czwartek, 27 stycznia 2011

Zakupy (2) / Haul (2)

Ach, jaka kobieta nie lubi zakupów?

Do you know any woman who doesn't like shopping?

 pędzelek do korektora QVS, zalotka QVS, tarka do pięt Superdrug / QVS concealer brush, QVS eyelash curler, Superdrug pedicure file

 spódnica H&M / H&M skirt

 2 lakiery Natural Collection, lakier 2true, cienie L'Oreal, zielona baza Clinique / 2 Natural Collection nail polishes, 2true nail polish, L'Oreal eyeshadow trio, Clinique green make-up base

tonik i krem Olay / Olay toner and cream

środa, 26 stycznia 2011

Rimmel, natural bronzer

Głupio się przyznawać, ale do niedawna nie miałam pojęcia, co to konturowanie twarzy a z pudrami brązującymi miałam kilka żenujących wpadek: powiedzmy, że nie wiedząc do czego służą zdarzyło mi się nałożyć je na całą twarz... Ha ha ha. Sytuację zmienił youtube. Kiedy w końcu zostałam uświadomiona co się z czym je, zaczęłam poszukiwać odpowiedniego produktu. Z pomocą znów przyszedł youtube, a dokładniej Kaśka (ciasteczko25), która w kilku swoich filmikach gorąco zachwalała bronzer Rimmela (022). Skusiłam się. I każdego dnia się przekonuję, że to produkt nie dla mnie. No to zaczynamy:
  • opakowanie: podobnie jak w przypadku zwykłego pudru, słabe, wiecznie się otwiera
  • zapach: mocny, słodkawy; nie czuję go na twarzy, ale do czego w ogóle jest on potrzebny?
  • kolor: ciepły brąz, nałożony w nadmiernych ilościach może być zbyt pomarańczowy
  • nakładanie: hmm, konieczne jest nabieranie niewielkich ilości na pędzel i porządne rozcieranie; dla mocniejszego efektu należy nałożyć kilka cienkich warstw, nie polecam nabierania większych ilości na pędzel, bo można dorobić się nieestetycznych placków
  • konsystencja: jak dla mnie zbyt zbita, twarda
  • trwałość: brak zastrzeżeń, nie spływa, nic się nie dzieje do momentu demakijażu
  • wydajny, mam go około rok i, jak widać, zużycie jest niewielkie
  • mnie nie zapycha
  • od kiedy zaczęłam bliżej przyglądać się składom kosmetyków (czyli zaledwie od kilku tygodni) widzę, że ten produkt jest składowo beznadziejny: oprócz zatrzęsienia składników mających utrzymać "właściwą" konsystencję produktu zawiera on zapychający olej mineralny, silikon, trzy parabeny i kompleks substancji zapachowych. Właściwie to aż się dziwię, że puder nie szkodzi mojej cerze.
Czy polecam? Nie wiem, decyzja należy do Was. Czy zużyję? Raczej tak, bo mi nie szkodzi a nie lubię niepotrzebnie marnować kosmetyków. Czy kupię ponownie? Nie!




I am going to share quite an embarrassing secret with you: not a long time ago I had no idea how to contour my face and even what to do that for. I didn't know what the difference  between a bronzing powder and  a regular powder was, which resulted in me applying the former all over my face several times. Ha ha ha. The situation was changed by youtube. And when finally I had found out what a bronzing powder was used for, I started looking for a bronzer for me. As Rimmel's (022) product had good opinions, I decided to buy it. Having tested it I don't think that this is a product for me.Why? Here it comes:
  • container: annoyingly fragile
  • fragrance: strong, sweetish; I can't smell it on my face but I don't think it is even necessary in a bronzing powder 
  • colour: warm brown; applied in excessive amounts it can be on the orange side
  • application: it is necessary to apply very small amounts and blend evenly; it is advisable to build up the colour by applying several layers than to try to apply lots of powder at a time as this may lead to ugly orangey spots on your face
  • formula: hard
  • durability: I have no complaints, nothing undesirable happens
  • I have had mine for about a year and, as you can see, there's still lots left
  • it doesn't block my pores
  • since I started paying attention to the ingredients of my cosmetics (which happened only a couple of weeks ago) I can see that Rimmel's bronzer has quite a lot of potentially harmful ingredients like mineral oil, three parabens and some fragrances. To be honest, given that I am quite surprised that nothing bad happens to my complexion when I use it.
Do I recommend this product? I don't know, it's your decision if you want to buy it or not. Will I finish mine? Probably, as nothing bad happens to my face and I hate wasting cosmetics. Will I buy it again? No!


Dla zainteresowanych:
NATURAL BRONZER (SHADES 021, 022)
INGREDIENTS: TALC, ISOSTEARYL NEOPENTANOATE,
POLYBUTYLENE TEREPHTHALATE, MAGNESIUM STEARATE,
ACRYLATES COPO- LYMER, PHENYL TRIMETHICONE, POLYBUTENE,
METHYLPARABEN, ALUMINUM HYDROXIDE, STEARIC ACID,
PROPYLPARABEN, ETHY- LENE/VA COPOLYMER, TOCOPHERYL
ACETATE, COCOS NUCIFERA (COCONUT) OIL, PARAFFINUM
LIQUIDUM/MINERAL OIL/HUILE MINERALE, PARFUM/FRAGRANCE,
ALOE METHYLPROPIONAL, BEN- ZYL SALICYLATE, CITRONELLOL,
HEXYL CINNAMAL, HYDROXYISOHEXYL 3-CYCLOHEXENE
CARBOXALDEHYDE, LINALOOL, BUTYL- PARABEN [May Contain/Peut
Contenir/+/-:MICA (CI 77019), TITANIUM DIOXIDE (CI 77891), IRON
OXIDES (CI 77491, CI 77492, CI 77499), ULTRAMARINES (CI 77007)].

Talk: minerał z rodziny krzemianów; często stosowany jako wypełniacz; kosmetykom kolorowym nadaje jedwabistość, polepsza ich konsystencję i przyczepność, dodaje kolorom intensywności; może zapychać (źródło: http://www.snobka.pl/artykul/8465/tajemnice_kosmetykow_talk)

Isostearyl Neopentanoate: Ester wyższych kwasów tłuszczowych nie powodujący zaskórników, dobrze wchłaniany, doskonale wiążący pigmenty w kolorowych kosmetykach. (http://www.sdpolska.pl/produkty/prod.htm)

Polybutylene Terephthalate: zwiększa lepkość kosmetyków, brak danych dotyczących szkodliwości tego składnika (http://www.cosmeticdatabase.com/ingredient.php?ingred06=722387)

Magnesium Stearate: Związek kwasu stearynowego i magnezu. Stosowany do stabilizacji struktury i konsystencji w emulsjach. (http://www.helifarm.pl/leksykon/23)

Acrylates Copolymer: Pochodzenia chemicznego. Substancja zmiękczająca, tworząca ochronny, stabilny film na skórze, włosach, paznokciach. (http://www.wizaz.pl/chemia/view.php?id=886)

Phenyl Trimethicone: silikon, tworzy na skórze barierę zapobiegającą utracie wody, może zapychać (http://www.cosmeticsinfo.org/ingredient_details.php?ingredient_id=693)

