wtorek, 31 maja 2011

Zużycia majowe / Finished and done in May

 Pragnę serdecznie podziękować Julii Natalii za otagowanie mnie tagiem TOP 10. Jest mi bardzo miło :) W zabawie wzięłam już udział (KLIK). Wszystkich zapraszam na bloga Julii Natalii :)

********************************************************************

1. Cukrowy peeling perfecty, wersja pomarańczowo-waniliowa. Pisałam o nim TUTAJ. Jakoś mnie nie zawchwycił, ale pewnie jeszcze do niego kiedyś wrócę - mam ochotę wypróbować wersję czekoladowo-kokosową :)

Orange&vanilla sugar body scrub by Perfecta. I wrote about it HERE. I may not have fallen in love with this product but I'll probably buy it again - the chocolate&coconut one :)


2. Trzy próbki nawilżającego toniku La Roche Posay. Szczerze mówiąc tonik jak tonik, nie zauważyłam różnicy w działaniu między nim a chociażby tonikiem nagietkowym Ziaji.

Three samples of La Roche Posay moisturising toner. To be honest with you, I didn't notice any difference between this product and cheaper toners (so why pay more?).


3. Szampon Pantene Pro-V, wersja chroniąca kolor i nadająca objętości. Pisałam o nim TUTAJ. Szampon nie zapobiegł szybkiemu wypłukaniu  koloru a o objętości mogłam sobie tylko pomarzyć. Natomiast jeśli chodzi o mycie - szampon do łagodnych z pewnością nie należy. Włosy są czyste, ale  bardzo wysuszone i splątane; bez odżywki ani rusz. Do tego produkt bardzo wysuszył mi skórę głowy, dosłownie czuję, że jest niemiło ściągnięta. Męczyłam się z tą butlą dobrych kilka miesięcy... 

Pantene Pro-V shampoo, colour protect & volume. Let me just say that it neither protected the colour nor gave my hair any volume. What is more, it would leave my hair dry and tangled so that I always needed to use a conditioner. Additionally, it left my scalp unpleasantly dry. This 400 ml bottle lasted for several months...


4. Pantene, odżywka mająca nadać objętość. Pisałam o niej TUTAJ.  Bardzo obciążała moje włosy, o objętości mogłam zapomnieć. 

Pantene, volume&body conditioner. It made my hair get greay after a very short time. Of course, it didn't give it any volume/body.


5. Odżywczy krem do rąk Nivei. Pisałam o nim TUTAJ. Niestety zapewnia tylko doraźne i krótkotrwałe nawilżenie. Nie jest to niestety krem idealny.

Nivea nourishing cream. I wrote about it HERE. Well, it helps only for a short period of time...


6. W tym miesiącu tylko jeden żel pod prysznic, bo zużywałam kokosowe mydełko firmy Organique (prezent-niespodzianka od Hexxany :*). Co do żeli pod prysznic Imperial Leather - nie ma w nich nic specjalnego, ale są tanie...

Only one shower gel this month because I was using up a coconut soap by Organique - a gift from Hexxana :*. I buy Imperial Leather shower products only because they're cheap...


7. Płyn do demakijażu oczu Garniera. Pisałam o nim TUTAJ. Delikatny ale skuteczny, po prostu bardzo dobry.

Garnier eye make-up remover. I wrote about it HERE. Gentle but effective, simply a very good product.


8. Baza pod cienie Virtuala. Służyła mi ponad rok. Działa niezawodnie, ale aplikacja to męczarnia i wiąże się z naciąganiem powieki.

Virtual eyeshadow base. I was using this 5 ml jar for over a year. The product is very effective but I hated the application - the product is really thick.


9. Lakier Eveline, seria colour show, 386 lily. Pokazywałam go TUTAJ. Piękny kolor, okropna jakość. Lakier ani razu nie przetrwał 24 godzin bez pękania i odpryskiwania. Nie miał żadnej elastyczności. Używałam go w czasie pobytów w Polsce, kiedy miałam czas, żeby malować paznokcie codziennie ;) Dla zainteresowanych - ta 10 ml buteleczka wystarczyła na pomalowanie paznokci około 30 razy (po 2 warstwy).

Eveline, colour show, 386 lily. I presented it HERE. Beautiful colour, bad quality. The varnish would start chipping 12-20 hours after application. I would use it when in Poland (I had time to paint my nails every day then). This 10 ml bottle contained enough product for circa 30 applications (2 coats).


10. Sensique, strong nails. Lakier podkładowy. Nie zużyłam do samego końca, bo zaczął okropnie bąbelkować. Nie polecam tego produktu - nie przedłuża trwałości manikiuru, nie chroni płytki paznokcia przed zabarwieniem, paznokcie są twarde i nie łamią się tylko i wyłącznie jeśli mamy go na paznokciach - po zmyciu i tak są kruche i łamliwe, nie można stosować go samodzielnie bo zostawia na pazurkach brzydką, sinawą poświatę. Ja go więcej na pewno nie kupię. Skusił mnie opis (zdjęcie poniżej), ale, jak to zwykle bywa, nie ma on nic wspólnego z rzeczywistością.

