środa, 26 października 2011

Dermacol, mousse make-up cover, 7

Próbkę tego podkładu (a raczej dwie próbki w dwóch odcieniach) dostałam już jakiś czas temu od Śmieti - dziękuję :) Bardzo się cieszę, że dzięki Tobie miałam okazję go wypróbować :)

Recenzję Śmieti znajdziecie TUTAJ.

Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii o tym podkładzie, zapraszam do dalszej lektury :)

  • Cena: 30-40 zł
  • Pojemność: 12 g; ja miałam próbkę, która wystarczyła mi na około 14 zastosowań.
  • Dostępność: głównie online
  • Przeznaczenie: podkład matujący
  • Kolor: 7 to kolor dość jasny, ale wpadający w róż. Na szczęście nie świnkował mnie - dość dobrze stapiał się z cerą.
  • Zapach: ja żadnego nie czuję.
  • Konsystencja: musu, pianki; czuć, że podkład jest mocno silikonowy (niestety nie znalazłam nigdzie składu); produkt łatwo się rozprowadza, nie smuży; daje matowe wykończenie
  • Krycie: średnie w stronę dobrego.
  • Opakowanie: ja miałam próbkę; standardowe opakowanie to odkręcany słoiczek - ja za takimi opakowaniami nie przepadam, bo są niehigieniczne.
  • Wydajność: tu niestety nie jestem w stanie się wypowiedzieć.
  • Podrażnienia/alergie: nic takiego nie odnotowałam; nie wysypało mnie (a na mojej buzi po około tygodniu nastąpiłaby taka reakcja, gdyby produkt miał działać na mnie komedogennie), ale podświadomie cały czas się tego spodziewałam.
  • Działanie: podkład ładnie ujednolica skórę twarzy, ale na pryszcze potrzebny jest korektor. Podkreśla suche skórki. Zaraz po aplikacji skóra wygląda ślicznie - jest zmatowiona, gładka, ujednolicona, pory są schowane. Niestety z biegiem czasu jest coraz gorzej. Po około 4 godzinach zaczynam się świecić, i to nie tylko w strefie T, ale również na policzkach. Mam wrażenie, że skóra dusi się pod silikonami i w reakcji obronnej produkuje mnóstwo sebum. W efekcie ja się ekstremalnie świecę, a wszystkie pory są otwarte i bardzo widoczne :( Podkład zaczyna spływać wraz z potokiem sebum i po kolejnych 2-3 godzinach nie mam na twarzy nic.
  • Niestety nie wiem, czy produkt posiada jakiekolwiek SPF.
U mnie podkład się zupełnie nie sprawdza, więc nie mogę go z czystym sumieniem polecić. Ja na pewno na pełnowymiarowe opakowanie się nie skuszę.

Są wśród Was zwolenniczki tego podkładu?

Porównanie z innymi podkładami / shade comparison:
od lewej / left to right: Dermacol Make-up Cover 208; Dermacol Elixir Make-up 01; Max Factor Smooth Effect 50 natural; Rimmel Renew & Lift 103; Astor Mattitude 001; Soraya Anti-Ageing sceniczny 02; Revlon Color Stay 150 Buff; Dermacol Mousse Make-up 7



I got a sample of this foundation (or, shall I write, two samples in two shades to be precise) from  Smieti - thank you :) I'm really glad I could test this product on me :)

Smieti's review's HERE.

If you are interested in my opinion on this product, read on :)

  • Price: PLN 30-40
  • Volume: 12 g; I had a sample which contained enough product for 14 applications.
  • Availability: online
  • What: mattifying foundation
  • Shade: 7 is quite fair but it has some pink undertones. Fortunately, my face didn't look too pink.
  • Fragrance: I can't smell anything.
  • Consistency: of a mousse; you can feel that the foundation is packed with silicones (unfortunately, I didn't find the list of ingredients); the product is easy to apply, it doesn't smudge.
  • Coverage: medium to good.
  • Packaging: I had just a sample; standard packaging = jar; personally, I don't like jars, I don't think they're hygienic.
  • Irritations/allergies: none in my case; I didn't experience any break-out (which would happen within a week if the product was going to be comedogenic on me) but, subconsciously, I expected something like that to happen (because of the silicones).
  • Effects: the foundation evens out the skin tone but it doesn't cover the blemishes. It highlights spots of dry skin. Right after application the skin looks lovely - it's mattified and smooth; the pores are nowhere to be seen. However, the situation only gets worse and worse with every passing hour. My skin gets really shiny after about 4 hours. And we are not talking only my T-Zone. We're talking my whole face. It's as if my skin was suffocating under a layer of silicones and, to protect itself,  producing a lot of oil. As a result, my face looks greasy and the pores are enlarged as well as being clearly visible :( Not surprisingly, the foundation has nothing to stick on to so it disappears from my face completely after another 2 or 3 hours.
  • Unfortunately, I don't know if the product has any SPF.
So, as you can see, this is NOT a product for me and I cannot recommend it either. 

Do any of you happen to like this foundation?

12 komentarzy:

  1. o wow soraya w porownaniu jak bronzer w kremie wyglada :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam tego podkładu, więc nie wiem, ale konsystencja wygląda na ciężką ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam tego podkładu, ale wygląda bardzo ciężko i jak na niego patrzę to mam wrażenie, że będzie maska ; /

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytajac twoja recenzje przypomnial mi sie Dream Matte Mousse z Maybelline,mialam dosc podobne odczucia do niego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Marta, o tak, Soraya była ciemna - miałam próbkę

    Natalia, Caathy, kiedy zakłada się go w umiarkowanych ilościach, nie robi maski

    Kleo, dream matte mousse był moim pierwszym podkładem i wtedy, nie mając porównania, byłam z niego zadowolona :D

    OdpowiedzUsuń
  6. nie znam tego podkładu, ale skoro nie polecasz to po niego nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja osobiscie nie znalazlam dla dermacola zadnego zastsowania. po prostu na mojej skorze wszystkie mocno kryjace podklady wygladaja jak farba do scian :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ada, na tłustej cerze na pewno by się nie sprawdził

    Sunny, Dermacol jest trudno dostępny

    Daydreamer, moim zdaniem najlepsze są średnio kryjące podkłady :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Podejrzewam, że u mnie byłoby podobnie. Raczej się nie skuszę... Poza tym nie chce mi się szukać :P

    OdpowiedzUsuń
  10. miałam kiedys ale dermacol podkład , potrzebowałam krycia dlatego kupiłam jednak sam sie nie nadaje chociaż krycie naprawde swietne jednak nie na upały :/ ja mieszałam go z innym podkładem i bylo oki, tego jednak nie miałam ale skoro nie polecasz to nie patrze nawet :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...