Polybutene: składnik wiążący, zwiększa lepkość kosmetyków, może podrażniać (http://www.cosmeticsdatabase.com/ingredient.php?ingred06=722382)

Methylparaben: Pochodzenia chemicznego. Działanie jego jest w lekko kwaśnym zakresie (pH) przeciw drożdżom i pleśni, mniej skuteczny przeciwko bakteriom. Należy do najczęściej używanych konserwantów. Środek wywołujący alergie. (http://www.wizaz.pl/chemia/view.php?id=622)
Aluminium Hydroxide: Pochodzenia mineralnego. Składnik o wszechstronnym działaniu:
  • ma za zadanie regulować lepkość w końcowym produkcie (zmniejszać lub podwyższać)
  • jest substancją wchodzącą w skład naturalnego czynnika nawilżającego
  • środek natłuszczający, wygładzający, zapewniający prawidłową ochronę, sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka. (http://www.wizaz.pl/chemia/view.php?id=864)
Stearic Acid: Pochodzenia różnego. Kwas stearynowy otrzymywany z naturalnych tłuszczów, olejów, wosków (najczęściej z łoju wołowego) w postaci estrów z gliceryną. To nasycony kwas tłuszczowy, biała, przejrzysta, nierozpuszczalna w wodzie masa (rozpuszczalna w alkoholu), bez zapachu. Składnik, który:
  • stabilizuje emulsje
  • jest emulgatorem i środkiem pieniącym w mydłach, ma własności aktywnie myjące, gruntownie oczyszcza skórę
  • w preparatach do układania i pielęgnacji włosów, używany jest jako substancja wytwarzająca pianę
  • chroni przed wysuszeniem. (http://www.wizaz.pl/chemia/view.php?id=913) 

    Propylparaben: Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np.nabierając krem palcem). Składnik dozwolony do stosowania w kosmetykach w ograniczonym stężeniu. (http://kosmopedia.org/encyklopedia/propylparaben,343)
Ethylene/va Copolymer: składnik wiążący, stabilizuje emulsje, tworzy film (http://ec.europa.eu/consumers/cosmetics/cosing/index.cfm?fuseaction=search.details&id=33867)
Tocopheryl Acetate: Pochodzenia różnego. Vitamina E otrzymywana najczęściej syntetycznie, związana z estrem kwasu octowego (dla lepszej stabilności). Ceniony za swoje właściwości wolnorodnikowe (zwalcza wolne rodniki), które powstają np. poprzez promieniowanie UV, zatem zapobiega niszczeniu cząsteczek komórek tłuszczowych. Wygładza zmarszczki (zapobiega ich pogłębianiu), sprawia, że skóra jest elastyczna i dobrze nawilżona. Tokoferol acetat jest bardzo często stosowany w produktach kosmetycznych (właściwie powinien zawierać go każdy kosmetyk). Przeznaczony jest dla każdego typu skóry i włosów, ale szczególnie polecany przy bardzo suchej, uszkodzonej przez słońce, dojrzałej skórze. Działa hamująco na zapalenia, leczniczo, posiada lekki, naturalny faktor ochronny (1,5-2), zapobiega oksydacji emulsji i olejów przez co przedłuża ich ważność. Działanie lecznicze, ochronne w porównaniu z czystą witaminą E jest jednak słabsze. (http://www.wizaz.pl/chemia/view.php?id=978)
Cocos Nucifera (Coconut) Oil (olej kokosowy): Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Pełni rolę rozpuszczalnika dla innych substancji hydrofobowych (nierozpuszczalnych w wodzie) zawartych w kosmetykach. (http://kosmopedia.org/encyklopedia/cocos_nucifera_oil,650/id:650/)
Paraffinum Liquid/Mineral Oil/Huile Minerale (olej parafinowy): Emolient tzw. tłusty. Substancja komedogenna, czyli sprzyja powstawaniu zaskórników. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film). Warstwa okluzyjna chroni skórę przed szkodliwymi czynnikami środowiskowymi. Nadaje połysk. Wykazuje działanie regenerujące. Substancja antystatyczna zapobiega elektryzowaniu się włosów. Parafina ciekła jest stosowana w sztyftach jako plastyfikator, zmniejsza kruchość kosmetyku. Pełni rolę rozpuszczalnika dla innych substancji hydrofobowych zawartych w kosmetyku (http://kosmopedia.org/encyklopedia/paraffinum_liquidum,329)
Parfum/Fragrance: kompozycja zapachowa
Aloe Methylpropional: nie znalazłam żadnych informacji na temat tego składniku
Benzyl Salicylate: Pochodzenia chemicznego. W kosmetyce stosowany jako substancja zapachowa lub środek absorbujący promienie słoneczne (UVB). Składnik o działaniu lekko znieczulającym. (http://www.wizaz.pl/chemia/view.php?id=1130)
Citronellol: Alifatyczny alkohol terpenowy. Imituje zapach róży i geranium. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów. Składnik kompozycji zapachowych (http://kosmopedia.org/encyklopedia/citronellol,373/id:373/)
Hexyl Cinnamal: Nienasycony aldehyd aromatyczny. Imituje zapach jaśminu. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów. Składnik kompozycji zapachowych (http://kosmopedia.org/encyklopedia/hexyl_cinnamal,374/id:374/)
Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde: kolejny zapach, również potencjalny alergen (http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/14531869)
Linalool: Nienasycony alkohol alifatyczny z grupy terpenów. Imituje zapach konwalii. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów.
Butylparaben: Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np. nabierając krem palcem). Składnik dozwolony do stosowania w kosmetykach w ograniczonym stężeniu. (http://kosmopedia.org/encyklopedia/butylparaben,290/id:290/)
Mika: pigment mineralny; daje efekt rozświetlonej skóry; nadaje perłowy wygląd kosmetyku (źródło: http://kosmopedia.org/encyklopedia/mica,325)
Titanium Dioxide (dwutlenek tytanu): pochodzenia mineralnego; nietoksyczny; stosowany w kosmetykach kolorowych jako rozjaśniacz (źródło: http://www.wizaz.pl/chemia/view.php?id=1381)

wszystkie CI #####: barwniki

wtorek, 25 stycznia 2011

Garnier skin naturals, moisturising lotion sun-kissed look

Swego czasu lubiłam balsamy brązujące. Teraz trochę mi przechodzi, ale wciąż mam do wykończenia jedną butelkę Garniera. A ponieważ używałam również tego typu produkty z Nivei i Lirene, mam małe porównanie i muszę stwierdzić, że z tej trójki Garnier jest najlepszy. Dlaczego? Nivea strasznie śmierdzi - do tego stopnia, że przez ten zapach nie mogłam jej używać, bo robiło mi się niedobrze. Lirene zaczyna śmierdzieć po jakimś czasie. Zapach Garniera mi nie przeszkadza.