Sensique, strong nails, base coat. I couldn't use it till the last drop because it started bubbling. I don't recommend this product - it didn't make manicure last longer, it didn't protect the nails against colouration, it didn't make the nails hard, and you can't use it on its own because your nails look blue-ish, unhealthy.

poniedziałek, 30 maja 2011

Barry M, 317 Blue Moon

  • Dostępność: drogerie Superdrug, Boots, sklepy internetowe
  • Cena: 2,99 funtów
  • Pojemność: 10 ml
  • Kolor: z powodu nazwy myślałam, że to niebieski pastel, ale na moich paznokciach lakier wygląda jak mięta z niebieskimi tonami; w buteleczce widać niebieski shimmerek, ale na paznokciach lakier wygląda jak typowy krem
  • Konsystencja: lakier jest  rzadki
  • Pędzelek: cienki i precyzyjny, podobny do pędzelków Inglota
  • Krycie: lakier, nie dość że rzadki, jest do tego słabo napigmentowany, do pełnego krycia potrzeba przynajmniej 3 warstw (na zdjęciach)
  • Wysychanie:te trzy warstwy potrzebują około 45 minut, aby naprawdę stwardnieć
  • Zmywanie: bez problemów
  • Trwałość: lakier wyglądał nienagannie przez 3 dni, czwartego dnia pojawiły się odpryski - dla mnie to megadobra trwałość, bo ja niestety dużo zmywam (póki co pracuję jako barmanka)
Lakier ma w sobie jakiś urok - lubię :)



  • Availability: Superdrug, Boots, online
  • Price: £2.99
  • Volume: 10 ml
  • Colour: it's called Blue Moon so I thought it would be a pastel blue but on my nails it looks like mint with blue undertones; there is some fine blue shimmer in the bottle but the varnish has cream finish on the nails
  • Formula: very thin
  • Brush:thin and precise
  • Opacity: the varnish is not sufficiently pigmented so you need at least 3 coats (in the pictures) to achieve satisfying opacty
  • Drying time: quite long, 3 coats need at least 45 minutes to get really hard
  • Removing: no problems
  • Durability: very good; it started chipping after 4 days

niedziela, 29 maja 2011

Maski z glinką Ziaji - podsumowanie

Kosodrzewina zasugerowała, żebym napisała posta zbiorczego na temat glinkowych masek Ziaji, co też czynię :)

Ziaja oferuje sześć rodzajów tych masek:
  • maska anty-stres z glinką żółtą (do każdego rodzaju skóry)
  • maska dotleniająca z glinką czerwoną (do każdego rodzaju skóry)
  • maska kojąca z glinką różową (do skóry wrażliwej)
  • maska nawilżająca z glinką zieloną (do skóry suchej i normalnej)
  • maska oczyszczająca z glinką szarą (do cery tłustej, mieszanej i trądzikowej)
  • maska regenerująca z glinką brązową (do każdego rodzaju skóry)

Masek dotleniającej i kojącej nie miałam okazji próbować - nie było ich w drogerii kiedy kupowałam pozostałe. Ten post dotyczy masek anty-stres, regenerującej, oczyszczającej i nawilżającej. 


Z informacji ogólnych, dotyczących każdej maski:
  • cena: ok. 1,50 zł
  • dostępność: drogerie
  • pojemność: 7 ml
  • kolor: taki, jak oznaczono na opakowaniu, np. maska z glinką zieloną jest zielona
  • konsystencja: gęstawego kremu
  • wydajność: jedna saszetka zazwyczaj wystarcza  na dwie aplikacje
  • właściwości: maseczki bardzo łatwo się rozprowadzają, nie zastygają w suchą skorupę, nie ściągają twarzy, po aplikacji nie odczuwa się szczypania/pieczenia, maski łatwo się zmywa
  • maski anty-stres, nawilżająca i regenerująca mają w składzie Illit posiadający właściwości wchłaniania sebum i zanieczyszczeń; dzięki temu składnikowi buzia po maseczkach jest zmatowiona, nie ma mowy o żadnym świeceniu
     
Pozwoliłam sobie poszeregować maseczki, które wypróbowałam, w kolejności od tej, którą uważam za najgorszą, do tej, którą uważam za najlepszą. Oczywiście są to odczucia subiektywne i nikogo nie chcę tu do niczgo przekonywać czy od czegoś odwodzić :)


1. Maska oczyszczająca z glinką szarą (pełna recenzja TUTAJ).
zdjęcie: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=40161

Ta maska to chyba najsłabiej działająca maseczka oczyszczająca, z którą w ogóle miałam do czynienia. Wprawdzie ładnie matowi skórę, ale dla mnie to za mało. Z porami nie zrobiła nic, nie ściągnęła ich doraźnie, nie oczyściła. Dodatkowo wystąpiły mi po niej suche skórki na policzkach. Nie stosowałam jej przez dłuższy czas, więc nie wiem, czy maseczka zapobiega powstawaniu pryszczy. Ja ze swej strony jej nie polecam, choć wiem, że są dziewczyny, które ją lubią.


