedyś.

Próbkę (tym razem większą - wystarczyła mi na 2 tygodnie) kremu Synchroline Acnicare Sun SPF 30 do cery tłustej ze skłonnością do łojotoku znalazłam w wymiankowej paczce od Śmieti (na zdjęciu końcówka próbki). Receznję Śmieti znajdziecie TUTAJ.


  • Cena: ok. 50 zł
  • Pojemność: 30 ml; ja miałam próbkę
  • Kolor: rozbielonej cytryny
  • Zapach: ja żadnego nie czuję
  • Konsystencja: kremowa, dość lekka
  • Opakowanie: standardowe opakowanie to higieniczna tubka
  • Właściwości: krem wchłania się dość szybko. U mnie nie wchłaniał się do matu (twarz była raczej satynowa), u Śmieti - tak. Nie bieli skóry i nadaje się pod makijaż. Skóra zaczynała mi się świecić po standardowym czasie (około 4 godziny). Krem działa przeciwsłonecznie - używałam w słoneczne dni i się nie opaliłam (a jeśli już to leciutko). Krem lekko wysusza skórę - myślę, że trzeba nakładać go na krem nawilżający. Nie zapchał mnie.
  • Czy kupię: nie wykluczam :)

czwartek, 29 września 2011

Clinique, all about eyes concealer, 01 Light Neutral

Próbkę korektora dostałam od kochanej Hexxany :*, dla której odcień 01 był za jasny. Wiem, że kilka z Was czekało na tego posta, oto jest :)

Z wizażu:
"Korektor maskuje cienie pod oczami, zmniejsza opuchliznę i nawilża. Jest leciutki i niewidoczny. Odpowiedni dla młodych kobiet. Dostępny w 7 naturalnych odcieniach."

  • Dostępność: Douglas, Sephora, online.
  • Cena: wg wizażu 70-80 zł.
  • Pojemność: 10 ml; ja mam próbkę o pojemności 3 ml.
  • Kolor: 01 Light Neutral jest dość jasny, choć nadal może być za ciemny dla bardzo bladych osób; wyraźnie wpada w żółć, nie ma w nim żadnej różowości.
  • Konsystencja: korektor jest bardzo gęsty; osobiście wolę lżejsze konsystencje. Jest też dość ciężki, a jeśli nałoży się go za dużo, odznacza się na skórze. Aplikuję go palcami - aby stopił się ze skórą wymaga trochę wklepywania, więc aplikacja nie należy do szybkich, łatwych i przyjemnych.
  • Trwałość: całodniowa; korektor zbiera się nieco w zmarszczkach mimicznych zaraz po nałożeniu, ale po ponownym roztarciu  już tego nie robi (przynajmniej u mnie).
  • Opakowanie: higieniczna, miękka tubka.
  • Wydajność: korektor jest niezwykle wydajny - pod jedno oko w zupełności wystarczy porcyjka wielkości główki szpilki.
  • Podrażnienia: u mnie nie wystąpiły.
  • Działanie: korektor bardzo bardzo dobrze kryje. Nie mam co prawda (na szczęście!) cieni pod oczami, ale widzę, że krycie produktu jest świetne. Nie mam również problemów z opuchlizną, więc niestety nie powiem Wam, czy korektor pomaga. Nie zauważyłam, żeby produkt nawilżał skórę pod oczami, ale krzywdy jej też nie robi. Może podkreślać suche skórki. Stosowałam go również na pryszcze i tu też się sprawdza, ale wymaga poprawek w ciągu dnia. Korektor ma matowe wykończenie, nie jest rozświetlający.
Korektora Clinique nie da się jednoznacznie ocenić. Produkt ma swoje plusy i minusy.

Plusy:
  • całodniowa trwałość
  • higieniczne opakowanie
  • ekstremalna wydajność
  • świetne krycie
  • można również zakrywać nim pryszcze

Minusy:
  • korektor jest bardzo gęsty, a co za tym idzie - ciężki
  • trzeba się naprawdę przyłożyć do aplikacji 
  • jeśli nałoży się go za dużo, odznacza się na skórze
  • zaraz po nałożeniu zbiera się w zmarszczkach mimicznych - trzeba go ponownie wklepać
  • nie nawilża
  • może podkreślać suche skórki
Czy polecam? Jeśli szukacie czegoś dobrze kryjącego, jak najbardziej. Co prawda produkt nie jest łatwy w obsłudze, ale efekt wynagradza tą niedogodność. Natomiast jeśli nie macie wiele do przykrycia i nie lubicie gęstych korektorów, nie będziecie z tego produktu zadowolone. Ze swej strony bardzo się cieszę, że mogłam korektor wypróbować, a próbeczkę z przyjemnością zużyję. Tyle, że nie wiem, czy kupię pełnowymiarowe opakowanie - nie mam wiele do przykrycia :)


I got a sample of this concealer from Hexxana :* as it had turned out that the 01 shade is too light for her. Some of you have been waiting for this review, so here it is :)

"Disguises dark undereye circles while helping to reduce the look of puffiness. Long-wearing, moisturising formula won't crease or settle into fine lines. Oil-free. In 4 natural-looking shades.
  • Skin Types: All Skin Types
  • Formula: Liquid Concealer
  • Coverage: Moderate to Full" (SOURCE)

  • Availability: Boots, Debbenhams, online.
  • Price: £16.
  • Volume: 10 ml; I have a sample of 3 ml.
  • Shade: 01 Light Neutral is quite fair but it still might be a little too dark for really pale skin; no pink undertones, 01 Light Neutral is yellow.
  • Consistency: the concealer is really thick for a liquid concealer. To be honest with you, I prefer thinner concealers. If you apply too much product, it stands out against your skin. I apply it with my fingers - it takes some time to blend the product into your skin. Therefore, the application is by no means quick and easy.
  • Right after application some of the concealer gathers in the wrinkles under my eyes, so I have to blend it again - after this "intervension" the concealer stays put for the whole day and doesnt't gather in the lines.
  • Packaging: soft, hygienic tube.
  • How long before you're done with the tube: long! You need a drop of the size of a head of the pin for one application.
  • Irritations/allergies: none in my case.
  • Effects: most importantly, full coverage. Fortunately I don't have any dark circles under my eyes but I can tell that the coverage is excellent. I also have no problems with puffiness so I can't tell you whether the product helps. The concealer doesn't moisturise my skin but it doesn't do any harm either. It might highlight dry skin spots. I also used the product to cover some pimples and it worked well. The concealer has matt finish.