Producent obiecuje dwie rzeczy: 12-godzinne nawilżenie oraz stopniowe tworzenie naturalnie wyglądającej opalenizny. Mamy dwie wersje: dla cery jasnej i ciemniej. Ja, mimo posiadania tej pierwszej, kupiłam produkt dla cery ciemniej, bo moim zdaniem daje lepszy kolor. Butelkę o pojemności 400 ml kupiłam za jakieś 7 funtów. Balsam jest dość wodnisty, ale ja lubię taką konsystencję. Dość szybko się wchłania. Zapach jest dość przyjemny. Kolor: białawy. Jeśli rozprowadzimy balsam równomierną i CIENKĄ warstwą, uzyskamy ładny efekt bez smug. Nie polecam wylewania na siebie nie wiadomo jakich ilości. Opaleniznę widać już po 2-3 dniach i jest naturalna, nie pomarańczowa. Nie zauważyłam brudzenia ubrań, ale ja nie noszę jasnych rzeczy. Dla optymlnego efektu należy pamiętać o regularnym peelingu ciała.

Co do nawilżenia - balsam nawilża, ale nie przez 12 godzin. Smaruję się nim na noc, rano skóra jest już suchawa. Trzeba jednak przyznać, że w składzie jest dość dużo składników nawilżających (zaznaczone na niebiesko). Za zapach, jak podejrzewam, odpowiada wiele substancji zapachowych (zaznaczone na brązowo). Produkt, mimo że po otwarciu ma być zużyty w 6 miesięcy, zawiera parabeny i inne konserwanty (zaznaczone na czerwono), choć nie jest ich zatrważająco wiele.

Ogólnie polecam:) 




I used to like bronzing lotions and therefore tested some of them. The brands I'm talking about are the following: Nivea, Lirene, and Garnier. Out of the three, in my opinion Garnier is the best. Why? I can't stand Nivea's fragrance, it makes me sick. Lirene starts to smell bad some time after the application. Garnier's fragrance is OK.

The manufacturer promises two things: effective 12 hours moisturisation and a gradually-built natural-looking tan. There are two versions of this product: for light and dark complexions. I'm fair-skinned but I bought the version for dark complexion as I believe that you can achieve a better tan with it. It's not expensive, I paid something like 7 pounds for 400 ml. The formula is rather thin. It absorbs quickly. Colour: whitish. If spread evenly, it doesn't smudge. Just remeber that the layer you apply should be thin. The tan is visible after 2 or 3 days and it looks natural. I didn't notice any stains on my clothes. Remember to use a body scrub regularly.

As far as moisturisation is concerned, the product moisturises but not for 12 hours. You can find quite a lot moisturising ingredients in it (I marked them blue).

All in all, I recommend this lotion.



Dla zainteresowanych:

Ingredients:
Aqua/Water, Cyclopentasiloxane, C12-15 Alkyl Benzoate, Glycerin, Stearyl Alcohol, Alcohol Denat, Sorbitol, Glyceryl Stearate, Ceteareth-15, Dihydroxyacetone, PEG-100 Stearate, Dimethicone, Tocopheryl Acetate, Sodium Polyacryloyldimethyl Taurate, Phenoxyethanol, Ethylparaben, Polysorbate 80, Dimethiconol, Limonene, Linalool, Sorbitan Oleate, Geraniol, Methylparaben, Citronellol, Citral, Prunus Armeniaca Kernel Oil/Aprocot Kernel Oil, Parfum/Fragrance