2. Maska nawilżająca z glinką zieloną (pełna recenzja TUTAJ). 
  zdjęcie: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=41329

Maskę testowałam zimą i wtedy się nie za bardzo sprawdziła. Ładnie nawilżyła moją (dość tłustą) strefę T, ale z suchymi policzkami sobie nie poradziła (mam cerę mieszaną). Podejrzewam, że na obecną porę roku byłaby dla mnie jak znalazł, ale nie miałam okazji tego podejrzenia zweryfikować. Mimo wszystko maska na pewno nie sprawdzi się u osób z cerą suchą - dla nich będzie za słaba. Cery normalne będą za to zadowolone - spytajcie Lady In Purplee, która maseczkę polubiła :) 


3. Maska regenerująca z glinką brązową (pełna recenzja TUTAJ).

Maseczka zmiękcza naskórek, nawilża (na tą porę roku nawilżenie jest OK, ale zimą będzie za słabe), skóra jest przyjmnie miękka i gładka w dotyku a jej kolor - wyrównany. Co do wygładzania zmarszczek i efektu liftingującego nie mogę się wypowiedzieć - zmarszczki mam, póki co, tylko mimiczne, a tych wygładzić maseczką się nie da. Maskę warto wypróbować na sobie :)


4. Maska anty-stres z glinką żółtą (pełna recenzja TUTAJ).

Maska ma łagodzić podrażnienia. Kiedy ją testowałam podrażnień na buzi nie miałam, więc nie wiem, czy maseczka je łagodzi, ale ponieważ na drugim miejscu w składzie występuje olej Canola, jestem skłonna wierzyć, że produkt nieco pomaga. Rozjaśnienia przebarwień nie zarejestrowałam nawet w najmniejszym stopniu, ale nie mam masce tego za złe - moje blizny potrądzikowe (pamiątka po wyciskaniu pryszczy) ciągną się głęboko w głąb skóry. Sama to sobie zrobiłam, więc teraz pokutuję. Świeże pryszcze były za to troszeczkę mniejsze. Skóra twarzy była bardzo miła w dotyku - taka miękka i jedwabista. Nie żeby przed aplikacją maski naskórek był szorstki jak papier ścierny, ale różnica była zauważalna. Twarz była również widocznie nawilżona, chociaż i tak nałożyłam jeszcze krem na noc. W tym miejscu zastanawiam się, czy efekt nawilżenia byłby taki sam zimą, kiedy mam ogromne problemy z przesuszonymi na wiór polikami. Trudno powiedzieć. I bonus, który mnie bardzo zaskoczył, ale i niezmiernie ucieszył - pory były widocznie zmniejszone! Wprawdzie rano wróciły do swojego normalnego stanu, ale jednak maseczka doraźnie je zmniejszyła. W tym względzie maska anty-stres zadziałała lepiej niż maska oczyszczająca. To moja ulubiona maseczka z czterech przeze mnie wypróbowanych :)

Serdecznie podrawiam pomysłodawczynię posta :) Mam nadzieję, że okazał się przydatny.

sobota, 28 maja 2011

Makijaż w niebieskościach i zieleni / Blue&green make-up

Przepraszam za rzęsy, tusz nie chciał dziś ze mną współpracować :(

Brwi: Essence Eyebrow Stylist Set
Oko: baza Artdeco, dwa jaśniejsze cienie z trójeczki Violet romantic 06 Bourjois, niebieski, granatowy i pawiozielony z paletki the Original Sleeka, zielona kredka Maybelline, biała kredka Inglota, eyeliner w kałamarzu Wibo, tusz Covergirl lashblastluxe
Twarz: korektor dream mousse concealer Maybelline, podkład Biodetox Bourjois, puder stay matte Rimmela, puder brązujący Rimmela, lip&cheek stain TBS
Usta: błyszczyk Essence XXXL nudes 03 nude kiss



Eyebrows: Essence Eyebrow Stylist Set
Eyes: Artdeco eyeshadow primer, two lighter shades from Bourjois Violet romantic 06 palette, blue, dark blue and dark green from the Original palette by Sleek, green eyeliner by Maybelline, white eyeliner by Inglot, Wibo liquid eyeliner, Covergirl lashblastluxe mascara
Face:Bourjois Biodetox foundation, stay matte pressed powder by Rimmel, brozning powder by Rimmel, TBS lip&cheek stain
Lips: Essence XXXL nudes 03 nude kiss lipgloss

Co myślicie o tym makijażu? (chodzi mi o dobór kolorów, wiem, że kreska mi nie wyszła...)

Essence, colour&go, 43 Where Is The Party?

  • Dostępność: drogerie Natura, Douglas, niektóre Rossmanny (pierwsza szafa Essence)
  • Cena: 6,49 zł
  • Pojemność: 5 ml
  • Kolor: ten lakier to duochrom - przechodzi z fioletu w zieleń
  • Konsystencja: lakier jest dość rzadki, ale nie rozlewa się po skórkach
  • Pędzelek: chatakterystyczny dla tej serii, fajnie przycięty, wygodny - ja je bardzo lubię :)
  • Krycie: konieczne są dwie warstwy
  • Wysychanie: lakier schnie dość wolno niestety
  • Zmywanie: bez problemów
  • Trwałość: niestety ta seria nie grzeszy trwałością, lakier zaczął odpryskiwać już drugiego dnia...
Kolor sam w sobie jest intrygujący i bardzo oryginalny. Lakier polecam osobom często malującym paznokcie :)


