wtorek, 10 maja 2011

Kilka mini-recenzji (2) / Several mini-reviews (2)

Jakiś czas temu wygrałam paczuszkę niespodziankę w rozdanku u Hexxany. Pokazywałam Wam jej zawartość TUTAJ. Jeśli jesteście zainteresowane moją opinią na temat zawartości, zapraszam do lektury :)

Not so long ago I won a surprise in Hexxana's giveaway. I showed you the content of the parcel HERE. If you are interested in what I think about those products, read on :)


1. Yves Rocher, Christmas Chestnut, fizzy bath cube
  
Zacznijmy może od tego, że ja osobiście wierzę w wyższość prysznica nad wanną i z wanny korzystam naprawdę rzadko. No ale miałam ochotę przetestować tą kosteczkę, więc do wanny wskoczyłam. Co mogę o kostce powiedzieć? Po pierwsze, nie daje piany (buuu). Po drugie, nazywa się "fizzy", bo wrzucona do wody rozpuszcza się jak tabletli Plussha. Po trzecie, barwi wodę na bursztynową żółć. Po czwarte, ładnie, słodkawo pachnie. Po piąte, nie ma specjalnych właściwości pielęgnacyjnych. Ja po kąpieli musiałam użyć balsamu do ciała. Podsumowując, fajny gadżet, umilacz kąpieli, ale takie osoby jak ja mogą się bez niego obejść :)

Let me start by saying that I'm a believer in showers, a bathtub is not really my thing. Having said that, I really wanted to try this bath cube so I drew a bath. My thought? Firstly, there's no foam :(. Secondly, the cube is called fizzy because of the way it dissolves. Thirdly, it dyes water yellow. What is more, it has a nice sweetish scent. Moreover, it doesn't moisturise your skin. To sum up, I think of the cube as a nice gadget for people who like having long baths. I certainly can live without it :)


2. Naturalne mydło organiczne z olejkiem migdałowym / Natural organic soap with almond oil
  
Zapytana: mydło czy żel pod prysznic? z pewnością odpowiem: żel! Niemniej, czasami daję mudłu szansę, ale do tej pory żadnego specjalnie nie pokochałam. Znaczy się, teraz już tak, ale o tym za chwilę. Mydła z olejkiem migdałowym używało mi się przyjemnie ze względu na ładny zapach. Ale! Obiecanego zmiękczenia naskórka i wzmocnienia bariery ochronnej skóry nie zaobserwowałam. Mydło nie chciało się również za bardzo pienić. Po umyciu skóra była czysta i ładnie pachniała, ale czułam na niej charakterystyczny mydlany osad i musiałam używać nawilżacza. Podsumowując, zużyłam z przyjemnością, ale nie zakochałam się.

When asked: soap or shower gel? I alwyas answer: shower gel! I'm a shower gel gal :) However, from time to time I give soap a chance to impress me , which so far it has failed to do. Well, recently I fell in love with one soap but it's not this one. This one I just like. I used it with pleasure because of a very nice scent. Unfortunately, the soap doesn't foam and it doesn't exactly fulfil the manufacturer's promises of leaving the skin soft and protected. After a bath I always needed to use some moisturiser. To sum up, to me a pleasant product but not to fall in love with.


3. Organique, mydło organiczne kokosowe / Organique, organic coconut soap
  
POKOCHAŁAM TO MYDŁO. Pierwsze mydło, za które dałabym się posiekać :) Nie mogę powiedzieć o nim NIC negatywnego. Uwielbiam! Kocham ten nieziemski kokosowy zapach, zatopione w mydełku kokosowe wiórki, tą zupełnie niemydlaną kremowość... Produkt absolutnie genialny. Chyba muszę bliżej zapoznać się z marką :)

I HAVE UNCONDITIONALLY FELL IN LOVE WITH THIS SOAP. I can't find ANY faults in it. I love this fantastic coconut fragrance, real coconut chips sunk in the soap, its fascinating un-soapy creaminess... So much more than a soap :) I think I have to make friends with Organique :) 



4. Lush, Brimstone

 A miało być tak pięknie... Widoczna na zdjęciu próbka tego peelingu do ciała wystarczyła mi na dwa użycia. Po odpakowaniu produkt pachniał niesamowicie. Nie wiem, do czego zapach przyrównać, ale był naprawdę świetny. Niestety przy zetknięciu z wodą zmieniał się nie do poznania. Nabierał takiej jakiejś wilgotności? - nie wiem jak to określić. W każdym bądź razie robił się wręcz nieprzyjemny. Co do działana, peeling jest raczej z tych delikatnych, ale działa. Skóra jest wygładzona i przyjemna w dotyku. Szkoda, że zapach pod wpływem wilgoci robi się odpychający.