Cyclopentasiloxane: Emolient. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na ich powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje skórę i włosy, czyli zmiękcza i wygładza.Wpływa na właściwości aplikacyjne kosmetyków - zapewnia łatwiejszą aplikację i rozprowadzanie preparatu na skórze i włosach
C12-15 Alkyl Benzoate: emolient, konserwant. Pochodzenia chemicznego. Ten bardzo rzadki olej nie działa natłuszczającego, stosowany w kosmetyce zamiast naturalnych lipidów, ponieważ dobrze rozpowadza się na skórze i "pochłania" lepkość tłustych olejów. Substancja o właściwościach konserwujących, nawilżających i wygładzających. Nadaje skórze miękkość, elastyczność i gładkość.
Glycerin: humektanty, środki rozpuszczające, środki skażające. ochodzenia różnego. Gliceryna może mieć pochodzenie zwierzęce (łój), roślinne (oleje - kwasy tłuszczowe) a także petrochemiczne (ropa naftowa). Używana w kosmetyce głównie jako środek utrzymujący wilgoć. Jest substancją wchodzącą w skład naturalnego czynnika nawilżającego, sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka. W wysokich stężeniach działa antyseptycznie, może jednak przy takiej ilości podrażniać błony śluzowe. Gliceryna jest mocno higroskopijna, w preparatach do pielęgnacji skóry (w zależności od stężenia) może mieć również niekorzystne działanie. Przy niedostatecznej wilgotności powietrza szybko pozbywa/odciąga wodę ze skóry co doprowadza często do wysuszenia naskórka.
Stearyl Alcohol: emolienty, stabilizatory, regulatory lepkości, środki zmętniające. Pochodzenia różnego. Alkohol tłuszczowy, który w naturze występuje w związanej formie w olejach, tłuszczach i woskach. Dla potrzeb przemysłowych jest on tworzony syntetycznie z naturalnych (łój wołowy, olej roślinny) lub wstępnych produktów petrochemicznych (ropopochodnych), poprzez chemiczną redukcję kwasu stearynowego. Składnik o szerokim działaniu:
  • ma za zadanie regulować lepkość w końcowym produkcie (zmniejszać lub podwyższać)
  • używany jest jako dodatek do przezroczystych składników kosmetycznych w celu zmętnienia, aby utrudnić przenikanie światła
  • stosowany jako środek dający konsystencję w emulsjach
  • jest substancją natłuszczającą, nawilżającą, wygładzającą, zapewniającą ochronę przed wysuszeniem, sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka
  • środek podwyższający stabilność emulsji.
Alcohol Denat: środki rozpuszczające. Pochodzenia różnego. Alkohol denaturowany jest cieczą o charakterystycznym zapachu. Miesza się z wodą w dowolnych stosunkach. Jest bardzo dobrym środkiem rozpuszczający dla licznych substancji. Skoncentrowany alkohol denat jest trujący. Często stosowany w kosmetykach zamiast czystego alkoholu (etanolu), aby uczynić je nie do spożycia. Składnik o działaniu tonizującym, oczyszczającym, odtłuszczającym, odświeżającym.
Sorbitol: Substancja hydrofilowa, nawilżająca. Wiąże wodę na powierzchni naskórka, dzięki czemu odpowiednio nawilża. Zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Humektant - zapobiega wysychaniu kosmetyku. W przypadku kosmetyków ciekłych zapoboega krystalizacji przy ujściu z butelki. Wpływa na właściwości aplikacyjne kosmetyku - zwiększa kleistość preparatów. Ponadto pełni rolę rozpuszczalnika dla innych substancji hydrofilowych zawartych w kosmetyku
Glyceryl Stearate: Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Emulgator W/O, składnik umożliwiający powstanie emulsji. Substancja konsystencjotwórcza, wpływa na lepkość gotowego produktu i poprawia właściwości użytkowe.
Ceteareth-15: emulgatory, tensydy, lipidy. Pochodzenia różnego. Półsyntetyczny składnik uzyskiwany z kwasów tłuszczowych i tlenku etylenu, bazujący na PEG (glikol polietylenowy).
Substancja aktywnie myjąca, odpowiedzialna za gruntowne oczyszczanie skóry i włosów.
Dihydroxyacetone: Substancja stosowana głównie w samoopalaczach, kosmetykach solaryjnych i kosmetykach do opalania. Substancja barwiąca skórę. Powoduje zabarwienie skóry na skutek reakcji z aminokwasami zawartymi w naskórku. W jej wyniku tworzą się barwne nierozpuszczalne w wodzie pigmenty. Reakcja przebiega z wydzieleniem charakterystycznego zapachu. Intensywność koloru zależy m.in. od zawartości DHA w kosmetykach oraz od grubości warstwy rogowej. Powrót skóry do jej własnego koloru zależy od szybkości złuszczania komórek górnej warstwy naskórka.
PEG-100 Stearate: emulgatory, tensydy, lipidy. Pochodzenia różnego. Syntetyczny polimer otrzymywany z tlenku etylenu i kwasów tłuszczowych. Składnik ten jest środkiem aktywnie myjącym, odpowiedzialnym za gruntowne oczyszczanie skóry i włosów. Bazuje na PEG (glikol polietylenowy).
Dimethicone: Emolient tzw. suchy, niekomedogenny (nie powoduje powstawania zaskórników), czyli tworzy na powierzchni skóry film, który ogranicza ucieczkę wody z naskórka. Poprawia właściwości sensoryczne preparatu. Ułatwia rozprowadzanie, daje efekt wygładzenia. Polidimetylosiloksan jest substanjcą transparentną, która nie wykazuje działania toksycznego. Ponadto z powodu dużych cząsteczek nie penetruje w głąb skóry.
Tocopheryl Acetate: substancje aktywne, antyoksydanty. Pochodzenia różnego. Vitamina E otrzymywana najczęściej syntetycznie, związana z estrem kwasu octowego (dla lepszej stabilności). Ceniony za swoje właściwości wolnorodnikowe (zwalcza wolne rodniki), które powstają np. poprzez promieniowanie UV, zatem zapobiega niszczeniu cząsteczek komórek tłuszczowych. Wygładza zmarszczki (zapobiega ich pogłębianiu), sprawia, że skóra jest elastyczna i dobrze nawilżona. Tokoferol acetat jest bardzo często stosowany w produktach kosmetycznych (właściwie powinien zawierać go każdy kosmetyk). Przeznaczony jest dla każdego typu skóry i włosów, ale szczególnie polecany przy bardzo suchej, uszkodzonej przez słońce, dojrzałej skórze. Działa hamująco na zapalenia, leczniczo, posiada lekki, naturalny faktor ochronny (1,5-2), zapobiega oksydacji emulsji i olejów przez co przedłuża ich ważność. Działanie lecznicze, ochronne w porównaniu z czystą witaminą E jest jednak słabsze.
Sodium Polyacryloyldimethyl Taurate: stabilizuje emulsje, reguluje lepkość produktu.
Phenoxyethanol: konserwanty. Pochodzenia chemicznego. Ciecz o mocno kwiatowym zapachu, lekko rozpuszczalna w wodzie, dodawana do kosmetyków jako środek konserwujący. Najczęściej używana jako substancja rozpuszczająca dla innych konserwantów (parabeny) lub wspomagająca ich działanie (methyldibromo glutaronitrile). Maksymalne dopuszczalne stężenie to 1%. Działa w środowisku kwaśnym (pH).
Ethylparaben: konserwanty. Pochodzenia chemicznego. Ethylparaben należy do najczęstszych środków konserwujących. Środek konserwujący, który przeważnie stosowany/kombinowany jest z innymi parabenami i/lub fenoksyetanolem (phenoxyethanol) do produktów kosmetycznych. Działa w słabym kwaśnym zakresie (wartości pH) przeciw drożdżom i pleśni, mniej skuteczny przeciw bakteriom. Może wywoływać alergie.
Polysorbate 80: stabilizuje emulsje
Dimethiconol: Alkohol, należący do grupy polisiloksanów. Bardzo stabilny chemicznie oraz odporny na temperaturę. Główne zastosowanie w kosmetykach do opalania oraz kosmetyce kolorowej. Emolient tzw. suchy. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Nadaje połysk. Wykazuje działanie regenerujące. Substancja stosowana jako renatłuszczająca w preparatach myjących. Proces mycia powoduje usunięcie m.in. substancji tłuszczowych, dlatego stosuje się substancje renatłuszczające, które odbudowują barierę lipidową. Modyfikator reologii - wpływa na konsystencję, powoduje spadek lepkości kosmetyku. Ponadto poprawia właściwości aplikacyjne - ułatwia rozprowadzanie kosmetyków na skórze i włosach.
Limonene: Jednopierścieniowy weglowodór terpenowy. Imituje zapach skórki cytrynowej. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów.
Linalool: Nienasycony alkohol alifatyczny z grupy terpenów. Imituje zapach konwalii. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów.
Sorbitan Oleate: Emulgator W/O, składnik umożliwiający powstanie emulsji. Zapobiega przed rozwarstwianiem produktu w trakcie jego przechowywania.
Geraniol: Nienasycony alkohol alifatyczny z grupy terpenów. Imituje zapach pelargonii. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów.
Methylparaben: konserwanty. Pochodzenia chemicznego. Środek konserwujący najczęściej używany z innymi parabenami i/lub fenoksyetanolem do produktów kosmetycznych. Działanie jego jest w lekko kwaśnym zakresie (pH) przeciw drożdżom i pleśni, mniej skuteczny przeciwko bakteriom. Należy do najczęściej używanych konserwantów. Środek wywołujący alergie.
Citronellol: Alifatyczny alkohol terpenowy. Imituje zapach róży i geranium. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów.
Citral: Alifatyczny aldehyd terpenowy. Imituje zapach cytryny. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów.
Prunus Armeniaca Kernel Oil/Aprocot Kernel Oil: olejek z pestek moreli. Olej otrzymywany poprzez tłoczenie na zimno nasion owoców moreli zwyczajnej. Bogaty w kwas oleinowy, kwas linolowy, kwas palmitynowy, witaminy A, B, E, oraz składniki mineralne. Przy ogrzaniu powyżej 70°C traci swoje cenne właściwości. Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Nadaje połysk. Wykazuje działanie regenerujące