  • Availability: Natura, Douglas, Rossmann - Poland
  • Price: PLN 6.49
  • Volume: 5 ml
  • Colour: duochrome (purple & green)
  • Formula: quite thin but easy to control
  • Brush: comfortable
  • Opacity: you need two coats
  • Drying time: unfortunately, quite long
  • Removing: no problems
  • Durability: unfortunately, it starts chipping on the second day after application
As you can see, the colour is intriguing and quite unique. I recommend this nail polish to those of you who paint their nails often.

piątek, 27 maja 2011

Ziaja, maska regenerująca z glinką brązową / nourishing mask with brown clay

Jako maseczkomaniaczka przychodzę dzisiaj z kolejną maseczkową recenzją :)

As you may have noticed, I have a thing for face masks so today's post about one (again) :)

Dziś na tapecie:



 Ogólna charakterystyka:
  • cena: ok. 1,50 zł
  • dostępność: drogerie
  • pojemność: 7 ml
  • kolor: szary brąz z nutką zieleni
  • konsystencja: gęstawego kremu
  • wydajność: jedna saszetka wystarczyła mi na dwie (dość oszczędne) aplikacje
  • zapach: słodki, czekoladowo-migdałowy
  • właściwości: maseczka bardzo łatwo się rozprowadza na twarzy, nie zastyga w suchą skorupę, nie ściąga twarzy, po aplikacji nie odczuwa się szczypania/pieczenia, maskę łatwo się zmywa
  • działanie: czy maseczka uzupełnia niedobór substancji odżywczych nie jestem w stanie sprawdzić (bo jak?); maseczka na pewno ładnie zmiękcza naskórek, dość dobrze nawilża (na tą porę roku nawilżenie jest OK, ale zimą będzie za słabe), skóra jest przyjmenie miękka i gładka w dotyku a jej kolor - wyrównany; co do wygładzania zmarszczek i efektu liftingującego nie mogę się wypowiedzieć - zmarszczki mam, póki co, tylko mimiczne, a tych wygładzić maseczką się nie da a moja skóra, na szczęście, nie jest wiotka
  • podsumowanie: myślę, że za tą cenę maskę warto wypróbować. Cudów nie czyni, ale ma ładny zapach i pozostawia skórę miękką, gładką, a także wyrównuje jej koloryt. Nawilżenie mogłoby być nieco mocniejsze.

Miałyście do czynienia z tą maseczką? Jakie były Wasze wrażenia?


Short characteristics:
  • price: PLN 1.50
  • availability: chemists', Poland
  • volume: 7 ml
  • colour: greyish brown with a hint of green
  • consistency: of a thick cream
  • one sachet contains enough product for 1-2 applications
  • scent: sweet, the mask smells of chocolate and almonds
  • properties: the mask is easy to apply, it doesn't dry to look like a dry mud on your face, there is no irritation/burning sensation after the application, it's easy to wash off
  • effects: I don't know if this mask is truly nourishing (how do you check that?), what I know is that it left my skin soft, a little moisturised (it's not moisturising enough for winter though), smooth to touch, as well as evening its tone out; I don't know if the mask helps with wrinkles as I don't have much of those yet
  • to sum up: considering the price the mask is worth trying. It doesn't work wonders, but it has a nice smell and it leaves your skin soft and smooth to touch. It could have been a little more moisturising.

Skład:

Skala: zielony – substancje nieszkodliwe lub o pozytywnym działaniu; pomarańczowy – substancje wzbudzające pewne zastrzeżenia; czerwony – substancje szkodliwe; czarny - nie znalazłam takiej informacji
Aqua (Woda): środek rozpuszczający.
Canola Oil (Olej Canola): wytłaczany z rzepy olejnej brassica rappa. Zawiera 77% procent kwasu oleinowego. Posiada właściwości przeciwzapalne, chroni skórę przed stresem środowiskowym i oksydacyjnym. Stosowany w kosmetykach dla cer wrażliwych, w kosmetykach dla dzieci, w kosmetykach przeciwsłonecznych. (http://www.kosmetyka.eu/olej-canola.html)
Cetearyl Ethylhexanoate: emolient. Substancja stwarzająca na skórze efekt odpychający wodę, tworzy film, który chroni przed wysuszeniem. Jest środkiem natłuszczającym, nawilżającym, wygładzającym, zmiękczającym, zapewniającym prawidłową ochronę. Sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka.
Illite (Illit): zielona glinka; posiada wyjątkowe właściwości wchłaniania zanieczyszczeń i sebum.
Octyldodecanol: Emolient. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na ich powierzchni warstwę okluzyjną, która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje skórę i włosy, czyli wygładza i zmiękcza. Poprawia właściwości aplikacyjne, stabilizuje emulsję.
Glyceryl Stearate (Stearynian glicerolu): Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Emulgator W/O. Substancja konsystencjotwórcza, wpływa na lepkość gotowego produktu i poprawia właściwości użytkowe.
PEG-100 Stearate: emulgator O/W, składnik umożliwiający powstanie emulsji. Substancja pianotwórcza, stabilizująca i poprawiająca jakość piany w mieszaninie z anionowymi substancjami powierzchniowo czynnymi. Pełni rolę modyfikatora reologii w preparatach myjących, zawierających anionowe substancje powierzchniowo czynne, dzięki tworzeniu tzw. mieszanych miceli. Ponadto pełni rolę solubilizatora, czyli umożliwia wprowadzanie do roztworu wodnego substancji nierozpuszczalnych lub trudno rozpuszczalnych w wodzie, np. kompozycje zapachowe, wyciągi roślinne, substancje tłuszczowe.
Glycerin (Gliceryna): humektant, środek rozpuszczający, środek skażający. Pochodzenia różnego. Używana w kosmetyce głównie jako środek utrzymujący wilgoć. Jest substancją wchodzącą w skład naturalnego czynnika nawilżającego, sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka. W wysokich stężeniach działa antyseptycznie, może jednak przy takiej ilości podrażniać błony śluzowe. Gliceryna jest mocno higroskopijna, w preparatach do pielęgnacji skóry (w zależności od stężenia) może mieć również niekorzystne działanie. Przy niedostatecznej wilgotności powietrza szybko pozbywa/odciąga wodę ze skóry co doprowadza często do wysuszenia naskórka.
Cetyl Alcohol (Alkohol cetylowy): emulgator, wosk, emolient, regulator lepkości. Pochodzenia różnego. Stosowany przy tłustej, zanieczyszczonej skórze. Używany w kremach do rąk, płynach do mycia twarzy, peelingach, odżywkach i maskach dla każdego typu włosów. Dzięki niemu emulsje dobrze się rozprowadzają i wchłaniają, nie pozostawiając tłustego filmu. Składnik o właściwościach wygładzających.
Hydrogenated Coco-Glycerides: Nasycony olej kokosowy. Wiąże wilgoć na powierzchni skóry. Nadaje konsystencję. (http://www.helifarm.pl/leksykon/23)
Dimethicone (Polidimetylosiloksan): Emolient tzw. suchy, niekomedogenny. Tworzy na powierzchni skóry film, który ogranicza ucieczkę wody z naskórka. Substancja kondycjonująca włosy: poprawia rozczesywanie na mokro i na sucho, zapobiega splątywaniu, wygładza włosy, wykazuje działanie antystatyczne, dzięki czemu zapobiega elektryzowaniu się włosów. Poprawia właściwości sensoryczne preparatu. Ułatwia rozprowadzanie, daje efekt wygładzenia. Ponadto jest to substancja przeciwpienną, czyli gasi pianę w preparatach do mycia. Polidimetylosiloksan jest substanjcą transparentną, która nie wykazuje działania toksycznego. Ponadto z powodu dużych cząsteczek nie penetruje w głąb skóry.
Polyacrylamide (Poliakrylamid): substancja ochronna, żelująca, antystatyczna, wiążąca.
C13-14 Isoparaffin: środek rozpuszczający, emolient. Jest to substancja natłuszczająca, nawilżająca, wygładzająca, nadająca skórze miękkość, elastyczność i gładkość.
Laureth-7: tensyd, emulgator. Składnik używany jako emulgator i środek aktywnie myjący, odpowiedzialny za gruntowne oczyszczanie skóry i włosów.
Titanium Dioxide (Dwutlenek tytanu): barwnik, filtr przeciwsłoneczny, środek zmętniający.
Prunus Amygdalus Dulcis Seed Extract: wyciąg z nasion migdału. Pochodzenia roślinnego. Migdał zawiera 80% kwasu olejowego (oleinowego), 15% kwasu linolowego, 3-5% kwasu palmitynowego, 20% białka, składniki mineralne takie jak: potas, wapń, żelazo, fosfor, magnez, witaminy: E, PP, z grupy B. Nadaje się dla każdej skóry. Jest substancją natłuszczającą, nawilżającą, zapewniającą ochronę. Rozprowadzony na skórze nie daje efektu ciężkości, jest dobrze wchłaniany, nie lepi się. Polecany szczególnie do pielęgnacji skóry dziecka. Działa łagodnie, nie drażni i uspokaja.
Panthenol (Pantenol): Prekursor witaminy B5 (kwasu pantotenowego), prowitamina B5. Hydrofilowa substancja nawilżająca. Substancja aktywna, wywołuje efekt kosmetyczny na skórę: działanie przeciwzapalne, przyspiesza procesy regeneracji naskórka. Pantenol wykorzystywany jest w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów, dzięki zdolności wnikania w ich strukturę. Nadaje skórze uczucie gładkości.
Tocopheryl acetate (Tokoferol acetat): Antyoksydant. Pochodzenia różnego. Vitamina E otrzymywana najczęściej syntetycznie, związana z estrem kwasu octowego (dla lepszej stabilności). Ceniony za swoje właściwości wolnorodnikowe (zwalcza wolne rodniki), które powstają np. poprzez promieniowanie UV, zatem zapobiega niszczeniu cząsteczek komórek tłuszczowych. Wygładza zmarszczki (zapobiega ich pogłębianiu), sprawia, że skóra jest elastyczna i dobrze nawilżona. Przeznaczony jest dla każdego typu skóry i włosów, ale szczególnie polecany przy bardzo suchej, uszkodzonej przez słońce, dojrzałej skórze. Działa hamująco na zapalenia, leczniczo, posiada lekki, naturalny faktor ochronny (1,5-2), zapobiega oksydacji emulsji i olejów przez co przedłuża ich ważność. Działanie lecznicze, ochronne w porównaniu z czystą witaminą E jest jednak słabsze.
Phenoxyethanol, Metylparaben, Propylparaben: konserwanty, substancje wywołujące alergie.
2-Bromo-2-Nitropropane-1, 3-Diol: konserwant. Może wytworzyć nitrozaminy. Związek halogenoorganiczny, zawiera pochodne formaldehydu.
Diazolidinyl Urea: konserwant. Może wydzielić formaldehyd w produkcie lub na skórze.
Parfum: substancja zapachowa.
Citric Acid (Kwas cytrynowy): zmiękczacz, konserwant, regulator pH, środek wybielający. Pochodzenia roślinnego. Naturalny ekstrakt owoców cytrusowych. Substancja występująca we wszystkich organizmach żywych. Szeroko stosowany w kosmetyce jako środek wspomagający działanie innych składników aktywnych. Składnik pomocniczy w ustawieniu wartości pH. Substancja maskująca (związki organiczne), którą dodaje się do środków kosmetycznych, aby mogła wytworzyć z jonami metali kompleks (całość) przez co może wpłynąć na stabilność i/lub wygląd kosmetyków. Citric Acid należy do kwasów AHA i działa na skórę lekko złuszczająco, dlatego też używany często w peelingach jako jeden ze składników.