In short, the concealer has pros and cons.

Pros:
  • lasts all day
  • hygienic packaging
  • you only need a small drop for one application
  • excellent coverage
  • you can use it to cover your pimples

Cons:
  • the concealer is very thick and heavy
  • application isn't quick and easy
  • if you apply too much product, it stands out against your skin
  • right after application it tends to gather is the wrinkles, so you have to blend it into your skin again
  • it doesn't moisturise your skin
  • it might highlight dry skin spots
Do I recommend this concealer? It depends on your priorities. If you look for full coverage, buy Clinique all about eyes concealer. The application may not be easy but the results compensate for those little problems. However, if you don't have much to hide and don't like thick concealers, you won't like this product. I'm really glad that thanks to Hexxana I could try it and I will definitely finish my sample. Will I buy a standard tube? I don't know - as I said, I don't have much to hide :)

środa, 28 września 2011

Neutrogena, głęboko nawilżający balsam / deep moisture comfort balm


  • Dostępność: ja swój kupiłam w Rossmannie
  • Cena: niestety nie pamiętam :(
  • Pojemność: 200 ml
  • Kolor: biały
  • Zapach: delikatny, nienachalny; kojarzy mi się z dojrzałymi gruszkami (???).
  • Opakowanie: odkręcany plastikowy słoik - wybierzemy wszystko do ostatniej kropli, ale, jak wiadomo, to rozwiązanie nie jest do końca higieniczne; opakowanie nie jest szczególnie ładne, ale liczy się zawartość ;).
  • Konsystencja: lekka, balsam nie jest masłowaty; produkt szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustego filmu na skórze.
  • Wydajność: takie opakowanie wystarcza mi na mniej więcej na miesiąc codziennego stosowania.
  • Podrażnienia/alergie: u mnie nie wystąpiły.
  • Skład: analiza poniżej :)
  • Działanie: mam na ciele skórę normalną, ale niektóre mydła czy żele pod prysznic ją wysuszają, więc staram się codziennie po kąpieli aplikować balsam. Produkt Neutrogeny nawilża skórę, to fakt. Jednak nie czuję tego nawilżenia przez 24 godziny, raczej przez połowę tego czasu. Na twarz produktu nie używałam.
Lubię konsystencję tego balsamu. Uważam również, że produkt jest całkiem wydajny. Poza tym to po prostu przeciętny nawilżacz. Balsam nie jest zły, ale nie daje również spektakularnych efektów w postaci 24-godzinnego nawilżenia.
Znacie? Lubicie?
  • Availability: Boots
  • Price: £2.05/100 ml
  • Volume: 200 ml
  • Hue: white
  • Fragrance: subtle, not overpowering; it reminds me of the scent of ripe pears (???).
  • Packaging: plastic (not very pretty) jar - you are able to extract all of the product but, unfortunately, such jars are not too hygienic.
  • Consistency: light, thinner than consistency of body butters; the product absorbs quickly and it doesn't leave any film on your skin.
  • How long before you're done with a jar: 200 ml last for about a month (I use it quite sparingly though).
  • Irritations/allergies: none in my case.
  • Effects: I have normal skin (on my body) but it often gets dry after I shower, so I use body balms/lotions almost every day. This balm moisturisres my skin but for 12 hours instead of 24. I didn't apply it to my face.
I like the consistency of this balm and I think that a jar lasts quite long. However, in my opinion this is just an average body moisturiser. It's not bad but there are no spectacular effects and, certainly, no 24-hour moisture.

Do you know this product? Do you like it?


Skład:

Skala: zielony – substancje nieszkodliwe lub o pozytywnym działaniu; pomarańczowy – substancje wzbudzające pewne zastrzeżenia; czerwony – substancje szkodliwe; czarny - nie znalazłam takiej informacji
Aqua (Woda): środek rozpuszczający.
Cyclopentasiloxane: polimer siloksanowy. Emolient. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na ich powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje skórę i włosy, czyli zmiękcza i wygładza. Zapewnia łatwiejszą aplikację i rozprowadzanie preparatu na skórze.
Glycerin (Gliceryna): humektant, środek rozpuszczający, środek skażający. Pochodzenia różnego. Używana w kosmetyce głównie jako środek utrzymujący wilgoć. Jest substancją wchodzącą w skład naturalnego czynnika nawilżającego, sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka. W wysokich stężeniach działa antyseptycznie, może jednak przy takiej ilości podrażniać błony śluzowe. Gliceryna jest mocno higroskopijna, w preparatach do pielęgnacji skóry (w zależności od stężenia) może mieć również niekorzystne działanie. Przy niedostatecznej wilgotności powietrza szybko pozbywa/odciąga wodę ze skóry co doprowadza często do wysuszenia naskórka.
Cetyl Alcohol (Alkohol cetylowy): emulgator, wosk, emolient, regulator lepkości. Pochodzenia różnego. Stosowany przy tłustej, zanieczyszczonej skórze. Używany w kremach do rąk, płynach do mycia twarzy, peelingach, odżywkach i maskach dla każdego typu włosów. Dzięki niemu emulsje dobrze się rozprowadzają i wchłaniają, nie pozostawiając tłustego filmu. Składnik o właściwościach wygładzających.
Dimethicone (Polidimetylosiloksan): Emolient tzw. suchy, niekomedogenny. Tworzy na powierzchni skóry film, który ogranicza ucieczkę wody z naskórka. Substancja kondycjonująca włosy: poprawia rozczesywanie na mokro i na sucho, zapobiega splątywaniu, wygładza włosy, wykazuje działanie antystatyczne, dzięki czemu zapobiega elektryzowaniu się włosów. Poprawia właściwości sensoryczne preparatu. Ułatwia rozprowadzanie, daje efekt wygładzenia. Ponadto jest to substancja przeciwpienną, czyli gasi pianę w preparatach do mycia. Polidimetylosiloksan jest substanjcą transparentną, która nie wykazuje działania toksycznego. Ponadto z powodu dużych cząsteczek nie penetruje w głąb skóry.
Caprylic/Capric Triglyceride (Olej neutralny): emolient, środek rozpuszczający. Substancja natłuszczająca, wygładzająca, zapewniająca prawidłową ochronę. Sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka. Lipid ten posiada właściwości konserwujące.
PEG-100 Stearate: emulgator O/W, składnik umożliwiający powstanie emulsji. Substancja pianotwórcza, stabilizująca i poprawiająca jakość piany w mieszaninie z anionowymi substancjami powierzchniowo czynnymi. Pełni rolę modyfikatora reologii w preparatach myjących, zawierających anionowe substancje powierzchniowo czynne, dzięki tworzeniu tzw. mieszanych miceli. Ponadto pełni rolę solubilizatora, czyli umożliwia wprowadzanie do roztworu wodnego substancji nierozpuszczalnych lub trudno rozpuszczalnych w wodzie, np. kompozycje zapachowe, wyciągi roślinne, substancje tłuszczowe.
Glyceryl Stearate (Stearynian glicerolu): Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Emulgator W/O. Substancja konsystencjotwórcza, wpływa na lepkość gotowego produktu i poprawia właściwości użytkowe.
Butyrospermum Parkii Butter/Shea Butter (Masło shea): Pochodzenia roślinnego. Afrykańskie drzewo Butyrospermum Parkii Kotschy, z którego owoców (orzechów) otrzymywany jest, poprzez tłoczenie, tłuszcz. Owoce te zawierają do 50% cennego tłuszczu. Masło Shea bogate jest w naturalną alantoinę, witaminę E, prowitaminę A, posiada lekki (3-4) filtr ochronny (UVB). Jest tłuszczem, który daje konsystencję w emulsjach, dzięki czemu stwarza śmietankowy, stabilny produkt kosmetyczny. Jego bogaty skład czyni go również substancją aktywną. Masło Shea ma właściwości wygładzające, natłuszczające, nawilżające, sprawia, ze skóra jest elastyczna, miękka i gładka. Znajduje zastosowanie w emulsjach wszelkiego rodzaju, balsamach, maściach przy suchej, wrażliwej, dojrzałej skórze, do kremów ochronnych, przy chorobach skóry jak np. łuszczyca.
Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer: stabilizator emulsji, substancja zmętniająca, regulator lepkości.
Isohexadecane: środek rozpuszczający, emolient. Znajduje zastosowanie w kosmetyce jako rzadki lipid, lekko rozprowadzający się na skórze.
Stearyl Alcohol (Alkohol stearylowy): emolient, stabilizator, regulator lepkości, środek zmętniający. Pochodzenia różnego. Alkohol tłuszczowy, który w naturze występuje w związanej formie w olejach, tłuszczach i woskach. Jest substancją natłuszczającą, nawilżającą, wygładzającą, zapewniającą ochronę przed wysuszeniem, sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka.
Myristyl Alcohol: stabilizator emulsji, substancja zapachowa, emolient, regulator lepkości.
Polysorbate 80: emulgator, środek rozpuszczający.
Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer: stosowany m.in. w preparatach do pielęgnacji włosów jako substancja kondycjonująca - wygładza i zmiękcza, a także w preparatach do stylizacji - utrwala fryzurę i kondycjonuje włosy. Substancja filmotwórcza - tworzy na powierzchni włosów film, który ogranicza ucieczkę wody z powierzchni włosów, dzięki czemu odpowiednio nawilża. Zwiększa lepkość produktu, stabilizuje emulsje.
Sodium Hydroxide: regulator pH. Dozwolony do stosowania w ograniczonym stężeniu.
Phenoxyethanol (Fenoksyetanol): pochodzenia chemicznego. Ciecz o mocno kwiatowym zapachu, lekko rozpuszczalna w wodzie, dodawana do kosmetyków jako środek konserwujący. Najczęściej używana jako substancja rozpuszczająca dla innych konserwantów (parabeny) lub wspomagająca ich działanie (methyldibromo glutaronitrile). Maksymalne dopuszczalne stężenie to 1%. Działa w środowisku kwaśnym (pH).
Methylparaben, Propylparaben: konserwanty, mogą wywoływać alergie.
Parfum: substancja zapachowa.

Źródła: wizaz.pl, kosmopedia.org, cosmeticsdatabase.com

wtorek, 27 września 2011

Tu mieszkam: Blackpool

Dziś off-top, mam nadzieję, że ciekawy :)

Blackpool to nadmorskie miasto położone w północno-zachodniej Anglii. Szczęśliwcy, którzy mieszkają na Promenadzie, nie muszą nawet wychodzić z domu, żeby popatrzeć na Morze Irlandzkie. W Blackpool mieszkam od ponad roku, stanowiąc cząsteczkę około 142-tysięcznej populacji.