Źródła: wizaz.pl, kosmopedia.org

poniedziałek, 24 stycznia 2011

The Body Shop, Lip&Cheek Stain

Kolejny produkt dołączony do magazynu "In Style". Pisała już o nim  na swoim blogu Marta (KLIK). Dlaczego postanowiłam dorzucić swoje trzy grosze? A to dlatego, że uważam, że to fantastyczny róż (mam kolor 01) dla cer naczynkowych. Ale first things first
Opakowanie: jak klasyczny błyszczyk z gąbczastym aplikatorem. Zapach: bardzo bardzo delikatny, prawie nic nie czuć. Smak: brak. Kolor: w opakowaniu wygląda jak wiśniowy, ale po roztarciu to delikatny róż. Konsystencja: wodnista, ale szybko wysycha. Cena: nie znam, przyznaję bez bicia, ale ponieważ to TBS, na pewno nie jest najniższa. Jakość: świetna! Uwielbiam ten produkt. Nałożony na policzki zostaje na swoim miejscu aż do demakijażu. Mam cerę naczynkową, ale lip&cheek stain daje tak naturalny efekt, że naczynka nie są podkreślone. Efekt można stopniować: wystarczy nakładać kolejne warstwy czekając, aż warstwa poprzednia wyschnie.
Jak sama nazwa wskazuje, możemy nakładać produkt na usta i również stopniować efekt (od delikatnego różu po mocną wiśnię). Niestety podkreśla wszelkie niedoskonałości, więc wygląda tragicznie na spierzchniętych ustach. Nie nawilża. Ma matowe wykonczenie.
Uwielbiam za ten naturalny efekt na policzkach i trwałość. Jedyne czego nie lubię to aplikacja. Produkt trzeba wklepywać palcami, a ja jestem raczej zwolenniczką pędzli. Ale za ten efekt - wybaczam.



I am able to test this product thanks to the corraboration of TBS and the In Style magazine, and I just love it! Its ideal for people with dilated capillaries as it doesn't highlight the redness on your face.
On the surface it looks like a classic lip gloss with a sponge applicator. Fragrance: virtually none. Taste: none. Colour: in the tube it looks cherry red but once blended it's pink. Formula: thin but it dries quickly. Price: I don't know, sorry! Quality: great! When applied to the cheeks it stays there till you remove it. Due to the problems with dilated capilaries my face is pinkish but TBS lip&cheek stain doesn't highlight that. You can achieve both a natural and braver look - it depends on how many layers you apply. Just let the previous layer dry.
Obviously, you can use it on the lips too. Unfortunately, it will highlight any problems like dry lips. It's matte.
I love TBS lip&cheek stain for the natural effect and quality. The only thing I don't like is that I have to apply it with my fingers. Other than that, it's perfect.

niedziela, 23 stycznia 2011

Clinique, superbalm moisturizing gloss

Dzisiejszy post postanowiłam poświęcić tytułowemu produktowi Clinique, ponieważ bardzo różni się od błyszczyków, które używałam do tej pory. Napomknęłam już o nim TUTAJ.
Przechodząc do rzeczy, w swojej kosmetyczce posiadam 7-mililitrową próbkę kolorku 09 Currant, która była dołączona do magazynu "In Style". Błyszczyk nie ma smaku ani zapachu, co zaliczam na duży plus, bo to oznacza mniej chemii w składze;) Nazwa obiecuje, że błyszczyk będzie nawilżał i naprawdę to robi! Usta są nawilżone i wypielęgnowane, a efekt ten utrzymuje się przez jakiś czas po "zjedzeniu" produktu. Jednak najbardziej wyróżnia go konsystencja - nie ma formuły klasycznego błyszczyku. Produkt Clinique ma postać dość gęstej pasty. Nie wiem, czy pasta to najlepsze słowo, ale nie potrafię tego inaczej określić. Dzięki tej właściwości utrzymuje się na ustach średnio 2 godziny (co u mnie jest rekordem jeśli chodzi o błyszczyk), chyba że coś jemy lub pijemy - wtedy szybko się zjada. Mały minusik za to, że jest trochę lepki. Na moich ustach nie zostawia wyraźnego koloru, ale ładną taflę. Naprawdę pozytywnie zaskoczył mnie ten produkt, choć uważam, że cena za pełnowymiarową tubkę (ok. 70 zł) jest zbyt wygórowana.




Clinique superbalm moisturizing gloss is different than any other lip glosses I had used. I mentioned this product before HERE. As you can see, what I have is a 7 ml sample (09 Currant) which was added to the In Style magazine. The lip gloss doesn't have any taste or smell, which I think is good as it means less chemical ingredients;) The manufacturer promises moisturisation and this is what you get. My lips are moisturised and this effect lasts for a while after the gloss has been „eaten”. However, what strikes me the most is the formula which reminds me of some kind of paste. As a result, the gloss is more long-lasting than classic lipg losses, unless I eat or drink, in which case it disappears quickly. Unfortunately, the product is a little sticky. It doesn't leave any colour on my lips but a nice glossy layer.
Like it although opinies vary.

Ingredients:
Polybutene, Polydecene, Petrolatum, Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-2,Octyldodecanol, Microcrystalline Wax, Tocopheryl Acetate, Clary Sage Extract, Birch Extract, Retinyl Palmitate, Wheat Germ Extract, Aloe Vera Leaf Extract, Barley Extract, Cholesterol, Polyglyceryl-2 Triisostearate, Tetrahexyldecyl Ascorbate, Linoleic Acid, Squalane, Stearyl Glycyrrhetinate, Caprylyl Glycol, Hexylene Glycol, Potassium Sulfate, Phenoxyethanol, Colours: Cl 77891, 15850, 19140, 45380, 73360, 75470, 17200, 45410, 42090, 15985, 77491, 77492, 77499.

piątek, 21 stycznia 2011

Jak bezpiecznie "odświeżyć" stary lakier / How to 'revive' a thick nail polish safely

Kilka lat temu kupiło się ładny lakier. Kilka lat przeminęło, lakier niezużyty, ale nie chcemy go wyrzucać. Co począć jeśli zgęstniał i się ciągnie? Wiele osób rozcieńcza taki lakier zmywaczem do paznokci. Stop! To błąd! Po pierwsze, zmywacz, nawet bezacetonowy, dodany do lakieru wysuszy i osłabi paznokcie. Po drugie, lakier straci na jakości - na pewno będzie szybciej odpryskiwać. Do rozcieńczenia i odświeżenia zgęstniałego lakieru służą specjalne rozcieńczalniki. Ja posiadam taki produkt Inglota. Kosztował mnie 11 zł.  Na buteleczce czytamy: "Preparat rozcieńcza zbyt gęsty lakier przywracając jego właściwą konsystencję. Pozwala przedłużyć przydatność wszystkich lakierów do paznokci nie zmieniając ich właściwości".
Preparat działa:) W swoich zbiorach miałam siedmioletni lakier Astora. Ponieważ poza zgęstnieniem nic innego się z nim nie działo, dodałam trzy krople rozieńczalnika i zużyłam lakier do ostatniej kropelki:) Nie zgęstniał na powrót (nawet przy samym końcu) i nie stracił na jakości. Moim paznokciom też nic się nie stało, nie zostały osłabione. Także polecam ten sposób i ten preparat:)

PS. Rozcieńczalnik strasznie śmierdzi, więc nie polecam zbliżania nosa do butelki:)

Dla zainteresowanych:
Składniki / Ingredients: Ethyl Acetate, N-Butyl Acetate, Isopropyl Alcohol

Ethyl Acetate (Octan etylu): Pochodzenia chemicznego. Ester kwasu octowego z etanolem. Środek rozpuszczający do lakierów do paznokci i zmywaczy. Rozpuszczalnik substancji aro­matycznych, na przykład dodatków zapachowych. (http://www.wizaz.pl/chemia/view.php?id=332)