I had high expectations concerning this product. Unfortunately, it failed to impress me. The sample in the picture contained enough product for two showers. When I first unpacked it, it smelled amazing. However, take it anywhere near running water  and the nice scent changes into a rather unpleasant one. As a gentle body scrub the product works - it leaves your skin smooth and nice to touch. It's a pity that the scent changes so badly during shower.



5. Lush, Glorious Mud
  
Kolejny produkt, który podbił moje serce :) Próbka ze zdjecia wystarczyła na 3 użycia. Każda kąpiel była niesamowitą ucztą dla zmysłów. Peeling nieziemsko pachnie (korzennie i cynamonem) a zapach długo utrzymuje się na skórze. Jako peeling jest delkatny, ale pozostawia ciało gładkie i nawilżone. Jednymym minusikiem (który wybaczam za fantastyczne doznania) jest to, że produkt brudzi wszystko dookoła (ale łatwo go spłukać z kafelekt i brodzika). Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się zdobyć porządny zapasik tego cudownego błotka :)

Another product to die for :) The sample in the picture contained enough product for three showers. Every bath was like a feast for your senses. Glorious mud smells fantastic and the smell lingers on your skin for some time afterwards. It's rather a gentle scrub but it leaves the skin feeling smooth and moisturised. The only thing you may not like is the necessity to do some cleaning after a bath. I didn't mind though. The name of the product is sooo adequate. I hope I can get my hands on much more of it :)


Hexx, jeszcze raz dziękuję za możliwość przetestowania tych cudowności :* 

Hexx, thank you so much for giving me a chance to try these goodies :* 

18 komentarzy:

  1. ja też do mydeł podchodzę z dużą dozą nieśmiałości, bo żel jest wygodniejszy i to o wiele :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super ;))
    Ja też ale najbardziej denerwują mnie "zacieki" jakie robią samoopalacze ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. łaaa też kocham prysznic ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. sukienka jak i bluzka kupiona w sklepie Queen w Factory we Wrocławiu, przeceniona z 89,9 na 49,9zł :)

    OdpowiedzUsuń
  5. fajnie to błotko wygląda:D

    OdpowiedzUsuń
  6. szczerze to nigdy nie miałam do czynienia z takimi produktami, ale te opisywane doznania zapachowe, o ktorych piszesz kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ado, no właśnie :)

    Cookie, no tak, to jest problem

    Carmesi, :)

    Domi, błotko jest super :)

    pugsilove, to również było moje pierwsze z nimi zetknięcie i mam nadzieję, że nie ostatnie...

    OdpowiedzUsuń
  8. Mydło kokosowe? mhhhh....

    Ja wolę wannę, można poleżeć w piance...chociaż dla skóry prysznic lepszy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Och, mydło kokosowe! <3 zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Organique, mydło organiczne kokosowe
    Lush, Glorious Mud
    chyba wyprobuje ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. kokosowa-panno, tak, kokosowe :) polecam, choć i tak pewnie bez polecania być go spróbowała :)

    opos-w-wannie, :)

    Nilral, mam nadzieję, że i Ty je polubusz :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie sobie przypomniałam że w mojej szafce gdzieś leżą dwie kostki musujące do kąpieli ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Aktualnaa, czas na umilenie sobie kąpieli :)

    OdpowiedzUsuń
  14. zdecydowanie mnie zachęciłaś do mydła kokosowego, już dawno nic nie kupiłam z Organique mimo że olejek pomarańczowy czeka aż go ponownie kupie, więc mam dodatkowy bodziec :D

    OdpowiedzUsuń
  15. W takich momentach żałuje że nie mam wanny

    OdpowiedzUsuń
  16. Lady In Purplee, zdecydowanie warto :)

    Yasminello, a tam, prysznic lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja czasami lubię się wykaczyć w wannie

    OdpowiedzUsuń
  18. odnośnie debaty wanna czy brodzik jestem tego samego zdania, co Ty :) chociaż też często kuszą mnie gadżety kąpielowe... na szczęście nie mam w domu wanny :D

    a. (belleoleum)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...