Blackpool to miasto typowo turystyczne. Sezon turystyczny trwa od końca marca do początku listopada. W tym czasie miasto tętni życiem. Zimą natomiast jest cicho i spokojnie, Blackpool sprawia wrażenie wymarłego. Ale to dobrze, przynajmniej można nieco odetchnąć :)

Blackpool to miasto kontrastów. Od niedzieli do piątku przyjeżdża tu mnóstwo rodzin z dziećmi. I nie dziwota, biorąc pod uwagę, co miasto ma do zaoferowania: piękne ZOO, w którym oprócz żywych zwierząt z całego świata znajduje się świetnie utrzymany Park Jurajski (a w samym ZOO można dotknąć niektóre zwierzęta, np. małpki, lemury; pawie biegają swobodnie wśród zwiedzających); ogromny park rozrywki o wdzięcznej nazwie Pleasure Beach; wieżę widokową - w środku znajduje się również cyrk oraz "dom strachów"; gokarty; trzy mola, same w sobie stanowiące swoiste parki rozrywki; genialny park wodny z wodnym rollercoasterem; niesamowite oceanarium Sea Life; muzeum ciekawostek Ripley's; muzeum figur woskowych Madame Tussauds. Dodatkowo wrzesień i październik to czas iluminacji - Promenadę rozświetlają tysiące kolorowych świateł, co przyciąga mnóstwo turystów. W weekendy rodziny z dziećmi uciekają jak najdalej, ponieważ w piątki i soboty Blackpool opanowywane jest przez "stags" i "hens", czyli grupy przyjaciół świętujących weekendy kawalerskie i panieńskie. Miasto zamienia się w jedną wielką imprezownię. Tłumy imprezowiczów oblegają ponad 30 klubów nocnych i niezliczoną ilość kasyn. Tu ciekawostka: "stags" i "hens" mają w zwyczaju przebieranie się w najdziwniejsze stroje. Nikogo nie dziwi widok dziewczyn/kobiet przebranych za aniołki/diabełki/prostytutki/policjantki/pielęgniarki/pokojówki (ważne, aby dekolt był jak najgłębszy, a spódniczka jak najkrótsza), czy facetów przebranych za babki/księży (yyy?).

Nie myślcie jednak, że Blackpool nie ma do zaoferowania nic więcej ponad opisane wyżej rozrywki. Corocznymi ważnymi wydarzeniami w mieście są festiwal tańca, festiwal muzyki punkowej, turniej gry w rzutki (sport bardzo popularny w Wielkiej Brytanii) oraz różnego rodzaju koncerty. Wielbiciele opery, teatru i kabaretu także znajdą tu coś dla siebie. Ze swojej strony gorąco polecam również show na lodzie (Hot Ice) - jest niesamowite!

Blackpool jest bardzo tolerancyjne - to nieoficjalna angielska stolica gejów i lesbijek.
Blackpool ciągle się rozwija. Co roku przeprowadzane są remonty, powstają nowe atrakcje. Bardzo dba się tu o czystość - miasto myje nawet przystanki autobusowe!

Pogoda w Blackpool jest nieprzyzwoicie wręcz nieprzewidywalna. Czasem potrafi zmieniać się kilka razy w ciągu dnia! Rzadko jednak zdarza się bezwietrzny dzień :(


Blackpool w dwóch obiektywach - moim i mojej przyjaciółki:









Jako bonusik dorzucam zdjęcia w pracy :) Z wykształcenia jestem tłumaczem, ale tłumaczenia wiążą się z nieregularnymi przychodami. Z tego tytułu na codzień jestem barmanką w barze hotelowym :) Kiedy nie ma gości, ja siedzę na blogspocie ;)




I jeszcze Blackpool na youtube :)

Filmik promujący tegoroczne Hot Ice Show:


Reklama parku rozrywki Pleasure Beach:


 Amatorski filmik ukazujący grupy "stags" i "hens":

Blackpool da się lubić :) W wekendy lubię je nieco mniej (pijane tłumy...), ale lubię :)

Buziaki :*

poniedziałek, 26 września 2011

(Za?) ciemny makijaż + strój dnia / (Too?) dark make-up + OOTD

No nie wiem, nie wiem. Chwyciłam za paletkę, zaczęłam szaleć, i chyba przedobrzyłam. Myślę, że byłoby lepiej bez czarnej krechy na dolnej powiece. Jestem ciekawa Waszego zdania :) Pasuje mi taki ciemny look?

Well, I don't know what to think. I grabbed an eyeshadow palette and started playing with it, and I might have gone a little over the top. If only I used something lighter on my lower lashline... Anyway, tell me what you think. How do I look in such a dark make-up?



Brwi: jaśniejsza kredka do brwi Essence

Twarz:
  • korektor pod oczy Clinique all about eyes
  • krem tonujący FlosLek
  • róż w musie (mousse blusher) Dermacolu
  • korektor dream mousse concealer Maybelline
  • puder Stay Matte Rimmela
  • bronzer Rimmela
  • rozświetlacz Manhattan
Oko: 
  • baza Artdeco
  • górna powieka: czarny, czerwony, brązowo-fioletowy i morelowy cień z paletki Sunset Sleeka; czarna kredka Maybelline
  • dolna powieka: czarna kredka NYR; czarny cień z paletki Sunset Sleeka; biała kredka soft precision Inglota na linii wodnej
  • tusz Lancome Hypnose
Usta: szminka Maybelline 150 Rose sequin




Eyebrows: Essence Eyebrow Designer

Face:
  • Clinique all about eyes concealer
  • FlosLek tinted moisturiser
  • Dermacol mousse blusher
  • dream mousse concealer by Maybelline
  • Stay Matte pressed powder by Rimmel
  • natural bronzer by Rimmel
  • highlighting powder by Manhattan
Eyes: 
  • Artdeco primer
  • upper lid: apricot, red, purple-brown, and black eyeshadows from the Sleek Sunset palette; black Maybelline pencil eyeliner
  • lower lash line: black NYR pencil eyeliner; black Sleek Sunset eyeshadow; white Inglot soft precision eyeliner on the waterline
  • mascara: Lancome Hypnose
Lips: Maybelline lipstick in 150 Rose sequin


Acha, dzisiaj dorwałam duże lustro, więc cyknęłam fotkę całej sylwetki, uwieczniając na zdjęciu jedną z moich ulubionych bluzek :)

I also happened to be in the vicinity of a large mirror so I took a picture of my outfit. BTW, this is one of my favourite blouses :)


sweterek: Atmosphere, Primark (jedyny czerwony ciuch w mojej szafie)
bluzka, dżinsy: Orsay
baleriny: Shoemarket

sweater: Atmosphere, Primark (the only red piece in my wardrobe)
bouse, jeans: Orsay
flats: Shoemarket

niedziela, 25 września 2011

Wyniki + wymianka z Anią

Maszyna wybrała :) Zestaw kosmetyków trafia w ręce:


Zaraz napiszę do Ciebie maila, ale jeśli nie odpowiesz do wtorku, puszczę maszynę ponownie w ruch :)

************************************************************************
Doszła do mnie wymiankowa paczka od Ani. Listonosz przyniósł ją kilka dni temu, ale domownicy zapomnieli mi przekazać. Faceci ;) A do wymianki doszło tak: Ania tesowała korektor Skin 79 Line Cover. Kosmetyk się u niej nie sprawdził i Ania napisała do mnie maila, czy może bym go nie chciała. Pewnie, że chciałam ;) Sama też coś Ani podesłałam :) W paczuszce oprócz korektora znalazłam kilka smakowitych bonusów, za co Ci Aniu serdecznie dziękuję :*

Przepraszam za zdjęcia - nie chciałam czekać z pokazaniem Wam smakołyków od Ani, więc musiałam zrobić fotki w pracy... Swoją drogą, co za szalony weekend. Póki co od piątku zaliczyłam 7 godzin snu i padam na nos, a dzisiaj pewnie też będę musiała posiedzieć w barze do późna - mamy w Blackpool szkocki weekend, a Szkoci lubią sobie wypić ;)



Chcecie się dowiedzieć, jak samodzielnie zrobić bombę kąpielową czy żelowe mydełko? Koniecznie odwiedzcie BLOGA Ani :)

piątek, 23 września 2011

Oddam w dobre ręce...

Kolejna (na razie ostatnia) porcja kosmetyków, których z różnych względów nie używam, a które mogłyby spodobać się którejś z Was :) Kosmetyki są oczywiście świeże :) Dla jakich zabawek tym razem poszukuję kochającego domu?


  • cień Maybelline, seria eyestudio duo, kolor 540 green gold; oddaję ponieważ mam już zielenie w paletkach Sleeka, a po zieleń sięgam bardzo rzadko; cień był użyty około 5 razy, ma perłowe wykończenie; część złota to gruby brokat, raczej nie nadaje się do makijażu oka, ale można pokombinować z paznokciami :)
  • paletka Rimmela 023 Beauty Spells; użyta kilka razy; oddaję ponieważ kolorki (mimo że baaardzo mi się podobają) niestety zupełnie nie pasują do mojego typu urody i koloru oczu; cień śliwkowy jest matowy, reszta ma w sobie drobinki brokatu.
  • paletka L'Oreal ColorAppeal Trio Pro w kolorze 407 Grey Obsession; trudno znaleźć szarości, które pasowałyby do niebieskich oczu, ta paletka niby właśnie dla niebieskich oczu została stworzona, ale niestety cienie gaszą mój kolor tęczówki zamiast go wydobywać, a tego w makijażu nie chcę ;); cieni użyłam kilka razy; dwa jaśniejsze kolorki są perłowe, najciemniejszy ma w sobie drobinki brokatu; cienie są bardzo twarde z wierzchu (jak cienie wypiekane), przyszła właścicielka będzie musiała tą warstwę zdrapać, aby w pełni cieszyć się zawartością.
  • lakier Wibo Express growth w kolorze 157; lakier pochodzi z tegorocznej, wiosennej kolekcji; oddaję ponieważ lakier jest dla mnie za rzadki, poza tym kolor wizualnie poszerza moje dość szerokie paznokcie; użyty 2 razy.
  • lakier Lovely Crystal Strength o numerku 287; pochodzi z zeszłorocznej świątecznej kolekcji; użyty raz, oddaję ponieważ jakoś bardziej podoba mi się w buteleczce niż na paznokciach, a nie ma sensu, żeby leżał nieużywany.

Zbliżenie na kosmetyki:

Zainteresowane? Zasady podobne jak poprzednio:
  • musisz być publicznym obserwatorem bloga
  • w komentarzu podaj swój nick, adres e-mail oraz odpowiedz na pytanie: dlaczego przygarnęłabyś ten zestawik?

Jednej osobie przysługuje jeden los. Zwyciężczyni zostanie wylosowana za pomocą stronki classtools.net. Zgłaszać się możecie do niedzieli 25 września do godziny 13.00.

Powodzenia!
***************************************************************************
Tak na marginesie jestem ciekawa, czy znowu przybędzie mi nieco "obserwatorów", którzy cofają subskrypcję zaraz po ogłoszeniu wyników. Dzieje się tak za każdym razem. Nie muszę chyba dodawać, że nie mam dobrego zdania o takich osobach...

czwartek, 22 września 2011

Yves Rocher, Les Plaisirs Nature, mydło, żel pod prysznic i balsam do ciała jeżyna / blackberry soap, shower gel and body lotion

Dziś o trzech produktach Yves Rocher, które wygrałam w rozdaniu Hexxany :* Bardzo się z tej wygranej ucieszyłam, bo o serii Les Plaisirs Nature czytałam wiele dobrego :) W rzeczywistości kosmetyki okazały się jeszcze lepsze, niż się tego spodziewałam!

Today I'm going to write about three Yves Rocher products I won in Hexxana's (:*) giveaway. I was really happy when I found out that I had won because I'd read sooo many good reviews of the Les Plaisirs Nature products :) The cosmetics turned out to be even better than I expected!