N-Butyl Acetate (Octan n-butylu): W przemyśle octan butylu stosowany jest jako rozpuszczalnik farb i lakierów nitrowych, celuloidu, tłuszczu, wosków, żywic, acetylocelulozy (łącznie z alkoholem butylowym) oraz jako surowiec w wielu syntezach organicznych. (http://www.plastech.pl/plastechopedia/wyswietl_141/octan-n-butylu)

Isopropyl Alcohol: Pochodzenia chemicznego. Substancja podobna do alkoholu etylowego, jednakże bardziej wyraźna w zapachu, mniej przelotna i bardziej toksyczna. Jako środek dezynfekujący jest o wiele skuteczniejsza/mocniejsza. Ma działanie odtłuszczające i oczyszczające, redukuje wytwarzanie się piany.
IPA stosowany jest w preparatach kosmetycznych (do użytku zewnetrznego) jako rozpuszczalnik lub rozcieńczalnik. Zastosowanie znajduje głównie w produktach do pielęgnacji włosów jak wody, spraye. (http://www.wizaz.pl/chemia/view.php?id=338)


Several years ago you happened to buy a nice nail polish. Several years passed, you still have the varnish but you don't want to just throw it away. What should you do if the polish got thicker? A lot of people use some nail polish remover to make such a varnish thinner. Stop! Firstly, your nails can get dry and damaged. Secondly, the varnish will chip easily. What you should use to revive a nail varnish is a thinner. Now, in the UK you can buy it online or perhaps from nail salons. I bought my thinner in Poland (brand: Inglot, also available in England). The product totally works. I tested it on a seven-year-old nail varnish and was able to use it till the last drop. It didn't lose its quality and also nothing bad happened to my nails. So, ladies, try to revive your thick nail polishes with a thinner!

czwartek, 20 stycznia 2011

Sensique, trendy colour, glamour palette

Dziś kilka słów o jednej z moich ulubionych paletek cieni: Sensique, trendy colour, glamour palette. Ja mam paletkę nr 103 z piękną brzoskwinką, jasnym brązem lekko wpadającym w róż, ciemnym brązem i rozświetlaczem. Cienie są perłowe, bardzo ładnie prezentują się na oku. Dzięki umiejętnemu doborowi kolorów da się nimi wyczarować zarówno delikatny makijaż dzienny jak i bardziej drapieżny wieczorowy look. Na bazie cienie są niezniszczalne – nie zbierają się w załamaniu, nie bledną, nie znikają. Nie osypują się w trakcie aplikacji, nie podrażniają oczu. Są dość miękkie i dobrze się ze sobą łączą. Cienie są dobrze napigmentowane, zwłaszcza najciemniejszy, którego wystarczy dosłownie odrobinka do uzyskania wyraźnego koloru. Do tego cena – 7 zł. Uwielbiam je:)

Jeśli miałabym wskazać minusy, to na pewno jest to opakowanie, które jest dość słabe i łatwo je uszkodzić. Cienie trochę pylą się w opakowaniu, a przez swoją miękkość mogą być niewydajne.

Cienie są zdecydowanie godne uwagi. Gorąco je polecam.

A Wy - mieliście z nimi do czynienia? Jakie są Wasze wrażenia?


Dla zainteresowanych:

Składniki: Talc, Titanium Dioxide, Petrolatum, Sorbitan Isostearate, Ethylhexyl Hydroxystearate, Ethylparaben, [+/-] CI 45380, CI 77491, CI 77492, CI 77288, CI 77007, CI 77742, CI 77510, CI 77499, CI 15850, CI 12085, CI 45410:2, Mica (and) Titanium Dioxide (and) Iron Oxides.

Talk: minerał z rodziny krzemianów; często stosowany jako wypełniacz; kosmetykom kolorowym nadaje jedwabistość, polepsza ich konsystencję i przyczepność, dodaje kolorom intensywności; może zapychać (źródło: http://www.snobka.pl/artykul/8465/tajemnice_kosmetykow_talk)

Titanium Dioxide (dwutlenek tytanu): pochodzenia mineralnego; nietoksyczny; stosowany w kosmetykach kolorowych jako rozjaśniacz (źródło: http://www.wizaz.pl/chemia/view.php?id=1381)

Petrolatum: wazelina; mieszanina węglowodorów syntetycznych otrzymywana z ropy naftowej; emolient; niekomedogenny (nie powoduje powstawania zaskórników); substancja konsystencjotwórcza, wpływa na lepkość gotowego produktu i poprawia właściwości użytkowe (źródło: http://kosmopedia.org/encyklopedia/petrolatum,332/)

Sorbitan Isostearate (Izostearynian sorbitanu): niejonowa substancja powierzchniowo czynna; umiarkowanie lipofilowa; wrażliwa ma zmiany pH; substancja biodegradowalna, a zatem bezpieczna dla środowiska; emulgator W/O, składnik umożliwiający powstanie emulsji; nie jest substancją drażniącą (źródło: http://kosmopedia.org/encyklopedia/sorbitan_isostearate,1044/id:1044/)

Ethylhexyl Hydroxystearate: emolient, pochodna kwasu stearynowego (jeden z nasyconych kwasów tłuszczowych) (źródło: http://www.cosmeticsdatabase.com/ingredient.php?ingred06=702341)

Ethylparaben (etyloparaben): substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni również kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np. nabierając krem palcem). Składnik dozwolony do stosowania w kosmetykach w ograniczonym stężeniu. Znajduje się na liście substancji konserwujących dozwolonych do stosowania z ograniczeniami w produktach kosmetycznych. (źródło: http://kosmopedia.org/encyklopedia/ethylparaben,309)

wszystkie CI *****: barwniki

Mika: pigment mineralny; daje efekt rozświetlonej skóry; nadaje perłowy wygląd kosmetyku (źródło: http://kosmopedia.org/encyklopedia/mica,325)

Iron Oxides (tlenki żelaza)




The eyeshadow palettes by Sensique can be purchased in Poland in the chain of chemist's called Natura. I definitely recommend them. What you can see in the pictures is the palette number 103 which includes a nice peachy shade, a light pinky brown, a dark chocolate brown, and a highlighter. All the eyeshadows are pearl. The combination allows you to achieve both delicate day make-up and a braver evening look. Applied on a base the eyeshadows stay put on the eyelid till you remove your make-up. They don't crease, fade away or disappear. They are quite soft and easily blendable as well as being well pigmented. On top of that, the palette is cheap as it costs only 7 PLN.

A container may be a slight let-down as it is quite fragile.

