wtorek, 10 maja 2011

Kilka mini-recenzji (1) / Several mini-reviews (1)

Jakiś czas temu wygrałam paczuszkę niespodziankę w rozdanku u Hexxany. Pokazywałam Wam jej zawartość TUTAJ. Jeśli jesteście zainteresowane moją opinią na temat zawartości, zapraszam do lektury :)

Not so long ago I won a surprise in Hexxana's giveaway. I showed you the content of the parcel HERE. If you are interested in what I think about those products, read on :)

1. Barry M, Electric Purple Lengthening Mascara.

Muszę szczerze powiedzieć, że maskara okazała się produktem nie dla mnie. I nie dlatego, że nie działa, bo nieco pogrubia i wydłuża rzęsy. I nie dlatego, że się rozmazuje czy osypuje, bo tego nie robi. Zdyskwalifikował ją jej kolor. Po nazwie spodziewałam się dającego po oczach fioletu. Tymczasem maskara sprawia, że moje rzadkie, krótkie i cienkie rzęsy znikają. Nie widać ich. Niestety musiałyśmy się pożegnać...

Unfortunately, it turned out that the mascara was not for me. Why? I couldn't compain that it didn't give volume and length to my lashes because it did. Neither could I complain that it smudged because it didn't. What disqualified this product was the colour. I expected a vibrant purple. Well, the colour was the complete opposite of vibrant. It made my lashes disappear.

2. Vichy, Puder Dermablend / Dermablend powder.

Dostałam od Hexx małą, ale niezwykle wydajną próbeczkę. Puder okazał się świetnym pudrem wykańczającym. Mimo koloru nie bieli skóry, ale ładnie ją matuje na kilka godzin i przedłuża trwałość podkładu. Jestem nim zachwycona i bardzo lubię ten produkt. Zainteresowanych kieruję do świetnej i wyczerpującej recenzji Hexx na temat puderku. Mnie zawartość próbeczki przekonała do zakupienia pełnowymiarowego produktu, co też uczynię jak tylko wyzeruję przynajmniej 3 inne pudry...

Hexx sent me a sample. Let me just say that I fell in love with this powder. Despite its colour it doesn't make me white. It mattifies my skin for several hours as well as making foundation last longer (without the powdery finish). I'm going to buy this product as soon as I have finished at least three other powders...

3. Vichy, krem Nutriextra / Nutriextra body cream.

Próbka od Hexx wystarczyła na 1,5 użycia. Za mało, żeby stwierdzić, czy  produkt działa wg obietnic producenta (tu kieruję Was do bardzo ciekawej recenzji Hexx - ja jej wierzę!), ale wystarczająco, żeby polubić ładny zapach i uczucie nawilżenia skóry, które utrzymało się do drugiego prysznica. Myślę, że kiedyś skuszę się na słoiczek :)

Again, I got a sample of this product. Based on the sample I can't say if the manufacturer's promises are fulfilled. What I can say though is that the fragrance is really pleasant and that after I had applied it to my skin, my skin felt moisturised till second shower. I think I'll buy this product in the future.

4. Produkty Aknicare / Aknicre products.

Na podstawie próbki kremu i trzech saszetek żelu do mycia twarzy mogę powiedzieć, co następuje: produkty mają nieco "apteczny" zapach, ale nie jest on nieprzyjemny; żel nie wysusza buzi, a wiele żeli antytrądzikowych ma taką tendencję - duży plus; ani żel, ani krem nie przyspieszyły podsuszania wyprysków, ale wystarczyły tylko na około tydzień używania, więc pewnie po prostu nie miały czasu zadziałać. Krem (używałam tylko w strefie T) nie wysusza skóry i stanowi dobrą bazę pod makijaż - nic się nie roluje. Niestety na podstawie próbek nie da się powiedzieć, czy na dłuższą metę krem i żel zapobiegają powstawaniu wyprysków. Pierwsze wrażenie natomiast jest pozytywne.

Based on the samples of the Aknicare face cream and three cleansers I can say the following: the products have kind of "medicinal" scent which is not unpleasant though; the cleanser doesn't dry the skin and, as far as I know, many such products do (a big plus from me); neither the cream nor the cleanser helped dry the pimples but I used them for only about a week so perhaps that wasn't enough time. There are no problems with applying foundation on the cream. I don't know if the products work on the long run but the first impression is good.

Maseczce Biodermy Hydrabio poświęciłam osobnego posta. W następnym poście pokrótce zrecenzuję produkty do kąpieli :)

I described Bioderma's Hydrabio mask in a separate post.
My next post will be devoted to bath products. Stay tuned :) 

Co do zegarka:



Jestem w nim zakochana bez pamięci :) Asiu - dziękuję :*

And I love love love the watch :) Asia - thank you :*

11 komentarzy:

  1. Maskara faktycznie nie prezentuje się najlepiej....a wręcz w ogóle się nie prezentuje. PS. Jakie duże oko:)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj bo ja nie umiem robić zdjęć z focusem na rzęsy...

    OdpowiedzUsuń
  3. jakoś nigdy nie byłam przekonana do kolorowych tuszy do rzęs ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też myślałam że ten tusz będzie inaczej wyglądał...troszkę nie wypał

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej, wyroznilam Twoj blog http://wblaskuksiezyca.blogspot.com/2011/05/czarne-ksiezyce-manicure.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Paulo, ja nawet lubię, zwłaszcza latem :)

    Maggie, kosodrzewino, uwielbiam go :)

    Cookie, nooo

    Nilral, dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  7. faktycznie porazka z tym tuszem.
    boski zegarek *.*

    OdpowiedzUsuń
  8. A może spróbowałabyś położyć ten fioletowy tusz na zwykły czarny?

    OdpowiedzUsuń
  9. ech, dermablend, można pomarzyć... ;)

    a. (belleoleum)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi miło, jeśli podzielisz się swoją opinią :)

Bardzo proszę o niepozostawiane komentarzy typu: "Fajny blog. Obserwuję i liczę na to samo". Nie reaguję na agresywną autopromocję, więc nie spamuj, a ja nie będę musiała cenzurować :)

UWAGA: komentarze w postach starszych niż 7 dni są moderowane. Zmusił mnie do tego zalew automatycznie generowanych komentarzy, mających na celu reklamowanie różnych stron internetowych.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...