 
1. "Mydło z zawartością jeżyny zapewnia gęstą, kremową pianę, która delikatnie myje skórę i pozostawia na niej przyjemny zapach. Składniki pochodzenia roślinnego: dzika jeżyna, gliceryna roślinna, baza myjąca pochodzenia roślinnego." (KLIK)

1.The pleasure of a soap enriched with wild blackberry
This soap enriched with wild blackberry wraps you in a rich, creamy lather that cleanses your skin with mildness and leaves it pleasantly scented.
(SOURCE)
  • Dostępność: stancjonarne sklepy Yves Rocher, sklep internetowy.
  • Cena: 7,90 zł
  • Waga: 100 g
  • Kolor: biały
  • Zapach: CUDOWNY! Mydełko obłędnie pachnie prawdziwą jeżyną. Zapach utrzymuje się na skórze przez kilkanaście minut.
  • Konsystencja: stała ;)
  • Wydajność: używam mydła od około 3 tygodni i jeszcze całkiem sporo go zostało; myślę, że wystarczy mi na około 5 tygodni (używam raz dziennie), więc produkt jest bardzo wydajny.
  • Skład: świetny, nie ma SLS, SLES (mimo tego mydło ładnie się pieni), barwników, składników pochodzenia zwierzęcego; w mydle znajdziemy glicerynę, wyciąg z jeżyny, wyciąg z liści rozmarynu, wyciąg z pestek słonecznika.
  • Działanie: po kąpieli skóra jest czysta i pachnąca. Jednak, jak większość mydeł, mydło zmywa ze skóry warstwę lipidową, więc po kąpieli czuję potrzebę użycia balsamu.
  • Availability: Yves Rocher shops, online.
  • Price: £3.50.
  • Volume: 100 g.
  • Hue: white.
  • Fragrance: AMAZING! The soap smells of real blackberries. The scent lingers on your skin for several minutes after shower.
  • Consistency: solid ;)
  • How long before you're done with it: I think the soap is going to last for about 5 weeks, a good result :)
  • Ingredients: the list of ingredients is quite impressive; no SLS or SLES (but the soap still foams), no colourants or animal-derived substances. The formula contains glycerin, blackberry extract, rosemary leaf extract, and sunflower seed extract.
  • Effects: the soap leaves your skin clean. Additionally, the skin smells amazing. However, after showering with the soap my skin feels dry so I have to use a body lotion.


2.  "Żel z zawartością jeżyny zmienia się w lekką pianę. To pyszna chwila apetycznej przyjemności i odprężenia w niezwykle intensywnym i delikatnym aromacie. Składniki pochodzenia roślinnego: dzika jeżyna, woda z hamamelisu bio, gliceryna roślinna, baza myjąca pochodzenia roślinnego. pH neutralne dla skóry. Formuła ulegająca biodegradacji." (KLIK)

2. Get fruity!
Suitable for use in either the shower or bath, this foaming gel will bring a touch of fruit-scented sweetness to your morning routine. Its neutral pH means it can be used as frequently as you wish, whilst its gentle foam and 'good enough to eat' fragrance will make it popular with all members of the family.

Plus Points:
Its neutral pH formula for the skin enriched with blackberry juice, and its fragrance of deliciously ripe blackberries. (SOURCE)
  • Dostępność: stancjonarne sklepy Yves Rocher, sklep internetowy.
  • Cena: 3,98 zł za 100 ml
  • Pojemność: ja miałam buteleczkę o pojemności 50 ml; widzę, że w sklepie internetowym można nabyć butlę o pojemności 400 ml.
  • Kolor: soku jeżynowego :)
  • Zapach: CUDOWNY! Żel obłędnie pachnie jeżyną. Zapach utrzymuje się na skórze przez 1-2 godz.
  • Konsystencja: żel jest dość rzadki.
  • Wydajność: mi moja buteleczka 50 ml wystarczyła na około 5 kąpieli.
  • Opakowanie: z bardzo twardego plastiku (nie da się ścisnąć), odkręcane. Na szczęście nie miałam problemu z wydobyciem produktu, bo żel jest dość rzadki i spokojnie z buteleczki wypływał.
  • Skład: tu już mamy SLES, ale dzięki niemu żel ładnie się pieni. Poza tym dobrze - dużo składników pochodzenia roślinnego.
  • Działanie: żel pozostawia skórę czystą i pachnącą. Poza tym nie wysusza skóry i od czasu do czasu można sobie darować balsamowanie :)
  • Availability: Yves Rocher shops, online.
  • Price: £5.
  • Volume: 400 ml (I had a mini, 50 ml bottle).
  • Hue: of blackberry juice :)
  • Fragrance: AMAZING! The shower gel smells of real blackberries. The scent lingers on your skin for 1-2 hours after shower.
  • Consistency: quite thin.
  • How long before you're done with the bottle: my 50 ml bottle allowed me five baths altogether.
  • Packaging: the bottle is made of hard plastic. It's too hard to squeeze. Fortunately, I had no problems with extracting the product thanks to the thin consistency of the gel.
  • Ingredients: the list of ingredients features SLES, owing to which the gel foams. The product contains quite a few natural ingredients, which is always a good thing ;)
  • Effects: the soap leaves your skin clean. Additionally, the skin smells amazing. After bath your skin doesn't feel dry so you are not forced to moisturize it :)


3. "Delikatne mleczko do ciała zapewnia przyjemne chwile każdego dnia. Jego gęsta konsystencja z zawartością jeżyny pozostawia skórę nawilżoną i przyjemnie pachnącą.
Składniki pochodzenia roślinnego: dzika jeżyna, masło karite.
Testowane pod kontrolą dermatologiczną." (KLIK)

3. The pleasure of a silky body lotion enriched with wild blackberry
Irresistible, crunchy, bursting with delicious juice, the wild blackberry is an invitation to enjoyment. Its unique taste, sparkling and fresh, sums up its natural charm. Its intense and delicate fragrance softens the skin and leaves a mellow note. Perfectly moisturizing, this silky body lotion provides a true moment of pleasure and luxurious escape every day.With a light texture, both fluid and creamy, it penetrates rapidly and leaves the skin all velvety and nicely perfumed, with a feeling of refined comfort. Tested under dermatological supervision.