Źródła: wizaz.pl, kosmopedia.org, cosmeticsdatabase.com

czwartek, 26 maja 2011

Maybelline Fit Me! Blush in Light Pink + Maybelline Expert Wear Eyeshadow, 100 Apricot Aura

Recenzowane dziś kosmetyki znalazłam w wymiankowej paczce od Marty :*

Zacznijmy od różu
  • cena: 5,29 dolarów
  • pojemność: nie widzę tej informacji na opakowaniu (?)
  • kolor: jaśniutki róż
  • opakowanie: tani plastik; łatwo się otwiera; dołączony (bezużyteczny) pędzelek

I got the Maybelline blush and eyeshadow palette from Marta :* It's high time I wrote a review.


Let's start with the blush
  • price: $5.29
  • volume: I didn't find any such information on the packaging (?)
  • colour: light pink
  • packaging: cheap plastic; easy to open; comes with a (useless) brush
 


Co mogę powiedzieć o samym produkcie? Marta zarzucała mu przede wszystkim brak trwałości (KLIK). Ja natomiast na temat trwałości wypowiedzieć się nie mogę, ponieważ moim zdaniem róż nie ma żadnej przyczepności i nigdy nie udało mi się nałożyć go tak, żeby cokolwiek było widać. Spójrzcie na mój palec - ledwo co się na niego nabrało. Producent wspomina o jedwabiście gładkiej teksturze. Że jak? Róż jest twardy jak kamień! Nie udało mi się go nabrać na miękki pędzel (Essence). Mam w swojej kolekcji twardy, drapiący pędzel do różu i na niego produkt się nabierał, ale nie chciał przyczepić się do mojego polika. Próbowałam nałożyć go na gołą skórę, na podkład mineralny i na podkład płynny i nic. Nawet paluchem się nie udało. Oficjalnie się poddaję. Ten róż to WIELKI BUBEL firmy Maybelline.


What can I say about this product? Marta detected one major problem: "After around an hour of wear, the blush was suddenly gone from my face, without a trace ... Not likey :/" (the whole review HERE). As for me, I don't know how long it would last on my face because the blush just wouldn't stick to my skin at all. The manufacturer promises silky-smooth texture. Not true. The blush is stone-hard! I only managed to gather some of it on a very hard brush but the blush still didn't stick to my cheeks. I tried to apply it to bare skin, on a mineral foundation, and on a liquid foundation. I acheved nothing. Nothing sticked. 

*********************************************************************
No i przyszedł czas na cienie

  • cena: około 5 dolarów
  • pojemność: 3,6 gramów
  • kolory: biały, morelowy i łososiowy, wykończenie perłowe
  • opakowanie: tani plastik; łatwo się otwiera; dołączona całkiem fajna pacynka

And the eyeshadow palette

  • price: circa $5
  • volume: 3.6 g
  • colours: white, apricot and salmon shades; pearl finish
  • packaging: cheap plastic; easy to open; the attached applicator is quite good 

Cienie są średnio napigmentowane - do wydobycia koloru zdecydowanie potrzebują kolorowej bazy. Nie osypują się, dobrze się je nakłada i blenduje, a na bazie są trwałe. Jak słusznie zauważyła Marta (KLIK), na oku nie ma żadnej różnicy w kolorze między najjaśniejszym i środkowym cieniem. Mimo tego paletkę nawet polubiłam - bardzo podoba mi się ten łososiowy cień. No śliczny jest. A dwa pozostałe mogą mi służyć pod łuk brwiowy :) Paletka pochodzi z limitowanej edycji.

Spróbowałam wykonać makijaż według instrukcji producenta. Nie wyszedł zbyt fajnie. Musiałam dodać kreskę, bo oko wyglądało po prostu mdło. Mam natomiast kilka pomysłów na ten łososiowy kolorek - będzie fajnie wyglądać w połączeniu z brązem, granatem i fioletem :)


The eyeshadows are just average as far as the pigmentation is concerned. They will look good on a colour base though. They're easy to apply and blend. They don't crease when applied on a primer. However, as Marta noticed (review HERE), there's no real difference in colour between two lighter shades. Nonetheless, I like this product - I really like the salmon shade. As for the two lighter ones, I might use them as a highlighter.