Sensique's palettes are definitely worth trying. I would recommend them to anyone. Personally, I simply love them.

wtorek, 18 stycznia 2011

Rimmel, stay matte pressed powder

Dziś post poświęcony temu pudrowi. Jest to jedyny puder w mojej kosmetyczce. Kupiłam go zachęcona jego dobrymi notowaniami na wizażu (KLIK), ale niestety spotkał mnie zawód. Zacznę od tego, że jego opakowanie jest BEZNADZIEJNE. Pudru nie da się szczelnie zamknąć, opakowanie cały czas się otwiera, przez co nie można go wrzucić do torebki. Od razu dopowiadam, że w opakowaniu nie ma lusterka ani puszku. Ja wybrałam dla siebie wersję transparentną, która ładnie stapia się z kolorem mojej cery. O kryciu nie ma co marzyć. Puder jest drobno zmielony, co jest plusem. Na plus zaliczam też fakt, że puder mnie nie zapycha. Producent obiecuje matowienie cery do 5 godzin od nałożenia. Do, czyli możemy równie dobrze zacząć świecić się po upływie 30 minut, co ma miejsce w moim przypadku. I świecę się na całej twarzy, nawet na normalnie suchych policzkach. Do tego puder ma zmniejszyć widoczność porów, co jest obietnicą na wyrost. Niczego takiego nie zaobserwowałam. Wiem natomiast, że makijaż zaczynam od kremu nawilżającego na dzień z SPFem, potem nakładam mój ukochany podkład Bourjois healthy mix, a następnie opruszam twarz pudrem Rimmela. I po pół godzinie zaczynam się świecić. Sebum w połączeniu z pudrem sprawia, że czuję jakbym miała na twarzy rozmoczoną mąkę. Kiedy nie używam pudru, zaczynam świecić się po 4-5 godzinach. Nie wiem, gdzie leży problem. W składzie kosmetyku? Czy może, jak uważa Ishikawa, puder nie współpracuje z podkładem Bourjois? Albo z moim kremem nawilżającym? Nie potrafię tego stwierdzić. Wiem jednak, że już więcej nie kupię tego produktu. 


A Wy, miałyście już z nim do czynienia? Też miałyście takie problemy?


W internecie znalazłam skład: 
INGREDIENTS: TALC, MICA, MAGNESIUM STEARATE, POLYETHYLENE,
PETROLATUM, PHENYL TRIMETHICONE, DIMETHICONE,
POLYBUTENE, ISOSTEARYL NEOPENTANOATE, ETHYLHEXYL
METHOXYCINNAMATE, TOCOPHERYL ACETATE, METHYLPARABEN,
COCOS NUCIFERA (COCONUT) OIL, PARAFFINUM
LIQUIDUM/MINERAL OIL/HUILE MINERALE, PROPYLPARABEN,
ZINC OXIDE, PARFUM/FRAGRANCE, ALOE BARBADENSIS, POLYSORBATE
20, BHT, BUTYLPHENYL METHYLPROPIONAL, BENZYL
SALICYLATE, CITRONELLOL, HEXYL CINNAMAL, HYDROXYISOHEXYL
3-CYCLOHEXENE CARBOXALDEHYDE, LINALOOL, BUTYLPARABEN
[May Contain/ Peut Contenir/+/-: TITANIUM DIOXIDE
(CI 77891), IRON OXIDES (CI 77491,CI 77492, CI 77499),
ULTRAMARINES (CI 77007), BISMUTH OXYCHLORIDE (CI 77163)].




I bought this powder because it has had good reviews. Unfortunately, I can't agree with them. To start with, the container is just hopeless. You can't throw the powder into your handbag because the container is so fragile. There is no compact mirror attached. There is no powder puff. 
I bought 001 transparent version which is perfect for me. You can't expect any coverage though. Luckily, the powder doesn't block the pores.
The manufacturer promises up to 5 hours shine control. Well, not in my case. I start to shine half an hour after application. Even my cheeks shine, which is weird as I have combination skin and they are usually dry. Additionally, the powder is supposed to help minimise the appearance of pores. Again, not in my case. My pores are as visible as ever.
I start my make-up by applying a moisturiser with a Sun Protection Factor. It is followed by Bourjois healthy mix foundation. Then I apply Rimmel powder. Half an hour later my skin starts to shine. The oil and the powder make me feel as if I had a wet flour on my face. When I don't apply the powder, my skin starts to shine after 4 or 5 hours (T-zone). I don't know where the problem lies. The ingredients? The powder won't "cooperate" with Bourjois foundation or with my face cream? I don't know, although I'm inclined to think that it is the ingredients.

I won't buy this powder again. Have you used it? Did you have the same problems?

poniedziałek, 17 stycznia 2011

Zakupy / Haul

Uwielbiam czytać posty zakupowe, a ponieważ sama wybrałam się dziś do kilku sklepów, pomyślałam, że pokażę Wam co kupiłam:)

I love reading about people's hauls and because I went shopping today, I thought I would show you what I bought:)

2 pary balerinek i torebka - wyprzedaż ;) / 2 pairs of flats and a handbag - sale;) 


 Szampon  i odżywka Pantene, balsam do ciała Garnier (były przecenione) / Pantene shampoo and conditioner, Garnier body lotion (promotions;))



 Pędzel do zaznaczania załamania powieki marki Revlon, pędzel do rozcierania cieni marki Superdrug, polerka do paznokci, gumki do włosów / Revlon crease brush, Superdrug blending brush, nail buffer, hair bands


 Szampon Johnson's baby (do mycia pędzli), zmywacz do paznokci Sally Hansen, krem do rąk Dove, nowy antyperspirant Nivea / Johnson's baby shampoo (to wash my brushes with), Sally Hansen nail polish remover, Dove hand cream, new Nivea antiperspirant


Mgiełka do twarzy z witaminą E z Body Shopu, próbka truskawkowego masełka / TBS vitamin E face mist, strawberry body butter sample

sobota, 15 stycznia 2011

Essence, no limits, eye colour booster volume mascara

Maskarę tę kupiłam pół roku temu, ponieważ miałam ochotę na zabawę kolorem. Do wyboru mamy 4 kolory; mój to 02 showtime (fiolet). Pojemność: 6 ml. Mam do tego kosmetyku mieszane uczucia. Tuż po otwarciu tusz był dość rzadki i ani trochę nie pogrubiał rzęs. Nie widać było również koloru - wyglądał jakby grafitowo. Nadawał się tylko do dziennego makijażu. Użyłam go 2, 3 razy i odłożyłam na dno kosmetyczki. 2 tygodnie temu sobie o nim przypomniałam i... od tego czasu używam codziennie:) Tusz podeschł i teraz pogrubia oraz widać kolor (na moich rzęsach fiolet wpada nieco w brąz). Na zdjęciach nie mam mega rzęs, ale one naturalnie są krótkie, cienkie i rzadkie. Tusz pogrubił je jakieś 2 razy. Warto również dodać, że tusz nie rozmazuje się i nie osypuje w ciągu dnia. Nie tworzą się grudki. Nosiłam go nawet po 14 godzin i nic się nie działo. Nie wystawiałam go jednak na działanie deszczu, śnieżycy, czy wichury, więc nie wiem, czy nie rozmazałby się w warunkach ekstremalnych. Zmywa się go łatwo. Szczoteczka moim zdaniem jest wygodna - porównałam ją dla Was z Colossalem Maybelline (essence pod Maybelline). Niestety teraz, pół roku po otwarciu i 2 tygodniach intensywnego użytkowania, maskara bardzo szybko wysycha. Pewnie za kolejne 2 tygodnie będę musiała ją wyrzucić:(

Podsumowując, myślę że tusz warto wypróbować i sama pewnie jeszcze się na niego skuszę. Wystarczy pozwolić mu troszkę wyschnąć po otwarciu i otrzymujemy całkiem przyzwoitą kolorową maskarę za niewielkie pieniądze.