Key botanicals: wild blackberry, shea butter
(SOURCE) 
  • Dostępność: stancjonarne sklepy Yves Rocher, sklep internetowy.
  • Cena: 4,97 zł za 100 ml
  • Pojemność: ja miałam buteleczkę o pojemności 50 ml; widzę, że w sklepie internetowym można nabyć butlę o pojemności 400 ml.
  • Kolor: rozbielonej jeżyny.
  • Zapach: CUDOWNY! Mleczko obłędnie pachnie jeżyną. Zapach utrzymuje się na skórze przez kilka godzin.
  • Konsystencja: mleczko jest dość rzadkie i lekkie, wchłania się przez kilka minut nie pozostawiając tłustej warstwy na skórze.
  • Wydajność: mi moja buteleczka 50 ml wystarczyła na około 6 użyć.
  • Opakowanie: z bardzo twardego plastiku (nie da się ścisnąć), odkręcane. Produkt musiałam wytrząsać. Myślę, że tu najlepiej sprawdziłaby się pompka.
  • Skład: przyjazny; znajdziemy w nim m.in. olej migdałowy, masło shea, żel aloesowy, glicerynę, wyciąg z jeżyny, witaminę E, alantoinę.
  • Działanie: mleczko przyzwoicie nawilża skórę i pozostawia ją pachnącą. W duecie żel + mleczko skóra pięknie pachnie od wieczora aż do rana. Produkt może być nieco za słabo nawilżający na zimę, ale na wiosnę czy lato - idealny :)
  • Availability: Yves Rocher shops, online.
  • Price: £5.50.
  • Volume: 400 ml (I had a mini, 50 ml bottle).
  • Hue: of blackberries in cream :)
  • Fragrance: AMAZING! The lotion smells of real blackberries. The scent lingers on your skin for several hours after application.
  • Consistency: the lotion is quite thin and light. It takes several minutes to absorb and doesn't leave any unpleasant film on your skin.
  • How long before you're done with the bottle: my 50 ml bottle allowed me six applications altogether.
  • Packaging: the bottle is made of hard plastic. It's too hard to squeeze.I had to shake it with some force to extract the product. I think that a pump would work great in this case.
  • Ingredients: the list of ingredients looks skin-friendly. It features, among others, almond oil, shea butter, aloe gel, glycerin, blackberry extract, vitamin E, and allantoin.
  • Effects: the lotion moisturises your skin. Additionally, the skin smells amazing. If you use it after showering with the blackberry gel, you can be sure that your skin would smell of blackberry for about 10 hours! I suspect that the lotion may not be moisturising enough for winter but it's a great product for spring/summer :)

Wszystkie opisane kosmetyki gorąco polecam. Mają dobre właściwości pielęgnacyjne a ich używanie to prawdziwa uczta dla zmysłu węchu :)

Do I have to say that I absolutely love those products? Not only do they take care of your skin, but also they smell delicious. Do not eat :)

Wyniki rozdanka + Makijaż inspirowany :) / Inspired make-up :)

Minęła 13.00, rozdanie zamknięte :) Kosmetyki Hard Candy trafiają do:


 Krzykli!

Gratuluję, zaraz się z Tobą skontaktuję :)
************************************************************************
Kilka dni temu poszłam do Superdruga po płyn do higieny intymnej. Pani przy kasie do siateczki wrzuciła również gazetkę Superdruga. Gazetka - nic specjalnego, ale spodobał mi się makijaż dziewczyny z okładki i postanowiłam go odtworzyć :) Wprowadziłam jednak kilka modyfikacji. Po pierwsze, dziewczyna z okładki ma na całej górnej powiece tylko jeden żółty cień. Ja natomiast w zewenętrznym kąciku i lekko w załamaniu nałożyłam czarny cień, roztarłam, a na to nałożyłam żółty cień - chciałam tym sposobem nadać oczom głębi. Poza tym dziewczyna z okładki ma na ustach matową różową pomadkę a ja użyłam brzoskwiniowego błyszczyka. 

Couple of days ago I called at Superdrug to get some feminine wash. The shop assistant also threw in a magazine. Not a brilliant read but something caught my eye - the make-up of the girl on the cover. I decided to try it on me :) However, I made some changes. First of all, I used some black eyeshadow to accentuate the outer corner. Secondly, I used a peach lipgloss instead of a pink, matt lipstick :)


Nie przedłużając, moja inspiracja / My inspiration:
Moja interpretacja:

Brwi: jaśniejsza kredka do brwi Essence

Twarz:
  • korektor pod oczy Clinique all about eyes
  • krem tonujący FlosLek
  • róż w musie (mousse blusher) Dermacolu
  • korektor dream mousse concealer Maybelline
  • puder Stay Matte Rimmela
  • bronzer Rimmela
  • rozświetlacz Manhattan
Oko: 
  • baza Artdeco
  • górna powieka: czarny i żółty cień z paletki Sunset Sleeka; czarna kredka Maybelline
  • dolna powieka: neibieska kredka Essence z serii sun club - 03 blue lagoon
  • tusz Lancome Hypnose
Usta: błyszczyk Catrice 100 Sun Kissed

Hmm, aparat pokazuje prześwity na górnej powiece - na żywo takowych nie było...



Eyebrows: Essence Eyebrow Designer

Face:
  • Clinique all about eyes concealer
  • FlosLek tinted moisturiser
  • Dermacol mousse blusher
  • dream mousse concealer by Maybelline
  • Stay Matte pressed powder by Rimmel
  • natural bronzer by Rimmel
  • highlighting powder by Manhattan
Eyes: 
  • Artdeco primer
  • upper lid: yellow and black eyeshadows from the Sunset palette by Sleek; black Maybelline pencil eyeliner
  • lower lash line: Essence blue pencil eyeliner (sun club series) in 03 blue lagoon
  • mascara: Lancome Hypnose
Lips: Catrice lipgloss in 100 Sun Kissed

wtorek, 20 września 2011

Oddam w dobre ręce... (1)

Przeglądając dziś kosmetyczkę natknęłam się na kilka kosmetyków, których z różnych względów nie używam, a które mogłyby spodobać się którejś z Was :) Kosmetyki są oczywiście świeże :) Pierwszy zestawik, dla którego poszukuję nowego, kochającego domu, to dwa kosmetyki, które dostałam od Urban w ramach naszej majowej wymianki:
Są to dwa kosmetyki marki Hard Candy: błyszczyk do ust z flejkami oraz silikonowa baza pod makijaż. Bazy użyłam 3 razy, błyszczyk jedynie swatchowałam na dłoni. Bazę oddaję, ponieważ: 
  • mam uprzedzenia do baz silikonowych, bo wydaje mi się, że moja skóra się pod nimi dusi (to pewnie siedzi tylko w mojej głowie, ale siedzi...)
  • nie lubię konsystencji tych baz.
Jeśli chodzi zaś o błyszczyk, podoba mi się jego kolor bazowy, ale flejki... No cóż, ja wykonuję tylko makijaże użytkowe (i to na użytek własny) i flejki mi do takiego makijażu nie pasują... Za to na pewno taki błyszczyk świetnie sprawdziłby się na sesjach, czym ja się nie zajmuję. Natomiast szkoda, aby dobry kosmetyk się marnował :)