I tried to do a make-up according to the manufacturer's instruction. I don't like it. Without the eyeliner it just looks dull. I have several ideas for the salmon shade though - I think it will look great combined with brown, navy blue, and purple :)



wtorek, 24 maja 2011

Podziękowania i rozdanko u Lady In Purplee

Zostałam ponownie otagowana tagiem TOP 10. Wyróżnienie przywędrowało od czterech fantastycznych blogerek: 

A. z bloga Days in colours
Atiny z bloga Kosmetyki Atiny

Rimmel, Sexy Curves Mascara

Sexy Curves mascara ma być tuszem dodającym objętości i podkręcającym rzęsy - obie rzeczy w moim przypadku pożądane. 

Z wizażu:
"Maskara podkręcająca rzęsy do 70% i pogrubiająca. szczoteczka o wyjątkowym kształcie z trzykrotnie większą ilością skrętów dla wywołania potrójnego efektu." (KLIK)


  • cena: w Anglii około 8 funtów, nie znam polskiej ceny
  • dostępność: drogerie, sklepy internetowe
  • pojemność: 8 ml
  • kolor: 001 black to ładna, nasycona czerń
  • opakowanie: opakowanie wersji niewodoodpornej ma ładny fioletowy kolor i opływowy kształt, wygląda estetycznie,  napisy się nie ścierają
  • konsystencja: inne tusze Rimmela, z którymi miałam do czynienia do tej pory, tuż po otwarciu były zbyt płynne i musiały trochę odleżeć. Ten tusz tak nie miał. Po otwarciu (jakiś miesiąc, półtora miesiąca temu) konsystencja nie była ani gęsta, ani rzadka (w sam raz), i byłam tym tuszem zachwycona. Idelanie rozdzielał rzęsy, ładnie pogrubiał. Teraz tusz zrobił się jeszcze gęstszy i mój zachwyt osłabł, ponieważ zaczął sklejać mi rzęsy a przy aplikacji łatwo o grudki. Tusz nie osypuje się. Wczoraj, na przykład, nosiłam go od około 9 rano do 3 w nocy i nic mi się nie osypało.
  • szczoteczka: silikonowa, króciutkie wypustki, ciekawy kształt. Umożliwia dotarcie do każdej rzęsy. Łatwo umalować nią również dolne rzęsy, co dla mnie zazwyczaj jest problematyczne.
  • Efekt: najlpiej zobrazują zdjęcia :)

"gołe" rzęsy (moje rzęsy są krótkie, cienkie i rzadkie)



z tuszem Sexy Curves

Ups, teraz widzę, że się nie przyłożyłam do zewnętrznego kącika... W każdym bądź razie tusz pogrubia moje rzęsy około 2 razy i nieco je wydłuża. Z podkręceniem mogłoby być troszkę lepiej...

Podsumowanie: tusz ładnie podkreśla rzęsy, ale nie daje teatralnego efektu. Jeśli tego szukacie, tusz nie jest dla was. Ma świetną, wygodną szczoteczkę. Na początku użytkowania idealnie rozdzielał i rozczesywał rzęsy. Po około półtora miesiąca od otwarcia zgęstniał, zaczął sklejać rzęsy, pojawiły się grudki. Duży plus za wytrzymałość i nieosypywanie się (nawet po 19 godzinach). Nie wypowiem się tylko, co do wydajności, ponieważ to moje pierwsze opakowanie i, póki co, wciąż tuszu używam.


The manufacturer says:
"Lash plumping, full curve mascara.
Fuller figured brush - fuller figured lashes.
Curves in all the right places! The first Triple Plump brush with 3 x the curves for 70% curlier lashes. Voluptuous brush with CurveControl technology wiggles easily through your lashes quickly coating them. Exclusive brush design curves IN to maximize lash loading, curves OUT to curl and de-clump each lash for a complete curved look. Lashes look lusciously curled, plumped and defined.
Plump 'em up!
Enriched with proteins, the plumping formula strengthens lashes over time for a continuous lash boosting effect. Rich cream texture instantly amplifies your natural volume x 7 and fixes the curl for 12 hour hold. Fabulously fuller lashes
" (SOURCE)

  • price: circa £8
  • availability: chemists', Internet stores
  • volume: 8 ml
  • colour: 001 black is really black
  • packaging: non-waterproof version has a nice purple colour and a nice shape
  • formula: on opening it was just right, ie. neither too thick nor too thin. I really liked it, my lashes were defined and a little volumised. A month and a half later the mascara is thicker and not so easy to work with any more - it clumps. However, I didn't experience any fallout, even when I wore it for 19 hours.
    • brush: silicone, very comfortable. It reaches every single lash and it's easy to work with on the bottom lashes
    • effects: take a look at the pictures. My lashes are short and fine. The mascara gives them some volume and length. They're not much curvier though.
    To sum up: it's a decent mascara if you're not looking for a dramatic effects. I like the brush and the fact that there is no fallout. However, the mascara clumps when it gets thicker.

    poniedziałek, 23 maja 2011

    EOTD

    Nie wiem czemu zewnętrzny kącik wygląda jak niedomalowany, w realu wszystko jest OK...