I bought this mascara half a year ago becase back then I had felt like playing with colour. It is available in four different shades; mine is called 02 showtime (purple). Volume: 6 ml. To be honest, at first I didn't like this product. When I opened it, the mascara was quite thin and it didn't volumise the lashes. What's more, the colour was more like grey than purple. In fact, essence mascara was only good for a delicate eye make-up. Therefore, I had used it two or three times and forgot about it. 2 weeks ago I remembered it and since then I have been using it every day:) The mascara dried a little bit and now it volumises the lashes as well as giving them a nice browny purple colour. In the pictures my lashes might not look volumised but, unfortunately, they are naturally short nad thin. What is also important is that the mascara doesn't smudge. I wear it up to 14 hours a day and nothing happens to it at all. I didn't expose it to extreme weather conditions though but I don't think it would survive heavy rain. It is easy to remove. I quite like the brush as it makes application comfortable. In the second picture I compared the brush to  Colossal Volum' Express by Maybelline (essence under Maybelline). 
Unfortunately, now, half a year after opening, the mascara started to dry really quickly. I expect that in two weeks I will have to throw it away :(

To sum up, I think that essence's mascara is worth trying. I will probably buy it again. You just have to let it dry a little bit to get a decent cheap colour mascara.

piątek, 14 stycznia 2011

Bourjois, healthy mix foundation

Nie mam dużego doświadczenia z podkładami. Właściwie to jest ono zaskakująco małe, zważywszy, że mam 24 lata. Sama się sobie dziwię, ale do 3 roku studiów wystarczał mi krem nawilżający z podkładem Nivei (seria Nivea Visage Young) i odrobina pudru. Potem kupiłam Maybelline Dream Matte Mousse, z którego byłam dość zadowolona. Ładnie wyrównywał kolor skóry i matował. Niestety był nietrwały (szybko znikał z twarzy) i podkreślał suche skórki. Dlatego kiedy się skończył, postanowiłam wypróbować podkład w płynie. Nie zależało mi na efekcie matującym. I tak wybór padł na healthy mix burżujki. Podkład mam już pół roku i używam codziennie. Codziennie też na nowo się w nim zakochuję. Jest to definitywnie związek na dłużej.

A teraz o samym podkładzie. Ja mam kolor 52 Vanilla, a jestem bladziochem. Do wyboru jest nawet jeszcze jaśniejszy odcień - dobra wiadomość dla bladolicych:) Jest to pokład rozświetlający, ale nie ma w sobie żadnych drobinek. Nałożony na twarz daje półmatowy-półsatynowy efekt. Cera wygląda świeżo i promiennie. Podkład wyrównuje kolor cery, ale nie jest bardzo kryjący. Dla mnie to zaleta, bo testowałam kilka cięższych podkładów i doszłam do wniosku, że wyglądają nienaturalnie. Wszelkie niespodzianki zawsze można przykryć koremtorem. Ponieważ podkład jest lekki, nie daje efektu maski. Nie ciemnieje też na twarzy, nie waży się. Łatwo się go rozprowadza. Spokojnie wytrzymuje 8 godzin - obiecywane 16 to przesada. Podkład nie podkreśla suchych skórek, ale wręcz nawilża. Ma bardzo ładny owocowy zapach. Nie podrażnia. Pompka gwarantuje, że nie musimy pchać paluchów do opakowania, a tłok - że zużyjemy produkt do ostatniej kropelki. 
Podkład jest świetny i polecam go każdemu. Mam cerę mieszaną i w ciepłe dni muszę sobie przypudrować strefę T, ale to normalne. Jest idealny na lato. Ja nie znalazłam w podkładzie żadnych minusów. Jest dość drogi (ok. 55 zł), ale wart swojej ceny.

A Wy - lubicie go?
zdjęcie: http://www.echemist.co.uk/p-bourjois-healthy-mix-foundation

I haven't tried many foundations in my life. Actually, till the age of 21 I only used a Nivea tinted moisturizer (Nivea Visage Young series) and some powder. Then I bought Maybelline Dream Matte Mousse Foundation. I quite liked it. My skin was toned and mattified. However, it highlighted dry skin patches and did not last long on the face. Therefore, when I finished it, I decided to buy a liquid foundation and chose Bourhois healthy mix. Now I know that this is going to be a long-lasting relationship.

I have the 52 Vanilla shade so if you have a light complexion, you can easily find a shade for you. The foundation gives your skin a nice glow and tones it. Helthy mix is very light so you look natural. It won't cover the impurities but this is what a concealer is for. It doesn't get darker on your face. It lasts around 8 hours; 16 hours might be an exagerration. It doesn't highlight dry skin but moisturizes it. It has a nice fruity smell. The pump is very hygienic. I definitely recommend this foundation to anyone. It may be expensive but it's worth every penny.

How about you, do you like this foundation?

czwartek, 13 stycznia 2011

NOTD: Miss sporty, 330 green lemon

Dziś kolejne swatche lakierowe:) Lakier kupiony w okresie szału na miętuski. Ta buteleczka uśmiechała się do mnie w sklepie, więc kupiłam. I jakkolwiek kolor jest ładny a cena przystępna, nie polecam lakieru o numerze 330. Lakier jest gęsty, więc myślę, że z założenia miał być jednowarstwowcem. Tak niestety nie jest, ponieważ grubaśny pędzelek zostawia smugi i trzeba nałożyć przynajmniej dwie warstwy, co często powoduje powstawanie pęcherzyków powietrza. Do tego mimo napisu na nakrętce - "quick dry" - lakier schnie bardzo bardzo bardzo długo. Zostało mi pół buteleczki, bo zdarzało mi się narobić wgnieceń godzinę po aplikacji i musiałam cały proceder  malowania powtarzać (kiedy jeszcze nie używałam wysuszacza rzecz jasna). Trwałość też nie zwala z nóg - jakieś 3 dni, potem lakier zaczyna odpryskiwać. Przez gruby pędzelek łatwo sobie wybrudzić skórki. Widać  też ślady  malowania - tafla lakieru nie jest jednolita. Ze zmywaniem nie ma problemu.

Aparat trochę przekłamuje kolor. Lakier jest troszkę ciemniejszy i bardziej zielony.

Today I'm going to show you the swatches of Miss sporty 330 green lemon. I bought it when mint green was  so in fashion. Even though the colour is nice and the price - encouraging, I don't recommend this particular varnish. First of all, the polish is very thick. Despite that, you will need at least two coats for it to be opaque. However, when you apply two coats, you can expect bubbles. Additionally, because the brush is extra broad, it is very easy to paint all over the cuticles. What is more, the varnish is supposed to be quick dry but in reality the drying time is exceptionally long. Sometimes I would apply two coats and ruin my manicure and hour later by bumping into something. It lasts around 3 days and then starts chipping. You can also see the brush strokes, an effect I don't like. There are no problems with removing the varnish.

Note: my camera changes the colour. In reality the polish is a little darker and greener.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...