Jeszcze zbliżenie na kosmetyki:

Zainteresowane? To zróbmy rozdanko :) Warunki bardzo łatwe do spełnienia:
  • musisz być publicznym obserwatorem bloga
  • w komentarzu podaj swój nick, adres e-mail oraz odpowiedz na pytania: czy słyszałaś kiedyś o marce Hard Candy? Miałaś do czynienia z jakimiś jej produktami? Jeśli tak, jakimi?
Jednej osobie przysługuje jeden los. Zwyciężczyni zostanie wylosowana za pomocą stronki random.org. Zgłaszać się możecie do czwartku 22 września do godziny 13.00. Wiem, że jeden dzień to mało, ale doświadczenie mnie nauczyło, że właśnie tego pierwszego dnia pojawia się najwięcej zgłoszeń :) A poza tym chciałabym, żeby kosmetyki trafiły do osóbki, która zagląda tu w miarę regularnie :)

Powodzenia!

Lancome Hypnose mascara

Maskarę (i jej siostrę) sprezentowała mi kochana Hexxana :* Hexx jakiś czas temu zorganizowała rozdanie, w którym wygrałam kosmetyki Yves Rocher, ale Asia na YR nie poprzestała, wypełniając paczkę po brzegi niesamowitymi smakołykami (w tym maskarami). Jeszcze raz dziękuję :*


Z wizażu:
"Przykuwający uwagę wzrok modelki i nazwa najnowszego tuszu Hypnose mówi nam wszystko. Oko ma być uwodzicielskie i hipnotyzujące za sprawą wyrazistego makijażu. Ten tusz oferuje nieograniczone możliwości podkreślania rzęs. Dzięki nowatorskiej recepturze SoftSculpt z polimerami, zmiękczającymi woskami i prowitaminą B5 mogą być one nawet sześciokrotnie grubsze, ale jednocześnie producent obiecuje - niesklejone. Gładka elastyczna konsystencja tuszu przypominająca fluid oraz unikalna szczoteczka pozwalają na równomierne i stopniowe rozprowadzenie go na powierzchni rzęs. Nawet przy intensywnym makijażu tusz nie będzie się kruszyć, a na rzęsach nie powstaną grudki. Dostępny w trzech kolorach oraz w dwóch wersjach:
- zmywalny wodą,
- wodoodporny."

  • Dostępność: Douglas, Sephora, online
  • Cena: wg wizażu 115 zł/6m
  • Kolor: ja posiadam tusz czarny; jest to ładna, czarna czerń.
  • Opakowanie: czarne, ze złotym logiem marki; bardzo eleganckie.
  • Szczoteczka: klasyczna; prosta; ani mała, ani duża; wygodna i łatwa w obsłudze; czasem na czubku szczoteczki zostaje za dużo tuszu.
  • Konsystencja: nie wiem, jaką tusz ma konsystencję zaraz po otwarciu; moim zdaniem tusz jest z gatunku suchych, chyba że zaczął już wysychać - ciężko mi to ocenić. 
  • Demakijaż: bez problemów.
  • Efekt: tusz ładnie rozdziela rzęsy, nie tworzy grudek, nie rozmazuje się, nie obciąża rzęs. W normalnych warunkach nie osypuje się nawet po kilkunastu godzinach noszenia. Tylko raz trochę się osypywał (ale bez tragedii) - w sierpniu byłam na weselu kuzynki. Upał + taniec - miał prawo się trochę osypać :) Jest to tusz pogrubiający i moje rzęsy bardzo ładnie pogrubia, a do tego wydłuża i podkręca - efekt można budować (od naturalnego do wyrazistego, w zależności od ilości nałożonych warstw). Uwielbiam to, w jaki sposób tusz je odmienia :)
Jak widzicie, bez makijażu moich biędnych rzęs prawie w ogóle nie widać. Tusz Lancome Hypnose diametralnie je odmienia - efekt 3D.  Dlatego pokochałam maskarę od pierwszego użycia. Nie mam do niej żadnych zastrzeżeń :)


I got this mascara (and its sister) from  Hexxana :* Long story short, I won some Yves Rocher cosmetics in Hexx's giveaway but she filled the parcel with some really unexpected goodies, including Lancome mascaras. Hexx, once again, thank you hon :*

"Turn up the volume of your lashes for hypnotising eyes!
Control the look of your lashes – from subtle to sexy!
With our exclusive SoftSculpt™ formula and patented Powerful brush, you can build up to 6x more volume…without caking or flaking.
Result? Truly hypnotic eyes!"  (SOURCE)

  • Availability: Boots, online
  • Price: circa £16/6m
  • Hue: I have it in black and we're talking black black.
  • Packaging: black with gold logo of the brand; very elegant.
  • Brush: classic; straight; neither small nor big; comfortable and easy to work with; sometimes too much of the product gathers on the tip.
  • Consistency: I don't know what's the mascara like just after first opening as it was used before I got it; I would say the mascara is on the dry side unless it has started drying already - I can't be sure. 
  • Removing: no problems.
  • Effects: the mascara doesn't clump your lashes, or smudge, or make your lashes heavy. Normally, there's no fall-out, even after 12-15 hours. It happened to me only once - at a wedding reception on a very hot day. This is a volumising mascara and it does volumise my lashes as well as elongating and curling them. You can build up the effect, depending on the number of layers you apply. I just love how this mascara transforms my lashes :)
As you can see, my lashes saute are almost invisible. The Lancome Hypnose mascara transforms them completely. It's like a 3D effect. This is why I fell in love with this product when I used it for the very first time :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...