    I don't know why the outer corner looks so strange in the pictures, in reality it looks OK.



    Użyłam: białego cienia (na mokro) z paletki Bourjois violet romantic 06, różowego cienia (na mokro) z paletki Golden Rose wet&dry eyeshadow 06, fioletowego i niebieskiego cienia z paletki Original Sleeka, brązowego linera w żelu Catrice, czarnej kredki NYR, białej kredki Soft Precision Inglota, tuszu Sexy Curves Rimmela

    I used a white shade from Bourjois violet romantic 06 palette, a pink shade from Golden Rose wet&dry eyeshadow palette in 06, purple and blue shades from the Original palette by Sleek, Catrice brown gel eyeliner, black NYR eyeliner, white Inglot Soft Precision eyeliner, Sexy Curves mascara by Rimmel.

    NOTD: Essence, colour&go, 54 Trust In Fashion

    • Dostępność: drogerie Natura, Douglas, niektóre Rossmanny (pierwsza szafa Essence)
    • Cena: 6,49 zł
    • Pojemność: 5 ml
    • Kolor: piękna nasycona zieleń, kojarzy mi się z lasem w lecie; wykończenie kremowe
    • Konsystencja: lakier jest dość rzadki, ale nie rozlewa się po skórkach
    • Pędzelek: chatakterystyczny dla tej serii, fajnie przycięty, wygodny - ja je bardzo lubię :)
    • Krycie: konieczne są dwie warstwy
    • Wysychanie: lakier schnie dość wolno niestety
    • Zmywanie: oj, ile ja się naprzeklinałam - przy zmywaniu zafarbował mi skórki, opuszki palców, wlazł pod paznokcie - masakra
    • Trwałość: niestety ta seria nie grzeszy trwałością, drugiego dnia lakier widocznie starty na końcówkach, pojawiają się mikroodpryski, trzeciego dnia wygląda to już nieestetycznie
    Nigdy nie przepadałam szczególnie za zielenią na paznokciach, ale muszę przyznać, że ten kolor jest śliczny - taki głęboki i nasycony... Co do zmywania, należy robić to ostrożnie i w jednym kierunku, wtedy jakoś to będzie :) Lakier dla osób często malujących paznokcie.
    Ps. Na zdjęciach możecie dopatrzyć się bąbelków - to od zestarzałego lakieru podkładowego, nie od tego Essenciaka.


    • Availability: Natura, Douglas, Rossmann - Poland
    • Price: PLN 6.49
    • Volume: 5 ml
    • Colour: beautiful, deep, forest green; cream finish
    • Formula: quite thin but easy to control
    • Brush: comfortable
    • Opacity: you need two coats
    • Drying time: unfortunately, quite long
    • Removing: problems! It dies your cuticles and fingertips green...
    • Durability: 2-3 days
    I love the colour but hate the quality and problems with removing. It's a good polish for people who often change their manicure.

    niedziela, 22 maja 2011

    Pomarańczowa kreska i zakupy / Orange line and haul

    Na fali eksperymentów dziś postawiłam na grubą krechę w intensywnym kolorze. Co prawda kreska i tak się chowa pod moją opadającą powieką, ale to może nawet dobrze, bo mistrzem w rysowaniu kresek nie jestem ;)

    I keep playing with make-up. Today I decided to try a thick bright orange line. Of course my hooded eyes hide the lines but in my case it's good - my lines are far from perfect ;) 

    Brwi: jaśniejsza kredka Essence (eyebrow designer)
    Oko: baza My Secret, cielisty cień z paletki Sensique 103, krecha zrobiona brązowym żelowym linerem Catrice jako baza a na nim pomarańczowy cień z paletki Sunset Sleeka, tusz Covergirl lashblastluxe
    Twarz: baza silikonowa Hard Candy, korektor dream mousse concealer Maybelline, podkład mineralny UNE, puder stay matte Rimmela, puder brązujący Rimmela, róż Maybelline fit me! w kolorze light pink
    Usta: bezbarwny sztyft ochronny Sensique

    Eyebrows: Essence eyebrow designer (lighter shade)
    Eyes: My Secret eyeshadow primer, a nude shade from Sensique 103 palette, line: brown Catrice gel liner as base covered with brigt orange shadow from Sunset palette by Sleek, Covergirl lashblastluxe mascara
    Face: Hard Candy primer, UNE foundation, stay matte pressed powder by Rimmel, brozning powder by Rimmel, fit me! blush by Maybelline in light pink
    Lips: Sensique lip balm


    Wpadłam również do Superdruga, żeby poczynić zapasy ;)
    Na kosmetyki naturalhigh (zawierają dużo naturalnych składników) była promocja dwa za 5 funtów, a że nigdy nie miałam z nimi styczności, postanowiłam spróbować :) Niestety nie było żelu do mycia twarzy Garniera, którym kusiła Kosodrzewina, więc wzięłam coś z innej serii. Skusiłam się też na krem do rąk Nivei z olejem z orzechów Macademia i na dwie złuszczające maseczki :)
    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...